Donald Trump ponownie wezwał Kongres do uchwalenia ustawy „Save America Act”, która zaostrza zasady rejestracji wyborców i rozszerza kontrolę nad listami wyborców. Republikanie przedstawiają projekt jako ochronę przed oszustwami, natomiast jego przeciwnicy ostrzegają przed ograniczeniem dostępu do głosowania milionom obywateli.
Prezydent USA naciska na przyjęcie przepisów przed nadchodzącymi wyborami do Kongresu.
Obowiązkowy dowód obywatelstwa
Projekt nakładałby na osoby rejestrujące się do głosowania obowiązek przedstawienia dokumentu potwierdzającego obywatelstwo Stanów Zjednoczonych, na przykład paszportu lub aktu urodzenia. Wymagany byłby również oficjalny dokument tożsamości ze zdjęciem.
Stany musiałyby przekazywać swoje rejestry wyborców Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego, aby umożliwić wyszukiwanie osób, które według administracji nie mają amerykańskiego obywatelstwa.
Urzędnikom wyborczym rejestrującym osoby bez wymaganych dokumentów groziłaby kara do pięciu lat więzienia.
Miliony bez odpowiednich dokumentów
Przeciwnicy ustawy wskazują, że nie dotyczyłaby ona wyłącznie osób nieuprawnionych do głosowania. Według badania Uniwersytetu Maryland około 21,3 mln obywateli USA może mieć trudności z przedstawieniem dokumentów spełniających nowe wymagania.
Problem może szczególnie dotknąć osoby starsze, ludzi o niskich dochodach oraz część Afroamerykanów i Latynosów. Niektórzy obywatele nie mają paszportu, a ich akty urodzenia nie zostały wydane, zaginęły albo zawierają dane różniące się od obecnych dokumentów.
Nowe przepisy utrudniłyby również rejestrację przez internet i pocztę. W wielu przypadkach wyborcy musieliby osobiście dostarczać dokumenty do urzędu. Na terenach wiejskich może to oznaczać wielogodzinną podróż, dodatkowe koszty oraz konieczność zwolnienia się z pracy.
Ryzyko błędnego wykreślania wyborców
Ustawa umożliwiłaby szersze porównywanie list wyborczych z federalnymi bazami danych. Organizacje zajmujące się prawami wyborczymi ostrzegają, że systemy te nie zawsze zawierają aktualne i poprawne informacje.
W Alabamie i Karolinie Północnej zdarzały się już przypadki błędnego uznawania obywateli USA za cudzoziemców. Rozszerzenie podobnych kontroli może prowadzić do wykreślania z rejestrów osób, które mają pełne prawo uczestniczyć w wyborach.
Zwolennicy projektu argumentują, że wymaganie dokumentu tożsamości zwiększy zaufanie do wyników głosowania. Krytycy odpowiadają, że przypadki udziału osób niebędących obywatelami w wyborach federalnych są wyjątkowo rzadkie, a nowe bariery uderzą przede wszystkim w grupy częściej popierające Demokratów.
Projekt utknął w Senacie
Ustawa została przyjęta przez Izbę Reprezentantów, ale utknęła w Senacie. Republikanie nie mają 60 głosów potrzebnych do zakończenia obstrukcji parlamentarnej i samodzielnego przeprowadzenia projektu.
Kierownictwo partii próbuje więc przenieść część jego zapisów do projektu budżetu, który może zostać przyjęty przy zastosowaniu innej procedury.
Trump domaga się uchwalenia reformy jeszcze przed wyborami do Kongresu. Jednocześnie nadal powtarza nieudowodnione zarzuty o masowych oszustwach wyborczych, którymi wcześniej uzasadniał podważanie wyniku wyborów prezydenckich z 2020 roku.
Okładka: Biały Dom / Joyce Boghosian










