Pozdro z Polandrocka! Ważny tunajt

Kupiłem sobie ostatnio w zagranicznym sklepie z towarami przecenionymi, piękne białe dresy z tęczowym lampasem. Za chwilę będę je ubierał i szedł w nich grać dla niespełna miliona ludzi, którzy zjechali się w tym roku na festiwal Poland Rock a.k.a. Woodstock. Tymczasem siedzę sobie jeszcze w hotelu w Gorzowie, popijam ciecz wielkiej wykwintności i zastanawiam się, ileż to jadu i złego trzeba w sobie nosić, żeby mącić ludziom w głowach w tak perfidny sposób, jak to robi rządowa telewizja Kurskiego.

Byłem dziś na hotelowej siłowni. Tak czasami mam. Kiedy konserwowałem swoją tężyznę fizyczną, grał akurat informacyjny kanał państwowej telewizji, bo prywatnej w odbiorniku nie było. W „Teleexpresie extra”, głównym niusem dnia był piknik rodzinny z udziałem Jarosława Kaczyńskiego, dalej nowojorska wystawa kotów (to sporo wyjaśnia), a na koniec alarmistyczny materiał o topieniu się lodowców na biegunie. Ani słowa o festiwalu Poland Rock, gdzie akuratnie stworzyło się na mapie trzecie co do wielkości miasto w Polsce. Specjalnie mnie to jednak nie zdziwiło, bo niczego innego się po telewizji w wydaniu Jacka Kurskiego od dawna nie spodziewam, także dysonans poznawczy nie wystąpił. Jednakowoż stacja nie była by sobą, gdyby na odchodne nie wbiła szpili. I to w sposób tak strasznie chamski, że rada etyki mediów powinna z miejsca przyrżnąć towarzystwu karę za zdeptanie podstawowych prawideł zawodu i nierzetelność. Podano bowiem w „Teleexpresie”, że w Kostrzynie na d Odą, w którym akurat trwa festiwal Poland Rock, agresywny, nagi mężczyzna dopuścił się naruszenia nietykalności cielesnej policjanta, informację ilustrując obrazkiem ulicznej szarpaniny naćpanego golasa z funkcjonariuszem. Dodano jeszcze, że na tym samym festiwalu znaleziono na polu namiotowym zwłoki 35-latka, a przyczyna zgonu nie jest znana. I tyle. Kropka. Innemi słowy, festiwal w Kostrzynie to miejsce niebezpieczne. Można za frajer dostać w cymbał, albo się przekręcić od nie wiadomo czego. Matki, zostawcie w domach swoje córki, bo jak tam pojadą, to najpewniej wrócą z brzuchem i to pewnie z czarnym. Takich przekazów nie powstydziłaby się nawet telewizja ojca dyrektora.
Byłem wczoraj w Kostrzynie. Nie widziałem zajścia z policjantem i golasem. Widziałem za to tłumy młodych, wolnych na ciałach i umysłach ludzi. Dla takich ludzi wczoraj grałem. Grał będę też dla nich dzisiaj. I dumny jestem, że dane mi było i będzie robić taką robotę dla tych wszystkich, którym się w tej Polsce nie widzi.
W naszej kapeli rozstrzał polityczny idzie od prawa do lewa, przez liberalne centrum. Nikomu jednak do głowy by nie przyszło, żeby odrzucić zaproszenie na scenę, przed którą stanie kilkaset tysięcy ludzi, tylko dlatego, że wierzymy w innego Boga albo nie wierzymy w niego wcale. Zresztą, czy Bóg jest czy go nie ma, mam nadzieję, że ktoś tam kiedyś zliczy te bezczelne manipulacje Kurskiego i ekipy i wystawi im za to rachunek. To, że towarzystwo nie lubi Owsiaka to ich sprawa. Owsiak to nie zupa pomidorowa, żeby go każdy lubił. To jednak, że za cel bierze sobie młodych ludzi i dzieli ich na tych lepszych, z marszu 11 listopada, i na młodzież gorszego sortu, z festiwalu gdzie ćpają, kradną i gwałcą, o nie, co to ot nie. Historia i gniew młodzieży, a ten wśród młodych ludzi jest, zmiecie ich kiedyś, i zostaną sami, jak prącie po kastracji. Mam nadzieję, że kiedyś, jeszcze za tej Polski, to zobaczę, choć, co by nie było, źle nikomu nie życzę i czekam na opamiętanie, ale nie robię sobie na to specjalnych nadziei…
Jarek Ważny

Jarek Ważny – dziennikarz i muzyk w jednej osobie. Jest absolwentem dziennikarstwa UW, występował z takimi formacjami jak Większy Obciach, The Bartenders i deSka, Vespa, Obecnie gra na puzonie w grupie Kult a także z zespołami Buldog i El Doopa. prowadzi także bloga „PoTrasie”

Lato w teatrze

W okresie międzywojennym (i wcześniej) okres letniej kanikuły oznaczał dla aktorów czas wielkich łowów na widza. Powstawały wówczas doraźnie organizowane zespoły krążące po Polsce w poszukiwaniu grosza.

Potem, w czasach bardziej zgrzebnych objazdy przejęły teatry państwowe, udające się zwykle latem na zasłużone leże. Z czasem letnie eskapady poczęły ożywać dzięki estradzie i rozmaitym impresariatom. Aż wreszcie, kiedy nastał nowy początek, krok po kroku nastąpił powrót do letniego grania. Wprawdzie nadal teatry pauzują latem, ale już nie wszystkie i nie przez całe lato.
Najbardziej radykalny program letniego wypoczynku wytyczyła Krystyna Janda. Teatry jej Fundacji grają cały rok, a latem szczególnie intensywnie, bo nie tylko na swoich scenach,. Ale jeszcze ponadto ad hoc w plenerze. I tak tego lata na Placu Konstytucji między 10 a 31 lipca będzie można zobaczyć 23 przedstawienia. Polonia zagra lubiane tytuły dla dorosłych „Flamenco namiętnie”, „Związek otwarty” i „Lament na Placu Konstytucji” oraz spektakle dla dzieci i młodzieży – „Czerwony Kapturek” oraz „2 000 000 kroków”.
W sierpniu spektakle plenerowe grane będą na scenie Och-Grójecka 65 przed Och-Teatrem codziennie od 1 do 21 sierpnia (z wyłączeniem 15 sierpnia). Pokazanych zostanie 26 przedstawień, wśród nich propozycje dla dorosłych i dla dzieci.
Pracowicie spędza – już tradycyjnie – czas wakacji Teatr Dramatyczny miasta stołecznego Warszawy. Od lat bowiem lipiec to czas przeglądu repertuaru Dramatycznego. W latach ubiegłych Dramatyczny dawał nawet w lipcu najnowszą premierę, w tym roku już to nie nastąpi, ale i tak możemy się spodziewać nie lada atrakcji. Dramatyczny wystawi aż 34 tytuły, a zagra aż 61 razy na wszystkich swoich scenach, w tym 20 razy z angielskimi napisami, czyli z myślą o turystach.
Letni Przegląd Dramatycznego to nie tylko okazja, aby zobaczyć wszystkie premiery kończącego się sezonu, ale także sporo dawno już niepokazywanych spektakli. Część z nich będzie można zobaczyć po raz ostatni – Dramatyczny żegna się bowiem w lipcu aż z pięcioma swoimi tytułami. I tak będzie można obejrzeć pożegnalne spektakle: „Rosyjskiego kontraktu”, „Harper”, „Plastików”, „Sinobrodego – nadzieję kobiet” oraz na zakończenie Przeglądu, 28 lipca „Miarkę za miarkę” w reżyserii sławnego litewskiego reżysera Oskarasa Koršunovasa.
W lipcu gra jeszcze Komedia i w zasadzie przez cale lato, choć nie tak intensywnie, jak w sezonie, Teatr Capitol i w kratkę, ale raczej niewiele Kamienica. Okazjonalnie coś pokazuje Studio, ale głównie wypoczywa. Inni pauzują – Współczesny do 21 sierpnia, Ateneum do 10 września, Narodowy do 2 września, Syrena do 14 września i Polski do 19 września. W zasadzie zamykają się do września teatry lalkowe – wyjąwszy akcję Baj na Pradze, którą od czasu do czasu zaznacza swoją obecność latem Teatr Baj.
Zamknięty pozostanie TR Warszawa – po gościnnym pokazie „Innych ludzi” na Openerze wraca do gry dopiero pod koniec września, i w zasadzie pauzuje Nowy Teatr po premierze „Erazma” w reżyserii Anny Smolar, która odbywa się w tych dniach (11 lipca).
Pracują i konkurują dwie małe opery, czyli Królewska i Kameralna, gdzie w lipcu odbywają się festiwale, w Operze Kameralnej oficjalnie Mozartowski, w Królewskiej po prostu Festiwal, podczas którego króluje repertuar Mozartowski. Po tym współzawodnictwie obie opery do września milkną, podobnie jak Opera Narodowa, w której w lipcu odbywają się jedynie zajęcia edukacyjne dla najmłodszych uczniów w ramach akcji „Lato w mieście”. W Romie w lipcu działa tylko mała scena – Scena Nova, gdzie szczęśliwcy mogą zobaczyć m.in. „Tuwima dla dorosłych”.
Podobnie jest w innych dużych aglomeracjach Trochę grania i dużo urlopu. Najbardziej zaprasowane są teatru trójmiejskie. Pracowity jest tradycyjnie Teatr Wybrzeże. 6 lipca otworzył już 11. z rzędu sezon Sceny Letniej w Pruszczu Gdańskim. Zainaugurował go spektaklem „Reset” Alma De Groen w reżyserii Anny Grzyszkówny. Podczas wakacyjnych miesięcy na Scenie Letniej odbędzie się premiera spektaklu „Niezwyciężony” Torbena Bettsa w reżyserii Jarosława Tumidajskiego oraz przedstawienia „Ruskich”, „Par paranoje”, „Dam i huzarów albo play Fredro”, „Randki z feministą”, „Seansu”. „Scena Letnia Teatru Wybrzeże – pisze rzecznik Teatru Grzegorz Kwiatkowski – to wspólna inicjatywa gdańskiego teatru i Centrum Kultury i Sportu w Pruszczu Gdańskim. W zeszłym roku nasze spektakle cieszyły się ogromną frekwencją – obejrzało je 14 tysięcy widzów! Mamy nadzieję, że w tym roku zainteresowanie będzie równie duże. Scena Letnia Teatru Wybrzeże mieści się w Międzynarodowym Parku Kulturowym Faktoria przy ulicy Zastawnej w Pruszczu Gdańskim. Wstęp na wszystkie spektakle jest bezpłatny”. Wypada tylko dołączyć się zaproszenia.
Pełną parą pracuje Teatr Dramatyczny im. Witolda Gombrowicza w Gdyni. W okresie wakacji gra na Scenie Letniej w Gdyni Orłowie i na Darze Pomorza w Gdyni, a w każdy poniedziałek od 8 lipca do 5 sierpnia włącznie, zaprasza rodziny i grupy zorganizowane do udziału w spacerach teatralnych i warsztatach, które będą się odbywały w siedzibie Teatru na Bema 26. Na Scenie Letniej można zobaczyć m.in. najnowszą premierę „Osiecka. Archipelagi” w reżyserii Jacka Bały, spektakl muzyczny oparty na tekstach najpopularniejszej polskiej autorki piosenek – Agnieszki Osieckiej, a także Szekspirowską „Komedie omyłek” w reżyserii Tadeusza Bradecki. Na Darze Pomorza zaś zobaczyć można głośny spektakl „Kursk” Pawła Huelle w reżyserii Krzysztofa Babickiego i „Tango. Na pełnym morzu” Sławomira Mrożka, również w reżyserii Babickiego.
Sporo przedstawień oferuje też Gdyńskie Centrum Kultury, które zaplanowało m.in. premierę sztuki „Lekko nie będzie” Jean-Claude Islerta w reżyserii Tomasza Sapryka. W Teatrze Atelier w Sopocie André Hübner-Ochodlo szykuje wkrótce premierę Thomasa Bernharda – „Siła przyzwyczajenia” (Die Macht der Gewohnheit) – Cyrk Egzystencjalny w przekładzie Moniki Muskały, czyli „słynną komedię, która jest tragedią, jednego z największych pisarzy XX wieku” – jak zapowiada reżyser.
Jak widać, Trójmiasto zadbało o turystów. A jeśli dodać do tego, że wspomaga ten wysyp spektakli i premier dodatkowo kilka festiwali, na czele z międzynarodowym festiwalem szekspirowskim w Teatrze Szekspirowskim w Gdańsku, na przełomie lipca i sierpnia, to rzeczywiście oferta wygląda poważnie. Zresztą festiwale bardzo pomagają głodnym teatru widzom przetrwać sezon letni.
Jak wiadomo, Polska festiwalami stoi. Jak podaje Instytut Teatralny w swoje dorocznej publikacji „Teatr w Polsce”, podsumowującej dokonania scen polskich, mamy ich w naszym kraju grubo ponad czterysta. Wynika z tego, że częściej niż codziennie rozpoczyna się i kończy jakiś festiwal. Są to oczywiście wydarzenia rozmaitej rangi – nie wszystkie tak znaczące, jak wspomniany Festiwal Szekspirowski. Ale nie brakuje latem takich ważnych wydarzeń. Dość przypomnieć tylko trwający już festiwal Malta w Poznaniu, który od dawna zyskał markę europejską, jeśli nie światową. Podobną rangę ma Festiwal Warszawa Singera, organizowany w tym roku już po raz szesnasty z inicjatywy Gołdy Tencer i prowadzonej przez nią Fundacji Shalom. Festiwal Singerowski, który zrósł się silnie z Warszawą, trwać będzie jak zwykle pod koniec sierpnia i na początku września. Obejmuje tradycyjnie wszystkie obszary kultury, ale jego ważnym jądrem będą zdarzenia teatralne. Będzie można zobaczyć najnowsze realizacje Teatru Żydowskiego w Warszawie, zespoły teatralne z Hiszpanii i Włoch, spektakle dla dzieci i dorosłych. Widzów czeka różnorodność gatunków i form teatralnych wystawianych w języku jidysz, po hiszpańsku, włosku i polsku. Z Hiszpanii na festiwal przyjedzie spektakl „Kartograf” w reżyserii Juana Mayorga. „Akcja sztuki – zapowiadają organizatorzy festiwalu – rozgrywa się w Warszawie roku 1940 i współcześnie. Jej osią dramaturgiczną jest legenda o kartografie getta, a właściwie o Starcu i Dziewczynce, którzy razem tworzą mapę swojego, kurczącego się do ostatecznych granic, świata”. Szczególną atrakcją tego spektaklu będzie udział jednej z najwybitniejszych aktorek hiszpańskich, nagradzanej w Cannes aktorki Pedro Almodóvara, Blanki Portillo Martínez de Velasco. Włosi przywiozą spektakl „To już było” [Questo è stato] w reżyserii Fabia Fiori, ukazujący recydywę antysemityzmu. Teatr Żydowski pokaże najlepsze swoje spektakle, a wśród najnowszy, świetnie przyjęty musical „Śpiewak jazzbandu” Wojciecha Kościelniaka.
Jak widać, letnia oferta teatralna przedstawia się dość atrakcyjnie, a przecież przywołałem dla przykładu tylko fragmenty większej całości. Na koniec tylko wymienię jeden z najmniejszych, ale smakowity festiwal w nadmorskim w Helu, Teatr w Remizie, skąd przesyłam pozdrowienia „od wód”.

Weganmania w Warszawie

W niedzielę 12 maja w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich
przy ul. Brackiej 25 odbędzie się największy festiwal wegański w Polsce – Veganmania.

Oprócz kultowych roślinnych dań i innowacyjnych produktów z całej Polski na miejscu będzie można kupić nietestowane na zwierzętach kosmetyki i pozbawione materiałów odzwierzęcych ubrania oraz wziąć udział w licznych wykładach i warsztatach.
Festiwal Veganmania organizowany jest przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki, promujące dietę roślinną oraz walczące o prawa zwierząt hodowlanych. Impreza cieszy się dużą popularnością – średnia liczba odwiedzających to około 6 tysięcy osób.
Uczestnicy warszawskiej edycji festiwalu będą mieli okazję spróbować wegańskich potraw serwowanych przez restauracje i firmy z całej Polski.
Na miejscu będą dostępne roślinne wersje potraw m.in. kuchni polskiej, włoskiej, koreańskiej, wietnamskiej, czy syryjskiej, a także pozbawione składników odzwierzęcych wypieki i słodkości oraz substytuty serów i mięs. Będzie można też spróbować roślinnej nowości – Beyond Burgera, który smakiem przypomina wołowinę.
Na imprezie obecne będą ponadto marki oferujące naturalne, ręcznie robione kosmetyki, odzież i akcesoria wykonane bez użycia materiałów pochodzenia zwierzęcego, czy produkty dla zwolenników idei zero waste, takie jak przenośne składane kubki, czy wielorazowe słomki.
Goście będą również mogli wziąć udział w wykładach dotyczących m.in. roli diety w sporcie, czy etycznej mody oraz w szeregu spotkań autorskich. Dodatkowo organizatorzy przewidzieli panel dyskusyjny o roślinnych innowacjach kulinarnych.
Wydarzenie rozpocznie się w niedzielę, 12 maja, o godzinie 11:00 i potrwa do 19:00. Wstęp na imprezę kosztował będzie 5 zł, a pakiet VIP – 29 zł. Całkowity dochód z biletów przeznaczony zostanie na działalność Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Veganmania 2018 w Warszawie

Festiwal inicjatyw wegańskich – Veganmania po raz pierwszy od kilku lat zagości w stolicy. Wydarzenie odbędzie się w niedzielę, 25 listopada 2018 r. w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich przy ul. Brackiej 25 w Warszawie. Event organizowany jest przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki i ma na celu promocję roślinnego stylu życia.

 

Veganmania to największe tego typu targi w Polsce. Festiwal organizowany jest na terenie całego kraju, w największych miastach Polski. Z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem – w zeszłym roku w Krakowie odwiedziło go około 6 tysięcy osób.
Uczestnicy warszawskiej edycji festiwalu będą mieli okazję spróbować wegańskich potraw serwowanych przez restauracje i firmy z całej Polski, zapoznać się z szeroką ofertą kosmetyków nietestowanych na zwierzętach, a także zakupić modną odzież i akcesoria wykonane bez użycia materiałów pochodzenia zwierzęcego.
Goście będą także mogli wziąć udział w zaplanowanych spotkaniach i wykładach. Prelegentami tej edycji będą m.in. Jakub Stencel, aktywista związany od wielu lat z ruchem prozwierzęcym oraz Radosław Zarzyski z kanału „Być jak Herkules”, trener personalny i pasjonata zdrowego stylu życia. Na uczestników wydarzenia czekają także interesujące warsztaty m.in. wspólne gotowanie dań roślinnych oraz wytwarzanie własnych kosmetyków naturalnych. Dodatkowo organizatorzy przewidzieli konkurs kulinarny dla kucharzy-amatorów.
Nie zabraknie także inspirujących spotkań z osobami związanymi ze środowiskiem wegańskim, autorami książek (m. in. z Dariuszem Gzyrą, Jasiem Kapelą), czy przedstawicielami ciekawych inicjatyw wegańskich. Goście w trakcie wydarzenia będą mieli okazję wziąć udział w loterii z nagrodami, a także wykonać tatuaż w ramach akcji Tatuaże Zamiast Futra.
Drzwi Domu Towarowego Braci Jabłkowskich dla uczestników wydarzenia otwarte będą w godzinach 11:00-19:00.

Antyfaszystowski Mundial na festiwalu Owsiaka

W tym roku podczas Pol’and’Rock Festival (dawnego Przystanku Woodstock) odbyła się wyjątkowa edycja Turnieju „Wykopmy Rasizm ze Stadionów” organizowanego przez Stowarzyszenie NIGDY WIĘCEJ.

 

Wydarzeniu temu w nawiązaniu do niedawno zakończonych Mistrzostw Świata nadano miano alternatywnego Antyrasistowskiego Mundialu. Zawodnicy symbolicznie reprezentowali drużyny z całego świata.
W finale Polska grała z Iranem, zaś nagrodę fair play otrzymała Chorwacja.
Odbył się też mecz pomiędzy drużyną Stowarzyszenia NIGDY WIĘCEJ i artystów zaangażowanych w kampanię „Muzyka Przeciwko Rasizmowi” a drużyną Rzecznika Praw Obywatelskich. Turniej uroczyście otworzył dr Adam Bodnar, który osobiście sędziował w pierwszym meczu. Wydarzenie objął patronatem także Dariusz Dziekanowski, przewodniczący Klubu Wybitnego Reprezentanta.
„Podczas Mistrzostw Świata w Rosji nie obeszło się bez rasistowskich zachowań, np. Jimmiemu Durmazowi, piłkarzowi reprezentacji Szwecji pochodzącemu z Syrii, po jednym z meczów pseudokibice grozili śmiercią, opublikowali też w mediach społecznościowych mnóstwo obelg pod jego adresem, m.in. «karaluch», «talib» i «terrorysta». Z kolei w strefie kibica w Antwerpii Polacy obrzucili rasistowskimi wyzwiskami kibiców z Senegalu i wdali się z nimi w bójkę.
Po pierwszym meczu reprezentacji Polski wiele obraźliwych sformułowań pojawiło się także w internecie, np.: «K…wa ci murzyni zachowują się na boisku jak jeb…e małpy które dopiero co wypuszczone zostały z zoo» czy «ci murzyni to jakieś małpy uciekłe z dziczy»” – powiedział Piotr Ciołkowski, animator kampanii ‘Wykopmy Rasizm ze Stadionów’ Stowarzyszenia NIGDY WIĘCEJ. – „Podczas Antyrasistowskiego Mundialu na Pol’and’Rock Festival przypomnieliśmy o tym, jak ważne w świecie sportu są różnorodność i szacunek”.
„W trakcie festiwalu odbywają się również spotkania z zespołami zaangażowanymi w kampanię społeczną Muzyka Przeciwko Rasizmowi.
Na zaproszenie Stowarzyszenia NIGDY WIĘCEJ o swojej twórczości opowiedzieli po raz pierwszy przed woodstockową publicznością muzycy z grupy Na Górze, wśród których są również osoby z niepełnosprawnościami. Oni pokazali, że można przełamać bariery i że są pełnosprawnymi artystami” – mówi Joanna Naranowicz, wieloletnia współpracowniczka NIGDY WIĘCEJ i wokalistka zespołu Qulturka. Podczas spotkania 3 sierpnia do muzyków Na Górze dołączył Czesław Mozil.
We współpracy z nim zespół nagrał utwór z przesłaniem: „Jeden naród to nienawiść, lepiej pokój robić tu! Jedna wiara to niewola, lepiej miłość robić tu!” („Jesteśmy po to” z płyty „Mieszanka wybuchowa”). Mozil aktywnie wspiera inicjatywy na rzecz równości i różnorodności.
Uczestnicy Pol’and’Rock Festival w symboliczny sposób wyrazili swoje poparcie dla wartości takich jak szacunek i przyjaźń, przygotowując wspólnie z przedstawicielami Stowarzyszenia NIGDY WIĘCEJ specjalne naszywki do umieszczenia na koszulkach, bluzach czy torbach.
Wśród szablonów znaleźć można było jeden z najbardziej rozpoznawalnych antyrasistowskich emblematów: biało-czarną, przyjaźnie otwartą dłoń, która wpisana jest w logo stowarzyszenia.
Ponadto z okazji przypadającej w tym roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości goście odwiedzający stanowisko NIGDY WIĘCEJ robili selfie z hasztagiem #PolskaDlaWszystkich2018, by w taki sposób nawiązać do tradycji wielokulturowości.
Stowarzyszenie NIGDY WIĘCEJ od wielu lat organizuje Turniej „Wykopmy Rasizm ze Stadionów” na Przystanku Woodstock (obecnie Pol’and’Rock Festival).
Wydarzenie to wspiera Burmistrz Miasta Kostrzyna nad Odrą dr Andrzej Kunt, a także Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kostrzynie nad Odrą Zygmunt Mendelski. Za wieloletnie zaangażowanie we wspólne działania z Jerzym Owsiakiem stowarzyszenie otrzymało Medale XV-lecia, XX-lecia oraz XXV-lecia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
W 2018 roku na Pol’and’Rock Festival zagrały zespoły od lat zaangażowane w kampanię „Muzyka Przeciwko Rasizmowi”, m.in. Lao Che oraz Pablopavo. Wśród gwiazd tegorocznego festiwalu znaleźli się: izraelski Balkan Beat Box, który łączy bliskowschodnie dźwięki z muzyką klezmerską, elektroniką i punkiem, heavymetalowe Judas Priest i Soulfly, rockowy Goo Goo Dolls oraz jazzman Wojtek Mazolewski.
Stowarzyszenie NIGDY WIĘCEJ jest powstałą w 1996 roku niezależną, apolityczną organizacją, która monitoruje incydenty na tle ksenofobicznym. Prowadzi kampanie społeczne, m.in. „Muzyka Przeciwko Rasizmowi” i „Wykopmy Rasizm ze Stadionów”.‎