Miś na miarę

27 grudnia obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Modlitwy o Szybszą Przemianę Materii. W tym roku również zmarnowaliśmy szansę na nawrócenie.

***

Media podają informację o radnym PiS Rafale Szymańskim z Jeleniej Góry, który opublikował na swoim profilu post na temat aborcji. Jego odpowiedź na komentarz jednej z internautek wywołała spore oburzenie. Poradził kobiecie, aby „macicę wyrzuciła do kibla”. Radny Szymański to ponoć przewodniczący Komisji Kultury.

***

To zapewne w ramach wolności do wrzucania do kibla macic oraz innych części ciała minister kultury Piotr Gliński otrzymał prestiżowy tytuł „Człowieka Wolności” tygodnika „Sieci”.

***

Ryszard Petru przed Galerią Mokotów wezwał opozycję do zjednoczenia.
Przemawiał sam. Obecności pozostałych pięciu króli pod galerią nie stwierdzono.

Miś na miarę

Powstaje nowa partia polityczna skupiona wokół ojca Tadeusza Rydzyka. Bo trzeba w końcu rozdzielić państwo od kościoła.

 

***

Tymczasem Robert Biedroń założył sklep z koszulkami i bluzami. Jak widać handluje nie tylko złudzeniami.

 

***

Paweł Kukiz postanowił „pożyczyć „posła” Katarzynie Lubnauer, żeby jej klub nie przestał istnieć. Ale okazało się, że nikt nie chciał zostać wypożyczony. Przestraszyli się, że Nowoczesna przed Sześcioma Królami nie odda.

 

***

Sebastian Kaleta, były rzecznik ministra sprawiedliwości, przeżywa, że na świątecznym plakacie warszawskiego ratusza znalazł się rysunek księżyca. Według polityka jest to ewidentny wpływ islamu. A mógł przesłać swoje zdjęcie jak szukali barana do szopki.

Martwa natura

Do Państwowej Rady Ochrony Przyrody minister środowiska powołał nieżyjącego profesora. To się dzieje!

 

Prof. Zygmunt Jasiński zmarł w kwietniu 2017. To on miał być osobą, od której Jan Szyszko oraz ksiądz Tomasz Daszkiewicz, kapelan Lasów Państwowych, mieli otrzymać nielegalne trofea zwierząt objętych ochroną. Zawisły m.in. w legendarnej stodole ex-ministra środowiska. Ale jak widać profesor albo nie wszystek umarł, albo zasiądzie w Komisji ds. Przyrody Nieożywionej, bo choć nie żyje od ponad roku, to został powołany do Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Tego jeszcze za rządów dobrej zmiany nie widzieliśmy.
Sprawę nagłośnili oczywiście znienawidzeni przez PiS ekolodzy z Fundacji Dzika Polska, z zaznaczeniem, że o pomyłce mowy być nie może, bowiem od każdego z kandydatów przed powołaniem należy uzyskać zgodę. Albo więc bez żenady w biały dzień olano procedury, albo po prostu ktoś stwierdził, że ten numer ma szansę przejść. W końcu przeszedł wypchany („duszony”) ryś w stodole Jana Szyszki, przeszedł wilk i puszczyk w prywatnej kolekcji kapelana Lasów Państwowych, to przejdzie i wypchany, fikcyjny kandydat.
Przy tym wszystkim igraszką zdają inne zastrzeżenia ekologów do nowego składu odświeżanej właśnie Rady. Okazuje się, że pozostawiono na stanowiskach wszystkich jej członków powołanych przez Jana Szyszkę, co można rozumieć jako otwartą deklarację kontynuacji poprzedniej polityki resortu. W PROP znaleźli się również członkowie PZŁ, a także wielbiciele wycinki: prof. Janusz Sowa, zwany „specjalistą od harwesterów” i prof. Jacek Hilszczański, obrońca poprzedniej polityki resortu środowiska.
„Wygląda na to, że nikt nie pokwapił się o to, aby skład rady został wybrany w sposób staranny, tak, aby jak najlepiej spełniał swoją role, jaką jest opiniowanie w sprawach kluczowych dla Polskiej ochrony przyrody. Jedno jest pewne, większość powołanych osób będzie lojalnie popierała politykę ministra, nawet tą najbardziej szkodliwą” – podsumowuje Dzika Polska. Piły w dłoń!