Liga Mistrzów nie dla Piasta

19 lip 2019

Piast Gliwice nie dokonał przełomu w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Wręcz odwrotnie – przegrywając w I rundzie dwumecz z BATE Borysów gliwiczanie ustanowili nowy rekord. Przed nimi tak wcześnie nie odpadł jeszcze żadem polski zespół startujący w Champions League. I z takim słabym mistrzem w ten weekend rozpoczyna rozgrywki nasza ekstraklasa, od tego sezonu pod szyldem PKO BP.

Już w poprzednim sezonie po reformie Ligi Mistrzów przez UEFA najlepszy polski zespół w drodze do fazy grupowej tych rozgrywek musiał uporać się z czterema, a nie jak było wcześniej trzema rywalami. Piast, który w maju po raz pierwszy wywalczył mistrzostwo naszej ekstraklasy, w losowaniu już w I rundzie trafił na mocnego przeciwnika – doświadczoną w europejskich pucharach ekipę BATE Borysów. Gliwiczanie zaczęli rywalizację z białoruskim zespołem nawet obiecująco, bo przed tygodniem zremisowali z nim na wyjeździe 1:1, a jeszcze na dodatek w rozegranym w miniona środę rewanżu na własnym stadionie pierwsi strzelili gola. Dlatego ich porażka 1:2 oznaczająca pożegnanie z Champions League już na pierwszym etapie kwalifikacji, nie tylko rozczarowuje, ale wręcz zastanawia.

Różnica są aż nadto widoczne

Trener Piast Waldemar Fornalik długo nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Na konferencji po meczu powiedział: „Jestem rozczarowany wynikiem. Na pewno pomogliśmy BATE, zwłaszcza nasz bramkarz popełniając błąd przy rzucie karnym. Ale mieliśmy zarówno na wyjeździe, jak i dzisiaj dość okazji bramkowych, żeby w ostatecznym rozrachunku wyjść z tej konfrontacji zwycięsko. Niestety, nasza skuteczność nie była na odpowiednim poziomie. Przegraliśmy, chociaż w przekroju dwóch spotkań nie byliśmy drużyną słabszą. Pokonała nas drużyna po prostu skuteczniejsza”. Ta ocena chyba najlepiej wyjaśnia różnice, jakie dzielą nasze klubowe zespoły od konkurentów z innych krajów, nawet mniej zamożnych jak Białoruś.

Z drugiej jednak strony, czego tu wymagać od dysponującego skromnym budżetem i takimi samymi możliwościami Piasta, skoro przed rokiem w nowym systemie kwalifikacji nie poradziła sobie także znacznie od niego zasobniejsza Legia Warszawa. Stołeczny zespół co prawda odpadła w drugiej rundzie (w pierwszej pokonał irlandzki Cork City 1:0 i 3:0), lecz dał się wyeliminować słowackiemu Spartakowi Trnawa (0:2, 1:0), drużynie słabszej od BATE Borysów.

Warto przypomnieć, że sezon wcześniej legioniści odpadli w 3. rundzie eliminacji z kazachskim FK Astana, czyli tegoroczna porażka Piast potwierdza jedynie tendencję spadkową polskich klubów w tych rozgrywkach. Dla kibiców ten trend jest o tyle irytując, że przecież jeszcze trzy lata temu Legia zakwalifikowała się do fazy grupowej Ligi Mistrzów po zwycięstwie w ostatniej rundzie kwalifikacji w dwumeczu z irlandzkim Dundalk FC (2:0, 1:1). Wcześniej wyeliminowali bośniacki Zrinjski Mostar (1:1, 2:0), a potem słowacki AS Trencin (1:0, 0:0). W zasadniczej części rywalizacji grali w jednej grupie z Realem Madryt (3:3 w Warszawie przy pustych trybunach), Borussią Dortmund i Sportingiem Lizbona. Z trzeciego miejsca dostali się do 1/16 finału Ligi Europy i było to ostatnie znaczące osiągnięcie polskiego klubu na międzynarodowej arenie.

Piast nie kończy jeszcze swojej przygody z europejskimi pucharami, ale będzie ją kontynuował już w Lidze Europy. W II rundzie tych rozgrywek podopieczni trenera Waldemara Fornalika zmierzą się z łotewskim FK Ryga. Na tym pewno będzie im towarzyszyć Lechia Gdańsk, która jako zdobywca krajowego pucharu rozpocznie zmagania w Lidze Europy od drugiej rundy, a być może także Legia i Cracovia (ich czwartkowe spotkania rewanżowe z gibraltarskim College Europe FC i słowackim DAC Dunajska Streda zakończyły się po zamknięciu wydania).

Pieniądze leżą na murawie

Porażka Piasta z BATE ma dla gliwickiego klubu nie tylko wymiar sportowy, lecz także, a może nawet przede wszystkim – finansowy. Fatalny błąd słowackiego bramkarza Frantiska Placha był bardzo kosztowny. Do momentu sprokurowania przez niego karnego mistrzowie Polski prowadzili 1:0 i byli już jedną nogą w II rundzie eliminacji, za co UEFA płaci 380 tys. euro. Tyle pieniędzy Piast na pewno stracił, a być może jeszcze więcej, bo przecież mógł w II rundzie pokonać Rosenborg Trondheim. Premia za awans do III rundy wynosi 480 tys. euro, a tylko za dojście do IV rundy budżet gliwickiego klubu wzbogaciłby się o 5,5 mln euro. Awans do fazy grupowej to już jest jak odkrycie kopalni złota – za taki wyczyn UEFA wypłaca 15,5 mln euro. Dla Piasta taki dopływ gotówki byłby równoznaczny niemal z trzyletnim budżetem. Ale gliwiczanom przyjdzie obejść się smakiem i cieszyć się z tego, że za występ w I rundzie dostaną 280 tys. euro.

Budżety skrojone na miarę

Uwzględnianie w budżetach na nowy sezon premii za udział w europejskich pucharach to powszechny grzech włodarzy naszych klubów. Celowała w tym szczególnie Legia, która w ten sposób rozdmuchała swój budżet ponad granicę 200 mln złotych. Przed startem obecnego sezonu legioniści ustalili go na poziomie 119 mln złotych, co i tak pewnie jest kwotą trochę zawyżoną, ale daje stołecznej drużynie prestiżową przewagę nad konkurentami – drugi w tym zestawieniu Lech Poznań deklaruje budżet o 30 mln złotych mniejszy.

Pieniądze jednak jak wiadomo w futbol nie grają, czego najlepszym dowodem jest wspomniany już wcześniej Piast Gliwice, który przecież w poprzednim sezonie okazał się lepszy od obu naszych ligowych krezusów. Do obrony mistrzowskiego tytułu gliwiczanie startują z finansowym zabezpieczeniem ustalonym na poziomie 26 mln złotych, czyli czterokrotnie mniejszym od deklarowanego przez Legię i trzykrotnie mniejszym od Lecha, z którym w sobotę zmierzą się w 1. ligowej kolejce nowego sezonu.

Zestaw par 1. kolejki PKO Ekstraklasy:
Piątek, 19 lipca: Arka Gdynia – Jagiellonia Białystok, godz. 18:00; ŁKS Łódź – Lechia Gdańsk, godz. 20:30.
Sobota, 20 lipca: Raków Częstochowa – Korona Kielce, godz. 15:00; Wisła Kraków – Śląsk Wrocław, godz. 17:30; Piast Gliwice – Lech Poznań, godz. 20:00.
Niedziela, 21 lipca: Zagłębie Lubin – Cracovia, godz. 15:00; Legia Warszawa – Pogoń Szczecin, godz. 17:30.
Poniedziałek, 22 lipca: Wisła Płock – Górnik Zabrze, godz. 18:00.

 

Najnowsze

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

W Ameryce korupcja przestała oznaczać tylko łapówki i załatwianie spraw „pod stołem”. Coraz częściej chodzi o system, w którym interes prywatny miesza się z państwowym, a nadużycia stają się normą, nie wyjątkiem. Artykuł CNN pokazuje, że w epoce Trumpa granice między władzą, biznesem i lojalnością polityczną zatarły się bardziej niż kiedykolwiek. To nie tylko opis jednej administracji, ale ostrzeżenie przed przyszłością, w której demokracja traci swoje zabezpieczenia i standardy uczciwości.

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...