Priorytety władzy: rodzina i wojsko

Europejski Urząd Statystyczny przedstawił dane dotyczące wydatków na politykę społeczną państw członkowskich UE w 2018 roku. Po raz kolejny okazało się, że w Polsce polityka społeczna nie jest priorytetem władz i wbrew rozpowszechnionej opinii wydatki na nią wcale nie są wysokie.

W 2018 roku najwyższe wydatki na świadczenia socjalne były w Finlandii – 24,1 proc. PKB, we Francji – 23,9 proc. i w Danii – 21,9 proc. . Najmniejsze wydatki socjalne miały Irlandia – 9,0 proc. oraz Malta – 10,9 proc. . Średnia dla całej Unii wyniosła 18,6 proc. .
Okazało się też, że Polska należy do krajów, które wydają na usługi socjalne znacznie poniżej unijnej średniej – w 2018 roku było to zaledwie 16,2 proc. .
Eurostat pokazuje też, że Polska łącznie ma znacznie mniejsze wydatki rządowe w PKB niż wynosi średnia unijna. W 2018 roku łączny udział państwa w gospodarce wynosił w krajach należących do UE 45,8 proc. PKB, przy czym w Finlandii, Belgii i Danii wydatki publiczne przekraczały 50 proc..
Tymczasem w Polsce było to zaledwie 41,6 proc. , czyli o ponad 10 pkt proc. więcej niż w krajach o największym udziale państwa w gospodarce! Eurostat przedstawił też szczegółowe dane dotyczące wydatków na różne wymiary polityki społecznej. Wynika z nich, że Polska radykalnie odstaje od średniej unijnej w wydatkach na służbę zdrowia. Na cele zdrowotne polskie państwo w 2018 roku wydawało 4,8 proc.
PKB przy średniej unijnej 7,1 proc. ! Wyraźnie niższe od średniej są też wydatki Polski na pomoc dla osób z niepełnosprawnościami (1,6 proc. PKB przy średniej UE 2,7 proc. ), na wsparcie dla seniorów (9,2 proc. przy średniej UE 10,1 proc. ), śladowe wydatki ponosimy na walkę z bezrobociem (zaledwie 0,2 proc. PKB przy średniej unijnej 1,2 proc. ). Polskie władze marginalną rolę przywiązują też do ochrony środowiska (0,4 proc. przy średniej UE 0,8 proc. ). W czym Polska się wyróżnia? Faktycznie wzrosły wydatki na wsparcie dla rodzin. Tu Polska wydaje 2,6 proc. przy średniej unijnej 1,7 proc. , przy czym warto pamiętać, że dużą część tych środków stanowi świadczenie Rodzina 500+.
Wydatki na opiekę żłobkową i przedszkolną czy posiłki w szkołach są już znacznie niższe niż w krajach najbardziej rozwiniętych. Ponadprzeciętnie wysokie są w Polsce wydatki na obronność – 1,6 proc. PKB przy średniej UE 1,2 proc. oraz na porządek publiczny i bezpieczeństwo – 2,1 proc. przy średniej unijnej 1,7 proc. .
Innymi słowy polityka polskiego państwa jest mało rozwinięta, usługi publiczne są lekceważone i selektywne, nie ma żadnych dalekosiężnych celów związanych z poprawą jakości życia społeczeństwa, a państwo wydaje duże środki wyłącznie na programy pieniężne adresowane dla rodzin z dziećmi i umacnianie wojska oraz policji.
Program Rodzina 500+ uzupełniona przez jednorazowe 300+ ma zaspokajać wszystkie oczekiwania Polaków wobec państwa. Władza jednak chyba czuje, że gniew społeczny narasta i stąd, pomimo nadchodzącego kryzysu, zwiększa wydatki na służby bezpieczeństwa.

Selektywna polityka społeczna

W opinii rozpowszechnionej przez większość polityków i część ekspertów po wprowadzeniu przez rząd świadczenia Rodzina 500+ Polska przeznacza bardzo duże środki na politykę społeczną. Niedawny raport Europejskiego Urzędu Statystycznego pokazuje, że to nieprawda.

Z danych Eurostatu wynika, że wydatki na politykę społeczną w Polsce wciąż należą do najniższych w UE. Dzieli nas przepaść od rozwiniętych krajów Europy Zachodniej i to nie tylko w wydatkach liczonych nominalnie, ale też przy porównaniu procentowego udziału świadczeń społecznych w PKB.

Polskie państwo antysocjalne

Z raportu Eurostatu wynika, że w 2017 r. średnie wydatki na zabezpieczenia społeczne w UE wyniosły 27,9 proc. PKB i były o 0,1 pkt proc. niższe niż w 2016 r. oraz o 0,8 pkt proc. niższe niż w 2012 r. Największe wydatki na świadczenia społeczne w 2017 r. były we Francji – 34,1 proc. PKB, w Danii – 32,2 proc. w Finlandii – 30,6 proc. i w Niemczech – 30,3 proc.. Najmniej środków na cele społeczne przeznaczały: Rumunia – 14,4 proc., Łotwa – 14,8 proc., Irlandia – 14,9 proc. i Litwa – 15,1 proc.. Polska też usytuowała się znacznie poniżej średniej unijnej z wydatkami rzędu 20,3 proc. PKB.

Wydajemy więc aż o 7,6 pkt proc. PKB mniej niż wynosi średnia unijna. Gdyby polski rząd przeznaczał na świadczenia społeczne 27,9 proc. PKB, byłaby to kwota o blisko 160 mld zł rocznie większa niż obecnie. To 40 proc. całego polskiego budżetu! Okazuje się zatem, że pomimo wprowadzenia świadczenia Rodzina 500+, polskie wydatki na politykę społeczną wciąż należą do najniższych w UE.

Eurostat przedstawił też strukturę wydatków na politykę społeczną w państwach należących do Unii. Wynika z nich, że jesteśmy w ogonie UE odnośnie opieki zdrowotnej, przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu i walki z bezrobociem. Wydatki na ten ostatni cel w Polsce stanowią zaledwie 1,6 proc. wszystkich wydatków na politykę społeczną przy średniej unijnej 4,4 proc.. Na tym obszarze wyprzedzamy tylko Rumunię i Wielką Brytanię.

Niektórzy eksperci twierdzą, że przy relatywnie niskim bezrobociu nie ma sensu wydawać większych środków, ale aktywna polityka rynku pracy polega między innymi na tym, że państwo angażuje się na rzecz tworzenia godnych, stabilnych miejsc pracy i przeciwdziałania długoterminowemu pozostawaniu bez pracy. W Polsce niestety takie działania nie są podejmowane. Stąd olbrzymia skala śmieciowego zatrudnienia, w tym szczególnie wymuszonego samozatrudnienia i umów na czas określony oraz wysoki udział osób długotrwale bezrobotnych.

Ochłapy dla chorych i bezdomnych

Jeszcze gorzej wygląda sytuacji odnośnie walki z wykluczeniem społecznym i bezdomnością – tutaj Polska zajmuje niechlubne, ostatnie miejsce w UE z wydatkami na poziomie 0,8 proc. całości wydatków społecznych przy średniej unijnej 4,0 proc.. Wreszcie bardzo marnie wygląda Polska, gdy przyjrzymy się skali wydatków na służbę zdrowia i wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami. Łączny udział wydatków na ten rodzaj świadczeń w stosunku do kosztów całej polityki społecznej wynosi w Polsce 30,1 proc. przy unijnej średniej 37,1 proc.. Na tym polu wyprzedzamy tylko Cypr, Włochy i Grecję.

Będzie jeszcze gorzej

Warto też zwrócić uwagę, że w Polsce szczególnie niskie są wydatki na usługi publiczne. Dużą część wydatków społecznych stanowią bowiem świadczenia pieniężne takie jak program Rodzina 500+ czy Wyprawka+. Bardzo niewiele zaś Polska wydaje na rozwój wysokiej jakości usług publicznych, szczególnie tych związanych z opieką przedszkolną i opieką senioralną.

Dane Eurostatu pokazują też, że, wbrew retoryce władzy, po istotnym wzroście wydatków na politykę w 2016 r., rok później nastąpił już spadek. W 2016 r. Polska wydała na świadczenia społeczne 21,0 proc. PKB, w 2017 r. już tylko 20,3 proc.. Polska, która znacznie odstaje od większości państw Unii w tej kwestii, już niedługo zacznie odstawać jeszcze bardziej.

Eurostat o podatkach w UE

Europejski Urząd Statystyczny przedstawił raport na temat wysokości podatków w Unii Europejskiej w 2017 r. Zgodnie z nim w ubiegłym roku podatki wraz z ubezpieczeniami społecznymi w UE stanowiły 40,2 proc. PKB i nieco wzrosły w porównaniu z 2016 r., kiedy wynosiły 39,9 proc. PKB. W 2012 r. udział ten wynosił 39,5 proc. PKB, a w 2007 r. 39,1 proc..
W 2017 r. najwyższe podatki były we Francji – 48,4 proc., w Belgii – 47,3 proc., w Danii – 46,5 proc., w Szwecji – 44,9 proc. i w Finlandii – 43,4 proc., a najniższe w Irlandii – 23,5 proc., w Rumunii – 25,8 proc., w Bułgarii – 29,5 proc., na Litwie – 29,8 proc. oraz na Łotwie – 31,4 proc..

Znacznie niższe podatki niż w większości krajów Unii Europejskiej były też w Polsce, gdzie w 2017 r. wynosiły one 35,1 proc. PKB, czyli o 5,1 pkt proc. mniej niż wynosi średnia unijna.
W porównaniu z 2016 r. wzrosły podatki w 15 krajach UE, a spadły w 13, przy czym największy wzrost nastąpił na Cyprze (z 32,9 proc. do 34,0 proc.) i w Luksemburgu (z 39,4 proc. do 40,3 proc.), a największy spadek odnotowano na Węgrzech (z 39,3 proc. do 38,4 proc.) oraz w Rumunii (z 26,5 proc. do 25,8 proc.).

Eurostat podał też informację o tym, jaki procent PKB stanowią poszczególne formy opodatkowania, które zostały podzielone na trzy grupy: podatki od produkcji i importu, podatki od dochodu i majątku oraz ubezpieczenia społeczne.

Zgodnie z danymi Eurostatu w 2017 r. podatki od produkcji i importu wyniosły w całej UE średnio 13,6 proc. PKB. Najwyższe podatki tego typu były w Szwecji – 22,7 proc., w Chorwacji – 19,6 proc. i na Węgrzech – 18,2 proc., a najniższe w Irlandii – 8,5 proc., w Niemczech – 10,7 proc. i na Słowacji – 11,1 proc.. Polska nieznacznie odbiegała od średniej, mając wskaźnik 14,0 proc. PKB.
Podatki od dochodu i majątku średnio wynosiły 13,1 proc. PKB. Najwyższe obciążenia tego rodzaju były w Danii – 29,7 proc., w Szwecji – 18,9 proc. i w Belgii – 16,9 proc., a najniższe na Litwie – 5,4 proc., w Bułgarii – 5,7 proc. i w Rumunii – 6,1 proc.. Niskie podatki od dochodu i majątku odnotowano też w Polsce – 7,3 proc..ee

Wreszcie składki na ubezpieczenia społeczne wyniosły w UE 13,3 proc. PKB. Najwyższe składki w 2017 r. były we Francji – 18,8 proc., w Niemczech – 16,7 proc. i w Belgii – 16,1 proc.. Najniższe obciążenia tego rodzaju były w Danii – 0,9 proc. (tam ubezpieczenia społeczne są finansowane głównie z podatków dochodowych), w Szwecji – 3,3 proc. i w Irlandii – 4,3 proc.. Nieco powyżej średniej znalazła się Polska – 13,9 proc., przy czym Polskę wyróżnia stosunkowo wysokie obciążenie składkami pracowników i niskie pracodawców.

Przepaść społeczna

Europejski Urząd Statystyczny przedstawił dane dotyczące wydatków na zabezpieczenia społeczne w Unii Europejskiej. Wynika z nich, że wydatki na politykę społeczną w Polsce wciąż należą do najniższych w UE. Dzieli nas przepaść od rozwiniętych krajów Europy Zachodniej i to wcale nie tylko w wydatkach liczonych nominalnie, ale też przy porównaniu procentowego udziału świadczeń społecznych w PKB.

 

Z raportu Eurostatu wynika, że w 2016 r. średnie wydatki na zabezpieczenia społeczne w UE wyniosły 28,2 proc. PKB i były o 0,2 pkt proc. niższe niż w 2015 r. oraz o 0,1 pkt proc. niższe niż w 2011 r.

Największe wydatki na świadczenia społeczne w 2016 r. były we Francji – 34,3 proc., PKB, w Finlandii – 32,0 proc., w Danii – 31,6 proc. i w Austrii – 30,3 procent. Najmniej środków na cele społeczne przeznaczały: Rumunia – 14,6 proc. , Łotwa – 15,2 proc., Litwa – 15,4 proc. i Irlandia – 15,8 procent. Znacznie poniżej średniej unijnej usytuowała się też Polska – 20,3 proc. PKB.
Raport Eurostatu stanowi kolejny dowód na to, że Polska ma bardzo mało rozbudowaną politykę społeczną. Wydajemy aż o 7,9 pkt proc. PKB mniej niż wynosi średnia unijna. Gdyby polski rząd przeznaczał na świadczenia społeczne 28,2 proc. PKB, byłaby to kwota o blisko 160 mld zł rocznie większa niż obecnie. To ponad 40 proc. całego polskiego budżetu! Okazuje się zatem, że pomimo wprowadzenia świadczenia Rodzina 500+ polskie wydatki na politykę społeczną wciąż należą do najniższych w UE.

Eurostat przedstawił też strukturę wydatków na politykę społeczną w państwach należących do Unii. Wynika z nich, że w Polsce ponadprzeciętnie wysoki udział w polityce społecznej ma system emerytalny (według długoterminowych prognoz wydatki na ten cel niestety ma się zmniejszać) i świadczenia rodzinne, natomiast jesteśmy w ogonie UE odnośnie opieki zdrowotnej, przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu i walki z bezrobociem.

Wydatki na walkę z bezrobociem w Polsce stanowią zaledwie 0,9 proc. wszystkich wydatków na politykę społeczną przy średniej unijnej 4,7 procent. Niektórzy twierdzą, że przy relatywnie niskim bezrobociu nie ma sensu wydawać większych środków, ale aktywna polityka rynku pracy polega między innymi na tym, że państwo angażuje się na rzecz tworzenia godnych, stabilnych miejsc pracy i przeciwdziałania długoterminowemu pozostawaniu bez pracy. W Polsce niestety takie działania nie są podejmowane i stąd olbrzymia skala śmieciowego zatrudnienia oraz wysoki udział osób długotrwale bezrobotnych. Jeszcze gorzej wygląda sytuacji odnośnie walki z wykluczeniem społecznym i bezdomnością – tutaj Polska zajmuje niechlubne, ostatnie miejsce w UE z wydatkami na poziomie 0,8 proc. całości wydatków społecznych przy średniej unijnej 4,2 procent. Wreszcie bardzo marnie wygląda Polska odnośnie wydatków na służbę zdrowia i wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami. Łączny udział wydatków na ten rodzaj świadczeń w stosunku do kosztów całej polityki społecznej wynosi w Polsce 29,9 proc. przy unijnej średniej 36,9 procent. Na tym polu wyprzedzamy tylko Cypr i Grecję.

Okazuje się więc, że w polityce społecznej Polska wciąż znacznie odstaje od większości państw Unii, a na dodatek nic nie wskazuje na to, aby miała nastąpić dobra zmiana.

Polska, kraj niskich podatków

Europejski Urząd Statystyczny przedstawił raport na temat wysokości podatków w Unii Europejskiej w 2017 r. Zgodnie z nim w ubiegłym roku podatki wraz z ubezpieczeniami społecznymi w UE stanowiły 40,2 proc. PKB i nieco wzrosły w porównaniu z 2016 r., kiedy wynosiły 39,9 proc. PKB. W 2012 r. udział ten wynosił 39,5 proc. PKB, w 2007 r. 39,1 proc. a w 2005 r. 38,5 proc. Okazuje się więc, że w ostatnich latach obciążenia fiskalne w UE rosną, co przeczyłoby tezom o wycofywaniu się państwa z gospodarki.
Jednoznacznie dane Eurostatu dowodzą dwóch tez, z którymi nie mogą się pogodzić polscy ekonomiści głównego nurtu. Po pierwsze, w najbardziej rozwiniętych krajach podatki są najwyższe, a po drugie – podatki w Polsce należą do najniższych w Unii, co szczególnie dotyczy podatków dochodowych.
W 2017 r. najwyższe podatki były we Francji – 48,4 proc. , w Belgii – 47,3 proc., w Danii – 46,5 proc., w Szwecji – 44,9 proc. i w Finlandii – 43,4 proc.. Najniższe obciążenia fiskalne w ubiegłym roku były w Irlandii – 23, 5 proc., w Rumunii – 25,8 proc., w Bułgarii – 29,5 proc., na Litwie – 29,8 proc. oraz na Łotwie – 31,4 proc..
Znacznie niższe podatki niż w większości krajów Unii Europejskiej były też w Polsce, gdzie w 2017 r. wynosiły one 35,1 proc. PKB, czyli o 5,1 pkt proc. mniej niż wynosi średnia unijna.
Oznacza to, że gdyby udział podatków w polskim PKB był na poziomie średniej unijnej, co roku wpływy fiskalne byłyby wyższe o ponad 100 mld zł niż obecnie. To ponad ¼ całorocznego polskiego budżetu!
W porównaniu z 2016 r. wzrosły podatki w 15 krajach UE, a spadły w 13, przy czym największy wzrost nastąpił na Cyprze (z 32, 9 proc. do 34,0 proc.) i w Luksemburgu (z 39,4 proc. do 40,3 proc.), a największy spadek odnotowano na Węgrzech (z 39,3 proc. do 38,4 proc.) oraz w Rumunii (z 26,5 proc. do 25,8 proc.).
Eurostat podał też informację o tym, jaki procent PKB stanowią poszczególne formy opodatkowania, które zostały podzielone na trzy grupy: podatki od produkcji i importu, podatki od dochodu i majątku oraz ubezpieczenia społeczne.
Zgodnie z danymi Eurostatu w 2017 r. podatki od produkcji i importu wyniosły w całej UE średnio 13,6 proc. PKB. Najwyższe podatki tego typu były w Szwecji – 22,7 proc., w Chorwacji – 19,6 proc. i na Węgrzech – 18,2 proc., a najniższe w Irlandii – 8,5 proc., w Niemczech – 10,7 proc. i na Słowacji – 11,1 proc.. Polska nieznacznie odbiegała od średniej, mając wskaźnik 14,0 proc. PKB.
Podatki od dochodu i majątku średnio wynosiły 13,1 proc. PKB. Najwyższe obciążenia tego rodzaju były w Danii – 29,7 proc., w Szwecji – 18,9 proc. i w Belgii – 16,9 proc., a najniższe na Litwie – 5,4 proc., w Bułgarii – 5,7 proc. i w Rumunii – 6,1 proc.. Bardzo niskie podatki od dochodu i majątku odnotowano też w Polsce – 7,3 proc.. Okazuje się, że wbrew dominującym przekonaniom podatki dochodowe w Polsce są niskie, a w stosunku do PKB blisko dwukrotnie niższe niż we wskazywanej jako wcielenie marzeń liberałów Wielkiej Brytanii (14,2 proc. PKB). Skąd tak niskie obciążenia? Po pierwsze ze względu na powszechność różnych niestandardowych form zatrudnienia, a po drugie z powodu bardzo niskich obciążeń fiskalnych dla najlepiej zarabiających podatników, w tym podatku liniowego dla przedsiębiorców.
Wreszcie składki na ubezpieczenia społeczne wyniosły w UE 13,3 proc. PKB. Najwyższe składki w 2017 r. były we Francji – 18,8 proc., w Niemczech – 16,7 proc. i w Belgii – 16,1 proc.. Najniższe obciążenia tego rodzaju były w Danii – 0,9 proc. (tam ubezpieczenia społeczne są finansowane głównie z podatków dochodowych), w Szwecji – 3,3 proc. i w Irlandii – 4,3 proc.. Nieco powyżej średniej znalazła się Polska – 13,9 proc., przy czym Polskę wyróżnia relatywnie wysokie obciążenie składkami pracowników i niskie pracodawców.
Okazuje się więc, że wbrew obiegowym wyobrażeniom rozpowszechnianym przez liberalnych komentatorów, obciążenia fiskalne w Polsce należą do najniższych w Unii Europejskiej, co w największym stopniu dotyczy ludzi bogatych, którzy płacą radykalnie niższe podatki niż krezusi z innych krajów UE. W konsekwencji kolejnych polskich rządów nie stać na finansowanie wysokiej jakości usług publicznych czy całościową walkę ze smogiem. Jeżeli mamy dogonić kraje zachodnie, to z pewnością niskie podatki i niewielki udział państwa w gospodarce nie przyczynią się szybkiego zniwelowania dystansu.