Nieoczekiwana abdykacja Ashleigh Barty

25 mar 2022

W środę australijska tenisistka Ashleigh Barty ogłosiła, że właśnie zakończyła sportową karierę. Jej decyzja zszokowała sportowy świat, bo ta znakomita 25-letnia zawodniczka w tym roku wygrała przecież wielkoszlemowy Australian Open, a przez 121 tygodni prowadziła nieprzerwanie aż do teraz w rankingu WTA.

Po raz pierwszy na szczyt światowej hierarchii w kobiecym tenisie Ashleigh Barty wdarła się 24 czerwca 2019 roku, spychając z tronu 22-letnią wówczas Japonkę Naomi Osakę, która w 2018 roku wygrała sensacyjnie wielkoszlemowy US Open, pokonując w finale wielką Serenę Williams, a następnie zwyciężyła także w Australian Open 2019. Pierwsze panowanie australijskiej tenisistki było jeszcze krótkie, bo po siedmiu tygodniach prowadzenie w rankingu odebrała jej Naomi Osaka. Nie na długo jednak, bo po czterech tygodniach Barty znów była rakietą numer 1 na świecie i utrzymywała się na prowadzeniu do 22 marca 2020 roku, kiedy to WTA z powodu wybuchu pandemii Covid-19 zamroziła ranking do 9 sierpnia tego roku. Ale po jego odmrożeniu Ashleigh nadal była na czele stawki aż do środy 23 marca 2022 roku, kiedy to ogłosiła zakończenie sportowej kariery.
W sumie WTA zapisała jej na jej koncie 121 tygodni spędzonych w roli liderki światowej listy, co daje Australijce w klasyfikacji wszech czasów siódmą lokatą. Wyżej od niej w tym zestawieniu plasują się tylko największe legendy kobiecego tenisa – Niemka Steffi Graf (377 tygodni), czeska Amerykanka Martina Navratilova (332), Amerykanka Serena Williams (319), kolejna Amerykanka Christ Evert (260), Szwajcarka Martina Hingis (209) i także występująca pod amerykańską flagą Serbka Monica Seles (178).
Trudno w tej chwili stwierdzić, jak długo jeszcze Barty utrzymałaby się na prowadzeniu w rankingu WTA, chociaż bez wątpienia w ostatnich trzech latach była najlepsza w stawce. Przecież jeszcze w tym roku nie dała rywalkom żadnych szans w wielkoszlemowym Australian Open, wygrywając turniej bez straty seta. Pokonała Ukrainkę Łesię Curenko 6:0, 6:1, Włoszkę Lucię Bronzetti 6:1, 6:1, kolejną Włoszkę Camilę Giorgi 6:2, 6:3, a następnie aż cztery Amerykanki – Amandę Anisimovą 6:4, 6:3, Jessicę Pegulę 6:2, 6:0, Madison Keys 6:1, 6:3, a w finale półfinałową pogromczynię Igi Świątek Danielle Collins 6:3, 7:6(2). W sumie Barty w trakcie kariery wygrała piętnaście turniejów głównego cyklu, w tym trzy w Wielkim Szlemie (wcześniej triumfowała też w French Open 2019 i Wimbledonie 2021. Do tego dołożyła dwanaście triumfów w deblu oraz dziewięć turniejów rangi ITF. Ma też w dorobku brązowy medal olimpijski wywalczony przed rokiem na igrzyskach w Tokio. W sumie zarobiła na korcie prawie 24 miliony dolarów amerykańskich. „Dzisiejszy dzień jest dla mnie trudny i pełen emocji, ponieważ ogłaszam moje odejście z tenisa. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie na tej drodze. Po raz pierwszy powiedziałam to na głos. Tak, trudno to było powiedzieć. Jestem taka szczęśliwa i gotowa na to. Nie mam już fizycznego popędu, emocjonalnego pragnienia i wszystkiego, czego potrzeba, aby rzucić sobie wyzwanie, by być na szczycie. Jestem wyczerpana. Wiem, ile pracy potrzeba, aby wydobyć z siebie to, co najlepsze. Wielokrotnie powtarzałam mojemu zespołowi, że już tego w sobie nie mam. Fizycznie nie mogę zaoferować nic więcej. Oddałam absolutnie wszystko, co miałam dla tego pięknego sportu. I jestem naprawdę zadowolona – przekazała światu Barty w programie telewizyjnym i komunikacie w mediach społecznościowych. A na zakończenie powiedziała: „Zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie mogą nie zrozumieć jej decyzji. Nie przeszkadza mi to. Mam tak wiele marzeń, za którymi chcę gonić, że niekoniecznie wiąże się to z podróżowaniem po świecie i byciem z dala od rodziny”. Teraz była już tenisistka chce się skupić na życiu prywatnym, związku z narzeczonym, golfistą Garrym Kissickiem, za którego zamierza wkrótce wyjść za mąż. W australijskich mediach od razu pojawiły się spekulacje, że Barty zaszła w ciążę i dlatego postanowiła zakończyć karierę. W tej chwili rzeczywiste powody jej decyzji nie mają już jednak większego znaczenia dla układu sił w hierarchii kobiecego tenisa. Aktualnie panująca liderka oficjalnie abdykowała, co na przebieg rywalizacji nie będzie miało większego wpływu, bo przecież Australijka od zakończenia Australian Open nie pojawiła się już więcej w żadnym turnieju, a kilka ich przecież rozegrano. „Dzięki swoim osiągnięciom Barty ugruntowała pozycję jednej z najlepszych mistrzyń WTA. Życzymy Ash wszystkiego najlepszego i wiemy, że nadal będzie wspaniałą ambasadorką tenisa, gdy rozpocznie nowy rozdział swojego życia. Będziemy za nią tęsknić” – pożegnał australijską tenisistkę dyrektor generalny WTA Steve Simon.
Barty, wzorem Francuski Justine Henin, poprosiła władze WTA, by nie uwzględniały jej już w najnowszym notowaniu rankingu. A to oznacza, że w roli światowej rakiety numer 1 może ją zastąpić aktualnie druga w zestawieniu Iga Świątek. Wystarczy, że w piątek wygra swój pierwszy pojedynek w rozgrywanym aktualnie turnieju rangi WTA 1000 w Miami. Jej rywalką będzie sklasyfikowana w rankingu na 42. miejscu Szwajcarka Viktorija Golubić, z którą nasza tenisistka niedawno wygrała w II rundzie w Dosze 6:2, 3:6, 6:2.
Na obowiązkowej konferencji prasowej przed swoim pierwszym meczem w Miami dziennikarze rzecz jasna zapytali Świątek, jak przyjęła wieść od zakończeniu kariery przez Barty. Polka powiedziała: „Jeden z członków mojego sztabu zapukał do drzwi i powiedział mi, żebym odłożyła na chwilę laptopa, bo jest całkiem możliwe, że niedługo zostanę numerem jeden na świecie. Kiedy czytałam wiadomości o rezygnacji Ashleigh, byłam bardzo wzruszona, bo zakończyła karierę w tak młodym wieku. Wiecie, że lubię płakać, więc długo potem płakałam. Uważam, że ona jest naprawdę odważna, że podjęła taką decyzję. Podziwiałam ją od zawsze i starałam się brać z niej przykład. Chciałabym rywalizować z nią jeszcze przez kilka najbliższych lat, lecz szanuję jej wybór i mogę ją tylko zapewnić, że będzie nam wszystkim bardzo jej brakować”.
Australijka zrewanżowała się Polce takim oto peanem: „Jeśli nową liderką rankingu WTA zostanie Iga Świątek, to nie ma lepszej osoby na to miejsce. Iga jest niesamowitą dziewczyną, świetną tenisistką. Sposób, w jaki wniosła na kort świeżą, nieustraszoną energię, był naprawdę niespotykany. Ona całkowicie zasługuje na uznanie. Mam nadzieję, że nadal będzie tą samą osobą i wszystko będzie robić po swojemu i gonić za tym, co ma w swoich tenisowych marzeniach” – powiedziała Ashleigh Barty.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...