Złota księga wielbicieli Trumpa

17 sie 2025

Administracja Donalda Trumpa stworzyła wewnętrzny dokument, w którym klasyfikuje amerykańskie korporacje i grupy lobbystyczne pod kątem tego, jak bardzo wspierają jego politykę. Krytycy mówią wprost: to kolejny dowód autorytarnego stylu zarządzania państwem – i gospodarką.

Jak donosi portal Axios, dokument obejmuje 553 firmy i organizacje branżowe, oceniane według zaangażowania w promowanie tzw. One Big Beautiful Bill – sztandarowego projektu legislacyjnego Trumpa, zawierającego m.in. gigantyczne ulgi podatkowe dla biznesu i brutalne cięcia w programach socjalnych.

Na liście premiowane są: obecność na wydarzeniach organizowanych przez Biały Dom, posty w mediach społecznościowych, oficjalne oświadczenia, reklamy, filmiki promocyjne i inne formy zaangażowania. Poparcie dla projektu oceniane jest jako silne, umiarkowane lub słabe. Jak dowiedział się Axios, „wzorowi partnerzy” to m.in. Uber, DoorDash, United, Delta, AT&T, Cisco oraz stowarzyszenia branży lotniczej i hutniczej.

Lista lojalnych krąży już wśród najważniejszych doradców prezydenta i ma być aktualizowana w miarę rozwijania kolejnych projektów legislacyjnych. Firmy, które nie okażą dostatecznego entuzjazmu – albo, nie daj Boże, odważą się skrytykować politykę prezydenta – mogą liczyć się z sankcjami ze strony państwa.

Rachel Barnhart, lokalna radna z ramienia Partii Demokratycznej w hrabstwie Monroe w stanie Nowy Jork – komentując doniesienia Axios – napisała krótko: „Po prostu jedno autorytarne zagranie po drugim.”

Zaledwie kilka dni wcześniej Trump zawarł bezprecedensową umowę z gigantami branży półprzewodników – Nvidią i AMD. Firmy zgodziły się oddawać państwu 15% przychodów z eksportu do Chin, w zamian za możliwość dalszej sprzedaży na tym rynku – czyli dostęp do zezwoleń eksportowych, wcześniej skutecznie zablokowanych przez amerykańskie restrykcje. Formalnie wygląda to jak forma opodatkowania – silne państwo nakłada warunki, wielkie korporacje muszą się podporządkować. Ale tylko pozornie.

Po pierwsze: umowa nie została uchwalona przez Kongres, nie była częścią żadnej polityki przemysłowej, nie podlegała publicznej debacie ani konsultacjom. Została wynegocjowana bezpośrednio przez prezydenta – w jego imieniu, z jego inicjatywy i na jego warunkach. Po drugie: to nie był ruch bezinteresowny. Trump ma znaczne udziały w Nvidii. Gdy firma odzyskuje dostęp do rynku chińskiego – a więc do miliardowych przychodów – jej akcje zyskują na wartości. Inwestorzy nie patrzą na to, ile firma oddaje państwu, tylko ile dzięki temu może zarobić. A tu rachunek jest prosty: lepiej otrzymać 85% z eksportu niż stracić 100%.

W efekcie – dzięki decyzji głowy państwa – zyskuje nie tylko budżet USA, ale i sam Trump jako prywatny udziałowiec. Tego nie można nazwać ani sprawiedliwym opodatkowaniem, ani strategią państwową. To klasyczny konflikt interesów w skali kontynentalnej – połączenie władzy politycznej i kapitału, które służy nie społeczeństwu, tylko jego własnemu właścicielowi. Prezes Nvidii Jensen Huang – jeden z najbogatszych ludzi na świecie – już dwukrotnie gościł w Białym Domu i chwalił prezydenta USA za „wizjonerską politykę”.

To tylko jeden z przykładów, jak prezesi największych firm prześcigają się w pochwałach pod adresem Trumpa. Wiedzą, że gra toczy się o wielką stawkę – i że prezydent nie zawaha się zaatakować tych, którzy mu podpadną. Publiczne połajanki, żądania rezygnacji, zakulisowe naciski – to już norma.

Tydzień wcześniej, jak podaje Fortune, Tim Cook, szef Apple, wręczył Trumpowi… szklaną plakietkę zamontowaną na 24-karatowym złotym stojaku. Wszystko przy okazji ogłoszenia inwestycji Apple’a na kwotę 100 miliardów dolarów w produkcję krajową. Wcześniej wpłacił też milion dolarów na inaugurację Trumpa.

Firmy, które odpowiednio nisko się kłaniają, otrzymują realne profity

Jak wynika z analizy organizacji Public Citizen, korporacje wydające fortuny na lobbowanie za agendą Trumpa należą do głównych beneficjentów jego rządów: deregulacji i osłabienia egzekwowania prawa wobec przestępstw korporacyjnych.

Szczególne zyski czerpią wielkie firmy technologiczne – te same, które mają otwarte postępowania federalne lub są zamieszane w skandale: Amazon, Apple, Google, Meta, OpenAI, Snap, Zoom, Uber, ByteDance oraz firmy Elona Muska – Tesla, SpaceX, Neuralink, X i xAI.

Biznesowy publicysta „New York Timesa” Bill Saporito skwitował: „Trump nie tyle znosi regulacje gospodarcze, co zastępuje je sobą.”

„Niektóre firmy może i nie chcą, by Trump wtrącał się w ich sprawy – zwłaszcza przy jego groteskowym podejściu do ekonomii – ale nie mają jak od niego uciec” – dodał.

cd/jm/ja

Najnowsze

Sprawdź również

V Plenum KC KPCh w październiku. Omówiono gospodarkę Chin

V Plenum KC KPCh w październiku. Omówiono gospodarkę Chin

Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin na zebraniu 30 lipca podjęto decyzję o zwołaniu w październiku tego roku w Pekinie V Plenum Komitetu Centralnego KPCh XX kadencji. Głównym punktem obrad będzie przedstawienie przez Biuro Polityczne...

Spotkanie przywódców Chin i Słowacji w Pekinie

Spotkanie przywódców Chin i Słowacji w Pekinie

Drzewo przyjaźni chińsko-słowackiej ma głębokie korzenie i bujne liście – powiedział 28 lipca przewodniczący Chin, Xi Jinping, w Pekinie, w Wielkiej Hali Ludowej, podczas rozmów z prezydentem Słowacji, Petrem Pellegrinim, który przebywa z wizytą państwową w Chinach....

Trump deportuje migrantów do państw Afryki. Amnesty alarmuje

Trump deportuje migrantów do państw Afryki. Amnesty alarmuje

Administracja Donalda Trumpa rozszerza deportacje do państw trzecich, wysyłając ludzi do krajów, których nie są obywatelami i z którymi często nie mają żadnych związków. Według Amnesty International w ciągu roku do państw afrykańskich przetransportowano w ten sposób...

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...