Pechowy Gareth Bale

Trener Zinedine Zidane wreszcie pozbył się z drużyny Realu Madryt Garetha Bale’a. Walijski skrzydłowy zgodził się odejść na wypożyczenie do Tottenhamu, klubu z którego siedem lat temu trafił do ekipy „Królewskich”.

Bale w 2013 roku przeszedł do Realu Madryt z Tottenhamu za rekordową wówczas transferową kwotę w wysokości 100 mln euro. Nie od razu stał się „czarną owcą” madryckiego klubu, bo w jego barwach roizegrał jednak przez te siedem lat 251 meczów, w których strzelił 105 goli i zaliczył 68 asyst. Z realem Walijczyk cztery razy wygrał Ligę Mistrzów, zdobywając w spotkaniach finałowych tych rozgrywek trzy gole, dwukrotnie fetował też mistrzostwo Hiszpanii. Z bliżej niewyjaśnionych powodów popadł jednak w konflikt z Zinedine’m Zidane’m. Francuski szkoleniowiec po sezonie 2017/2018 odszedł z Realu i wtedy Bale trochę odżył jako piłkarz, ale po powrocie Zidane’a na Santiago Bernabeu ich konflikt odżył na nowo. Francuski trener dążył wszelkimi metodami do pozbycia się Walijczyka, ale ten, mając ważny kontrakt do końca czerwca 2022 roku, który gwarantował mu zarobki na poziomie 17 mln euro rocznie, ani myślał odchodzić i wybrał rolę rezerwowego w Realu, zaś każdą wolną chwilę spędzał na polu golfowym, a na boisku wyżywał się w meczach reprezentacji Walii. W końcu jednak Zidane dopiął swego, a przyczyniła się do tego nieprzejednana postawa walijskiego piłkarza w kwestii obniżki uposażeń w czasie pandemii koronawirusa. Bale wedle doniesień hiszpańskich mediów był jedynym graczem z kadry „Królewskich”, który się na to nie zgodził.
Podpadł tym szefom Realu tak bardzo, że oddali go na wypożyczenie do Tottenhamu, dzieląc się z angielskim klubem po połowie kosztami jego wynagrodzenia. W miniona niedzielę Bale zadebiutował w zespole „Kogutów” w meczu z West Hamem, którego bramki strzegł Łukasz Fabiański. Wszedł na boisko w 72. minucie przy prowadzeniu Tottenhamu 3:0, ale chyba przyniósł drużynie Jose Mourinho pecha, bo mecz zakończył się remisem 3:3.