ZAKSA zagra w finale Ligi Mistrzów CEV

Wielki sukces siatkarzy Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. W rewanżowym spotkaniu półfinałowym Ligi Mistrzów CEV przegrali wprawdzie z Zenitem Kazań 2:3, chociaż tydzień wcześniej na wyjeździe wygrali 3:2, lecz z tzw. złotym secie kędzierzynianie zwyciężyli 15:13 i jako piąty polski zespół w historii awansowali do finału tych najważniejszych europejskich rozgrywek.

Zespół ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w poprzednich latach aż cztery razy odpadał w półfinale Ligi Mistrzów. W miniona środę wreszcie przełamał fatalna passę i pokonując Zenit Kazań w „złotym secie” 15:13 awansował do finału tych prestiżowych rozgrywek. Honor trzeba jednak oddać rosyjskiej drużynie (w jej barwach gra reprezentant Polski Bartosz Bednorz), która po niespodziewanej porażce tydzień wcześniej na własnym boisku 2:3. Polski zespół przegrywał już w Kazaniu 0:2, ale zdołał odwrócić losy meczu i wygrał ostatecznie 3:2. To był jeden z najbardziej spektakularnych powrotów w polskiej klubowej siatkówce. Rosyjski zespół mimo tej porażki wciąż jednak mógł wywalczyć awans do wielkiego finału. Przestrzegał przed tym prezes ZAKSY Sebastian Świderski przypominając, że przed rokiem kędzierzynianie także w półfinale Ligi Mistrzów grali z innym rosyjskim zespołem, Kuzbassem Kermerowo. Wtedy pierwszy mecz, również na wyjeździe, wygrali 3:2, lecz w rewanżu na swoim boisku ulegli rywalom 1:3 i odpadli z rozgrywek.
Zespół Zenita Kazań nie chciał być gorszy od krajowego rywala. Tuż przed przyjazdem do Polski zagrał w ćwierćfinale rosyjskiej Super Ligi z Krasnojarskiem i pewnie wygrał 3:0 (25:14, 25:13, 25:19), ale ZAKSA tuż przed rewanżem z Zenitem także odniosła zwycięstwo, pokonując w ćwierćfinale PlusLigi Ślepsk Malow Suwałki 3:1 (17:25, 25:16, 25:16, 25:21). Te potyczki potwierdziły, że do rewanżowej potyczki w Lidze Mistrzów ZAKSA i Zenit przystąpią w najwyższej formie, co samo w sobie było zapowiedzią wielkiego siatkarskiego widowiska.
Przebieg środowego meczu rewanżowego potwierdził te prognozy. Trener Nikola Grbić wystawił do gry Toniuttiego, Kaczmarka, Kochanowskiego, Śliwkę, Semeniuka, Smitha, Zatorskiego (libero) oraz Klutha i Prokopczuka, natomiast trener rosyjskiej ekipy Władymir Alekno posłał do walki Wolwicza, Wołkowa, N’Gapetha, Bednorza, Butko, Michajłowa, Gołubiewa (libero) oraz Woronkowa, Surmaczewskiego, Alekno i Zemczenoka. Wielka szkoda, że z powodu pandemii meczu nie mogli na żywo obejrzeć kibice.
Rosyjski zespół rozpoczął mecz z impetem i w pierwszym secie wręcz zmiótł kędzierzynian z parkietu, wygrywając 25:17. W drugiej partii role się jednak odwróciły i to ZAKSA zdemolowała rywali 25:16. W trzecim secie ponownie lepsi okazali się gospodarze wygrywając 25:21, a w czwartym byli bardzo blisko zakończenia rywalizacji, ale podopieczni trenera Nikoli Grbicia zmarnowali dwa meczbole i ostatecznie przegrali tę partię 28:30. O zwycięstwie w meczu, podobnie jak tydzień wcześniej w Kazaniu, musiał rozstrzygnąć tie-break, lecz tym razem mocniejszymi nerwami wykazali się gracze Zenita i wygrali na przewagi 20:18 i cały mecz 3:2. W rywalizacji mieliśmy więc remis i zgodnie z regulaminem rozgrywek o awansie do finału Ligi Mistrzów CEV musiał rozstrzygnąć dodatkowy, tzw. złoty set, również rozegrany w formule tie-breaka. Po zaciętej walce zwyciężył w nim polski zespół 15:13.
Awans to dla ekipy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie tylko spełnienie sportowych marzeń, ale też okazja do zarobienia dużych pieniędzy w wielkim finale Ligi Mistrzów CEV. Zwycięzca Ligi Mistrzów otrzyma premię finansową w wysokości 500 tys. euro, a pokonany w finale zespół 250 tys. euro. Drużyny pokonane w półfinale otrzymają po 125 tys. euro.
Finałowym przeciwnikiem zespołu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nieoczekiwanie będzie ekipa Itas Trentino, która wyeliminowała prowadzony przez trenera reprezentacji Polski Vitala Heynena Sir Sicoma Monini Perugia. W pierwszym spotkaniu w Perugii ekipa Itas wygrała 3:0, w rewanżu u siebie przegrywała już 0:2, lecz potem wygrała dwa kolejne sety i chcociaż ostatecznie uległa drużynie Heynena (w której występuje dwóch reprezentantów Polski – Wilfredo Leon i Maciej Muzaj) 2:3, to awans zapewniła sobie ekipa Itas Trentino.
Tak więc siatkarze ZAKSY już zarobili dla swojego klubu grubo ponad milion złotych, a drugie tyle mogą dorzucić jeśli zwyciężą także w wielkim finale, który odbędzie się 1 maja w hali AGSM Forum Arena w Weronie. Tego samego dnia w tym miejscu zostanie rozegrany też finał kobiecej
Ligi Mistrzyń.