Trump ogłasza „nowy początek” na Bliskim Wschodzie

13 paź 2025

Podczas wystąpienia w izraelskim parlamencie prezydent USA ogłosił „historyczny świt nowego Bliskiego Wschodu”. Jego wizyta w Jerozolimie miała wzmocnić wizerunek Stanów Zjednoczonych – i jego samego – jako głównego rozgrywającego i „architekta pokoju” w regionie.

Jeszcze zanim Air Force One wylądował na lotnisku Ben Guriona, samolot przeleciał nad plażą w Tel Awiwie, gdzie ktoś wypisał na piasku ogromne „Thank you”. Po drodze do Jerozolimy konwój był witany transparentami z podziękowaniami. W chwili, gdy amerykański przywódca wchodził do Knesetu, ogłoszono uwolnienie ostatnich zakładników przetrzymywanych przez Hamas – co zbiegło się idealnie z jego wizytą.

W księdze pamiątkowej Knesetu zapisał: „To dla mnie wielki zaszczyt. Wspaniały i historyczny dzień. Nowy początek”. Obok niego premier Benjamin Netanjahu i przewodniczący parlamentu Amir Ohana nie kryli zadowolenia. Na trybunach widać było czerwone czapki z napisem „Trump, prezydent pokoju” – symbol wiary, że to właśnie on stoi za zakończeniem działań zbrojnych i początkiem nowego etapu w regionie.

Gdy wszedł na salę obrad, powitała go owacja na stojąco. Owacje, aplauzy i śmiech przerywały przemówienie niemal co chwilę. Publiczność reagowała z entuzjazmem na każde zdanie – sala była jednym wielkim teatrem zachwytu nad Trumpem.

Jako pierwszy głos zabrał Benjamin Netanjahu, który nazwał amerykańskiego prezydenta „najlepszym przyjacielem Izraela, jaki kiedykolwiek mieszkał w Białym Domu”. Przypomniał decyzje z jego pierwszej kadencji: uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela, akceptację suwerenności nad Wzgórzami Golan, wsparcie w ONZ i działania przeciwko Iranowi. Zapowiedział, że wspólnie z USA „rozszerzy pokój” w regionie.

Kiedy mikrofon przejął Trump, atmosfera przypominała wiec zwycięstwa. Zwrócił się bezpośrednio do Netanjahu: – Wiesz, dlaczego jesteś popularny? Bo wiesz, jak zwyciężać. – Po czym dodał: – Kocham Izrael. To państwo będzie trwało wiecznie. – Z uśmiechem odniósł się także do zarzutów korupcyjnych wobec izraelskiego premiera: – A cygara i szampan? Kogo to obchodzi.

W dalszej części wystąpienia, stojąc pod niebiesko-białym sztandarem Izraela, mówił tonem niemal mesjanicznym. – Po latach niekończących się wojen i zagrożeń nadchodzi świt nowego Bliskiego Wschodu. Broń ucichła, a słońce wstaje nad ziemią, która wreszcie może zaznać pokoju. – Według niego „Izrael wygrał wszystko, co można było wygrać na polu bitwy”, a teraz nadszedł czas, by „przekuć zwycięstwo w trwały pokój i dobrobyt dla całego regionu”.

Jeszcze zanim opadły oklaski po tych słowach, w sali doszło do sceny, która obnażyła prawdziwe granice tego „pokoju”. Dwaj lewicowi posłowie – Ofer Cassif i Ayman Odeh z arabskiej lewicowej partii Hadash – zostali wyrzuceni z obrad po tym, jak wstali z transparentami z napisem „Uznajcie Palestynę”. Strażnicy błyskawicznie wyprowadzili ich z sali, a prezydent USA z uśmiechem skomentował: „No, to było skuteczne.”

Cassif opublikował potem w mediach społecznościowych zdjęcie plakatu, który – jak napisał – „pokazał Trumpowi w Knesecie”. Dodał, że prawdziwy, sprawiedliwy pokój może nadejść dopiero wtedy, gdy skończy się okupacja i gdy świat uzna palestyńskie państwo obok Izraela. Odeh, Palestyńczyk z izraelskim obywatelstwem, napisał: „Wyrzucili mnie tylko dlatego, że powtórzyłem coś, z czym zgadza się cała społeczność międzynarodowa – że trzeba uznać Palestynę.”

W teatrze entuzjazmu i samouwielbienia to krótkie wezwanie do uznania Palestyny zabrzmiało jak akt obywatelskiego nieposłuszeństwa – i natychmiast spotkało się z karą.

Po chwili Trump wrócił do swojej narracji o „nowej epoce pokoju”. Podkreślał, że narody Bliskiego Wschodu „nie powinny być już wrogami, lecz partnerami”, i wzywał do „końca dziesięcioleci terroryzmu i ekstremizmu”. Apelował do Palestyńczyków, by „na zawsze odrzucili drogę przemocy” i skupili się na „stabilności i rozwoju gospodarczym”. O tysiącach ofiar i kryzysie humanitarnym nie wspomniał ani słowem.

W zaskakującym tonie odniósł się także do Iranu – kraju, który jeszcze niedawno był celem amerykańskich nalotów. – Nawet wobec Iranu nasza dłoń przyjaźni i współpracy pozostaje wyciągnięta – zapewnił.

Po zakończeniu wizyty udał się do Egiptu, gdzie weźmie udział w międzynarodowym szczycie poświęconym przyszłości Gazy. To dla niego okazja, by jeszcze bardziej utrwalić swój wizerunek „mediatora” i „architekta pokoju”.

Cena „nowego początku”

W ciągu dwóch lat izraelskiego ludobójstwa w Strefie Gazy – które, jak podkreślają Amnesty International, Human Rights Watch i zespoły eksperckie ONZ, spełnia definicję zbrodni ludobójstwa – życie straciło ponad 67 tysięcy Palestyńczyków, w tym około 20 tysięcy dzieci, a ponad 169 tysięcy osób zostało rannych. Tysiące wciąż uznaje się za zaginione; wielu z nich prawdopodobnie spoczywa pod gruzami domów.

Zakończona ofensywa, prowadzona przy wsparciu militarnym USA i finansowana z wielomiliardowych pakietów pomocy, obróciła w ruinę niemal całą Gazę. Według danych palestyńskiego ministerstwa zdrowia i agend ONZ ponad 90 procent budynków mieszkalnych zostało zniszczonych lub uszkodzonych, podobnie jak większość szpitali i placówek medycznych. W bombardowaniach zginęło ponad 1700 pracowników służby zdrowia, a setki lekarzy zostały aresztowane lub zaginęły. System opieki medycznej praktycznie przestał istnieć.

Do tego dochodzi katastrofa humanitarna. Ponad 96 procent mieszkańców nie ma stałego dostępu do czystej wody, a dziesiątki tysięcy dzieci cierpią na niedożywienie. Z powodu głodu zmarło już co najmniej 450 osób, w tym ponad 150 dzieci. UNICEF szacuje, że od trzech do czterech tysięcy dzieci straciło kończyny, a co czwarte jest skrajnie niedożywione.

W izraelskich więzieniach przebywa dziś ponad 10 tysięcy Palestyńczyków, w tym setki kobiet i dzieci, często bez postawienia zarzutów i bez prawa do obrony. Równocześnie w Gazie zginęło blisko 300 dziennikarzy i pracowników mediów – to najtragiczniejszy bilans w historii współczesnego dziennikarstwa.

Najnowsze

UE ograniczy social media dla dzieci? Nowy KIDS Act zmieni zasady dla osób poniżej 15 lat

UE ograniczy social media dla dzieci? Nowy KIDS Act zmieni zasady dla osób poniżej 15 lat

Komisja Europejska proponuje przełomowy EU KIDS Act, którego celem jest ochrona dzieci w sieci. W myśl nowych regulacji, dzieci poniżej 13. roku życia nie będą mogły mieć własnych kont w mediach społecznościowych, a nastolatkowie między 13. a 15. rokiem życia będą musieli korzystać z kont kontrolowanych przez rodziców. Pasjonująca zmiana polega na tym, że to platformy będą musiały udowodnić bezpieczeństwo swoich usług dla młodych użytkowników, rzucając wyzwanie potężnym koncernom technologicznym. Czy Big Tech jest gotowy na tę rewolucję?

Pierwszy pięcioletni plan Hongkongu ma wzmocnić rozwój międzynarodowych centrów i hubu talentów

Pierwszy pięcioletni plan Hongkongu ma wzmocnić rozwój międzynarodowych centrów i hubu talentów

John Lee, szef administracji Hongkongu, ogłosił pięcioletni plan (2026-2030) na rozwój miasta jako międzynarodowego centrum finansowego oraz hubu wysoko wykwalifikowanych talentów. Hongkong zamierza wzmocnić swoją konkurencyjność poprzez rozwój infrastruktury finansowej, przyciąganie kapitału i talentów oraz zwiększenie połączeń lotniczych.

Chiny i Iran: Wzmocnienie stosunków w niestabilnym regionie

Chiny i Iran: Wzmocnienie stosunków w niestabilnym regionie

W dniu 16 września w Pekinie, minister spraw zagranicznych Chin, Wang Yi, spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Iranu, Abbasem Araghchiem. Wang Yi podkreślił niestabilność sytuacji na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na międzynarodowy pokój. Chiny pragną pełnić konstruktywną rolę w rozwiązaniu konfliktów oraz wzmocnić współpracę z Iranem. Obaj ministrowie zgodzili się na konieczność dialogu w celu zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności w regionie, a także zapowiedzieli dalsze pogłębianie relacji chińsko-irańskich.

Paliwo po 9 zł. Kryzys dopiero wchodzi do naszych portfeli

Paliwo po 9 zł. Kryzys dopiero wchodzi do naszych portfeli

Ceny paliw w Polsce przekraczają 9 zł za litr, a kryzys uderza w każdy portfel. To nie tylko stacja benzynowa – to problem społeczny! Wysokie koszty transportu wpłyną na ceny żywności i usług, uderzając w pracowników z mniejszych miejscowości. ORLEN zgarnia miliardy z zysków, podczas gdy obywateli obarcza się kosztami kryzysu. Prawdziwe pytanie brzmi: dlaczego to najubożsi ponoszą ciężar tej sytuacji? Gdzie są konkretne działania rządu?

Sprawdź również

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

„Pracuj więcej, ucz się, nie narzekaj, a osiągniesz sukces” — to jedno z najwygodniejszych haseł współczesnej gospodarki. Wygodnych przede wszystkim dla tych, którzy już są na górze. Bo dane pokazują coś znacznie mniej romantycznego: wysiłek ma znaczenie, ale punkt...

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe przedstawia się najczęściej jako zagrożenie dla szyfrowania. To jednak tylko jedna strona nadchodzącej zmiany. Jeśli technologia osiągnie odpowiednią skalę, może wpłynąć także na rozwój sztucznej inteligencji, badania naukowe, projektowanie leków,...

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosja nie musi wysyłać czołgów przez granicę, żeby uderzyć w europejskie państwo. Wystarczy podpalony magazyn, uszkodzony tor kolejowy, zakłócony sygnał GPS, cyberatak albo człowiek zwerbowany przez internet za stosunkowo niewielkie pieniądze. To właśnie jest jedna z...