UE ograniczy social media dla dzieci? Nowy KIDS Act zmieni zasady dla osób poniżej 15 lat

19 wrz 2026

Dzieci poniżej 13. roku życia bez własnych kont w mediach społecznościowych, 13- i 14-latkowie wyłącznie z ograniczonymi kontami kontrolowanymi przez rodziców, a samodzielne konto dopiero od 15 lat. Komisja Europejska przedstawiła EU KIDS Act – jeden z najdalej idących dotąd europejskich projektów regulujących dostęp dzieci do cyfrowego świata. Najważniejsza zmiana może jednak kryć się gdzie indziej: Bruksela chce, aby to platformy musiały udowodnić, że ich produkty są bezpieczne dla dzieci.

Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wielkich platform na pytania o bezpieczeństwo najmłodszych była bardzo wygodna: rodzice powinni pilnować swoich dzieci.

Ustaw limity. Zabierz telefon. Włącz kontrolę rodzicielską. Porozmawiaj z dzieckiem.

Odpowiedzialność kończyła się więc najczęściej przy drzwiach rodzinnego domu.

Komisja Europejska proponuje teraz odwrócić tę logikę. 17 września przedstawiła projekt EU KIDS Act, zgodnie z którym to dostawcy platform mają wykazać, że ich usługi zostały zaprojektowane w sposób bezpieczny dla młodych użytkowników.

I właśnie to – bardziej niż sam spór o granicę 13 czy 15 lat – może okazać się najważniejszą częścią nowych przepisów.

Do 13 lat bez konta

Projekt zakłada kilka poziomów dostępu.

Dzieci poniżej 13. roku życia nie miałyby własnych kont w mediach społecznościowych. Pewne treści w usługach przeznaczonych specjalnie dla dzieci mogłyby być dostępne poprzez konto rodzica lub opiekuna.

Od 13. do ukończenia 15. roku życia możliwe byłyby tak zwane mini-konta, zakładane i nadzorowane przez rodziców. Miałyby ograniczone funkcje, kontrolę kontaktów i ograniczenia czasu korzystania. Komisja przewiduje limit do jednej godziny dziennie dla takich kont.

Dopiero od 15. roku życia młody człowiek mógłby utworzyć własne konto bez wcześniejszej zgody rodzica.

Nie oznaczałoby to jednak pełnej dowolności. Do ukończenia 18 lat platformy nadal musiałyby zapewniać specjalnie zaprojektowane, bezpieczniejsze środowisko.

To zasadnicza różnica wobec prostego „zakazu TikToka dla dzieci”, do którego zapewne sprowadzi się część nagłówków.

Bruksela chce uderzyć w mechanizm przyciągający uwagę

Najbardziej interesująca część projektu zaczyna się tam, gdzie kończy się dyskusja o wieku.

Komisja chce ograniczenia mechanizmów konstruowanych po to, aby użytkownik jak najdłużej nie odkładał telefonu.

Wśród nich wymienia między innymi nieskończone przewijanie treści, nocne powiadomienia, niebezpieczne systemy rekomendacji, kontakty z nieznajomymi oraz inne rozwiązania zwiększające ryzyko kompulsywnego korzystania z platform. Konta dzieci miałyby być domyślnie bardziej prywatne, a osoby małoletnie nie mogłyby prowadzić transmisji na żywo.

To ważne przesunięcie w europejskiej debacie.

Problem przestaje być przedstawiany wyłącznie jako konflikt między dzieckiem a smartfonem.

Pojawia się pytanie o ekonomię uwagi.

Im dłużej człowiek patrzy w ekran, tym więcej treści można mu pokazać, zebrać więcej informacji o jego zachowaniu i – w usługach opartych na reklamie – sprzedać więcej powierzchni reklamowej.

Dziecko nie uczestniczy więc w tej relacji jako równorzędny partner wielkiej korporacji dysponującej algorytmami, ogromnymi zbiorami danych i zespołami projektującymi mechanizmy zwiększające zaangażowanie.

I właśnie ten problem próbuje regulacyjnie uchwycić Komisja.

WHO: problem istnieje, ale nie każdy młody użytkownik jest uzależniony

Debata wymaga jednak ostrożności.

Nie istnieją podstawy, aby uznać każde korzystanie z mediów społecznościowych przez nastolatków za szkodliwe.

WHO zwraca uwagę zarówno na zagrożenia, jak i na korzyści płynące z internetu. Media społecznościowe mogą pomagać w podtrzymywaniu kontaktów, znajdowaniu osób o podobnych zainteresowaniach czy tworzeniu wspólnot.

Jednocześnie dane z badania HBSC obejmującego blisko 280 tys. młodych ludzi w Europie, Azji Centralnej i Kanadzie wskazały, że odsetek nastolatków wykazujących symptomy problematycznego korzystania z social mediów wzrósł z 7 proc. w 2018 r. do 11 proc. w 2022 r. Wśród dziewcząt było to 13 proc., a wśród chłopców 9 proc.

WHO zaznacza przy tym, że zależność między technologią a zdrowiem psychicznym nie jest prosta. Problemy psychiczne mogą zwiększać intensywność korzystania z internetu, a intensywne lub problematyczne korzystanie może z kolei pogarszać samopoczucie. Szczególnie narażone bywają osoby już znajdujące się w trudniejszej sytuacji.

Dlatego samo ustawienie granicy wieku nie rozwiązuje całego problemu.

Państwo kontra jeden z najpotężniejszych modeli biznesowych świata

W projekcie KIDS Act pojawia się rozwiązanie, które może mieć znaczenie daleko wykraczające poza dzieci.

Komisja chce odwrócić ciężar dowodu.

Największe platformy nie miałyby czekać, aż urząd wykaże, że ich nowa funkcja jest niebezpieczna. To firmy miałyby przedstawić plan zgodności i wykazać, że ich rozwiązania spełniają wymagania dotyczące bezpieczeństwa.

W przypadku bardzo dużych platform chodzi o podmioty mające co najmniej 45 mln aktywnych użytkowników miesięcznie w UE. Nowe funkcjonalności podlegające tym zasadom miałyby być oceniane przed ich wprowadzeniem.

Maksymalna kara przewidziana w projekcie może sięgać 6 proc. całkowitego światowego rocznego obrotu przedsiębiorstwa.

Dla globalnych koncernów technologicznych przestaje być to więc kwestia regulaminu napisanego drobnym drukiem.

Staje się problemem finansowym i prawnym.

Rodzice nie powinni być administratorami bezpieczeństwa Big Techu

Przez lata ciężar ochrony dzieci w internecie przenoszono przede wszystkim na rodzinę.

Tyle że rodzic z telefonem w ręku konkuruje z systemami projektowanymi przez jedne z najlepiej finansowanych przedsiębiorstw technologicznych świata.

To nierówna relacja.

Z perspektywy polityki społecznej ważne jest dlatego nie tyle zdjęcie odpowiedzialności z rodziny, ile podzielenie jej proporcjonalnie do realnej siły uczestników rynku.

Rodzic może ustalać zasady korzystania z telefonu.

Szkoła może prowadzić edukację cyfrową.

Państwo może tworzyć regulacje.

Ale tylko właściciel platformy może zmienić algorytm rekomendacji, domyślne ustawienia prywatności czy mechanizm nieskończonego przewijania.

KIDS Act właśnie tę różnicę próbuje uwzględnić.

Ale pojawia się drugi problem: jak sprawdzić wiek?

Każdy system ograniczający dzieciom dostęp do określonych usług natychmiast prowadzi do kolejnego pytania.

Skąd platforma ma wiedzieć, ile lat ma użytkownik?

Komisja przewiduje wykorzystanie europejskiego systemu weryfikacji wieku albo innych rozwiązań pozwalających wiarygodnie potwierdzić przedział wiekowy użytkownika.

To jeden z najbardziej wrażliwych elementów całego projektu.

Jeżeli ochrona dzieci oznaczałaby masowe przekazywanie dokumentów tożsamości prywatnym platformom, lekarstwo mogłoby stworzyć nowy problem.

Europejska Rada Ochrony Danych już wcześniej podkreślała, że mechanizmy potwierdzania wieku powinny być możliwie najmniej ingerujące w prywatność, a przetwarzanie danych ograniczone do niezbędnego minimum.

Także UNICEF wskazuje, że ograniczenia wiekowe mogą być częścią systemu ochrony dzieci, ale nie powinny zastępować szerszych działań dotyczących bezpieczeństwa platform, praw dziecka i edukacji cyfrowej.

To właśnie sposób weryfikacji wieku może być jednym z najtrudniejszych punktów dalszych negocjacji.

Dla Polski będzie to znacznie więcej niż spór o TikToka

Jeżeli rozporządzenie zostanie przyjęte, jego skutki obejmą również polskie rodziny.

Zmienić mogą się ustawienia kont dzieci korzystających z TikToka, Instagrama, YouTube’a czy innych usług objętych regulacją. Nowe obowiązki mają dotyczyć również części platform gamingowych, chatbotów AI, sklepów z aplikacjami i systemów operacyjnych.

Ale konsekwencje nie kończą się na domu.

Szkoły będą musiały jeszcze poważniej potraktować edukację cyfrową. Państwo będzie musiało zapewnić skuteczny nadzór. Rodzice będą potrzebowali prostych narzędzi zamiast kolejnych instrukcji obsługi liczących kilkadziesiąt stron.

A na poziomie europejskim rozpocznie się kolejny etap konfliktu o to, kto ustala reguły cyfrowej gospodarki: demokratyczne instytucje czy przedsiębiorstwa kontrolujące platformy używane codziennie przez setki milionów ludzi.

Zakaz sam w sobie problemu nie rozwiąże

Najłatwiej byłoby zakończyć debatę zdaniem: dzieci powinny mniej siedzieć w telefonach.

Tylko że to niewiele wyjaśnia.

Jeżeli po osiągnięciu piętnastego roku życia młody człowiek trafi dokładnie do tego samego środowiska cyfrowego, zaprojektowanego przede wszystkim wokół maksymalizacji zaangażowania, przesunięcie daty założenia konta może jedynie odsunąć problem o kilka lat.

Dlatego kluczowym elementem projektu nie jest nawet liczba „15”.

Jest nim zasada, zgodnie z którą bezpieczeństwo dziecka ma być wpisane w konstrukcję usługi, a nie dodawane później jako opcja w ustawieniach.

To duża zmiana filozofii europejskich regulacji.

Czy okaże się skuteczna, zależeć będzie od ostatecznej treści prawa, mechanizmu weryfikacji wieku, jakości egzekwowania przepisów i tego, ile wyjątków pozostanie po negocjacjach z państwami członkowskimi, Parlamentem Europejskim i branżą technologiczną.

Na razie jedno warto powiedzieć precyzyjnie: Unia nie zakazała dziś social mediów wszystkim osobom poniżej 15 lat. Komisja zaproponowała nowy system stopniowego dostępu do platform i znacznie większej odpowiedzialności ich właścicieli.

I być może właśnie ta druga część projektu okaże się dla Big Techu znacznie bardziej niewygodna niż sama granica wieku.

Najnowsze

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Europa zaczyna mówić językiem, którym Lewica mówiła wcześniej.
Parlament Europejski zajął się kryzysem dostępności mieszkań, podkreślając wzrost cen mieszkań i czynszów. Młodzi ludzie często pozostają u rodziców, mimo posiadania stabilnych dochodów. Lewica, będąca częścią koalicji rządowej, zwiększyła wydatki na mieszkalnictwo, jednak wciąż daleko jej do obiecanych kwot. Aby zrealizować hasło „Mieszkanie prawem, nie towarem”, Lewica musi skonfrontować się z realiami rządzenia .

Francuska młodzież wyszła na ulice.

Francuska młodzież wyszła na ulice.

Publiczna szkoła bierze na siebie największy ciężar.
To one uczą zdecydowaną większość dzieci i młodzieży z rodzin o niższych oraz średnich dochodach. To do nich trafiają uczniowie z biedniejszych przedmieść i miejscowości, gdzie rodzice mają mniej możliwości uzupełniania braków systemu prywatnymi pieniędzmi.Oficjalne dane francuskiego Ministerstwa Edukacji pokazują również wyraźne różnice społeczne między szkołami publicznymi i prywatnymi.Brak nauczyciela matematyki przez kilka miesięcy jest kłopotem dla każdego ucznia. Ale rodzice o wyższych dochodach mogą zapłacić za korepetycje, dodatkowe kursy albo prywatne przygotowanie do egzaminów.

RPP nie rusza stóp.

RPP nie rusza stóp.

Inflacja w Polsce wzrosła do 4% rocznie, co stanowi przekroczenie celu Narodowego Banku Polskiego. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie podniosła stóp procentowych podczas październikowego posiedzenia, pozostawiając je na poziomie 3,75%. Mimo chwilowej ulgi dla kredytobiorców, wyższe ceny paliw i energii mogą prowadzić do dalszej inflacji. RPP stanie przed kluczowym wyzwaniem w listopadzie, kiedy będzie miała dostęp do nowych prognoz inflacyjnych. Eksperci ostrzegają, że sytuacja gospodarcza wymaga nie tylko działań RPP, ale także polityki państwowej, aby łagodzić skutki dla gospodarstw domowych.

Wywiad z laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, Konstantinem Nowosielowem

Wywiad z laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, Konstantinem Nowosielowem

W 2010 roku Konstantin Nowosielow i Andre Geim zdobyli Nagrodę Nobla za badania nad grafenem. Nowosielow, jeden z najmłodszych laureatów, podkreślił w wywiadzie znaczenie Chin jako technologicznego mocarstwa z dużym potencjałem. Współpraca międzynarodowa jest kluczowa dla postępu naukowego, co laureat zaznaczył, wyrażając nadzieję na jej kontynuację.

Sprawdź również

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Kto nauczy młodzież empatii? W Ostrołęce dziewięć osób zostało rannych. Dzień później pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie ugodził nożem pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremniła kolejny potencjalny atak. Polska znów pyta, skąd bierze się przemoc wśród młodych...

Francuska młodzież wyszła na ulice.

Francuska młodzież wyszła na ulice.

Za protestami kryje się kryzys szkoły publicznej Setki zatrzymanych, płonące barykady i zablokowane licea przyciągają uwagę kamer. Ale prawdziwa przyczyna francuskiego buntu leży gdzie indziej: w brakach nauczycieli, przepełnionych klasach, pogarszających się...

RPP nie rusza stóp.

RPP nie rusza stóp.

Inflacja wróciła do 4 proc., a kredytobiorcy patrzą na listopad Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc. Dla milionów gospodarstw domowych oznacza to chwilowy spokój: raty kredytów nie dostaną nowego...