Australian Open 2022: Triumfy Nadala i Barty

31 sty 2022

Australijka Ashleigh Barty w cuglach wygrała tegoroczny Australian Open, nie tracąc w turnieju nawet seta. W finałowym pojedynku pokonała Amerykankę Danielle Collins. Był to jej trzeci wielkoszlemowy triumf, ale pierwszy na ojczystej ziemi. W turnieju mężczyzn w finale starli się Hiszpan Rafael Nadal z Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem.

Australijka była wielką faworytką finału. Po drodze zmiotła z kortu sześć rywalek nie tracąc seta, a najdłuższy pojedynek, z Amerykanką Amandą Anisimovą w czwartej rundzie, trwał 74 minuty. Ashleigh Barty potwierdziła tym sukcesem, że nieprzypadkowo jest liderką rankingu WTA. Wcześniej w Wielkim Szlemie triumfowała w 2019 roku w French Open na ziemnych kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu oraz w ubiegłym roku na trawiastych kortach Wimbledonu. Zwycięstwo w Australian Open było jednak jej priorytetem, bo fani tenisa na antypodach na triumf rodaczki w tym turnieju czekają od 1978 roku, kiedy to w Melbourne Park wygrała Chris O’Neil pokonując w finale Betsy Nagelsen 6:3, 7:6.
Obecność Danielle Collins w finale była natomiast wielką niespodzianką, bo Amerykanka zajmowała dopiero 30. lokatę w rankingu WTA i nigdy wcześniej nie doszła w Wielkim Szlemie tak daleko. Ale na twardych kortach w Melbourne Park w 2019 roku przebiła się do półfinału, więc trudno uznać jej tegoroczny sukces za jakąś gigantyczną niespodziankę. Collins w drodze do finału pokonała kolejno rodaczkę Caroline Dolehide (6:1, 6:3), Chorwatkę Anę Konjuh (6:4, 6:3), Dunkę Clarę Tauson (4:6, 6:4, 7:5), Belgijkę Elise Mertens (4:6, 6:4, 6:4), Francuzkę Alize Cornet (7:5, 6:1) i w półfinale naszą Igę Świątek (6:4, 6:1). W finałowym starciu z Barty w pierwszym secie Amerykanka miała niewiele do powiedzenia i po 32 minutach Australijka wygrała partię 6:3. Ale w drugiej partii Collins nagle się odrodziła i zepchnęła liderkę rankingu WTA do głębokiej defensywy. Trybuny na Rod Laver Arena przycichły gdy amerykańska tenisistka wyszła na prowadzenie 3:0, a następnie utrzymała swój serwis do stanu 5:1. Barty była więc o krok od straty pierwszego seta, a może nawet od porażki, bo w tym fragmencie spotkania wyraźnie ustępowała rywalce. Publiczność to dostrzegła i zaczęła wrogo reagować na każde udane zagranie Collins, aż w końcu w trakcie jednego z gemów serwisowych sędzia zwróciła uwagę kibicom na niestosowne zachowanie. Reakcja trybun chyba jednak zdeprymowała Amerykankę, bo zaczęła popełniać błędy i tracić punkty. Ku radości fanów Barty odrobiła straty i doprowadziła do remisu 5:5, następnie obie tenisistki wygrały gemy przy swoich serwisach i przy stanie 6:6 o zwycięstwie w tym secie musiał rozstrzygnąć tie break. Australijka zaczęła go kapitalnie i objęła prowadzenie 4:0, potem 5:1, by ostatecznie zwyciężyć 7:2, a w całym meczu 2-0. Barty umocniła się więc na czele światowej listy tenisistek i zarobiła dwa miliony dolarów amerykańskich, Collins dostanie na konto połowę tej kwoty, a dzięki wywalczonym punktom w najnowszym notowaniu rankingu WTA awansuje na 10. miejsce i będzie w nim najwyżej sklasyfikowaną amerykańską zawodniczką.
W rozegranym w niedzielę nad ranem finale turnieju debla triumfowały rozstawione w imprezie z numerem 1 Czeszki Barbora Krejcikova i Katerina Siniakova, pokonując Kazachszkę Anną Danilinę i Brazylijkę Beatriz Haddad Maię 6:7(3), 6:4, 6:4. Dla czeskiego duetu był to już czwarty wielkoszlemowy tytuł w grze podwójnej. Wcześniej wygrały French Open 2018 i 2021 oraz Wimbledoin 2018, a także zdobyły złote medale w turnieju olimpijskim w Tokio. Z kolei Haddad Maia w wielkoszlemowym finale w deblu wystąpiła jako pierwsza Brazylijka od czasu Marii Bueno w US Open 1968, zaś Danilina w doszła tak daleko debiutując w Australian Open. Finał gry podwójnej mężczyzn był „australijską sprawą”, bowiem w finale zmierzyli się czterej debliści z tego kraju. Zwyciężył duet Thanasi Kokkinakis – Nick Kyrgios, któy pokonał Matthew Ebdena i Maxa Purcella 7:5, 6:4. Natomiast w mikście triumfowała para Kristinja Mladenović (Francja – Ivan Dodig (Chorwacja), pokonując w finale Australijczyków Jaimeę Fourlis i Jasona Kublera 6:3, 6:4.
Wisienką na torcie zmagań na kortach Melbourne Park był jak zawsze finał turnieju mężczyzn. W tegorocznej edycji zmierzyli się w nim wicelider rankingu ATP Rosjanin Daniił Miedwiediew i 35-letni Rafael Nadal, dla którego była to szansa na zdobycie 21. wielkoszlemowego tytułu, co dałoby mu samodzielne prowadzenie w klasyfikacji wszech czasów wśród mężczyzn w liczbie triumfów w turniejach Wielkiego Szlema. „Trzech Muszkieterów” współczesnego tenisa, czyli Roger Federer, Novak Djoković i właśnie Rafael Nadal mają po 20 triumfów.
Hiszpanowi na drodze do celu stanął jednak Miedwiediew, który pięć miesięcy wcześniej nie pozwolił na objęcie prowadzenia Djokoviciowi, pokonując go w finale ubiegłorocznego US Open. W Melbourne Rosjanin bardzo chciał podobnego psikusa sprawić też Nadalowi. I był tego bliski, bo wygrał dwa pierwsze sety, lecz Hiszpanowi w osiągnięciu celu nie dał rady przeszkodzić. Nadal wygrał 2:6, 6:7, 6:4, 6:4, 7:5 i zdobył 21. wielkoszlemowy tytuł w karierze.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...