Zmarzlik w Lublinie wyszedł na czoło

Broniący mistrzowskiego tytułu Bartosz Zmarzlik wygrał rozegrane w miniony piątek w Lublinie zawody Grand Prix Polski na żużlu, a w sobotnim turnieju zajął drugą lokatę, dzięki czemu w klasyfikacji generalnej wyprzedził dotychczasowego lidera Macieja Janowskiego. Drugi w piątek i trzeci w sobotę był jadący z dziką kartą żużlowiec Motoru Lublin Dominik Kubera.

Piątkowy turniej był zagrożony z powodu intensywnych opadów deszczu, ale organizatorzy zdołali na czas zakryć tor plandekami i przez to nie nasiąkł zbyt mocno wodą. Mimo to tor był trudny, ale Zmarzlik od pierwszego wyścigu czuł się na nim wybornie i wygrywał bieg po biegu. Znakomicie jeździł też Kubera, znający przecież lubelski tor jak własną kieszeń. Fatalnie natomiast spisywał się obchodzący tego dnia 30. urodziny lider klasyfikacji generalnej Maciej Janowski. Wrocławianin był cieniem samego siebie z poprzednich turniejów. Kiepsko startował, co zdarzało mu się także w poprzednich rundach Speedway Grand Prix na torach w Pradze i Wrocławiu, lecz potem bez problemu odrabiał straty na kolejnych okrążeniach. Na torze Motoru Lublin zostawał na starcie kilka metrów i potem już najczęściej aż do mety oglądał plecy rywali. Ostatecznie w piątkowym turnieju z dorobkiem ledwie pięciu punktów zajął dopiero 13. lokatę. Słaby występ kosztował asa Sparty Wrocław utratę prowadzenia w klasyfikacji generalnej cyklu na rzecz Zmarzlika, który w piątek przegrał tylko dwa biegi – w jednym lepszy od niego był Kubera, a w drugim Australijczyk Jason Doyle i Brytyjczyk Robert Lambert.
Ale pierwszy półfinał był tak naprawdę walką o drugie miejsce. Zmarzlik popisał się kapitalnym wyjściem spod taśmy i już na prostej przeciwległej miał z 15 metrów przewagi nad resztą stawki. Za jego plecami walkę o awans do finału z drugiego miejsca toczyli Szwed Fredrig Lindgren i Brytyjczyk Tai Woffinden. Ostatecznie wygrał ten pierwszy. W drugim półfinale nie gorzej od Zmarzlika wystartował Kubera, ale lublinianin został szybko wyprzedzony przez znakomicie usposobionego tego dnia Rosjanina Artema Łagutę, a na ostatniej prostej przed metą popełnił błąd i o mały włos straciłby drugą lokatę na rzecz Jasona Doyle’a. Kuber obronił jednak pozycję i wszedł do finału ku uciesze lubelskich kibiców. Decydujący wyścig był rozgrywana na dwa razy. Za pierwszym razem upadek zaliczył Łaguta i sędzia zarządził powtórkę w pełnym składzie. W obu przypadkach najlepiej startował Zmarzlik i niezagrożony m,knął do mety, a tuż za nim jechał Kubera, zaś za dwójką Polaków o trzecie miejsce bili się Lindgren z Łagutą.
Po piątkowych zawodach po raz pierwszy w tym sezonie doszło do zmiany lidera w klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix. Bartosz Zmarzlik na fotelu lidera zajął miejsce Macieja Janowskiego (prowadził od pierwszych zawodów w Pradze), a trzecią lokatę obsadził Artiom Łaguta. Dla Zmarzlika był to trzeci wygrany turniej z rzędu w tegorocznej edycji SGP. Po znakomitym debiucie w GP aż 18 punktów dopisał sobie Dominik Kubera. Startujący z „dziką kartą” zawodnik Motoru Lublin wskoczył od razu na miejsce 14., wyprzedzając dwóch stałych uczestników tegorocznego cyklu – Krzysztofa Kasprzaka i Olivera Berntzona.
Drugi turniej w Lublinie odbył się w sobotę. Zmarzlik utrzymał znakomitą dyspozycję i pewnie awansował do finału. Gdyby wygrał, powtórzyłby wyczyn (sześciokrotnego mistrza świata Tony’ego Rickardssona, który w 2005 roku wygrał, jako jedyny w historii SPG, cztery turnieje z rzędu. W pierwszych biegach Zmarzlik miał pewne problemy, ale wydawało się, że jest to tylko szukanie idealnego dopasowania motocykli. W inauguracyjnej serii mocno naciskał go Robert Lambert, w kolejnym wyścigu stoczył zwycięską walkę bark w bark na przeciwległej prostej z Leonem Madsenem, a w trzeciej serii o grubość opony przegrał nawet z Maxem Fricke. Gdy jednak w przedostatniej serii fazy zasadniczej z łatwością objechał niepokonanego do tej pory Artioma Łagutę i Emila Sajfutdinowa. Mistrz świata dzięki temu triumfowi wygrał fazę zasadniczą, w półfinale zdystansował Fredrika Lindgrena, a i finał ułożył się dla niego idealnie. Startując z drugiego toru mocno wypchnął na zewnętrzną Artioma Łagutę i łatwo minął Dominika Kuberę. Rosjanin zdawał się być na przegranej pozycji, a jednak nie odpuścił. Wyprzedził startującego z „dziką kartą” Kuberą i rzucił się w pogoń ze Zmarzlikiem. W końcu odważnie wjechał przed gorzowianina, a ten nie zdołał już skontrować. Tym występem Łaguta pokazał, że będzie głównym rywalem Zmarzlika w walce o mistrzostwo świata. Po sześciu turniejach w klasyfikacji generalnej prowadzi Polak, ale Rosjanin ma do niego ledwie punkt straty. Trzeci Fredrik Lindgren ma już 21 punktów straty do Zmarzlika, Sajfutdinow 22, a Janowski aż 29. Siódma runda Grand Prix odbędzie się 14 sierpnia w szwedzkiej Malilli.