Ugotowany zgodnie z prawem

24 mar 2017

Rodzina Darrena Raineya, chorego na schizofrenię więźnia, który zmarł w 2012 roku pod przymusowym prysznicem – według świadków bardzo gorącym – jest „załamana” decyzją. Prokuratura nie dopatrzyła się w działaniu więziennego personelu żadnego przestępstwa.

50-letni Darren Rainey odsiadywał dwuletni wyrok w więzieniu Dade w Miami, został skazany za posiadanie narkotyków. Chorował na schizofrenię i na serce. 23 stycznia 2012 roku, w stanie psychotycznym zdefekował w celi, a następnie wysmarował kałem siebie, ściany i pościel, za co – w ramach kary – został przez straż więzienną wsadzony pod prysznic, skonstruowany w taki sposób, że temperaturę wody reguluje się na zewnątrz. Więźniowie twierdzą, że regularnie służył do torturowania osadzonych. Spędził tam dwie godziny; według świadków umyślnie polewany był bardzo gorącą wodą; krzyczał z bólu, przepraszał i błagał o darowanie kary, mówiono też o obszernych poparzeniach na jego skórze. Jednak prokuratura uznała, że to nie one, a nieleczona choroba serca, doprowadziła do śmierci Raineya, w związku z tym strażnikom nie postawiono żadnych zarzutów.
W obszernym, 72-stronicowym raporcie, prokuratura przedstawiła wyniki śledztwa, które rozpoczęto dopiero 4 lata po śmierci więźnia, kiedy sprawą zainteresowały się media. Głównym sprawcą zamieszania był kolega Raineya z celi, Harold Hempstead. To on twierdził, że Rainey błagał o wypuszczenie spod prysznica i oskarżał strażników o umyślne zadawanie mu krzywdy. – Zabili go, bo życie czarnych się nie liczy – mówił osadzony, który sam jest biały. Zeznania Hempsteada uznane jednak zostały za niewiarygodne, podobnie jak świadectwa innych osadzonych, którzy mówili o poparzeniach na skórze Raineya – zdaniem personelu Dade, ślady powstały w wyniku prób reanimacji więźnia, a nie kontaktu ze zbyt gorącą wodą. Prokuratura w pełni zawierzyła wersji strażników, według której więzień znalazł się po prysznicem, bo trzeba było z niego zmyć kał, którym się wysmarował – Rainey nie chciał tego zrobić, dlatego spędził tam tak dużo czasu. Kabina jest ponoć obsługiwana z zewnątrz po to, żeby więźniowie nie mogli sami wyłączać strumienia wody w sytuacjach takich jak ta, zaś temperatura nie była wyższa od normalnej.
– Nie ma sprawiedliwości dla Darrena, dla jego bliskich ani dla tysięcy innych chorych psychicznie więźniów, którzy padają ofiarami znęcania się i przemocy – mówił po ogłoszeniu decyzji prokuratury prawnik, reprezentujący rodzinę Raineya. Stwierdził też, że bliscy mężczyźni są głęboko rozczarowani i załamani brakiem zarzutów wobec personelu placówki, który ich zdaniem umyślnie znęcał się nad chorym psychicznie więźniem.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...