Lewy w Niemczech zdobył już wszystko

3 lip 2020

Robert Lewandowski w końcu wygrał prestiżową w Niemczech klasyfikację tygodnika „Kicker” na najlepszego piłkarza sezonu. To było ostatnie z najważniejszych trofeów w niemieckim futbolu jakiego nie miał jeszcze w kolekcji. Teraz jego ambicję mogą zaspokoić już tylko laury europejskie i światowe.

W Niemczech wyróżnienia przyznawane przez redakcję „Kickera”, chociaż mają mocną konkurencję, bo wszystkie media w tym kraju to robią, to jednak ten największy tygodnik piłkarski robi to nieprzerwanie od 57 lat, czyli od momentu powstania Bundesligi. „Kicker” ocenia piłkarzy w skali 1-6, gdzie „1” oznacza klasę światową i jest notą marzeń dla każdego gracza, natomiast „6” oznacza „występ poniżej krytyki”. Trudno uwierzyć, że dopiero w dziesiątym sezonie spędzonym w niemieckiej ekstraklasie Lewandowski doczekał się tego prestiżowego wyróżnienia.
Najwyżej cenią swoich graczy
Tylko raz był bliski zwycięstwa, w sezonie 2015/2016, ale niemal na samym finiszu rozgrywek został wyprzedzony przez ówczesnego pomocnika Borussii Dortmund Henricha Mchitarjana, który do Bundesligi przybył wprawdzie z Armenii, ale miał niemieckie pochodzenie. To trochę tłumaczy przyczynę, z powodu której „Lewy” tak długo musiał czekać na uznanie ze strony redaktorów „Kickera”, którzy nigdy nie ukrywali, że preferują swoją ligę, swój futbol i swoich rodaków.
Lewandowskiego przez te lata ostentacyjnie wręcz nie doceniali jednak nie dlatego, że był Polakiem. Traktowali go ozięble, bo „Kicker” nie darzy sympatią i uznaniem graczy, którzy traktują Bundesligę jako trampolinę do innych europejskich lig, a Lewandowski nie krył przecież swoich ambicji przejścia do Realu Madryt.
Dopiero gdy porzucił te plany i postanowił związać się na dobre i złe z Bayernem, jego występy zaczęły być relacjach „Kickera” premiowane wyższymi notami. A w tym sezonie zaniżanie mu ocen byłoby już wręcz kompromitacją, zwłaszcza w meczach rozegranych po restarcie zawieszonego w marcu z powodu pandemii sezonu. „Lewy” zagrał w ośmiu spotkaniach „koronarundy” i zdobył w nich 9 bramek.
Nikt w Bundeslidze nie strzelił więcej goli od niego, w „Kicker” wystawił mu za te występy oceny o średniej 2,5. To też był najlepszy wynik niemieckiej ekstraklasie. Noty z całego sezonu złożyły się na rewelacyjną średnią 2,42. Dwa kolejne miejsca w zestawieniu „Kickera” także zajęli zawodnicy Bayernu – drugi na liście Leon Goretzka miał średnią 2,71, a trzeci Thomas Mueller 2,74. Od pięciu sezonów lidera klasyfikacji „Kickera” nie dzieliła taka duża różnica w średniej not.
Inna sprawa, że wcześniej występów „Lewego” tak dobrze nie oceniano. Wcześniej najlepszą średnią (2,63) miał we wspomnianym sezonie 2015/2016, a w innych nie lokował się nawet na podium, chociaż był najlepszym strzelcem mistrza kraju – najpierw Borussii Dortmund (2011/2012), a potem Bayernu (2014/2015, 2015/2016, 2017/2018, 2018/2019).
Gablota już pełna trofeów
Po wygraniu klasyfikacji „Kickera” Lewandowski ma w dorobku już wszystkie możliwe do zdobycia na niemieckiej ziemi laury. Mistrzem Niemiec został już osiem razy, jest najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Bundesligi (236 gole), pięciokrotnie zdobył tytuł króla strzelców (tylko Gerd Mueller ma ich więcej, bo siedem). A zdobywając w tym sezonie 34 bramki został najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Bundesligi. Więcej goli od niego w jednym sezonie strzelił już tylko wspomniany Gerd Mueller (40, 38 i 36). Pobić te jego dokonania będzie „Lewemu” piekielnie trudno.
Lewandowski nie może jednak czuć się piłkarzem w pełni spełnionym, bo nie zdobył jeszcze żadnego trofeum na arenie międzynarodowej. W finale Ligi Mistrzów zagrał dotąd tylko raz, w barwach Borussii Dortmund, ale jego zespół przegrał wtedy z Bayernem Monachium. Nigdy nie był też królem strzelców Ligi Mistrzów, choć ma już w dorobku 14 takich tytułów zdobytych w innych rozgrywkach.
W tym nietypowym sezonie może jednak zaspokoić swoją ambicję. Nie ulega wątpliwości, że „Lewy” znajduje się w życiowej formie, a zespół Bayernu odkąd prowadzi go trener Hansi Flick jest niepokonany – wygrał 19 z 20 spotkań we wszystkich rozgrywkach, a jedno zremisował. Po wygranej w pierwszym meczu 1/8 finału w Londynie z Chelsea 3:0 rewanż w Monachium wydaje się formalnością i Bayern raczej na pewno zagra w zaplanowanym w sierpniu w Lizbonie turnieju finałowym. Lewandowski prowadzi w klasyfikacji strzelców Champions League – w sześciu występach strzelił aż 11 goli, trafiając do siatki w każdym ze spotkań. To dorobek, jakim na tym etapie rozgrywek w przeszłości mogli się pochwalić się jedynie Lionel Messi (2011/12) i Cristiano Ronaldo (2013/14, 2015/16 i 2017/18).
Lewandowski zaczął robić rzeczy nieosiągalne dla piłkarskich śmiertelników, które dotąd były zarezerwowane tylko dla najlepszych piłkarzy naszych czasów. Jak zdobycie więcej niż 50 bramek w roku kalendarzowym (2019). Na tej liście jest też wygranie plebiscytu „France Football”, który Argentyńczyk i Portugalczyk zdominowali w ostatnich dwunastu latach.
Skok na półkę Messiego i CR7
Ale w tym sezonie to właśnie Lewandowski jest w tej chwili najpoważniejszym kandydatem do zdobycia „Złotej Piłki”. Z 49 bramkami na koncie zdobytymi we wszystkich rozgrywkach jest zdecydowanie najskuteczniejszym piłkarzem obecnego sezonu. Messi strzelił dotąd 27 goli, a Cristiano Ronaldo 28. A „Lewy” w sobotę zagra w finale Pucharu Niemiec z Bayerem Leverkusen i może osiągnąć, a nawet przekroczyć magiczną barierę 50 trafień w jednym sezonie. Eksperci od marketingu sportowego nadal jednak uważają, że Lewandowski nie jest jeszcze „marką globalną”, jak Messi i Cristiano Ronaldo. To może się jednak zmienić tylko wtedy, gdy kapitan reprezentacji Polski do swojej kolekcji trofeów dołączy tytuły dla najlepszego piłkarza w Europie i na świecie.
Ale i bez tego już dzisiaj „Lewy” jest najbogatszym polskim sportowcem, zaś w kategorii „open” też nie wypada najgorzej, bo w najnowszym rankingu najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost” znalazł się wraz z żoną Ann na 80. miejscu. W najbliższych latach jego pozycja raczej nie będzie słabła, bo obecny kontrakt z Bayernem wygasający z końcem czerwca 2023 roku gwarantuje mu roczne zarobki przekraczające 20 mln euro netto. Pod tym względem „Lewy” nie może narzekać na dyskryminację w niemieckiej lidze, należy bowiem elity najlepiej opłacanych graczy Bundesligi. W Bayernie nikt nie zarabia więcej od niego, a to oznacza, że nikt nie zarabia też więcej w całej lidze.
Poza tym Lewandowski z coraz większym rozmachem zaczyna inwestować swoje pieniądze w rozmaite biznesowe projekty (deweloperskie, aplikacje internetowe, startupy), ale jak na tym wychodzi, owiane jest mgłą tajemnicy. Więcej wiadomo o jego dochodach z reklam, a jest w tej chwili najlepszym „słupem ogłoszeniowym” z naszych sportowców. W 2017 roku założył z żoną agencję Stor9 oraz dom mediowy RL Media, którego zadaniem jest zarządzanie kampaniami reklamowymi, w których biorą udział. O wielu jego aktywnościach dowiemy się pewnie dopiero wtedy, gdy przestanie grać w piłkę. Oby jak najpóźniej.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...