Gotówka szykuje się do skoku

16 wrz 2026

XII Kongres Obsługi Gotówki wykazał, że szeleszczący i brzęczący pieniądz to warunek funkcjonowania naszego kraju w trudnych czasach

– Na ekranie widzą państwo dwa banknoty stuzłotowe. Proszę zdecydować, skanując wybrany kod, który z nich jest prawdziwy, a który fałszywy – powiedziała, na wstępie swojego wykładu o nowej erze fałszowania pieniędzy, dr. Joanna Kołodziej z departamentu emisyjno-skarbcowego Narodowego Banku Polskiego. Słuchało jej kilkaset osób, uczestniczących w XII Kongresie Obsługi Gotówki w Warszawie. Okazało się, że 53 proc. uczestników dobrze rozpoznało oba banknoty. – Na sali są profesjonaliści, więc zrozumiałe, że większość zagłosowała prawidłowo. Niefachowcy mogą jednak mieć kłopoty z wykryciem sfałszowanych banknotów – skomentowała dr. Kołodziej.

O fałszowaniu polskich pieniędzy nie słyszymy zbyt często, a służby nie chwalą się rozbijaniem gangów podrabiających gotówkę. Jest to jednak problem, który trudno całkowicie rozwiązać, bo  choć banknoty są coraz lepiej zabezpieczane, to zawsze znajdą się fałszerze próbujący szczęścia. I wciąż, w polskim obrocie gotówkowym można trafić na fałszywki. W 2023 roku wykryto, dokładnie licząc, 3869 sztuk fałszywych banknotów. Rok później nieco więcej, bo 4406. Ubiegły rok utrzymał tendencję wrostową – 4966 fałszywych polskich banknotów. To wprawdzie bardzo niewiele, bo około 1,3 sztuki na milion, tym niemniej ten przyrost nieco niepokoi. Może w 2026 roku ta liczba trochę spadnie, bo służbom udało się zlikwidować wytwórnię podrobionych pięćsetzłotówek w Sochaczewie. Ale dopóki papierowa gotówka będzie popularna, doputy będą zdarzać się fałszerstwa.

Gotówka w Polsce wciąż zaś trzyma się mocno, choć banki działające w naszym kraju usiłują najróżniejszymi sposobami zniechęcać klientów do korzystania z papierowych pieniędzy. Nie pomaga jednak utrudnianie dostępu do stacjonarnych oddziałów kasowych z obsługą fizyczną czy zerowe oprocentowanie tradycyjnych kont. Przekorni Polacy, jakby w reakcji na te bankowe szykany, wręcz wracają do gotówki. Badania pokazują, że około 80 proc. polskich klientów załatwia swoje sprawy wyłącznie w bankach posiadających oddziały stacjonarne, mimo przeszkód wymyślanych przez bankierów. Według danych NBP, w maju bieżącego roku, wartość pieniędzy papierowych i metalowych znajdujących się w obiegu osiągnęła 482,5 miliarda złotych.

Pod względem przywiązania do gotówki jesteśmy na drugim miejscu w Unii Europejskiej, zaraz za Niemcami. Polska jest jednak jedynym krajem UE, gdzie udział gotówki w aktywach finansowych gospodarstw domowych przekracza 10 proc. (dokładnie licząc, 11,3 proc na koniec ubiegłego roku). Warto dodać, że w całej Unii Europejskiej ten udział wynosi zaledwie 3,2 proc – czyli prawie cztery razy mniej, niż w naszym kraju

Nasza sympatia do szeleszczącego i brzęczącego pieniądza zaczęła wyraźnie rosnąć w związku z pandemią i napaścią Rosji na Ukrainę – i ta tendencja się utrzymuje. Wolimy trzymać część zasobów w domu, mając świadomość, że w razie jakiegoś ataku hakerskiego na system bankowy, czy w związku z poważnymi zagrożeniami geopolitycznymi, banki po prostu wstrzymają wypłaty środków na zasadzie „Misia”: Nie wypłacimy panu pańskich pieniędzy, i co nam pan zrobi? To zresztą w Polsce nie pierwszyzna. W 1939 roku, przed niemiecką agresją, Polacy też wycofywali pieniądze z banków – i słusznie robili. Podobnie, również słusznie, zachowywali się pod koniec lat osiemdziesiątych, w czasach wysokiej inflacji, gdy gotówkę wycofywaną z banków zamieniali na dolary, marki zachodnioniemieckie i funty brytyjskie.

W dzisiejszej dobie, banki działające w naszym kraju nie martwią się jednak tym, że Polacy są tak bardzo przywiązani do gotówki. Rzecz w tym, że ogromną część naszych pieniędzy – bo aż ponad 1000 miliardów złotych – przechowujemy na rachunkach bankowych z zerowym lub niemal zerowym oprocentowaniem. To oczywiście olbrzymi zysk dla banków, które nie muszą wypłacać odsetek. Oczywiście, nie robimy bankierom tych finansowych prezentów z sympatii do nich – lecz dlatego, że stosują oni sprawdzoną metodę, mającą w maksymalnym stopniu utrudnić nam korzystanie z bardziej opłacalnych lokat. Chodzi tu o ograniczenie czasu trwania wszelkich promocji bankowych (co ma miejsce zapewne we wszystkich bankach działających w Polsce) jedynie do trzech miesięcy. Po tych trzech miesiącach, wyższe oprocentowanie kont spada do poziomu zerowego lub niemal zerowego. Przykładowo, w państwowym PKO BP, oprocentowanie nowych środków na tzw. koncie oszczędnościowym plus wynosi 4 proc. w skali roku – ale tylko przez 90 dni. Po tym okresie oprocentowanie tego konta spada do 0,1 proc. w skali roku. W BNP Paribas Banku, w ramach trwającej obecnie promocji, oprocentowanie tzw. konta lokacyjnego wynosi 3,75 proc. rocznie – ale po 30 października tego roku spadnie do 0,19 proc. I taka jest właśnie polityka bankierów.

Po upływie wspomnianych trzech miesięcy, banki z reguły proponują kolejne promocje, na bardzo podobnych zasadach ale pod inną nazwą. Oczywiście, można z tych promocji korzystać. Wymaga to jednak zmieniania co trzy miesiące numerów rachunków bankowych, na które trafiają nasze pensje, emerytury oraz przelewy z tytułu faktur. Mało kto ma tyle samozaparcia, by z taką częstotliwością informować swoich pracodawców, Zakład Ubezpieczeń Społecznych i  wszelkich kontrahentów, że powinni wysyłać pieniądze na  coraz to inne numery kont.

Bankierzy, cynicznie lecz słusznie uważają, iż w ciągu tych trzech miesięcy klient na tyle przyzwyczai się do swojego konta, że po zakończeniu promocji nie będzie mu się chciało zamykać rachunku i przenosić gdzie indziej. Tak więc, chociaż będzie wiedział, że finansowo traci, to nic z tym nie zrobi. W rezultacie, Polacy zostawiają pieniądze na praktycznie nieoprocentowanych rachunkach, ponosząc coraz większe straty z tytułu inflacji. Banki zarabiają zaś gigantyczne sumy z tytułu niewypłacania odsetek. A ponieważ bankierzy chcą zarabiać naszym kosztem jeszcze więcej, to nagminnnie pozwalają swoim klientom na dokonywanie za darmo tylko jednej operacji na rachunku w ciągu miesiąca. Za każdą następną każą już płacić.

Bardzo możliwe, że kiedyś ta polityka banków obróci się przeciwko nim – i miliony Polaków dojdą do wniosku, że przechowywanie pieniędzy na rachunkach bankowych traci sens, skoro z pieniędzy trzymanych w domu można praktycznie w każdej chwili zrobić użytek bez ponoszenia dodatkowych opłat. Już dziś przecież nasz kraj jest europejską, gotówkową twierdzą.

Włodzimierz Kiciński, wiceprezes Związku Banków Polskich, słusznie stwierdził podczas XII Kongresu Obsługi Gotówki, że w Polsce gotówka jest w coraz lepszej formie, pomimo rozmaitych  pomysłów i zabiegów marketingowych mających ograniczyć jej znaczenie.

Paweł Szałamacha, członek zarządu NBP podkreślił zaś, iż ludzie chcą mieć pewność, że będą w stanie zaspokoić swoje potrzeby życiowe w niełatwych czasach – i dlatego zapotrzebowanie na gotówkę może nadal w Polsce rosnąć. – Wtedy, gdy na teren naszego kraju wlatywały rosyjskie rakiety lub drony, rosła liczba pobrań gotówki. Polacy trzymają ją w domach w celach ostrożnościowych. Jak deklarują: „na wszelki wypadek” –  dodał. 

Zrozumiałe więc, że z prac XII Kongresu Obsługi Gotówki popłynął jeden podstawowy wniosek: fizyczny pieniądz, który można schować do portmonetki jest bardzo ważnym elementem odporności całego systemu finansowego – a więc i całego naszego państwa –  na wszelki zagrożenia; zarówno informatyczne, jak i te najbardziej bezpośrednie,  militarne.  W trudnych czasach gotówka jest po prostu niezbędna.

Najnowsze

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe mogą zrobić znacznie więcej niż zagrozić dzisiejszym szyfrom. Ich połączenie ze sztuczną inteligencją może otworzyć nowy etap rozwoju nauki, przemysłu i automatyzacji. Pytanie brzmi jednak: kto otrzyma dostęp do tej potęgi — całe społeczeństwo czy przede wszystkim największe technologiczne korporacje?

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

osja nie musi wysyłać czołgów, by uderzać w Polskę i państwa bałtyckie. Sabotaż, podpalenia, cyberataki, zakłócenia GPS i dezinformacja stają się narzędziami presji. Polska jest jednym z głównych celów. Sprawdzamy skalę zagrożenia, jego koszty oraz to, jak państwo powinno chronić obywateli i kluczową infrastrukturę.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

W artykule opisano, jak Związek Zawodowy „Solidarność” stracił swoją istotę i znaczenie w polskim społeczeństwie. Przypomniano o zamierzonych postulatach z Porozumień Sierpniowych, których obecna klasa polityczna nie respektuje. Wspomniano również o konfliktach wśród byłych działaczy „Solidarności” oraz o utracie robotniczego charakteru związku w obliczu współczesnych problemów społecznych.

Sprawdź również

Nowa minimalna płaca w Polsce 2027: Co musisz wiedzieć

Nowa minimalna płaca w Polsce 2027: Co musisz wiedzieć

Zgodnie z rozporządzeniem przyjętym 15 września br. przez Radę Ministrów - miesięczna płaca minimalna od 1 stycznia 2027 roku będzie wynosić 4950 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa - 32,30 zł brutto. Obecnie wynoszą one odpowiednio 4808 zł i 31,40 zł. Oznacza to...

Mieszkanie prawem nie towarem ..

Mieszkanie prawem nie towarem ..

Dla coraz większej części pracujących Polaków zakup mieszkania staje się celem trudnym do osiągnięcia bez wieloletniego kredytu i wysokich dochodów. Problem nie sprowadza się jednak wyłącznie do cen. Chodzi także o model polityki mieszkaniowej, w którym państwo przez...

Inwestycje Google w Finlandii: Nowa Era dla AI

Inwestycje Google w Finlandii: Nowa Era dla AI

Europejski rynek cyfrowy staje się areną bezprecedensowego wyścigu zbrojeń w dziedzinie technologii przyszłości. Amerykański gigant Alphabet, właściciel marki Google, ogłosił spektakularny plan rozbudowy swojej bazy technologicznej na Starym Kontynencie. W samym...

Dojazd do pracy: Systemowy problem i jego skutki w Europie

Dojazd do pracy: Systemowy problem i jego skutki w Europie

Ukryty wymiar kapitalistycznego wyzysku: Dlaczego dojazdy to też praca? Żyjemy w epoce, w której wyzysk pracownika wykroczył daleko poza tradycyjne ramy ośmiogodzinnego dnia pracy. Neoliberalna machina rynkowa nauczyła się drenować nasze siły witalne, zanim jeszcze...

Ukraińska akcesja do UE: Dylematy i niebezpieczeństwa

Ukraińska akcesja do UE: Dylematy i niebezpieczeństwa

Wokół tematu rozszerzenia Unii Europejskiej narosło w ostatnich latach wiele mitów. Dominująca w głównym nurcie narracja każe nam patrzeć na ten proces wyłącznie przez pryzmat geopolitycznej solidarności. Bez wątpienia, wsparcie dla narodu ukraińskiego w obliczu...