Świątek trzecia na liście płac

W minioną niedzielę tegoroczny sezon tenisowy zakończyły panie. W ostatnim turnieju, w Linzu, triumfowała Białorusinka Aryna Sabalenka, która dzięki temu awansował w rankingu WTA na 10. pozycję. Iga Świątek utrzymała w najnowszym notowaniu 17. lokatę, ale pod względem zarobków jest w tym sezonie trzecia wśród tenisistek.

Liderką zestawienia pozostaje Australijka Ashleigh Barty, a kolejne miejsca w czołowej dziesiątce zajmują Rumunka Simona Halep, Japonka Naomi Osaka, Amerykanka Sofia Kenin, Ukrainka Elina Switolina, Czeszka Karolina Pliskova, Kanadyjka Bianca Andreescu, Czeszka Petra Kvitova, Holenderka Kiki Bertens, a stawkę zamyka wspomniana już wcześniej białoruska zawodniczka. Drugą dziesiątkę otwiera Serena Williams, a za nią kolejne lokaty zajmują Szwajcarka Belinda Bencić, Białorusinka Wiktoria Azarenka, Brytyjka Johanna Konta, Hiszpanka Garbine Muguruza, Amerykanka Madison Keys, Iga Świątek, Chorwatka Petra Martić, reprezentująca Kazachstan Rosjanka Jelena Rybakina i Belgijka Elise Mertens. Druga z polskich tenisistek w Top 100, Magda Linette, utrzymała 40. lokatę, a w drugiej setce mamy jeszcze dwie reprezentantki – sklasyfikowaną na 113. miejscu Katarzynę Kawę i zajmującą 156. pozycję Magdalenę Fręch. Te lokaty będą ważne za dwa miesiące, gdy na antypodach rozpocznie się pierwsza część nowego sezonu, tradycyjnie wieńczona wielkoszlemowym Australian Open.
Dość długo ważyły się losy tego turnieju, bo w Australii wszystkich przybywających na ten kontynent obowiązuje dwutygodniowa kwarantanna. Poza tym w każdym ze stanów funkcjonują odmienne rygory sanitarnym, co poważnie utrudnia możliwość swobodnego przemieszczania się po kraju. Ostatecznie działacze australijskiej federacji tenisowej zdecydowali się na rozwiązanie zastosowane w sierpniu tego roku w Stanach Zjednoczonych przed US Open. Amerykańska federacja (USTA) w porozumieniu z lokalnymi władzami zorganizowała w Nowym Jorku dwa turnieje – przeniesiony z Cincinnati Western & Southern Open oraz wielkoszlemowy US Open. Wszystkich uczestników zmagań umieszczono w odizolowanych od otoczenia hotelach, gdzie byli regularnie testowani na obecność Covid-19. W styczniu taka sama „bańka pandemiczna” ma powstać w stanie Wiktoria, ale już wiadomo, że w Melbourne przepisy sanitarne nie będą aż tak surowe jak były w Nowym Jorku, na co narzekała większość zawodniczek i zawodników.
Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, przyszłoroczny Australian Open odbędzie się w dniach 18-31 stycznia. Wyprawa do Australii będzie wielkim wyzwaniem dla najlepszej obecnie polskiej tenisistki, bo po wygraniu przełożonego na październik wielkoszlemowego French Open oczekiwania wobec niej niepomiernie wzrosły. Nie tylko ze strony kibiców w Polsce, nie ulega wątpliwości, że cały tenisowy światek z zainteresowaniem będzie przyglądał się jak niespełna 20-letnia Polka radzi sobie z presją wyniku oraz statusem wschodzącej gwiazdy tego sportu.
Na razie Świątek zbiera owoce swojego znakomitego występu na paryskich kortach im. Rolanda Garrosa. Wedle finansowego raportu WTA Polka w 2020 roku zarobiła na korcie 2 261 213 dolarów, co daje jej trzecie miejsce na tenisowej liście płac. Więcej od niej zarobiły jedynie triumfatorka Australian Open i finalistka French Open Amerykanka Sofia Kenin (4 302 970 USD) oraz Japonka Naomi Osaka (3 352 755 USD). Za plecami Świątek na liście tenisowych krezusek sezonu 2020 znalazły się znacznie bardziej od niej utytułowane Wiktoria Azarenka (1 991 783 USD), Garbine Muguruza (1 942 072), Simona Halep (1 937 890) i Petra Kvitova (1 505 967). Dla porównania, Magda Linette zarobiła w tym sezonie 436 149 dolarów, Katarzyna Kawa 107 032, a Magdalena Fręch 70 522 USD.

Ruch w rankingach po French Open

Tenisowe rankingi po wielkoszlemowych turniejach zwykle przynoszą duże zmiany w klasyfikacji. Nie inaczej było po French Open. Polskich kibiców najbardziej ucieszył rzecz jasna ogromny awans Igi Świątek, która po triumfie na paryskich kortach im. Rolanda Garrosa awansował z 54. na 17. pozycję i jest w tej chwili najwyżej sklasyfikowana na światowych listach z reprezentantów Polski.

Za triumf w tegorocznym French Open Świątek otrzymała 2000 punktów rankingowych, co zapewniło jej łącznie 2960 punktów i awans na światowej liście tenisistek aż o 37 miejsc (na 127. pozycję). To oczywiście jest jej najwyższa lokata w rankingu singlowym WTA w karierze, która zapewnia jej także nieformalny tytuł najlepszej polskiej tenisistki. Ciesząca się wcześniej tym splendorem Magda Linette odpadła na paryskiej mączce już w pierwszej rundzie i w konsekwencji z dorobkiem 1573 pkt spadła w rankingu z 36. na 40. miejsce. W dół światowej listy nieznacznie obsunęły się też Katarzyna Kawa, która w najnowszym notowaniu zajęła 134. pozycję (557 pkt). W drugiej setce zestawienia plasuje się jeszcze na 165. pozycji Magdalena Fręch (430 pkt), natomiast w trzeciej setce na 219. pozycji mamy jeszcze Maję Chwalińską (293 pkt)) i na 285. Urszulę Radwańską (218 pkt).
Mimo rezygnacji ze startu w Paryżu pozycję liderki rankingu utrzymała Australijka Ashleigh Barty (8717 pkt). Mogła ją stracić na rzecz drugiej w zestawieniu Simony Halep (7255 pkt), a Rumunka potrzebowała do tego zwycięstwa na ziemnych korach im. Rolanda Garrosa. Jak wiadomo, odpadła jednak w 1/8 finału po porażce z Igą Światek 1:6, 2:6. Trzecią lokatę z najnowszym notowaniu zajęła Japonka Naomi Osaka (5780 pkt), a na czwartą awansowała pokonana w finale French Open przez Świątek Amerykanka Sofia Kenin (5760 pkt). Kolejne miejsca w Top 10 rankingu WTA zajęły: 5. Ukrainka Elina Switolina (5260 pkt), 6. Czeszka Karolina Pliskova (5205 pkt), 7. Kanadyjka Bianca Andreescu (4555 pkt), 8. półfinalistka tegorocznego French Open Czeszka Petra Kvitova (4516 pkt), 9. Holenderka Kiki Bertens (4505 pkt) i 10. Amerykanka Serena Williams (4080 pkt.
A tak prezentuje się druga dziesiątka najnowszego rankingu WTA: 11. Belinda Bencić (Szwajcaria) – 4010 pkt, 12. Aryna Sabalenka (Białoruś) – 3675 pkt, 13. Johanna Konta (Wielka Brytania) – 3152 pkt, 14. Wiktoria Azarenka (Białoruś) – 3122 pkt, 15. Garbine Muguruza (Hiszpania) – 3016 pkt, 16. Madison Keys (USA) – 2962 pkt, 17. Iga Świątek (Polska) – 2960 pkt, 18. Petra Martić (Chorwacja) – 2850 pkt, 19. Jelena Rybakina (Kazachstan) – 2696pkt i 20. Marketa Vondrousova (Czechy) – 2538 pkt.
W rankingu tenisistów mimo sromotnej porażki w finale French Open z Rafaelem Nadalem 0:6, 2:6, 5:7, pozycję lidera utrzymał Serb Novak Djoković (11 740 pkt). Jeśli zachowa pierwsze miejsce do marca 2021 roku, to pobije rekord wszech czasów należący do Szwajcara Rogera Federera, który był numerem jeden rankingu ATP przez 310 tygodni. Hiszpan natomiast, który w minioną niedzielę po raz 13. wygrał paryski turniej, umocnił się na drugiej pozycji z dorobkiem 9850 pkt. Trzecią lokatę w zestawieniu utrzymał Austriak Dominic Thiem (9125 pkt), a czwartą nieobecny w Paryżu Federer (6630 pkt). Na dalszych pozycjach w Top 10 doszło jednak do kilku roszad. Na piąte miejsce kosztem Rosjanina Daniła Miedwiediewa awansował Grek Stefanos Tsitsipas (5925 pkt), a rosyjski tenisista z dorobkiem 5890 pkt obsunął się na szóstą lokatę. Za nim uplasował się Niemiec Alexander Zverev (4650 pkt), na ósmą pozycję awansował debiutant w Top 10 rankingu, Argentyńczyk Diego Schwartzman (3180 pkt), na dziewiątą lokatę spadł Włoch Matteo Berrettini (3075 pkt), a pierwszą dziesiątkę zamknął drugi z debiutantów tym elitarnym gronie, Rosjanin Andriej Rublow (2974 pkt).
Hubert Hurkacz pozostał na 31. pozycji, chociaż w I rundzie French Open odpadł po porażce z Amerykaninem Tennysem Sandgrenem. W tym tygodniu nasz tenisista walczy o kolejne punkty rankingowe w turnieju ATP Tour 250 w Kolonii.
Kamil Majchrzak także odpadł w paryskiej imprezie już w pierwszym meczu, przegrywając z Rosjaninem Karenem Chaczanowem, a następnie bez powodzenia startował w challengerze w Parmie, dlatego w najnowszym notowaniu spadł o pięć miejsca na 105. lokatę.
Słaby występ w Paryżu Łukasza Kubota i jego brazylijskiego partnera deblowego Marcelo Melo kosztował obu utratą miejsca w Top 10 rankingu w grze podwójnej mężczyzn. W najnowszym notowaniu zostali sklasyfikowani na 12. pozycji. Liderami tego zostawienia pozostali Kolumbijczycy Robert Farah i Juan Sebastian Cabal.

48 godzin sport

Wołosz z Superpucharem Italii
Siatkarki Imoco Volley Conegliano reprezentantką Polski Joanną Wołosz w podstawowym składzie zdobyły Superpuchar Włoch. W finale rozegranego w Vicenzie turnieju pokonały Unet E-Work Busto Arsizio 3:0 (25:16, 25:15, 25:15). Imprezę zorganizowano w plenerze, na głównym placu w historycznym centrum Vicenzy, Piazza dei Signori, na którym zbudowano prowizoryczne trybuny i boisko. O Superpuchar rywalizowały cztery ekipy – oprócz już wymienionych jeszcze drużyny Igor Gorgonzola Novara, w barwach której wystąpiła Malwina Smarzek-Godek oraz Savino Del Bene Scandicci z Magdaleną Stysiak z składzie.

Przybyłko strzela w MLS
Kacper Przybyłko strzelił gola dla Philadelphia Union w wygranym 3-0 (1-0) meczu amerykańskiej MLS z New York Red Bulls. Polak rozegrał pełne spotkanie i ma na koncie pięć bramek w bieżącym sezonie. Philadelphia zajmuje drugie miejsce w tabeli konferencji wschodniej z dorobkiem 18 punktów w dziesięciu meczach.
French Open bez mistrzyni
Ashleigh Barty ogłosiła, że rezygnuje ze startu w przełożonym na koniec września wielkoszlemowym French Open. 24-letnia australijska tenisistka, która z obawy przed koronawirusem odpuściła też start w US Open, w Paryżu miała bronić mistrzowskiego tytułu. Nie przystępując do rywalizacji na ziemnych kortach im. Rolanda Garrosa Barty straci pozycję liderki rankingu WTA. Po raz ostatni Australijka zagrała w turnieju WTA pod koniec lutego w Dausze, gdzie w półfinale przegrała z Czeszką Petrą Kvitovą.

Czekają na szczepionkę
Rozgrywki hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej wystartują bez kibiców na trybunach. „Fani będą mogli wrócić na stadiony dopiero wtedy, gdy zostanie wynaleziona skuteczna szczepionka przeciwko koronawirusowi” – zapowiedział szef hiszpańskiej Primera Division Javier Tebas. To cios dla klubów, które straciły ważne źródło dochodów, ale wszyscy rozumieją tę sytuację. W Hiszpanii stwierdzono już ponad 525 tysięcy przypadków zakażenia koronawirusem, a zmarło blisko 30 tysięcy osób.

Warta najlepsza w Lublinie
W rozegranym w miniony weekend turnieju towarzyskim o puchar prezydenta Lublina zwyciężyli siatkarze ekipy Aluronu CMC Warty Zawiercie, którzy w finale pokonali VERVĘ Warszawa ORLEN Paliwa 3:0. W spotkaniu o trzecie miejsce ekipa Cerrad Enei Czarnych Radom wygrała z LUK Politechniką Lublin 3:2.

Transfer w ostatniej chwili
Na kilka dni przed startem nowego sezonu siatkarskiej PlusLigi zespół Cuprum Lubin wzmocnił reprezentant Bułgarii Nikołaj Penczew. To kolejny polski zespół, którego barw będzie bronił – wcześniej grał m.in. w Effectorze Kielce, Asseco Resovii Rzeszów, PGE Skrze Bełchatów i ONICO Warszawa.

Odmrożono ranking WTA

Wznowieniem rywalizacji w cyklu turniejów WTA uaktywniło zamrożony w marcu z powodu pandemii światowy ranking. W najnowszym notowaniu pozycję w Top 50 utrzymały dwie nasze tenisistki – Magda Linette i Iga Świątek.

Po długich dyskusjach ostatecznie udało się uzgodnić nowe zasady przyznawania punktów w rankingu WTA. W klasyfikacji będą uwzględniane jedynie wyniki z okresu od marca 2019 do grudnia 2020 roku, a każdy turniej będzie punktowany tylko raz. To ukłon pod adresem zawodniczek, które w czasach pandemii rezygnują ze startów w niektórych turniejach. Na przykład z powodu odwołania turnieju WTA Finals 2020 anulowano zostały rankingi Porsche Race to Shenzhen w singlu i deblu.
W minioną niedzielę zakończył się natomiast turniej w Palermo, który był pierwszą imprezą pod szyldem WTA po wznowieniu rywalizacji przerwanej przez pandemię SARS-CoV-2. Zawody wygrała Francuzka Fiona Ferro, która w finale pokonała Estonkę Anett Kontaveit 6:2, 7:5.
W poniedziałek WTA opublikowała pierwsze po wznowieniu touru notowanie światowego rankingu. Pozycję liderki zestawienia utrzymała Australijka Ashleigh Barty, druga jest Rumunka Simona Halep, a trzecia Czeszka Karolina Pliskova, z którą niedawno w turnieju pokazowym wygrała Iga Świątek. Naszej 19-letniej tenisistce ten sukces punktów jednak nie przysporzył i w najnowszym notowaniu spadła o jedną lokatę i zajmuje obecnie 50. miejsce. Najwyżej sklasyfikowana z Polek Magda Linette pozostał na zajmowanej dotychczas 36. pozycji. W drugiej setce światowej listy mamy dwie zawodniczki – sklasyfikowana na 125. miejscy Katarzynę Kawę oraz zajmującą 174. lokatę Magdalene Fręch. Dwie kolejne Polki zajmują miejsca w trzeciej setce – Maja Chwalińska jest na 226., a Urszula Radwańska na 265. pozycji.
W tym tygodniu toczą się dwa turnieje rangi WTA International – w Pradze i w Lexington. W czeskiej stolicy w kwalifikacjach odpadła Magdalena Fręch (WTA 174), natomiast w Lexington Magda Linette w I rundzie wygrała z Amerykanką Lauren Davis (WTA 62) 6:2, 6:3.

Gwiazdy rezygnują z US Open

Ubiegłoroczny triumfator US Open Rafael Nadal zrezygnował z obrony tytułu w tegorocznej edycji tego wielkoszlemowego turnieju. Tym samym hiszpański tenisista, aktualnie wicelider rankingu ATP, powiększył rosnące z każdym dniem grono zawodniczek i zawodników rezygnujących z powodu pandemii koronawirusa z występu na kortach Flushing Meadows.

W Stanach Zjednoczonych do tej pory odnotowano najwięcej przypadków zakażeń koronawirusem na świecie. Obecność Covid-19 wykryto w tym kraju już u blisko pięciu milionów osób, z których ponad 160 tysięcy zmarło. Mimo to organizatorzy wielkoszlemowego US Open nie rezygnują z przeprowadzenia w dniach 31 sierpnia – 13 września tenisowych zmagań i zapewniają, że otwarte mistrzostwa USA odbędą się z zachowaniem szczególnych zasad bezpieczeństwa. Poligonem doświadczalnym ma być zaplanowany w dniach 21-28 sierpnia, także w Nowym Jorku, turniej Western&Southern Open. Obie imprezy zostaną przeprowadzone przy zachowaniu ostrego reżimu sanitarnego obejmującym m.in izolację tenisistów w hotelu oraz regularne ich testowanie ich na obecność koronawirusa.
Amerykańska federacja tenisowa (USTA) próbuje jeszcze przeforsować karę dyskwalifikacji dla zawodników, u których obecność Covid-19 zostanie wykryta w trakcie turnieju lub nawet u kogoś z członków ich zespołu. Na takie rozwiązanie nie zgadza się jednak ATP. Stowarzyszenie Zawodowych Tenisistów stanęło w obronie graczy i poinformowało USTA, że jeśli przepis o dyskwalifikacji zostanie wprowadzony, nie przyzna w odwecie punktów rankingowych za oba nowojorskie turnieje.
Na to z kolei nie godzą się stacje telewizje, które nabyły prawa medialne do tych imprez i grożą, że obniżą opłatę za prawa do relacjonowania turnieju, a to byłaby duża strata finansowa dla organizatora turnieju, czyli USTA. I tak koło wzajemnych zależności się zamyka, przez co jak na razie panuje w tej kwestii status quo.
Nie wszystkim jednak tenisistkom i tenisistom uśmiecha się udział w wielkoszlemowej imprezie w Nowym Jorku. Obaw o zarażenie koronawirusem nie zdołała przełamać liderka rankingu WTA Australijka Ashleigh Barty i po długich wahaniach ostatecznie ogłosiła, że jednak na kortach Flushing Meadows w tym roku się nie pojawi. W minioną środę w jej ślady poszła Rosjanka Anastazja Pawluczenkowa. Jej rezygnacja ma nawet mocniejszą wymowę niż Barty, bo Paluczenkowa poczynając od turnieju French Open 2008 na kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu nie opuściła żadnej imprezy Wielkiego Szlema i zagrała w 48 kolejnych turniejach tego najbardziej prestiżowego tenisowego cyklu. Sześć razy dochodziła w nich do ćwierćfinałów, ostatnio w tegorocznym Australian Open, lecz chociaż nigdy nie zdołała awansować wyżej, zawsze była ważną postacią kobiecych zmagań.
Odpuszczając udział w US Open 29-letnia Pawluczenkowa być może straciła okazję do uzyskania życiowego osiągnięcia w wielkoszlemowych zmaganiach, bo znajduje się w wysokiej formie. W minioną niedzielę wygrała drugą edycję pokazowego turnieju Ultimate Tennis Showdown (UTS). „Dużo o tym myślałam i ostatecznie postanowiłam nie grać w tym roku w US Open. Nie było to łatwe, ponieważ w całej karierze nie przegapiłam żadnego turnieju Wielkiego Szlema. Głównym powodem mojej rezygnacji jest brak bezpieczeństwa, bo US Open nie daje żadnych gwarancji. W takich okolicznościach nie czuję się komfortowo podróżując do USA. Dziękuję WTA i USTA, które stworzyły nam możliwość rywalizacji, ale każdy gracz decyduje sam o swoim starcie. A ja i mój zespół postanowiliśmy, że najlepiej dla nas będzie zrezygnować z tegorocznego startu” – poinformowała na portalu społecznościowym rosyjska tenisistka, aktualnie sklasyfikowana na 30. miejscu światowego rankingu
Z zawodniczek znajdujących się w Top 30 rankingu WTA ostatnio rezygnację z występu w US Open zapowiedziała też zajmująca 29. lokatę Chinka Qiang Wang. Niewykluczone, że lista zawodniczek odpuszczających starty w Nowym Jorku jeszcze się wydłuży.
Z czołowych tenisistów najszybciej gry w US Open zrezygnował Szwajcar Roger Federer, który już w maju postanowił wykorzystać przerwę w rozgrywkach spowodowaną wybuchem pandemii koronawirusa na porządne wleczenie trapiących go kontuzji i ogłosił zakończenie startów w tegorocznym sezonie.
W miniony wtorek z udziału w US Open wycofał się sklasyfikowany w rankingu ATP na drugim miejscu Hiszpan Rafael Nadal. W jego przypadku jest to spore wyrzeczenie, bowiem jest obrońcą tytułu. Za pośrednictwem Twittera hiszpański tenisista tłumaczył się, że bardzo chciał zagrać w Nowym Jorku, ale ze względu na pandemię woli ograniczyć swoje podróże do minimum. Przed nim z udziału w nowojorskiej imprezie zrezygnował Australijczyk Nick Kyrgios, zajmujący obecnie 40. miejsce w rankingu ATP. W US Open zamierza natomiast zagrać lider rankingu ATP Novak Djoković, szykuje się też do tego najlepszy z Polaków, Hubert Hurkacz. Na liście zgłoszeń znaleźli się również Kamil Majchrzak, Magda Linetty, Iga Świątek i Katarzyna Kawa.
W środę organizatorzy ogłosili, że ze względu na brak kibiców na trybunach oraz inne straty związane z pandemią, muszą obniżyć nagrody finansowe. W zeszłym roku pula nagród wyniosła 57,2 mln dolarów, tym razem będzie do podziału 53,4 mln. Najbardziej „stratni” będą triumfatorzy, którzy zarobić o 850 tys. dol. mniej niż w zeszłym sezonie. Tylko ci, co odpadną w pierwszej rundzie turnieju mogą liczyć na… podwyżkę. Bo ich udział wyceniono na 61 tys. dolarów (poprzednio 58 tys.). Za udział w drugiej rundzie i trzeciej rundzie tenisiści dostaną takie same nagrody – odpowiednio 100 tys. i 163 tys. dolarów, lecz w kolejnych wysokość nagród maleje. Mocniej cięcia w budżecie odczują debliści. Zwycięzcy otrzymają do podziału 400 tys. dolarów, czyli o 46 procent mniej niż w ubiegłym roku.

Zamrożone rankingi WTA i ATP

Wszystkie imprezy tenisowe w powodu pandemii koronawirusa zostały odwołane aż do czerwca. W tej sytuacji Stowarzyszenie Tenisistów Profesjonalnych (ATP) oraz Women’s Tennis Association (WTA) podjęły decyzje o zamrożeniu na ten czas rankingów. Wśród pań liderką pozostanie zatem Australijka Ashleigh Barty, a wśród panów Serb Novak Djoković.

Z powodu koronawirusa odwołano m.in. prestiżowe marcowe turnieje w Indian Wells i Miami oraz imprezy planowane w kwietniu i maju w Europie na kortach ziemnych – w Stuttgarcie, Monte Carlo, Barcelonie, Madrycie, Rzymie, a kończący tę część sezonu wielkoszlemowy turniej French Open w Paryżu przeniesiono na koniec września. ATP i WTA postąpiły w jedyny możliwy w takiej sytuacji sposób, czyli zamroziły rankingi do czasu wznowienia rozgrywek. Na razie jeszcze nie wiadomo, kiedy to nastąpi. W tej chwili przyjęto, że tenisiści wrócą do rywalizacji 10 czerwca w Mercedes Cup w Stuttgarcie i Libema Open w holenderskim ‚s-Hertogenbosch, natomiast tenisistki 12 czerwca w turniejach na nawierzchni trawiastej w Nottingham i ‚s-Hertogenbosch. Nie ma jednak stuprocentowej pewności, że te terminy zostaną dotrzymane, bo już pierwszy turniej na trawie, Surbiton Trophy, został odwołany. Turniej w Surbiton ma 17-letnią tradycję i nieoficjalnie uważano go za inaugurujący część sezonu na kortach trawiastych w Wielkiej Brytanii. Impreza nie jest zaliczana do głównego cyklu. Męska edycja ma rangę ATP Challenger Tour, a kobieca ITF Women’s World Tour. Odbywa się zwykle w drugim tygodniu wielkoszlemowego French Open. W tym roku miała zostać rozegrana w dniach 31 maja – 7 czerwca, lecz z powodu epidemii koronawirusa została już odwołana. Organizatorzy innych zaplanowanych w maju turniejów na tej nawierzchni (niemieckim Halle, tureckiej Antalyi oraz w Londynie i Eastbourne) na razie tych imprez nie odwołali, także kończący tę część sezonu wielkoszlemowy Wimbledon nadal planowany jest w ustalonym terminie 1-14 lipca.
Dla układu siła na światowych listach nie będzie to jednak miało żadnego znaczenia, bo WTA i ATP postanowiły zamrozić rankingi. Kobieca organizacja jako podstawę przyjęła notowanie z dnia 9 marca i do rankingu nie wliczała już punktów zdobytych przez zawodniczki w niedokończonych turniejach, a także nie odejmował punktów za imprezy odwołane. Natomiast w rankingu ATP zostały uwzględnione wyniki z challengerów oraz turniejów ranggi ITF, które nie zostały dokończone w ubiegłym tygodniu, ale nie odpisano zawodnikom punktów jakich mieli bronić w odwołanych imprezach. Skorzystał na tym m.in. nasza najwyżej sklasyfikowany obecnie na światowej liście tenisista, Hubert Hurkacz, który miał do obrony m.in. 180 punktów za ćwierćfinał turnieju w Indian Wells. Wrocławianin z dorobkiem 1353 punktów pozostał na 29. miejscu i to się nie zmieni aż do wznowienia rozgrywek. Na 108. miejscu przeczeka natomiast ten okres Kamil Majchrzak (523 pkt). Trzecią rakietą w naszym męskim tenisie jest aktualnie Kacper Żuk (305. lokata), a czwartą Daniel Michalski (434. miejsce).
Na czele rankingu ATP pozostał Serb Novak Djoković (10 220 pkt), drugi jest Hiszpan Rafael Nadal (9850), a trzeci Austriak Dominic Thiem (7045). Kolejne miejsca w Top 10 światowej listy zajmują: Szwajcar Roger Federer (6630), Rosjanin Daniił Miedwiedew (5890), Grek Stefanos Tsitsipas (4745), Niemiec Alexander Zverev (3630), Włoch Matteo Berrettini (2860), Francuz Gael Monfils (2860) i Belg David Goffin (2555).
W rywalizacji pań wśród Polek rakietą numer 1 pozostanie do czerwca Magda Linette, aktualnie sklasyfikowana na 36. pozycji, a rakietą numer 2 Iga Świątek (WTA 49). Zamrożenie rankingu jest bardziej korzystne dla Świątek, która miałaby do obrony punkty za zeszłoroczne występy w Lugano oraz na kortach Rolanda Garrosa.
Liderką rankingu WTA pozostała Australijka Ashleigh Barty (8717 pkt), druga lokatę zajmuje Rumunka Simona Halep (6076), a najniższe miejsce na podium przypadło Czeszce Karolinie Pliskovej (5205). Czwarta w rankingu jest triumfatorka tegorocznego wielkoszlemowego Australian Open Amerykanka Sofia Kenin (45900, a piąte miejsce okupuje Ukrainka Elina Switolina (4580). Dzięki zachowaniu punktów za ubiegłoroczny triumf w Indian Wells szóstą pozycję w Top 10 utrzymała lecząca od wielu tygodni kontuzje Kanadyjka Bianca Andreescu (4555). Cztery pozostałe miejsca zajęły: Holenderka Kiki Bertens (4335), Szwajcarka Belinda Bencic (4010), Amerykanka Serena Williams (3915) i Japonka Naomi Osaka (36250.

Linette nadal najlepsza w Polsce

W najnowszym notowaniu rankingu WTA Magda Linette utrzymała 33. lokatę i wciąż jest najwyżej sklasyfikowaną z polskich tenisistek. Iga Świątek spadła o jedno miejsce i zajmuje obecnie na światowej liście 50. pozycję, ale po rozgrywanym w tym tygodniu turnieju w Dosze awansuje o kilka lokat.

Rakieta numer jeden w naszym kobiecym tenisie, Magda Linette, zajmuje obecnie w światowym rankingu najwyższą w karierze 33. lokatę, ale raczej nie utrzyma jej w następnym notowaniu. Poznanianka odpadła już w I rundzie turnieju WTA Premier 5 w katarskiej Dosze, po porażce z wyżej notowaną Czeszką Karoliną Muchovą (WTA 27), dlatego w przyszłym tygodniu musi liczyć się ze spadkiem w światowym zestawieniu.
Świątek straciła punkty za zeszłoroczny występ w Budapeszcie i spadła z 49. na 50. lokatę, lecz ona będzie miała okazję odrobić straty, bowiem udział w turnieju w Dosze zaczęła od wygranej z wyżej notowaną Chorwatka Donną Vekić (WTA 23) 6:4, 7:5. Warszawianka w tym tygodniu nie broni żadnych punktów, dlatego w przypadku osiągnięcia dobrego wyniku w katarskim turnieju może awansować w rankingu WTA nawet o kilkanaście miejsc.
W drugiej setce światowej mamy dwie kolejne zawodniczki – Katarzyna Kawa plasuje się aktualnie na 121. miejscu, zaś Magdalena Fręch, która zaliczyła spadek o 11 pozycji, zajmuje 176. lokatę. Natomiast w trzeciej setce rankingu WTA swoje pozycje utrzymały Maja Chwalińska (WTA 215) i Urszula Radwańska (WTA 267). Następna w hierarchii polskich tenisistek Katarzyna Piter jest sklasyfikowana na 350. pozycji. Kolejna na liście Stefania Rogozińska-Dzik, Anna Hertel i Paula Kania plasują się w ósmej setce światowej listy.
Pozycję liderki rankingu WTA utrzymała Australijka Ashleigh Barty, drugie miejsce zajmuje triumfatorka niedzielnego finału turnieju w Dubaju Rumunka Simona Halep, a trzecie Czeszka Karolina Pliskova. Szwajcarka Belinda Bencić, która nie obroniła tytułu w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, spadła z 4. na 9. pozycję. Jej miejsce za czołową trójką zestawienia zajęła Kanadyjka Bianca Andreescu, a Top 10 uzupełniają 5. na liście Amerykanka Sofia Kenin, 6. Holenderka Kiki Bertens, 7. Ukrainka Elina Switolina, 8. Amerykanka Serena Williams, zaś najlepszą dziesiątkę zamyka Japonka Naomi Osaka.

Linette odpadła w Dosze

Na trudne rywali trafiły obie polskie tenisistki w turnieju WTA Premier 5 na kortach twardych w katarskiej Dosze. Magda Linette zmierzyła się z Czeszką Karoliną Muchovą, a Igę Świątek czeka starcie z Chorwatką Donną Vekić.

Najlepsza obecnie polska tenisistka, Magda Linette, na inaugurację Qatar Total Open 2020 zmierzyła się już w niedzielę z Karoliną Muchovą (WTA 27). W 2019 roku poznanianka pokonała Czeszkę w ćwierćfinale turnieju w Bronksie, gdzie sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł, a następnie przegrała z nią w finale zawodów w Seulu. W Dosze Linette nie sprostała wyżej notowanej w rankingu rywalce i przegrała z nią 3:6, 1:6.
Druga z Polek, Iga Świątek, zadebiutuje w imprezie WTA na kontynencie azjatyckim. Warszawianka pierwotnie w I rundzie miała zagrać z rozstawioną w Dosze z numerem dziewiątym Białorusinką Aryną Sabalenką, ale ponieważ z imprezy w ostatniej chwili wycofała się Rumunka Simona (w sobotę wygrała finał w Dubaju), w drabince nastąpiły przetasowania i w ich wyniku pierwszą przeciwniczką Świątek rozstawiona z numerem 17 Chorwatka Donna Vekić (WTA 23). Obie tenisistki w tym roku stoczyły pojedynek w III rundzie Australian Open, w którym lepsza była Polka wygrywając 7:5, 6:3. W Dosze zmierzą się w poniedziałek.
Turniej w w stolicy Kataru ma najwyższą rangę w cyklu WTA – Premier 5 (pula nagród 2,7 mln dolarów), dlatego na starcie pojawiło się bardzo dużo tenisistek z czołówki światowej listy. Z „jedynką” wystąpi liderka rankingu WTA Australijka Ashleigh Barty, która już w ćwierćfinale może trafić na którąś z finalistek tegorocznego Australian Open – Amerykankę Sofię Kenin (triumfatorkę) lub Hiszpankę Garbine Muguruzę. W imprezie zagrają też m.in. broniąca tytułu Belgijka Elise Mertens, Czeszki Karolina Pliskova i Petra Kvitova, Szwajcarka Belinda Bencić, Tunezyjka Ons Jabeur, Estonka Anett Kontaveit, Łotyszka Anastasija Sevastova, Ukrainka Elina Switolina. Przez eliminacje nie przeszła trzecia z naszych tenisistek Magdalena Fręch.

Roszady w rankingach

Jak zawsze po zakończeniu wielkoszlemowego turnieju, w światowych rankingach doszło do sporych przetasowań. Wśród pań pozycję liderki utrzymała Australijka Ashleigh Barty, ale wśród panów doszło do zmiany na tronie, bo zasiadł na nim triumfator tegorocznego Australian Open Novak Djoković.

Djoković ma teraz w rankingu 9720 punktów i o 325 wyprzedza zepchniętego na drugie miejsce Hiszpana Rafaela Nadala (9395). Dla serbskiego tenisisty będzie to 276. tydzień w roli lidera rankingu ATP i jeśli utrzyma obecną formę do końca sezonu, ma szansę jeszcze w tym roku pobić rekord Rogera Federera w liczbie tygodni spędzonych na czele światowej listy. A skoro o szwajcarskim weteranie mowa, to w najnowszym notowaniu utrzymał trzecią lokatę z dorobkiem 7130 pkt. Tuż za jego plecami ulokował się finalista tegorocznego Australian Open Dominic Thiem. Austriak ma teraz na koncie 7045 pkt, a awansował na czwarte miejsce kosztem Rosjanina Daniła Miedwiediewa (5960). Kolejne miejsca w Top 10 rankingu ATP zajmują: 6. Stefanos Tsitsipas (Grecja) – 4745 pkt, 7. Alexander Zverev (Niemcy) – 3885, 8. Matteo Berrettini (Włochy) – 2905, 9. Gael Monfils (Francja) – 2700 i 10. David Goffin (Belgia) – 2555.
Z polskich tenisistów najwyżej w zestawieniu jest Hubert Hurkacz, który zajmuje obecnie najwyższa w karierze 28. lokatę (1433 pkt). Drugą rakietą wśród naszych graczy jest sklasyfikowany na 105. miejscu Kamil Majchrzak (526), a trzecią zajmujący 403. lokatę Kacper Żuk (83 pkt).
Do roszad doszło również w rankingu deblistów. Samodzielnym liderem jest od poniedziałku tymczasowo zawieszony za stosowanie dopingu Kolumbijczyk Robert Farah, który wyprzedza swojego rodaka Juana Sebastiana Cabala tylko mniejszą liczbą rozegranych turniejów. Najlepszy z Polaków, Łukasz Kubot, spadł na dziewiątą pozycję. Top 10 zamyka jego brazylijski partner Marcelo Melo.
W rankingu tenisistek pierwsze miejsce utrzymała Australijka Ashleigh Barty (8367 pkt), na drugie miejsce awansowała Rumunka Simona Halep (6101), która zepchnęła na trzecie miejsce Czeszkę Karolinę Pliskovą (5290. Największe straty zanotowała Japonka Naomi Osaka, która w Australian Open nie obroniła tytułu ni z czwartej pozycji spadła na dziesiątą. Do Top 10 z impetem awansowała natomiast triumfatorka tegorocznych zmagań na kortach w Melbourne Park Amerykanka Sofia Kenin, która z dorobkiem 4495pkt uplasowała się na siódmej pozycji. Finalistka tegorocznego Australian Open Hiszpanka Garbine Muguruza awansowała o 16 miejsc i zajmuje obecnie 16. lokatę.
Pozostałe miejsca w Top 10 rankingu WTA zajmują: 4. Ukrainka Elina Switolina (4775 pkt), 5. Szwajcarka Belinda Bencić (4675), 6. Kanadyjka Bianca Andreescu (4665), 8. Holenderka Kiki Bertens (3965), a 9. najstarsza w tym gronie 38-letnia amerykańska gwiazda Serena Williams (3915 pkt). Z czołowej dziesiątki zestawienia wypadłą natomiast Czeszka Petra Kvitova, która zajmuje obecnie 11. miejsce (3466).
Z polskich tenisistek najwyżej sklasyfikowana jest Magda Linette, która z dorobkiem 1212 pkt zajmuje 42. miejsce. O sześć lokat niżej znajduje się Iga Świątek, która po udanym występie w Australian Open awansowała z 56. na 48. pozycję. Trzecią rakietą w naszym kobiecym tenisie jest zajmująca 127. miejsce Katarzyna Kawa (485 pkt), a w Top 200 jest jeszcze 163. w zestawieniu Magdalena Fręch (362 pkt.).

Polacy w rankingach ATP i WTA

Z Polaków najwyżej sklasyfikowany w tenisowych rankingach singlistów jest Hubert Hurkacz, który w najnowszym notowaniu ATP zajmuje 37. miejsce. Druga pod tym względem Magda Linette plasuje się w zestawieniu WTA na 42. pozycji, trzecia w hierarchii Iga Świątek jest 61., a czwarty Kamil Majchrzak 89. W rankingu deblistów piątą lokatę zajmuje Łukasz Kubot.

Po roku przerwy na pierwsze miejsce rankingu tenisistów wrócił Rafael Nadal. Dla 33-letniego gracz będzie to 197. tydzień na czele klasyfikacji tenisistów. Starszym od niego liderem rankingu ATP był tylko Roger Federer, a w liczbie tygodni na szczycie zestawienia lepsi od Hiszpana są tylko wspomniany Federer (310 tygodni), Amerykanin Pete Sampras (286), Serb Novak Djokovic (275), urodzony w Czechosłowacji, ale reprezentujący potem USA Ivan Lendl (270) i Amerykanin Jimmy Connors (268).
W ubiegłym tygodniu Nadal skreczował w półfinale turnieju Masters 1000 w Paryżu. W tym halowym turnieju w hali Bercy triumfował Djoković, ale niewiele mu to punktów przyniosło, bo rok wcześniej doszedł tu do finału, natomiast jego hiszpański konkurent wtedy w tej imprezie nie uczestniczył.

Lidera wyłoni turniej mistrzów

O tym, że w najnowszym notowaniu Nadal wyprzedzi Djokovicia wiadomo było już od turnieju w Szanghaju. Serbskiemu tenisiście odpisano punkty za rozgrywany w tym terminie zeszłoroczny ATP Finals w Londynie i dlatego na pierwsze miejsce wrócił Nadal, lecz Hiszpan pewny tej lokaty może być jedynie do 18 listopada. Hiszpański gracz ma obecnie 640 punktów przewagi nad Serbem i ich rywalizacja o pozycję lidera rankingu ATP na koniec 2019 roku rozstrzygnie się podczas londyńskiego turnieju mistrzów.

Żeby wyprzedzić Nadala, Djoković musi jednak w ATP Finals dojść co najmniej do finału, a jeszcze w fazie grupowej nie może przegrać więcej jak jeden mecz. Dużo też zależy od Nadala, a raczej od tego, czy zdoła wyleczyć na czas uraz mięśni brzucha i jednak wystąpić w Londynie w turnieju mistrzów.

Z Top 10 światowej listy wypadł Rosjanin Karen Chaczanow, który nie obronił tytułu w halowym turnieju w paryskiej hali Bercy. Skorzystali na tym Włoch Matteo Berrettini i Hiszpan Roberto Bautista, ale najwięcej Francuz Gael Monfils, który awansował w miejsce rosyjskiego tenisisty do pierwszej dziesiątki zestawienia. Miejscami w Top 10 zamienili się natomiast Grek Stefanos Tsitsipas (ATP 6) i Niemiec Alexander Zverev (ATP 7). Pierwszą piątkę rankingu tworzą obecnie Rafael Nadal, Novak Djoković, Szwajcar Roger Federer, Rosjanin Danił Miedwiediew oraz Austriak Dominic Thiem.

Kubot w czołówce deblistów

Nasz najlepszy obecnie tenisista Hubert Hurkacz zakończył tegoroczny sezon na 37. miejscu. Wrocławianin udał się na zasłużone wakacje, na co nie mógł sobie jeszcze pozwolić zajmujący 89. lokatę Kamil Majchrzak. Piotrkowianin jeszcze nie kończy sezonu (w tym tygodniu wziął udział w halowym turnieju kategorii challenger w Bratysławie), bo chce utrzymać się w Top 100 światowej listy i mieć pewność, że zakwalifikuje się do głównej drabinki wielkoszlemowego Australian Open. W zestawieniu deblistów Łukasz Kubot utrzymał piątą lokatę, a jego partner, Brazylijczyk Marcelo Melo, szóstą. Pozycję liderów rankingu w grze podwójnej mężczyzn utrzymali Kolumbijczycy Juan Sebastian Cabal i Robert Farah, a polsko-brazylijski duet wyprzedzili jeszcze Francuz Nicolas Mahut i Argentyńczyk Horacio Zeballos. Warto podkreślić, że Kubot i Melo zakwalifikowali się do ósemki najlepszych par deblowych tego zesonu i zagrają w tegorocznej edycji turnieju mistrzów w Londynie.

Sezon w rywalizacji tenisistów zakończą w listopadzie dwie wielkie imprezy – turniej ATP Finals w Londynie (10-17 listopada), z udziałem najlepszych zawodników tegorocznego sezonu oraz rozpoczynający się 18 listopada finałowy turniej Pucharu Davisa w Madrycie, po raz pierwszy z udziałem 18 zespołów.

Barty numerem 1 wśród pań

Wśród pań po zakończonym w miniony weekend WTA Finals w Shenzhen króluje niepodzielnie Ashleigh Barty. Australijka triumfowała w turnieju mistrzyń i umocniła się na pozycji liderki światowego rankingu – prowadzi z przewagą 1911 punktów nad drugą w rankingu Czeszką Karoliną Pliskovą. Trzecia jest Japonka Naomi Osaka, czwarta Rumunka Simona Halep, a piąta Kanadyjka Bianca Andreescu. Na szóste miejsce wskoczyła Ukrainka Elina Switolina, która nie obroniła wywalczonego w zeszłym roku tytułu w WTA Finals, ale dochodząc do finału zdołała wyprzedzić w rankingu Czeszkę Petrę Kvitovą i Szwajcarkę Belindę Bencić. Na dziewiątej pozycji zakończyła rok Holenderka Kiki Bertens, zaś Top 10 zamyka Amerykanka Serena Williams.

Najlepsze polskie tenisistki już wcześniej zakończyły sezon. Magda Linette utrzymała 42. lokatę, a Iga Świątek 61. W drugiej setce rankingu WTA są notowane Katarzyna Kawa i Magdalena Fręch, w trzeciej Maja Chwalińska i Urszula Radwańska.
Najlepszą deblistką sezonu 2019 została Czeszka Barbora Strycova. Tuż za nią sklasyfikowane są Francuzka Kristina Mladenović i Węgierka Timea Babos, które w Shenzhen obroniły w grze podwójnej tytuł w WTA Finals. Najlepsza z Polek, Alicja Rosolska, skończyła ten rok na 32. miejscu.