Bliskowschodnia wojna Obamy z Trumpem

2 sty 2017

Miało być miło i gładko z przekazaniem władzy przez prezydenta Baracka Obamę Donaldowi Trumpowi, a tymczasem napięcie gwałtownie rośnie i panowie zaczynają prowadzić ostrą wojnę na słowa. Ale i na czyny.

Odpowiadając niejako na wcześniejsze zapowiedzi Trumpa, iż przeniesie ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy i na wyznaczenie na ambasadora w Izraelu Davida Friedmana, ortodoksa żydowskiego i zwolennika budowy osiedli żydowskich a ziemiach okupowanych, Obama i sekretarz stanu USA, John Kerry nie zawetowali w Radzie Bezpieczeństwa ONZ rezolucji żądającej natychmiastowego wstrzymania budowy osiedli.
Więcej, Egipt raczej rozmyślnie, niż przez przypadek potwierdził zarzuty Izraela, że tekst rezolucji Waszyngton wypracował ze stroną palestyńską z myślą o przeforsowaniu w RB ONZ. (Egipt miał zgłosić jej projekt, ale wycofał się; zrobili to inni). Trump błyskawicznie zapowiedział, że po przejęciu władzy 20 stycznia zmieni całkowicie politykę USA w ONZ wobec Izraela. A potem jeszcze rzucił sugestią, że może ograniczyć wpłaty do ONZ.
Na co Obama nader arogancko, choć gołosłownie, ogłosił w wywiadzie, że gdyby konstytucja na to zezwoliła, startowałby po raz trzeci i wygrał z Trumpem. Tego Trump nie zdzierżył i na Twitterze ogłosił, że robi wszystko, aby przekazanie władzy poszło gładko, lecz Obama rzuca „wieloma zaogniającymi oświadczeniami i kłodami pod nogi”.
A potem napisał; „Nie możemy pozwolić, by Izrael był traktowany z całkowitą pogardą i brakiem szacunku. Kiedyś (Izraelczycy) mieli w USA wielkiego sojusznika, ale już tak nie jest. Początkiem końca było straszne porozumienie z Iranem, a teraz to (RB ONZ)! Izraelu, pozostań silny, 20 (stycznia) szybko nadchodzi!”
Niezwłocznie na proscenium wyszedł sekretarz Kerry, który w długim wywodzie uzasadniał antyizraelską rezolucji RB ONZ i zachwalał ją jako sposób na powstanie dwóch państw – palestyńskiego obok izraelskiego. Zwróćmy uwagę, że Friedman chce wspólnego, dwunarodowego państwa izraelsko-palestyńskiego.
Więc ledwie na 3 tygodnie przed zmianą lokatora Białego Domu, konflikt bliskowschodni stał się nagle płaszczyzną konfliktu przed ustępującymi demokratami i przychodzącymi republikanami.
Rzecz ma przypuszczalnie głębsze dno – też bliskowschodnie. Wydając wojnę Trumpowi na tle Izraela, Obama najwyraźniej stara się „przykryć medialnie” ciężką porażkę, jaką poniósł przy wyciszaniu wojny domowej w Syrii, od czego został całkowicie odcięty przez porozumienie Rosji z Iranem oraz Turcją. Turcją, państwem NATO, na którą Obama i Kerry stracili dźwignie nacisku.
Jeszcze jednym następstwem wojny Obamy z Trumpem z użyciem ONZ, jest ożycie w Partii Republikańskiej nastrojów antyONZ-owskich. Pogląd, że ONZ to organizacja antyamerykańska działająca za pieniądze USA, drzemie w niej podskórnie od dziesiątków lat. Tym razem przewodniczący senackiej podkomisji ds. środków dla Departamentu Stanu i na operacje zagraniczne, Republikanin Lindsey Graham, zapowiedział starania o wstrzymanie funduszy dla ONZ.
Dla jasności, że chodzi o bitwę bliskowschodnią z demokratami, niedawny republikański rywal Trumpa, Ted Cruz stwierdził, że „haniebna antyizraelska rezolucja RB ONZ była najwyraźniej tylko salwą otwierającą ostateczny atak administracji Obamy na Izrael”. I zauważył, że Obama, Kerry, „i ich koledzy” powinni pamiętać, iż Kongres zbiera się 3 stycznia i zgodnie z konstytucją może objąć kontrolą fundusze podatników, które rząd chciałby wykorzystać na „inicjatywy antyizraelskie „.
USA pokrywają 22 proc. rocznego budżetu ONZ i stowarzyszonych z nią organizacji, co – z uwagi na wielkość dochodu narodowego – oznacza rocznie ok. 8 miliardów dol.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...