27 listopada 2022

loader

Skoki narciarskie: Awantura o Doleżala

Władze Polskiego Związku Narciarskiego w miniony czwartek podjęły decyzję, że nie przedłużą wygasającego z końcem obecnego sezonu kontraktu z trenerem kadry skoczków Michalem Doleżalem. Przeciwni rozstaniu z czeskim szkoleniowcem są jednak kluczowi zawodnicy reprezentacji – Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła.

Zakończenie współpracy z Doleżalem przez PZN nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem, bo wyniki osiągane przez naszych skoczków w tym sezonie dalekie były od oczekiwań i nawet brązowy medal olimpijski wywalczony przez Dawida Kubackiego w Pekinie nie poprawił znacząco oceny pracy czeskiego trenera. Kontrowersje wzbudził jednak niezbyt elegancji styl w jakim podziękowano mu za pracę. Decyzja o nieprzedłużeniu kontraktu została mu przekazana w czwartek, ale działacze PZN zasugerowali Doleżalowi, żeby poinformował o tym kadrowiczów i opinię publiczną dopiero w niedzielę, po ostatnim w tym sezonie konkursie trzydniowych zawodów na mamuciej skoczni w Planicy. Czeski szkoleniowiec nie chciał jednak czekać z tym tak długo i w piątek po pierwszym indywidualnym konkursie na mamuciej skoczni w Planicy ogłosił, że po tym sezonie nie będzie już prowadził polskiej kadry skoczków, bo PZN nie zamierza przedłużyć z nim umowy. Jego słowa wywołały burzę, bo przecież jeszcze dzień wcześniej dyrektor sportowy naszej narciarskiej federacji Adam Małysz zapewniał w wypowiedziach dla mediów, że decyzja odnośnie przyszłości czeskiego szkoleniowca w roli trenera kadry zapadnie dopiero po zakończeniu sezonu, którego ostatnim akordem były rozegrane w miniony weekend konkursy na mamuciej skoczni w Planicy. Tymczasem sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego Jan Winkiel wyjawił na antenie Eurosportu, że decyzja o nie przedłużaniu kontraktu została przekazana Doleżalowi w czwartek.Kamil Stoch, Piotr Żyła i Dawid Kubacki nie kryli w wywiadach, że decyzja o zmianie trenera im się nie podoba. Najmocniejsze wyznanie w tej kwestii wygłosił nasz najbardziej utytułowany skoczek. „Odejście Doleżala to zła decyzja. Sezon był bardzo trudny. Zostało popełnionych mnóstwo błędów, ale błędy popełniali wszyscy. Uważam, że trener Doleżal to świetnych fachowiec i będę o niego walczył, bo przy nim wciąż się rozwijam. Nie wiem, jak na takim poziomie może dochodzić do tak kuriozalnych sytuacji. Został popełniony błąd w komunikacji pomiędzy zarządem i samym trenerem. Uznano, że trenerowi się nic nie chce, a to nie jest prawda. Ten fatalny w skutkach błąd można jeszcze naprawić. Nas, zawodników, w ogóle nie zapytano o zdanie, a przecież zostało ustalone, że będziemy o tym rozmawiać po Planicy. Tymczasem jeszcze przez zawodami w Planicy została podjęta decyzja. Dano nam do zrozumienia, że na skoki narciarskie idą zbyt duże pieniądze, dano do zrozumienia, że mogą wycofać się sponsorzy, jeśli nie zostaną wprowadzone pewne zmiany. Jeśli w taki sposób zarząd chce to ogarnąć, to ja mogę sobie sam finansować szkolenie. Jeśli nie chcecie wydawać pieniędzy na starych zawodników, których najlepiej byłoby się pozbyć, bo mają coś do powiedzenia i chcą mieć coś do powiedzenia, to proszę bardzo, ja mogę sam się finansować, ale dajcie mi trenera, z którym ja będę chciał współpracować. Jako zawodnik uważam, że mam w tej kwestii dużo do powiedzenia. Zdaję sobie sprawę, że nie mogę podejmować decyzji i jestem małym trybem w tej machinie, ale trybem, który wykonuje finalną robotę. Jeśli zarząd PZN uważa inaczej, to nie ma sprawy, oddam im narty i niech próbują. Przepraszam, że mówię to wszystko do mediów, ale nikt z nami nie rozmawia i nie wiem, na czym stoimy, a chciałbym wiedzieć kto tym wszystkim będzie zarządzał” – grzmiał trzykrotny mistrz olimpijski. Jego opinia nie spodobała się działaczom PZN, więc mamy teraz konflikt, którego zakończenie trudno przewidzieć.
W Planicy nasi skoczkowie robili co mogli, żeby zakończyć sezon jakimś pozytywnym akcentem. W piątkowym konkursie indywidualnym Żyła był 8., Stoch 12., Wolny 16. a Kubacki 18. W sobotniej „drużynówce” ten kwartet niemal do końca walczył o trzecią lokatę z Austriakami (Słoweńcy i Norwegowie byli poza zasięgiem rywali), ale ostatecznie zajęli czwarte miejsce, zostawiając za plecami ekipy Niemiec i Japonii. A w niedzielę w ostatnich zawodach w sezonie Kubacki był 9., Żyła 12., a Stoch 14.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Boska drużyna Michniewicza

Następny

Zmarzlik wygrał Kryterium Asów