Czekają na Lewego?

Jak na razie najgroźniejsi konkurenci Roberta Lewandowskiego w klasyfikacji „Złotego Buta” nie wykorzystują okazji, że Polak nie gra z powodu kontuzji. Albo, jak Ciro Immobile, nie mogą grać, albo pudłują na potęgę.

Miniony weekend znów okazał się kiepski dla napastników z czołówki graczy walczących o „Złotego Buta”, nagrody dla najlepszego w sezonie strzelca lig europejskich. Skorzystał z tego broniący trofeum Leo Messi, który zaliczył jedno trafienie wykorzystując rzut karny w ligowym meczu z Realem Sociedad (1:0). Argentyński gwiazdor Barcelony ma obecnie na koncie 19 goli i 36 pkt, a w klasyfikacji „ZB” zajmuje szóstą lokatę.
Lider tego zestawienia, Włoch Ciro Immobile (27 goli, 54 punkty), nie mógł poprawić swojego dorobku, bo jego Lazio Rzym w ten weekend nie grało. I nie zagra aż do kwietnia, a być może nawet w ogóle, bo rozgrywki w Serie A z powodu epidemii koronawirusa zostały do tego czasu zawieszone. W podobnej sytuacji jest też trzeci w zestawieniu as Juventusu Turyn Cristiano Ronaldo. On co prawda zagrał w miniony weekend przy pustych trybunach w zaległym hicie kolejki z Interem Mediolan, lecz bramki nie zdobył i nadal ma na koncie 21 trafień i 42 punkty, tyle samo co dwaj gracze Bundesligi, z którymi dzieli trzecią lokatę – Niemiec Timo Werner z RB Lipsk i Norwego Erling Haaland z Borussii Dortmund, których w dwóch ostatnich ligowych kolejkach dopadła strzelecka niemoc. Napastnik RB Lipsk w tym roku w ośmiu meczach zaliczył tylko trzy trafienia, a odkąd „Lewy” leczy kontuzję, nie trafił nawet w światło bramki. Zaciął się też niesamowicie skuteczny w lutym norweski nastolatek z Borussii. W miniony weekend Haaland nie powiększył swojego dorobku w spotkaniu z Borussią M’gladbach (2:1) i był to jego drugi z rzędu występ bez gola. Czyżby czekał na powrót Lewandowskiego? Przypomnijmy, że Polak w tym sezonie strzelił dla Bayernu w Bundeslidze 25 goli, co daje mu 50 pkt w punktacji „Złotego Buta” (gole w pięciu czołowych w rankingu UEFA ligach liczone są podwójnie).

Wyścig po Złotego Buta

Nie tylko Robert Lewandowski rozgrywa sezon życia. Niebywałą skutecznością, lepszą nawet od Polaka, wykazuje się napastnik Lazio Rzym Ciro Immobile, który jest liderem klasyfikacji „Złotego Buta”.

W miniony weekend włoski piłkarz w meczu 22. kolejki Serie A Lazio ze SPAL 2013 (4:2) strzelił dwa gole i powiększył swój dorobek bramkowy w lidze do 25 trafień. Immobile jest obecnie najskuteczniejszym strzelcem w ligach europejskich i prowadzi w klasyfikacji „Złotego Buta” z 50 punktami na koncie. Dla przypomnienia – gole w pięciu najwyżej notowanych w rankingu UEFA ligach europejskich (włoskiej, angielskiej, niemieckiej, hiszpańskiej i francuskiej) mnożone są przez współczynnik „2”.
Drugi w zestawieniu Robert Lewandowski ustępuje snajperowi Lazio Rzym o trzy trafienia i sześć punktów. Trzeci w klasyfikacji jest Timo Werner, najgroźniejszy konkurent „Lewego” w walce o tytuł króla strzelców Bundesligi. Napastnik RB Lipsk ma w dorobku 20 bramek i 40 punktów.
Tuż za plecami tej trójki plasują się ex aequo imponujący w tym roku nie mniejszą skutecznością 34-letni gwiazdor Juventusu Turyn Cristiano Ronaldo i najnowszy transferowy nabytek Borussii Dortmund 19-letni Erling Haaland. Obaj mają na koncie po 38 punktów, ale portugalski weteran wypracował ten dorobek 19 golami, natomiast nastolatek z Norwegii 23. Ta dysproporcja bierze się stąd, że Haaland w rundzie jesiennej zdobył dla RB Salzburg 16 bramek, ale ekstraklasa Austrii ma w rankingu UEFA współczynnik „1,5”, zatem na półmetku wyścigu o nagrodę dla najskuteczniejszego strzelca lig europejskich miał tylko 21 punktów. Ale zimą przeszedł do Borussii Dortmund i teraz za każde trafienie dostaje także dwa punkty. Zważywszy na niesamowitą łatwość z jaką w tym roku strzela gole (w trzech spotkaniach zaliczył siedem trafień), norweski napastnik nie jest bez szans na zdobycie w tym sezonie „Złotego Buta”. W poprzednim sezonie nagrodę tę zdobył napastnik FC Barcelona Leo Messi (72 pkt za 36 goli).

Timo Werner ściga Lewego

W środę Bayern Monachium pokonał na wyjeździe Freiburg 3:1, a jednego z goli zdobył Robert Lewandowski. To był 54. gol kapitana reprezentacji Polski strzelony w 2019 roku, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze, dającym mu zdecydowane prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych w tym roku strzelców w Europie. W Bundeslidze nasz piłkarz z dorobkiem 19 trafień jest liderem w klasyfikacji snajperów obecnego sezonu, ale wyrósł mu groźny konkurent – napastnik RB Lipsk Tomo Werner, który ma na koncie tylko jedną bramkę mniej.

W 2019 roku żaden z piłkarzy grających w najsilniejszych ligach Europy nie zdobył więcej goli niż kapitan reprezentacji Polski. Drugi w klasyfikacji Argentyńczyk Leo Messi przez ostatnich 12 miesięcy trafiał do siatki 49 razy, a że nie zdołał poprawić swojego dorobku w środowym starciu Barcelony z Realem Madryt, musiałby w ostatnim tegorocznym występie jaki mu pozostał (21 grudnia z Deportivo Alaves) zdobyć co najmniej sześć bramek, żeby wyprzedzić Polaka. Oczywiście przy założeniu, że „Lewy”, który także ma jeszcze jeden mecz do rozegrania w Bundeslidze (także 21 grudnia, z VfL Wolfsburg), nie zaliczy w nim trafienia.

Napastnik Bayernu ma na koncie już 54 bramki i jest jak na razie jedynym zawodnikiem, który w 2019 roku przekroczył granicę 50 goli. Polak dokonał tego po raz drugi w karierze, stając się trzecim graczem obecnej ery w futbolu, po Messim i Cristiano Ronaldo, który zdołał więcej niż raz przekroczyć w jednym roku barierę 50 goli. Kolejni gracze na liście, Anglik Raheem Sterling z Manchesteru City i Francuz Kylian Mbappe z Paris Saint-Germain, mają jeszcze trudniejsze zadanie, bo mają na koncie po 43 gole.

Na tegoroczny dorobek Lewandowskiego składa się 48 goli strzelonych w 44 meczach Bayernu i 6 trafień w 10 spotkaniach reprezentacji Polski. 31 goli „Lewy” strzelił w Bundeslidze, 10 w Lidze Mistrzów i siedem w Pucharze Niemiec. A zatem wszystko wskazuje, że niczym nie nagradzany tytuł najskuteczniejszego piłkarza roku w Europie w 2019 przypadnie Lewandowskiemu. W tej dekadzie zdobywali go jedynie Portugalczyk Cristiano Ronaldo (4), Messi (3) i Harry Kane (1). W XXI wieku opróz z tych graczy i Lewandowskiego powyżej 50 bramek w jednym roku kalendarzowym zdobyli jeszcze Luis Suarez (51, 2016) i Edinson Cavani (53, 2017), a dwukrotnie do granicy 50 trafień dobił Szwed Zlatan Ibrahimović (2012 i 2016).

Kapitan reprezentacji Polski ściga się jednak także w innych prestiżowych klasyfikacjach, na dodatek nagradzanych pamiątkowymi statuetkami i miejscem w futbolowych kronikach. Zdobywając bramkę w środowym spotkaniu z Freiburgiem (3:1) „Lewy” powiększył swój strzelecki dorobek w obecnym sezonie do 19 trafień i za jednym zamachem odzyskał pozycję samodzielnego lidera w klasyfikacji snajperów niemieckiej Bundesligi oraz zwiększając łączną liczbę goli do 221 awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów niemieckiej ekstraklasy. Przed nim są już tylko Klaus Fischer (268 goli) i Gerd Mueller (365 goli).

Lewandowskiemu w niemieckiej lidze w ostatnich tygodniach nieoczekiwanie wyrósł groźny rywal do zdobycia statuetki armaty, która jest nagrodą dla króla strzelców Bundesligi. To 23-letni napastnik aktualnego lidera RB Lipsk Timo Werner. Reprezentant Niemiec w miniony wtorek zdobył dwie kolejne bramki w spotkaniu z Borussią Dortmund (3:3) i na chwilę dogonił w klasyfikacji strzelców „Lewego”, który przed środowym meczem Bayernu z Freiburgiem także miał na koncie 18 trafień. Odpowiedź polskiego napastnika była natychmiastowa, ale Werner także jest w fenomenalnej formie i nie można wykluczyć, że na finiszu jesiennej rundy jeśli nie przegoni, to co najmniej zrówna się z Lewandowskim. W ostatniej kolejce RB Lipsk gra u siebie z 10. w tabeli Augsburgiem, natomiast przeciwnik Bayernu, VfL Wolfsburg, zajmuje 8. lokatę.

Rywalizacja Lewandowskiego z Wernerem jest świetną promocją Bundesligi, bo ci dwaj piłkarze zajmują w tej chwili także czołowe lokaty w klasyfikacji „Złotego Buta”, nagrody dla najskuteczniejszego strzelca sezonu w ligach europejskich. Dla przypomnienia: ranking powstaje w oparciu o liczbę goli strzelonych przez piłkarzy w krajowych ligach. Bramki są mnożone przez współczynnik trudności rozgrywek. Najwyższy, dwa, ma pięć czołowych lig – hiszpańska, angielska, niemiecka, francuska i włoska. Współczynnik zależy od wyników klubów z każdej ligi w europejskich pucharach w ciągu ostatnich pięciu sezonów. W poprzednim sezonie nagrodę „Złotego Buta” otrzymał Leo Messi – Argentyńczyk zwyciężył z dorobkiem 36 goli i 72 punktów.
W obecnym sezonie prowadzi Lewandowski (19 goli i 38 pkt), a drugi w zestawieniu jest Werner ( 18 goli, 36 pkt). Trzecie miejsce zajmuje Włoch Ciro Immobile z Lazio Rzym, legitymujący się dorobkiem 17 trafień i 34 pkt, czwarte Anglik Jamie Vardy z Leicester City (16 goli, 32 pkt), a piątą lokatę okupują na spółkę Messi i francuski napastnik Realu Madryt Karim Benzema (obaj mają po 12 goli i 24 pkt). Ale to dopiero półmetek rozgrywek.

 

Leo Messi zdobył Złotego Buta

Gwiazdor FC Barcelona Lionel Messi po raz trzeci w karierze wygrał klasyfikację „Złotego Buta” – nagrody dla najlepszego strzelca lig europejskich. Argentyńczyk w rozgrywkach hiszpańskiej Primera Division strzelił w tym sezonie 36 goli i o trzy trafienia wyprzedził drugiego w klasyfikacji Francuza Kyliana Mbappe z Paris Saint-Germain.

Francuska ekstraklasa kończyła rozgrywki tydzień później po hiszpańskiej, a zatem Messi nie miał już możliwości odpowiedzenia na jakiś spektakularny strzelecki wyczyn 20-letniego napastnika Paris Saint-Germain. Ale w przegranym 1:3 spotkaniu ostatniej kolejki francuskiej Ligue 1 z Reims Mbappe zdobył jedynie honorową bramkę dla PSG. Było to jego 33. trafienie w obecnych rozgrywkach. Francuz był jedynym graczem, który mógł realnie zagrozić Messiemu. Trzeci w zestawieniu Włoch Fabio Quagliarella z Sampdorii Genua przed niedzielnym meczem z Juventusem w ostatniej kolejce Serie A miał na koncie 26 goli. Messi zdobył „Złotego Buta” po raz szósty i trzeci z rzędu (poprzednio w latach 2010, 2012, 2013, 2017 i 2018).

W klasyfikacji „Złotego Buta” więcej bramek od Quagliarelli zdobył Mbaye Diagne z Galatasaray Stambuł (30), ale współczynnik punktowy dla ligi tureckiej wynosi 1,5 pkt za gola (w pięciu najsilniejszych ligach, angielskiej, włoskiej, hiszpańskiej, niemieckiej i francuskiej przelicznik wynosi 2), dlatego z 45.pkt zajął czwartą lokatę. Na piątym miejscu, z dorobkiem 22 goli i 44 pkt, uplasowało się aż siedmiu graczy, w tym dwóch Polaków – Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek. Ale Piątek miał jeszcze szansę poprawić swoją lokatę, bo w niedzielę jego AC Milan grał w ostatniej ligowej kolejce z zespołem SPAL (spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania), podobnie jak Kolumbijczyk Duvan Zapata, którego Atalanta Bergamo grała wieczorem z Sassuolo.

 

Wyścig po Złotego Buta

W miniony weekend w klasyfikacji „Złotego Buta”, nagrody dla najskuteczniejszego strzelca w ligach europejskich, nie doszło do większych zmian. Chociaż nie grał, to z dużą przewagą nadal liderem jest Leo Messi. Dwaj Polacy, Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek, nie poprawili swojego dorobku i spadli na czwartą pozycję.

Obu polskich napastników z najniższego stopnia podium zepchnął włoski weteran Fabio Quagliarella z Sampdorii Genua, który zaliczył trafienie w wygranym przez jego zespół 2:0 w derbowym meczu z Genoą. 36-letni napastnik zdobył w tym spotkaniu z karnego swoją 22. bramkę w tym sezonie i objął samodzielne prowadzenie w klasyfikacji strzelców Serie A. Wiceliderem tego zestawienia jest Krzysztof Piątek, który w miniony weekend nie poprawił swojego strzeleckiego dorobku w meczu Lazio Rzym, wygranym przez AC Milan po rzucie karnym 1:0. Przy tej okazji polski napastnik przekonał się, że w mediolańskim klubie nikomu nie zależy na tym, żeby zdobył tytuł króla strzelców, bo trener i koledzy nie dali mu egzekwować „jedenastki”.

Na szczęście Quagliarella daleko nie odskoczył, a zajmujący miejsca za plecami Piątka snajperzy też nie powiększyli bramkowych kont – Kolumbijczyk Duvan Zapata z Atalanty Bergamo nic nie ustrzelił w spotkaniu z Empoli, bo wszystkie jego strzały zatrzymał genialnie spisujący się w bramce rywali Polak Bartłomiej Drągowski. Natomiast czwarty w klasyfikacji włoskich snajperów, a szósty w zestawieniu „Złotego Buta” Cristiano Ronaldo (19 goli) odpoczywał przed wtorkową potyczką z Ajaksem Amsterdam w Lidze Mistrzów.

Z zawodników znajdujących się w czołówce wyścigu po „Złotego Buta” trafienia w miniony weekend zaliczyło jedynie trzech. Oprócz wspomnianego już Quagliarellai jeszcze dwaj gracze Liverpoolu – Egipcjanin Mohamed Salah i Senegalczyk Sadio Mane, których bramki dały „The Reds” wygraną 2:0 w starciu z Chelsea Londyn.

Poturbowany mocno w pierwszym spotkaniu 1/4 finału Ligi Mistrzów z Manchesterem United Leo Messi nie pojawił się w kadrze meczowej Barcelony w ligowym spotkaniu z Huesca, sensacyjnie zremisowanym przez „Dumę Katalonii” 0:0. Argentyński gwiazdor mógł sobie jednak pozwolić na absencję, bo prowadzi z dorobkiem 33 goli i 66 punktów. Drugi w klasyfikacji „Złotego Buta” Francuz Kylian Mbappe nie wykorzystał okazji na zmniejszenie dystansu do lidera, bo nic nie ustrzelił w przegranym przez Paris Saint-Germain aż 1:5 meczu z OSC Lille i pozostał przy dorobku 27 trafień i 54 punktów. Lewandowski i Piątek mają po 21 goli i 42 pkt na koncie, co daje im aktualnie czwartą lokatę w wyścigu o „Złotego Buta”, a od Messiego i Mbappe oddziela ich Quagliarella z dorobkiem 22 goli i 44 pkt.

 

Wyścig polskich snajperów

W klasyfikacji „Złotego Buta” Leo Messi jest już poza zasięgiem konkurentów, w tym Roberta Lewandowskiego, Krzysztofa Piątka i Arkadiusza Milika. W tej sytuacji pozostaje im rywalizacja o miano najskuteczniejszego polskiego napastnika.

Lewandowski w miniony weekend strzelił 19. gola w obecnym sezonie i w klasyfikacji „Złotego Buta” dogonił Krzysztofa Piątka. Obaj polscy snajperzy zajmują w zestawieniu czwarte miejsce z takim samym dorobkiem 19 trafień i 38 punktów (w pięciu najsilniejszych ligach europejskich w klasyfikacji Złotego Buta przyznaje się dwa punkty za każdą zdobytą bramkę). Oprócz nich tyle samo goli i punktów mają na koncie jeszcze Cristiano Ronaldo (Juventus Turyn), Duvan Zapata (Atalanta Bergamo) i Sergio Aguero (Manchester City).

Na czele zestawienia znajduje się Leo Messi (FC Barcelona), który w ostatniej ligowej kolejce w derbowym meczu z Espanyolem strzelił dwa gole i powiększył swój dorobek w tym sezonie do 31 trafień i 62 punktów. Jedynym graczem, który dotrzymuje jeszcze kroku genialnemu Argentyńczykowi, jest wschodząca gwiazda światowego futbolu Francuz Kylian Mbappe, który w tym sezonie zdobył w barwach Paris Saint-Germain 27 bramek (w miniony weekend zapewnił paryskiej jedenastce zwycięstwo 1:0 w spotkaniu Tuluzą), co daje mu 54 pkt w klasyfikacji „Złotego Buta”. Trzeci w zestawieniu Włoch Fabio Quagliarella z Sampdorii Genua ma na koncie 21 goli i 42 pkt, a zatem bliżej mu do grupy pościgowej z Lewandowskim i Milikiem w składzie, niż do dwójki liderów.

Jeszcze do niedawna można było sądzić, że najskuteczniejszy od lat wśród polskich piłkarzy grających w ligach zagranicznych Lewandowski w końcu zostanie zdetronizowany przez Krzysztofa Piątka, który w barwach Genoi i AC Milan w tym sezonie nazbierał 19 goli. Ale „Lewy” nadrobił w ostatnich tygodniach stratę do Piątka i w miniony weekend zdobywając w meczu w Freiburgiem 19. gola w obecnych rozgrywkach zrównał się z napastnikiem AC Milan pod względem liczby trafień. Obaj zatem przewodzą w wewnętrznej, polskiej rywalizacji o tytuł najskuteczniejszego napastnika, ale mają za plecami silną konkurencję. Tylko jedno trafienie mniej na koncie ma szalejący w tym sezonie w duńskiej ekstraklasie Kamil Wilczek. Na wysokie miejsce w klasyfikacji „Złotego Buta” ten piłkarz nie ma szans, bo duńska liga ma niższy współczynnik od włoskiej i niemieckiej, dlatego w punktacji jest niżej od Arkadiusza Milika, który w wygranym przez jego SSC Napoli 4:1 na wyjeździe niedzielnym meczu z AS Roma zdobył 16. bramkę w tym sezonie. Poza tym, że była wyjątkowej urody, była też najszybciej strzelonym golem przez Milika w lidze włoskiej.

Piąty na liście najskuteczniejszych polskich piłkarzy za granicą jest grający w chorwackim NK Gorica Łukasz Zwoliński, który zdobył dotąd 10 bramek. Ale nie ulega wątpliwości, że rywalizacja o tytuł najskuteczniejszego rozegra się między tercetem Lewandowski – Piątek – Milik. Faworytem jest „Lewy”, ale w tym roku najbardziej regularnie z nich trafia… Milik.

 

Messi wciąż na czele wyścigu snajperów

Hat-trick Leo Messiego w meczu z Betisem Sewilla w 28. kolejce Primera Division umocnił Argentyńczyk na prowadzeniu w klasyfikacji „Złotego Buta”. W czołowej „10” zestawienia są dwaj Polacy – czwarty jest Krzysztof Piątek, a Robert Lewandowski szósty.

Messi był głównym aktorem niedzielnego meczu Barcelony z Betisem. Strzelił trzy kapitalne gole, a jego zespół wygrał 4:1. Boiskowe popisy argentyńskiego piłkarza urzekły nawet fanów Betisu, którzy po trzecim golu nagrodzili go burzliwymi oklaskami. W świecie futbolu takie zachowanie widowni to rzadkość. Messi powiększył swój bramkowy dorobek w tym sezonie Primera Division do 29 trafień, co w klasyfikacji „Złotego Buta” daje mu 58 punktów. Pięć najsilniejszych lig europejskich (hiszpańska, angielska, niemiecka, włoska i francuska) mają mnożnik „2”, niżej notowane „1,5”, a najsłabsze „1”.

Drugi w klasyfikacji jest Francuz Kylian Mbappe (PSG), który strzelił 25 goli dające mu 50 pkt. Trzeci jest Włoch Fabio Quagliarella (Sampdoria) z 21 bramkami i 42 punktami. Za tą trójką z 19 golami i 38 punktami plasują się dwaj kolejni snajperzy z Serie A – Cristiano Ronaldo z Juventusu Turyn i wschodząca gwiazda włoskiej ekstraklasy i AC Milan Krzysztof Piątek. Obaj w miniony weekend nie poprawili swojego dorobku. Awans w klasyfikacji zaliczył natomiast drugi z Polaków, Robert Lewandowski, którego gol strzelony dla Bayernu Monachium w wygranym 6:0 meczu z FC Mainz był jego 18 ligowym trafieniem w tym sezonie. „Lewy” z 36 punktami dołączył do legitymującego się takim samym dorobkiem argentyńskiego snajpera Manchesteru City Sergio Aquero (nie grał w miniony weekend), a wraz z nim zrobił to jeszcze autor jednego gola dla Barcelony w spotkaniu z Betisem Urugwajczyk Luis Suarez.

Na 9. pozycji w klasyfikacji z dorobkiem 17 goli i 34 pkt znajduje się aż siedmiu graczy: Senegalczyk Sadio Mane i Egipcjanin Mohamed Salah (obaj FC Liverpool), Iworyjczyk Nicolas Pepe (Lille), Kolumbijczyk Duvan Zapata (Atalanta), Anglik Harry Kane (Tottenham) i Gabończyk Pierre-Emerick Aubameyang (Arsenal).