Trudno jest rządzić w ekstraklasie

30 sie 2019

Pod względem sportowym nasza piłkarska ekstraklasa to europejska druga liga, czego najlepszym dowodem jest żenująco słaba postawa jej najlepszych drużyn w europejskich pucharach. Prezes PZPN Zbigniew Boniek mówi wprost, że winni temu są ludzie zarządzający na co dzień klubami. Ta raczej kontrowersyjna ocena.

W odróżnieniu od prezesa PZPN, który jako szef piłkarskiego związku nie wykłada na jego działalność własnych pieniędzy, większość sterników ligowych klubów w większym lub mniejszym stopniu łoży na ich utrzymanie ze swojej kieszeni. Do prezesów, którzy zarazem są też właścicielami lub co najmniej współudziałowcami klubów, zaliczają się Janusz Filipiak (Cracovia), Dariusz Mioduski (Legia), Cezary Kulesza (Jagiellonia), Jarosław Mroczek (Pogoń Szczecin) i Tomasz Salski (ŁKS Łodź). Trudno stwierdzić, za którym z nich stoją większe pieniądze, ale jeśli wierzyć informacjom o wysokości budżetów poszczególnych klubów, to na szali największe kwoty kładzie właściciel stu procent akcji stołecznej Legii.

Mioduski pojawił się w Legii już w 2004 roku, gdy klub przejął holding ITI. Został wtedy członkiem rady nadzorczej, a 10 lat później do spółki z Leśnodorskim odkupił Legię od Mariusza Waltera i spadkobierców Jana Wejcherta. Objął wtedy 60 procent akcji, a potem wykupił od współudziałowców pozostałe 40 i od 2,5 roku jest jedynym właścicielem stołecznego klubu. Przejął Legię pół roku po awansie do fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale jak do tej pory nie zdołał powtórzyć tego osiągnięcia. W dwóch kolejnych sezonach legioniści odpadali w kwalifikacjach europejskich pucharów w żenującym stylu, a w minionym sezonie straciła nawet prymat na krajowym podwórku na rzecz Piasta Gliwice. To jednak Legia w tym sezonie jako jedyna z kwartetu naszych „pucharowiczów” dotarła do ostatniej fazy eliminacji (rewanżowy mecz z Glasgow Rangers zakończył się po zamknięciu wydania).

Filipiak z kolei jest jedynym w gronie właścicieli naszych piłkarskich klubów szefem i właścicielem spółki notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych. Jego Comarch jest jedną z największych polskich firm informatycznych, działa w 31 krajach. Na liście najbogatszych Polaków „Forbesa” znalazł się na 95. miejscu. Poza nim w tym zestawieniu nie ma innego właściciela polskiego klubu piłkarskiego.

Wszechwładny szef Jagiellonii Cezary Kulesza działa w branży muzycznej specjalizującej się w segmencie disco polo i finansowa przejrzystość nie jest mu potrzebna. Kulesza w Jagiellonii jako działacz pojawił się 2008 roku, zostając dyrektorem sportowym. Potem wszedł do zarządu klubu, a w styczniu 2010 roku został jego prezesem. W białostocki klub zainwestował własne pieniądze, ale dzisiaj jest jednym z dziewięciu współwłaścicieli. Takiego rozproszenia nie ma w żadnym innym klubie ekstraklasy, ale nie jest tajemnicą, że Kulesza ma w Jagiellonii decydujące zdanie. Jak wieść niesie w najbliższych wyborach władz PZPN zostanie wystawiony do walki o fotel prezesa i ma duże szanse go zdobyć.

Jarosław Mroczek tuż przed ustrojową transformacją założył z kolegami w Szczecinie firmę EPA, dzisiaj jednego z największych graczy na polskim rynku ekoenergii. W 2009 roku do Mroczka z prośbą o pomoc zgłosili się działacze odradzającej się po bankructwie Pogoni. Nie odmówił, bo jako dziecko sam grał w szczecińskim klubie. Dzisiaj EPA ma 74 procent akcji, zaś Mroczek od 2011 roku pełni z powodzeniem także funkcję prezesa Pogoni.

ŁKS-em z nie mniejszym powodzeniem rządzi natomiast Tomasz Salski, właściciel firmy „Klepsydra” zarządzającej siecią domów pogrzebowych i krematoriów na terenie Łodzi, Koluszek i Krakowa. Przy jego dużym udziale łódzki zespół powrócił do ekstraklasy po siedmiu latach przerwy. Najpierw tylko wspierał klub finansowo, ale w 2016 roku stanął na jego czele zastępując Marka Saganowskiego i Tomasza Wieszczyckiego. Pod wodzą Salskiego piłkarze ŁKS-u awansowali rok po roku z III ligi do ekstraklasy.
Trudno powiedzieć dlaczego ekstraklasa, mając w swoich szeregach takich obrotnych ludzi, nie jest w stanie w swoim gronie wypracować takie zasady współpracy, żeby jej poziom sportowy systematycznie wzrastał. Zwłaszcza, że w pozostałych 11 klubach rządzą ludzie znający się na rzeczy. Prezesami na pełny etat są Karol Klimczok w Lechu, Wojciech Cygan w Rakowie Częstochowa, Piotr Waśniewski w Śląsku Wrocław, Grzegorz Stańczuk w Arce Gdynia, Paweł Żelem w Piaście Gliwice, Piotr Obidziński w Wiśle Kraków, Mateusz Drożdż w Zagłębia Lubin, Krzysztof Zając w Koronie Kielce czy wreszcie pełniący od niedawna funkcję prezesa zarządu Lechii Gdańsk Janusz Biesiada, wcześniej znany w działalności w siatkówce.
Tymczasem jest tak, że skauci z klubów zachodniej Europy bezkarnie buszują po Polsce i wyciągają za bezcen utalentowanych graczy, a jeśli już na boiskach ekstraklasy objawi się jakiś talent, jest sprzedawany w porównaniu z europejskimi realiami za przysłowiową czapkę gruszek.

Wspomniany już Janusz Filipiak jeszcze dekadę temu stawiał w Cracovii na polskich piłkarzy, także na wychowanków. Teraz w ekipie „Pasów” są gracze z całego świata, ale największe pieniądze w ostatnich latach na transferach krakowski klub zarobił ze sprzedaży Bartosza Kapustki i Krzysztofa Piątka.

Zestaw par 7. kolejki PKO Ekstraklasy
Piątek: Arka Gdynia – Górnik Zabrze, godz. 18:00, sędziuje Jarosław Przybył;
Korona Kielce – Jagiellonia Białystok, godz. 20:30, sędziuje Szymon Marciniak.
Sobota: Wisła Płock – ŁKS Łódź, godz. 15:00, sędziuje Krzysztof Jakubik;
Piast Gliwice – Lechia Gdańsk, godz. 17:30, sędziuje Paweł Raczkowski;
Wisła Kraków – Zagłębie Lubin, godz. 20:00, sędziuje Daniel Stefański.
Niedziela: Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin, godz. 15:00, sędziuje Piotr Lasyk;
Lech Poznań – Cracovia, godz. 17:30, sędziuje Bartosz Frankowski;
Legia Warszawa – Raków Częstochowa, godz. 20:00, sędziuje Tomasz Musiał.

 

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...