5 lipca 2022

loader

Lewandowski gotów do gry

Robert Lewandowski zapewnia, że mimo długiej przerwy jest w życiowej formie

Bundesliga będzie drugą ligą w Europie, która wznowi rozgrywki. Wcześniej restart przeprowadzono na Wyspach Owczych, ale z piątki najsilniejszych lig europejskich pierwsi zaczną Niemcy. Spotkania rozgrywane będą rzecz jasna bez udziału publiczności przy zachowaniu rygorystycznych przepisów sanitarnych i z udziałem limitowanych składów poszczególnych ekip.

W sobotę 16 maja rozegranych zostanie sześć spotkań 26. kolejki. Tego dnia zobaczymy w akcji trzy zespoły mające w swoich kadrach polskich piłkarzy. Fortuna Duesseldorf (Dawid Kownacki) zmierzy się z SC Paderborn 07, Borussia Dortmund (Łukasz Piszczek) zagra z Schalke 04 Gelsenkirchen, zaś Hertha Berlin (Krzysztof Piątek) z TSG Hoffenheim. W niedzielę natomiast po dwóch stronach barykady stanie snajper Bayernu Monachium Robert Lewandowski oraz bramkarz Unionu Berlin Rafał Gikiewicz. Z wymienionych Polaków raczej na pewno na boisku nie pojawi się Kownacki, który co prawda wyleczył już kontuzję kolana, której nabawił się na początku lutego, lecz chociaż podjął już treningi z zespołem, to na razie nie jest jeszcze gotowy do gry. Ale jego klub ponownie zgłosił go do rozgrywek, zaś trener Uwe Roseler przyznał, że bardzo liczy na polskiego napastnika w ostatnich meczach tego sezonu.
Piszczek powinien pojawić się w podstawowym składzie, bo władze Borussii Dortmund finalizują z nim negocjacje o przedłużeniu kontraktu o rok, więc trener Lucian Favre nie musi na siłę wstawiać na prawą flankę obrony innego gracza, bo każdy jakich ma do dyspozycji, jest dużo gorszy od 66-krotnego reprezentanta Polski.
Wielką niewiadomą jest natomiast aktualna sytuacja Krzysztofa Piątka w Herthcie Berlin. Nasz piłkarz przeszedł do tego klubu w AC Milan zimą tego roku, a obecny trener berlińskiej drużyny, Bruno Labbadia, jest już trzecim szkoleniowcem z jakim przyszło mu pracować (przed nim byli Juergen Klinsmann i Alexander Nouri). Hertha nie jest jeszcze pewna utrzymania w lidze, chociaż ma sześć punktów przewagi nad zajmującą pierwsze spadkowe miejsce Fortuną Duesseldorf. Dlatego presja na Piątka, żeby znów zaczął seryjnie strzelać gole, nie osłabnie. Labbadia to były napastnik, mający na koncie 328 występów w 1.Bundeslidze i 103 strzelone gole, więc nasz piłkarz może tylko na współpracy z nim skorzystać.
W spotkaniu Unionu z Bayernem na pewno zobaczymy Roberta Lewandowskiego, natomiast nie jest pewny, że w bramce berlińczyków stanie Rafał Gikiewicz. Nasz golkiper ogłosił bowiem w trakcie przerwy w rozgrywkach, że nie przedłuży wygasającego po tym sezonie kontraktu z Unionem i natychmiast w tym klubie zjechał „z bohatera do zera”. Niewykluczone, że przyjdzie mu do końca rozgrywek grzać karnie ławę, chociaż przed zawieszeniem rozgrywek zaliczano go do najlepszych bramkarzy niemieckiej ekstraklasy, ale czy tak będzie, przekonamy się już w niedzielę.
Zespół Unionu czeka piekielnie trudne wyzwanie, bo Bayern wykorzystał przerwę na załatwienie najpilniejszych spraw personalnych. Podpisał trzyletni kontrakt z trenerem Hansim Flickiem, przedłużył też umowy z Thomasem Muellerem (do czerwca 2023) i Alphonso Daviesem (do czerwca 2025).
Najlepszą wiadomością dla fanów mistrza Niemiec jest jednak powrót Lewandowskiego do zespołu po kontuzji kolana. Kapitan reprezentacji Polski skorzystał na przymusowej przerwie w rozgrywkach i w jej trakcie porządnie wyleczył uraz, odpoczął, a także doczekał się narodzin drugiej córki. Spadły mu więc z głowy najpoważniejsze troski i teraz może już skoncentrować się na futbolu. W medialnych wypowiedziach przed restartem rozgrywek stwierdził: „Czuję się przygotowany lepiej, niż kiedykolwiek, bo jeszcze mocniej mogłem popracować nad swoją sprawnością. Kluczowe to zwracanie uwagi na detale – zdrowe jedzenie, dbanie o swoje ciało w domu i przywiązanie do treningów i meczów”. Przypomnijmy, że „Lewy” z dorobkiem 25 goli jest liderem klasyfikacji strzelców, ale jego najgroźniejszy konkurent do korony, Timo Werner z RB Lipsk, ma tylko o cztery trafienia mniej. Ich rywalizacja zapowiada się emocjonująco, chociaż wiele wskazuje, że w tym sezonie będzie miała tylko lokalne znaczenie, bo wyścig o „Złotego Buta” prawdopodobnie zostanie anulowany.
Zestaw par 26. kolejki:
Sobota: Fortuna Duesseldorf – SC Paderborn, godz. 15:30; Borussia Dortmund – Schalke Gelsenkirchen, godz. 15:30; RB Lipsk – SC Freiburg, godz. 15:30; Hoffenheim – Hertha Berlin, godz. 15:30; FC Augsburg – VfL Wolfsburg, godz. 15:30; Eintracht Frankfurt – Borussia M’gladbach, godz. 18:30. Niedziela: FC Koeln – FC Mainz, godz. 15:30; Union Berlin – Bayern Monachium, godz. 18:30. Poniedziałek: Werder Brema – Bayer 04 Leverkusen, godz. 20:30.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Restart ligi wyzwaniem dla trenerów

Następny

Poszukiwany narkotyk

Zostaw komentarz