Wasz chlew już płonie

Plan był prosty: idziemy na zwarcie i załatwiamy wszystko to, co w kapowniku prezesa było jeszcze nieodhaczone. Ludzie zostaną w domach, bo przecież na dworze grasuje covid. Poza tym wprowadziliśmy zakaz zgromadzeń, więc jesteśmy kryci z dwóch stron. A tu nagle...

Co robił Jarosław w piątkowy wieczór…

Nie poszedłem na demonstrację w piątek. Poszła żona. Ja zostałem w domu z dzieckiem. W ogóle uważam, że o sprawach tyczących się kobiecego ciała głos powinny zabierać wyłącznie one same. Żaden mężczyzna nie powinien się ani wtrącać, ani wypowiadać. Czy to w...

Czas gnuśnych młodzianków

Zaczyna się bryndza. Na nowo. Mam wrażenie, że jeszcze większa niż w marcu. Tę będzie potęgowała aura; z jednej strony poczucie beznadziei, bo już nie czekamy na wiosnę i lato, które wpuszczą trochę świeżego powietrza w zatęchłe domy. Z drugiej, nadchodzi najgorszy...

Po uważaniu

Wczoraj byłem na siłowni. Po raz ostatni do nie wiadomo kiedy. Dzisiaj byłem na zakupach w dużym sklepie. I tu i tu przywitały mnie tłumy. Na siłowni lud zapragnął skorzystać z ostatniego dnia, kiedy mógł na nią się wybrać. Od soboty zamknięta będzie na głucho. Po...

Szkoda czasu

Rząd olewam, w ogóle mnie on nie obchodzi. Byłbym naprawdę niewiele wart w oczach samego siebie, gdybym zaczął pomstować na to, że ministrem połączonych resortów edukacyjnych obwołano Przemysława Czarnka, na temat którego pisałem, tu i ówdzie, ku przestrodze, kiedy...