14 kwietnia 2024

loader

Chiny mają bardzo dużo do zaoferowania światu

Artykuł partnerski

Polscy prawnicy i biznesmeni, którzy od wielu lat mieszkają i pracują w Chinach spotkali się online i opowiedzieli jak ich zdaniem zmieniają i otwierają się Chiny oraz jakie są szanse na współpracę gospodarczą Polski z Chinami.

Mecenas Łukasz Sosnowski, adwokat, współpracujący z renomowanymi kancelariami chińskimi w Szanghaju i Pekinie:

Chiny coraz bardziej stawiają na nowe technologie, na kwestie związane z zieloną energią, z wodorem, z wiatrakami, z energią słoneczną, z samochodami elektrycznymi.

Mocno zmieniły się też przepisy środowiskowe. Chińczycy już nie chcą biznesu nastawionego na stare technologie, na technologie związane z zatruwaniem środowiska.

Mieszkając w Chinach sami obserwujemy chińskie samochody elektryczne i jeździmy nimi taksówkami. Przyznam się szczerze, że jesteśmy zaskoczeni jakością wykonania tych samochodów. Te samochody są dobre i będą coraz lepsze, zwłaszcza sektor baterii, Chińczycy będą tutaj liderem i będą to rozwijać. Chińczycy pójdą w te nowe technologie, też sztuczną inteligencję, te wszystkie technologie związane właśnie z IT.

Mateusz Wójcik, dyrektor zarządzający UNIMOT ASIA z siedzibą w Szanghaju. (Grupa UNIMOT jest największym niezależnym importerem paliw w Polsce):

Już dziś 30% wszystkich sprzedawanych samochodów osobowych w Chinach to są elektryki. Tymczasem w Polsce jest to poziom 3-4%. Technologia w Chinach szybko się zmienia, zatem dlaczego nie mielibyśmy się jako Polska uczyć i nie próbować kopiować tych wzorców, które tutaj w Chinach działają. Rozmaite restrykcje ograniczają  albo będą ograniczać napływ towarów chińskich do Europy i USA, dlatego pojawia się szansa dla Polski. Nasza firma już dzisiaj produkuje panele fotowoltaiczne w Polsce. Wydaje się, że optymalna lokalizacja geograficzna Polski to jest szansa i Chińczycy też to dobrze widzą, myśląc o lokalizacjach w Europie. 

Nasz kraj, myślę, może im trochę zaoferować. Możemy obsługiwać całą Europę z naszej lokalizacji, mamy całkiem nieźle wykwalifikowaną kadrę pracowników, rozwinięty sektor motoryzacji, produkujący już dzisiaj części dla ogromnego rynku motoryzacyjnego.

Nie należy bać się też zbliżyć zbytnio do Chin, bo wydaje się, że Europa jednak się obawia tego zbliżenia patrząc na aspekt geopolityczny, ale z drugiej strony jeśli nie z Chinami to z kim zrobimy samochody elektryczne? – pytał retorycznie Wójcik.

Renata Inokomis, sinolog, ekspert w międzynarodowych relokacjach i imigracji. Senior partner w firmie Szanghaj Partners Bridge:  

Chiński rząd zaczyna kłaść duży nacisk na rozwój i poprawę atmosfery biznesowej dla przedsiębiorstw prywatnych. Coraz większe znaczenie mają prywatne biznesy, które inwestują w opiekę społeczną dla seniorów oraz rozwój nowoczesnej edukacji dla najmłodszych.

Ale też trzeba pamiętać, że gospodarka chińska jest ściśle połączona z gospodarką globalną i to czy ten sukces zostanie osiągnięty, czy nowe inwestycje zostaną tu przyciągnięte też zależy od ogólnej sytuacji na świecie.

Ponieważ Chinom zależy na przyciągnięciu inwestycji zagranicznych liczę, że będą wprowadzane jakieś zmiany ułatwiające prowadzenie biznesu, np. odpisy od podatków, czy preferencyjne traktowanie tych inwestycji. Już tworzone są różnego rodzaju zachęty do działalności i ułatwienia w zakładaniu firm w Chinach, dotyczy to m.in. branży odnawialnych źródeł energii czy pojazdów elektrycznych.

Rozmówcy zgodnie przyznali też, że nie tylko otoczenie biznesowe i regulacje prawne zmieniają się w Chinach. Rząd chiński bardzo dużą wagę przykłada też do poprawy jakości życia w miastach i są tego wyraźne efekty. 

Renata Ikonomis: Tak, to jest prawda, potwierdzam. Jakość powietrza bardzo się poprawiła. Praktycznie jest bardzo dobra i już od dawna nie było takiego dnia z dużym smogiem. Czystość powietrza jest naprawdę zachowana, naprawdę nastąpiła kolosalna zmiana.

Łukasz Sosnowski: ja pamiętam jak przyjechałem pierwszy raz do Pekinu w 2014 roku, od razu się zakochałem w tym mieście, ale ten smog, który panował wtedy nad miastem, to nigdy tego nie zapomnę.Tego już nie ma w Pekinie. W Szanghaju w zasadzie go w ogóle nie odczuwamy.

Redakcja

Poprzedni

Dziś marszałek Sejmu, jutro prezydent Białegostoku?

Następny

Kulturalny kołtun