Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

18 lip 2026

Lekarstwo Pfizera na poprawę ostrości widzenia

Firmy z Zachodu przez stulecia korzystały z taniej pracy, tanich surowców, rynku zbytu kolonii. Ale musiały znaleźć sposób na dalszą ich eksploatację, kiedy te odzyskały niepodległość. Zachodni kolonialiści tracili dochody i strefy wpływów.

Dobiegała kresu darmowa eksploatacja bogactw naturalnych – jak ropy w Iranie, kiedy rząd Mohammada Mosaddegha dokonał próby nacjonalizacji Anglo-Iranian Oil Co. Dobiegała też kresu kontrola nad Kanałem Sueskim, a Kuba demontowała amerykański burdel na wyspie.

Coraz więcej krajów próbowało dokonać skoku w nowoczesność, naśladując „komunistów”: nacjonalizacja, industrializacja, planowanie.

Bezpośrednia przemoc, wcześniej często z nieba, stała się démodé. Dlatego pojawiła się nowocześniejsza broń – broń zdeponowana w gmachach sądów. To prawo międzynarodowe i „rządy prawa”.

W ramach takiego prawa amerykańska korporacja Pfizer zajęła właśnie konta Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, odpowiedzialnej za bezpieczeństwo ruchu powietrznego. Pfizer mógł to zrobić, albowiem belgijski sąd zasądził mu od Polski prawie 6 miliardów złotych w sprawie kompletnie niezwiązanej z ruchem lotniczym – chodzi o nieodebranie części szczepionek na covid przypisanych Polsce w ramach umowy Pfizera z UE z 2021 roku.

Jednym z głównych instrumentów „rządów prawa” jest ISDS – Investor-State Dispute Settlement, czyli mechanizm ochrony własności i zysków zachodnich inwestorów w dawnych koloniach i na peryferiach globalnego kapitalizmu. Także w kraju nad Wisłą.

Zyski w sektorze farmaceutycznym pochodzą z opracowania, często dzięki publicznym subwencjom, nowych leków. Następnie ich receptura podlega ochronie prawnej przez dwie dekady. To zapewnia dodatkowo dochody z własności intelektualnej.

Koszty produkcji leków obniżają komponenty pochodzące teraz z Azji, głównie z Indii i Chin. Na dodatek interesy koncernów farmaceutycznych chronią wielostronne organizacje jednostronne: MFW, WTO, BŚ.

Także technokracja UE stara się dopasować regionalny biznes do logiki zglobalizowanej gospodarki. Na szczęście udało się uniknąć „pułapki transatlantyckiej”, zwanej projektem TTIP, który miał poparcie polskiego rządu.

W globalnym kapitalizmie dominują wielkie korporacje – Big Techy, Big Farma, Big Oil. To tylko szyld dla ich udziałowców, posiadaczy kapitału portfelowego, top menedżmentu. Molochy współczesnego kapitalizmu korzystają z możliwości organizowania produkcji na całym globie.

Wykorzystując tanią pracę i surowce peryferii, mogą minimalizować swoje koszty i lokować zyski w rajach podatkowych. To tzw. defiskalizacja zysków.

Żeby kapitały mogły swobodnie cyrkulować po całym świecie, musiały się rozwinąć ramy prawne dla ochrony ich inwestycji i lokat. Państwa peryferii zapożyczały się u zagranicznych „inwestorów”, a także starały się przyciągać ich inwestycje na swoje terytoria.

W tym celu podpisywały umowy bilateralne i multilateralne z państwami Północy. To wówczas pojawiło się zjawisko offshoringu i nieszczęsny traktat Investor-State Dispute Settlement.

Tzw. „offshoring” odpowiada za rozkwit rajów podatkowych, degradację prawa pracy, lokowanie odpadów wybujałej konsumpcji Zachodu na globalnym Południu.

Jak w 1991 ujął to ówczesny główny ekonomista Banku Światowego, Lawrence Summers: „upychanie toksycznych śmieci w najbiedniejszych krajach jest logiczne z ekonomicznego punktu widzenia, ponieważ straty związane z chorobami i zgonami będą tam najniższe”.

Od 1968 roku państwa zaczęły inkorporować do traktatów mechanizm ISDS. Pierwszy taki traktat uregulował majątek pozostawiony przez Niderlandy w byłej kolonii – Indonezji. 20 lat wcześniej kolonizatorów usunął ruch niepodległościowy pod przywództwem późniejszego prezydenta Sukarno.

To wtedy odrzucono zasadę, że straty inwestora będą pokrywane przez państwo ojczyste inwestora, nie zaś przez państwo przyjmujące. Powstał nowy dekalog dla biznesu: „Magna Carta for Capitalism”. U jej podstaw leży kult prawa własności i jego ochrona, a więc jeden z filarów kapitalizmu i jądro jego moralności publicznej.

Sygnatariusze mieli odtąd odpowiadać przed międzynarodowym trybunałem arbitrażowym, a kraje nieposłuszne konwencji miały zostać odcięte od możliwości zaciągania kolejnych kredytów zagranicznych i zawierania umów.

Do historii przeszły takie wyczyny „wolnej przedsiębiorczości” jak pozwanie przez giganta sektora tytoniowego Philip Morris państwa australijskiego i urugwajskiego za utratę potencjalnych zysków. Te mogły ucierpieć wskutek narzuconego przez państwo obowiązku informowania klienta o skutkach zdrowotnych palenia papierosów.

Do księgi rekordów Guinnessa kwalifikuje się wyczyn francuskiego koncernu Veolia. W 2012 r. pozwała ona egipskie państwo, bo podniesienie pensji minimalnej w tym kraju o 32 euro zwiększyło koszty robocizny, tym samym obniżyło zyski.

Podniesienie minimalnej płacy z 41 euro do 72 euro było następstwem ulicznych protestów podczas Arabskiej Wiosny. Bezczelny pozew na ponad 200 mln USD odrzucił sąd arbitrażowy.

Dzięki wykorzystaniu ISDS na konta korporacji Big Oil trafiło 80 ze 114 mld USD przyznanych w odszkodowaniach przez sądy arbitrażowe.

Powodem roszczeń wobec państwa przed międzynarodowymi trybunałami arbitrażowymi może być np. dyskryminacja w dostępie do subwencji, inaczej mówiąc: polityka gospodarcza państwa, jeśli ogranicza „wolną przedsiębiorczość”.

Ale najczęściej chodzi o skutki działań regulacyjnych, które inwestorzy traktują jako „wywłaszczenie pośrednie”, bądź jako „niesprawiedliwe traktowanie”, a także jako spadek „uzasadnionego oczekiwania” zysku.

Uzasadnione oczekiwania odnoszą się do przewidywanych zysków z inwestycji na podstawie znanej sobie kalkulacji. Przypomina się upadek Long-Term Capital Management, założonego przez amerykańskich laureatów tzw. ekonomicznego Nobla M. Scholesa i R.C. Mertona. A mieli oni raz na zawsze rozwiązać problem niezawodności i wydajności rynków finansowych!

W 1987 roku zadebiutował pozew oparty na mechanizmie ISDS. Od tego czasu do końca roku 2023 sądy arbitrażowe rozpatrzyły 1332 spraw. Spośród 958 zakończonych – niespełna 38 proc. państw udało się oddalić pozwy swoich pijawek. Tylko 28 proc. pretensji inwestorów sądy uwzględniły. Pozostałe zakończyły się ugodą.

Co znamienne, 47 proc. wszystkich pozwów – 624 – zostało wytoczonych przez pięć państw byłych kolonizatorów: Francja – 67 pozwów, Niemcy – 84, Zjednoczone Królestwo – 109, Niderlandy – 132, USA – 232.

Co jeszcze bardziej znamienne, pozwy ISDS są przywilejem wielkich korporacji: 94 proc. sumy odszkodowań przyznanych przez arbitrów trafiło do korporacji o rocznych przychodach powyżej miliarda dolarów lub do osób posiadających majątek ponad 100 mln dolarów.

Jest to możliwe, gdyż postępowania w ramach ISDS nie są rozstrzygane przed sądami krajowymi. Rozstrzygają je natomiast międzynarodowe trybunały arbitrażowe.

Działają one na podstawie norm tworzonych przez polityczne marionetki biznesu. Takie obowiązują np. w Międzynarodowym Centrum Rozstrzygania Sporów Inwestycyjnych (ICSID), które należy do grupy Banku Światowego. Z kolei prawnicy zaangażowani do rozpraw pochodzą z największych prywatnych kancelarii krajów Zachodu.

Jaka jest faktyczna pozycja w globalnym kapitalizmie „dwudziestej gospodarki świata”? Czyżby prawdziwymi władcami „suwerennego” kraju byli atlantyccy przyjaciele i dyspozytorzy rosnących zysków?

Ale kto im „powierzył” wewnętrzny rynek, oddał do dyspozycji sektor bankowy, zastąpił fabryki montowniami i sprzedawał je za cenę działek? To bowiem neoliberalne reformy Augiaszy Balcerowicza i Lewandowskiego podporządkowały kraj mechanizmom służącym ekstrakcji wartości dodatkowej przez oligarchię finansową świata.

Mija milenium dostaw z kraju między Bugiem a Wisłą niewolników, drewna, zboża, całej palety usług dla zagranicznego biznesu. Tylko Bolesława Chrobrego zastępuje Cienki Bolek.

Tekst ukazał się pierwotnie w tygodniku „NIE”, nr 29 (1869), 17–23 lipca 2026 r.

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...