Nie docenili Zidane’a

Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS) wybrała najlepszych według swojej oceny trenerów minionej dekady. Skład Top 10 zdumiewa, bo najbardziej utytułowanego Zinedine Zidane znalazł się na 7. miejscu.

IFFHS co roku przyznaje nagrodę dla najlepszego trenera na świecie. W 2020 wyróżniła szkoleniowca Bayernu Monachium Hansiego Flicka, co było jak najbardziej słuszne, ale już ranking najlepszych trenerów minionej dekady wydaje się cokolwiek kontrowersyjny. Według IFFHS tym najlepszy był bowiem Argentyńczyk Diego Simeone, który w latach 2010-2020 wywalczył z Atletico Madryt jeden tytuł mistrza Hiszpanii, dwukrotnie wygrał Ligę Europy i dwa razy awansował do finału Ligi Mistrzów. Były to osiągnięcia niewątpliwie godne uznania, sęk w tym, że w obu finałach Champions League Atletico przegrało akurat z Realem Madryt, prowadzonym przez Zidane’a.
A nie były to przecież jedyne sukcesy francuskiego szkoleniowca w minionej dekadzie, bo pod jego wodzą „Królewscy” wygrali Ligę Mistrzów trzykrotnie z rzędu, do tego dorzucili dwa mistrzostwa Hiszpanii, Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata. Żaden inny trener na świecie nie może pochwalić się większymi sukcesami w latach 2010/2020, może jeszcze tylko drugi rankingu IFFHS Pep Guardiola, który w tych latach prowadził zespoły Barcelony (dwa mistrzostwa Hiszpanii 2010 i 2011, Puchar Hiszpanii 2012, Liga Mistrzów 2011, Superpuchar Europy 2011 i Klubowe Mistrzostwo Świata 2011), Bayernu Monachium (trzy mistrzostwa Niemiec – 2014, 2015 i 2016, Klubowe Mistrzostwo Świata 2013, Superpuchar Europy 2013, Puchar Niemiec 2013 i 2014) i Manchesteru City (mistrzostwo Anglii 2018 i 2019, Puchar Anglii 2018).
Ale nawet trzeci w zestawieniu Juergen Klopp ma w dorobku wygranie Ligi Mistrzów, więc on też przebił osiągnięcia Simeone. A wedle IFFHS lepsi od Zidane’a byli jeszcze Jose Mourinho, Maximiliano Allegri i Unai Emery.