Będziemy mieć cykl rządów mniejszościowych ?

18 wrz 2026

Najstarsi pamiętają song „Układanka” napisany przez Wojciecha Młynarskiego. Metaforyczny. O polskiej rodzinie, która chciała z dostępnych im puzzli ułożyć obrazek. Obiecywany socjalistyczny raj.

Dziś mamy demokrację parlamentarno- gabinetową. Jej sztandarowym obrazkiem jest stabilna parlamentarna większość. Aby taki obrazek powstał trzeba większość złożyć z politycznych „pucli”. W tej układance są to partie polityczne. Ale tylko te, które w parlamentarnych wyborach przekroczą 5 procentowy próg wyborczy.

Zanim poznamy rzeczywiste wyniki przyszłorocznych, jesiennych wyborów parlamentarnych, musimy zadowolić się przedwyborczymi sondażami. We wszystkich wygrywa Koalicja Obywatelska. W poprzednich wyborach startowała jako formacja centrolewicowa. Uzyskała drugi wynik wyborczy. Ale posiadała duże zdolności koalicyjne. I dzięki nim wraz z ugrupowaniem zwanym „Trzecią Drogą”, trzeci wynik wyborczy, oraz Nową Lewicą, z czwartym wynikiem, ułożyła większość. I stworzyła rząd pod przewodem Donalda Tuska.

Po trzech latach rządzenia KO ma poparcie sondażowe powyżej 30 procent. Wyższe niż w 2023 roku. Pomimo, że jej lider Donald Tusk cieszy się mniejszym poparciem.

Dziś KO to formacja prawicowo- centrowa, choć w klubie parlamentarnym KO znajdziemy parlamentarzystów o lewicowych poglądach. Ale oni nie tworzą politycznej „narracji” tej formacji.

W Sejmie plotkuje się, że w przyszłorocznych wyborach na listach wyborczych KO znajdą się też parlamentarzyści z Partii Centrum. Powstałej po rozłamie „Polski 2050”. Wtedy prawicowo-centrowy charakter KO zostanie wzmocniony.

KO zapewne wygra wybory parlamentarne, ale bez wsparcia koalicjantów nie stworzy parlamentarnej większości. Grozi jej los PiS-u z roku 2023. Będzie miała w Sejmie największy klub parlamentarny, a nowy rząd stworzy radykalna, opozycyjna prawica.

Aby KO nie straciła władzy muszą być spełnione dwa warunki.

PSL musi znowu przekroczyć próg wyborczy. Drugim jest jak najlepszy wynik listy lewicy. Choć sondaże przewidują reprezentację Nowej Lewicy w przyszłym Sejmie, to jej wynik nie przekracza 10 procent poparcia, obniża liczebność przyszłego lewicowego klubu parlamentarnego.

Ideałem byłaby wspólna lista wyborcza całej polskiej lewicy. Z Partią Razem i Nową Falą Joanny Senyszyn. Bo polscy wyborcy lewicowi, zwłaszcza starsi wiekiem, wielce cenią jedność na lewicy. Na start samodzielny zdecydować się może Partia Razem. Coć sondaże nie przewidują, że przekroczy progu wyborczego. Ale gwarantują 3 procent poparcia. Czyli subwencję z budżetu państwa. Na solidny klub dyskusyjny wystarczy.

Nowa Lewica miałaby szanse na pozyskanie nowych wyborców gdyby miała własne media. Cóż z tego, że lewicowi ministrowie wiele dobrego robią, są kompetentni i pracowici. Skoro o tym wiedzą tylko ci ministrowie i lewicowi parlamentarzyści. A polscy lewicowi wyborcy przypisują te dokonania całej kolacji i rządowi Tuska.

Dziś możliwym jawi się najgorszy scenariusz dla polskiej opozycyjnej prawicy. Jej cztery listy wyborcze. Konkurujące z koalicją Tuska i dodatkowo walczące ze sobą. Osobne kaczyńskiego PiS, Rozwoju Plus Morawieckiego, Konfederacji Bosaka/ Mentzena i Korony Brauna.

Ale może ziścić się najgorszy dla wszystkich scenariusz.

Wybory wygra KO z wynikiem powyżej 35 procent poparcia. Drugi wynik osiągnie kaczyńskie PiS, na poziomie ledwo dwudziestu procent poparcia. Konfederacja Bosaka/ Mentzena osiągnie naście procent. Korona Brauna może otrzeć się o dziesięć procent, a Rozwój Plus przeskoczyć próg wyborczy.

Jeśli lewicowi koalicjanci Tuska nie przekroczą dziesięciu procent poparcia, podobnie jak PSL z dodatkiem, to przyszła koalicja rządząca zależeć będzie od przewagi kilku parlamentarzystów.

Obowiązujący w Polsce system przyznawania mandatów poselskich preferuje listy wyborcze, które uzyskują wysokie wyniki, pozostawiają w tyle konkurencyjne. Dlatego jeśli KO tak wygra to dostanie solidną premię mandatów.

To możliwe, bo kandydaci KO nie będą ostro konkurować z kandydatami lewicy i czasem PSL, bo będą łowić wyborców w różnych stawach. Kandydaci PiS, Rozwoju Plus, Konfederacji i Korony skazani są na jedno prawicowe jezioro.

W polski wyborca głosuje jednocześnie na partię i kandydata. Zawsze około ich 30 procent wybiera pierwszego kandydata na liście. Ale wielu wyborców wybiera kandydatów umieszczonych na dalszych, nawet końcowych, miejscach. To daje innym szanse na wybór i czyni wybory nieprzewidywalnymi w pełni.

W czasie kampanii wyborczej każdy z kandydatów ma przeciwników i śmiertelnych wrogów. Przeciwnikami są kandydaci z innych list. Im poświęca mniej czasu i energii niż śmiertelnym wrogom. Czyli koleżankom i kolegom z wspólnej listy wyborczej.

To ich plakaty i banery są zasłaniane przez banery kolegów z listy. To ich ruguje się z zaprzyjaźnionych, lokalnych mediów. To przed nimi siada się w czasie imprez wyborczych. To o ich brudach informuje się zaprzyjaźnione media, też media uznane za wrogie.

Im niższe są notowania w przedwyborczych sondażach, tym brutalniejsza jest walka pomiędzy kandydatami z tych samych list.

Może zdarzyć się cud nad urną, mobilizacja„demokratycznych” wyborców. Wtedy KO + Nowa Lewica + PSL+ uzyska niewielką większość. Dziś bardziej prawdopodobne jest, że to „brunatni” zyskają taką większość. Ale z mandatami Korony Brauna.

Wiemy już, że Wielki Brat z USA nie zaakceptuje rządu z udziałem koroniarzy Brauna. Zatem powstanie mniejszościowy rząd „brunatnych”. Popierany przez koroniarzy w Sejmie i błogosławiony przez prezydenta Nawrockiego.

Taki rząd może przetrwać kadencję, ale może rozpaść się już po roku. Wtedy w 2029 roku będziemy mieli jednocześnie wybory do Parlamentu Europejskiego, samorządów oraz przedterminowe Sejmu i Senatu.

Może zdarzyć się, że wejdziemy w cykl zmieniających się rządów mniejszościowych i przedterminowych wyborów parlamentarnych.

I wtedy przypomnimy sobie pointę „Układanki” Młynarskiego.

„Ja mam dość tych dyrdymałków,

spójrzcie same, jeśli łaska,

przecież żaden z tych kawałków

nie pasuje do obrazka!

Proszę taty, proszę mamy,

dajcie wytchnąć, dajcie pożyć

Ja bym mógł do ciemnej nocki,

tak układać z wami razem,

ale dajcie nowe klocki

albo zmieńcie ten obrazek!”

Najnowsze

Niedobór snu a koszty w Polsce: Raport o młodych pracownikach

Niedobór snu wśród Polaków w wieku 18-35 lat kosztuje pracodawców około 8,73 miliarda złotych rocznie, co odpowiada 17,5 milionom utraconych dni roboczych. Mężczyźni i kobiety doświadczają znaczącego wpływu na wydajność, jakość pracy oraz zdrowie, co generuje długoterminowe straty dla gospodarki.

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe mogą zrobić znacznie więcej niż zagrozić dzisiejszym szyfrom. Ich połączenie ze sztuczną inteligencją może otworzyć nowy etap rozwoju nauki, przemysłu i automatyzacji. Pytanie brzmi jednak: kto otrzyma dostęp do tej potęgi — całe społeczeństwo czy przede wszystkim największe technologiczne korporacje?

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

osja nie musi wysyłać czołgów, by uderzać w Polskę i państwa bałtyckie. Sabotaż, podpalenia, cyberataki, zakłócenia GPS i dezinformacja stają się narzędziami presji. Polska jest jednym z głównych celów. Sprawdzamy skalę zagrożenia, jego koszty oraz to, jak państwo powinno chronić obywateli i kluczową infrastrukturę.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

W artykule opisano, jak Związek Zawodowy „Solidarność” stracił swoją istotę i znaczenie w polskim społeczeństwie. Przypomniano o zamierzonych postulatach z Porozumień Sierpniowych, których obecna klasa polityczna nie respektuje. Wspomniano również o konfliktach wśród byłych działaczy „Solidarności” oraz o utracie robotniczego charakteru związku w obliczu współczesnych problemów społecznych.

Sprawdź również

Nowa minimalna płaca w Polsce 2027: Co musisz wiedzieć

Nowa minimalna płaca w Polsce 2027: Co musisz wiedzieć

Zgodnie z rozporządzeniem przyjętym 15 września br. przez Radę Ministrów - miesięczna płaca minimalna od 1 stycznia 2027 roku będzie wynosić 4950 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa - 32,30 zł brutto. Obecnie wynoszą one odpowiednio 4808 zł i 31,40 zł. Oznacza to...

Wpływ ataku drona na indeks strachu w Europie

Wpływ ataku drona na indeks strachu w Europie

Indeks strachu przed wojną w Europie najwyższy od początku roku po uderzeniu rosyjskiego drona w pociąg do Warszawy 14 września Indeks strachu przed wojną w Europie osiągnął wartość 22,96 pkt – najwyższą w dziennym odczycie od początku roku – wynika z danych Instytutu...

Niedobór snu a koszty w Polsce: Raport o młodych pracownikach

Niewyspani pracownicy kosztują firmy miliardy złotych. Największe straty generują mężczyźni Polacy w wieku 18-35 lat mają wyraźny problem ze snem. Mniej niż sześć godzin na dobę śpi 29,9% młodych mężczyzn i 35,6% kobiet, a kolejne 32,3% panów oraz 27,5% pań przeznacza...

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosja nie musi wysyłać czołgów przez granicę, żeby uderzyć w europejskie państwo. Wystarczy podpalony magazyn, uszkodzony tor kolejowy, zakłócony sygnał GPS, cyberatak albo człowiek zwerbowany przez internet za stosunkowo niewielkie pieniądze. To właśnie jest jedna z...

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Środowisko Grzegorza Brauna pokazuje coraz wyraźniej, jak wyobraża sobie Polskę. Z jednej strony ma być mniej podatków, mniej ZUS i mniej państwa w gospodarce. Z drugiej — państwo miałoby mocniej ingerować w życie rodzinne i obyczajowe. Takie pomysły pojawiały się...

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Samo sformułowanie sugeruje odpowiedź- NIC. Ja o Związku Zawodowym Solidarność od dawna nie słyszałem NIC. Ogólnie związki zawodowe poznikały”. I uważa, że obecnie „w tym nowym układzie związki zawodowe są koncepcją przestarzałą i sflaczałą”.O 46. rocznicy Porozumień...