Włosi w kwietniu nadal bez sportu

Włoski minister sportu Vincenzo Spadafora zapowiedział w wywiadzie dla lewicowego włoskiego dziennika „La Repubblica”, że zaproponuje przedłużenie zakazu organizowania wszelkich wydarzeń sportowych do końca kwietnia. Ma to pomóc w powstrzymaniu zbierającej we Włoszech szczególnie krwawe żniwo epidemii koronawirusa.

Liczba ofiar śmiertelnych we Włoszech z powodu pandemii koronawirusa doszła we wtorek do 12 tysięcy, a liczba zarażonych przebiła barierę stu tysięcy. „Ponowne rozgrywanie meczów jest w tej sytuacji nierealne. Dlatego zaproponuję przedłużenie zakazu dotyczącego wszystkich zawodów sportowych, na każdym poziomie i kategorii, na cały kwiecień” – stwierdził minister Vincenzo Spadafora na łamach „La Repubblica”. I zapowiedział, że zakaz zostanie rozszerzony także na treningi we wszystkich dyscyplinach sportu, czego do tej pory nie zrobiono tylko dlatego, żeby nie odbierać olimpijczykom możliwości przygotowania się do igrzysk. Ponieważ zostały przeniesione, ten warunek jest już nieaktualny.
Minister Spadafora ujawnił przy okazji, że jego resort opracowuje plan pomocy dla wszelkich sportowych stowarzyszeń i klubów amatorskich, którego wartość w tej chwili szacowana jest na blisko pół miliarda euro. Na takie wsparcie nie ma jednak co liczyć sport profesjonalny, zwłaszcza piłkarska Serie A, którą Spadafora wprost wezwał do „zaakceptowania konieczności wdrożenia poważnych zmian”. Nic dziwnego, że nawet najwięksi potentaci w Serie A natychmiast wdrożyli programy oszczędnościowe. Dobry przykład konkurentom dał Juventus Turyn, aktualny mistrz Włoch i lider obecnych rozgrywek. który w porozumieniu z piłkarzami oraz sztabem trenerskim zreduował ich płace w okresie zawieszenia rozgrywek o ponad 90 milionów euro.