Po trzech klęskach wreszcie dobry występ biało-czerwonych w ME 2022 piłkarzy ręcznych

24 sty 2022

Występy reprezentacji Polski w drugiej fazie mistrzostw Europy obnażyły jej słabość. W starciach z zespołami Norwegii i Szwecji, zaliczającymi się do światowej czołówki, nasi szczypiorniści przegrali w żenującym stylu różnicą dziesięciu bramek. Ale w niedzielę wzięli się w garść i stoczyli wyrównany bój z zespołem Rosji, remisując 29:29 po pechowo straconej bramce w ostatniej sekundzie spotkania. Ale w grupie biało-czerwoni nadal zajmują ostatnią lokatę.

Nasi szczypiorniści do rywalizacji w drugiej fazie europejskiego czempionatu przystępowali z jedną porażką na koncie, bo w ostatnim meczu w grupie D ulegli Niemcom 23:30, a obie te drużyny awansowały dalej i drugiej części turnieju rywalizują w grupie II wraz z zespołami z grup E i F – Hiszpanią, Szwecją, Rosją i Norwegią. Szanse na wywalczenie miejsca w półfinale biało-czerwoni mieli iluzoryczne, bo Niemcy w stawce tych pięciu zespołów byli najsłabszą ekipą, ale klęski jakie doznali w starciach z Norwegami i Szwedami mimo wszystko trzeba uznać za kompromitujące. W meczu z Norwegami, przegranym 31:42, Polacy żenowali postawą w obronie, przez co stracili rekordową liczbę bramek – najwięcej w tych mistrzostwach. Wydawało się, że gorzej zagrać już się nie da, ale w meczu ze Szwedami podopieczni trenera Patryka Rombla przebili dno. Nie dość, że z najwyższym trudem dochodzili do pozycji rzutowych, to na domiar złego większość z nich marnowali, dzięki czemu szwedzki bramkarza Tobias Thulin miał wysoki procent skuteczności obronionych rzutów i został bohaterem swojej drużyny. Trener Rombel był zdruzgotany słabą grą swojego zespołu. „Skoro do przerwy oddaliśmy tylko 14 rzutów, a jeszcze zaledwie sześć z nich wpadło do siatki, to trudno spodziewać się korzystnego wyniku w potyczce z tak dobrą ekipa jak szwedzka. Popełniliśmy w sumie aż 18 błędów” – stwierdził selekcjoner polskiej reprezentacji.
Biało-czerwoni ostatecznie przegrali 18:28, czyli znów różnicą dziesięciu bramek. Zawiedli wszyscy nasi gracze, ale najwięcej pretensji można mieć do liderów zespołu – Szymona Sićko i Arkadiusza Moryto. „Pamiętajmy, że dwa pierwsze mecze rozegraliśmy w dziewięciu zawodników, u tych zawodników mogło więc pojawić się zmęczenie. Część błędów na pewno nie powinna się nam jednak przydarzać. Jeżeli chcemy rywalizować i wygrywać z takimi drużynami jak Norwegia czy Szwecja, to błędów powinno być zdecydowanie mniej. Szwedzi popełnili ich tylko cztery. To pokazuje różnicę” – przyznał trener Rombel.
Biało-czerwoni definitywnie stracili więc szanse nie tylko na wywalczenie awansu do półfinału, ale nawet na zajęcie lokaty dającej prawo gry o piątą miejsce w turnieju. W niedzielę rozegrali przedostatni mecz w drugiej fazie imprezy, z dobrze prezentującymi się w tych mistrzostwach ekipą Rosji (spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania), a we wtorek na pożegnanie zmierzą się Hiszpanami. „Nie było wątpliwości, kto będzie zwycięzcą meczu pomiędzy Szwecją a Polską” – czytamy na oficjalnej stronie internetowej Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej. „Ze skromną 43-procentową skutecznością ataku i 12 stratami w pierwszej połowie, Polska miała najgorszy w historii wynik w 54 meczach rozegranych na EHF EURO. Zdobyła wtedy zaledwie 6 bramek. Dodajmy, że Polska rzuciła tylko jedną bramkę w ostatnich 18 minutach i 46 sekundach pierwszej części spotkania, dzięki czemu Szwecja zrobiła wynik 8:1, który stał się podstawą ich zwycięstwa” – wyliczyli skrupulatnie analitycy EHF.
Szwedzkie media z niekłamanym zachwytem sławiły zwycięstwo swoich szczypiornistów w meczu z Polakami. „Nasi rywale nie grali dobrze i mocno tym ułatwili zadanie szwedzkiej reprezentacji, ale przecież nie będziemy ich przepraszać za to łatwe zwycięstwo” – ironicznie skomentowała wynik potyczki stacja telewizyjna „SVT”. Biało-czerwoni przerwali w końcu niemoc w niedzielnym meczu z Rosją, remisując 29:29. Stracili zwycięstwo w ostatniej akcji spotkania,  po której Siergiej Kosorotow rzutem z daleka pokonał polskiego bramkarza. Po czterech spotkaniach nasz zespół nadal jednak zajmuje w grupie ostatnią lokatę mając jeden punkt na koncie. Wszystko wskazuje, że nasza reprezentacja zakończy mistrzostwa Europy w najlepszym przypadku na 11. miejscu, wyprzedzając w stawce 12 drużyn jedynie Chorwację.
Wiadomo już, jak jest kolejność zespołów na dalszych pozycjach: 13. Czechy; 14. Serbia; 15. Węgry; 16. Słowenia; 17. Białoruś; 18. Słowacja; 19. Portugalia; 20. Austria; 21. Litwa; 22. Macedonia Północna; 23. Bośnia i Hercegowina; 24. Ukraina.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...