Ścigani

10 lipca sąd okręgowy w Katowicach postanowił o skierowaniu do ponownego rozpatrzenia procesu członków redakcji pisma „Brzask” wydawanego przez Komunistyczną Partię Polski. Przychylił się tym samym do wniosku prokuratora, który złożył apelację od wyroku uniewinniającego, wydanego w styczniu br. przez sąd rejonowy w Dąbrowie Górniczej. Pod koniec 2015 r. redaktorów pisma „Brzask” oraz administratora strony internetowej KPP oskarżono o „promowanie totalitarnego systemu państwa” poprzez publikacje w partyjnej gazecie. W trakcie procesu trwającego od ponad 3,5 roku sąd rejonowy w Dąbrowie Górniczej dwukrotnie odrzucał oskarżenia prokuratury. W styczniu 2017 r. podejmując decyzję o umorzeniu postępowania, a dwa lata później wydając wyrok uniewinniający. Jednak na wniosek prokuratury sąd okręgowy w Katowicach dwukrotnie, w czerwcu 2017 r. i lipcu br. zwracał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd rejonowy. Wczorajsza decyzja oznacza, że proces będzie kontynuowany. Wersja skrócona dla Brzasku (do wstawienia na pierwszej stronie po zdaniu „Jest on organizowany w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ władze państwowe próbują zakazać promowania ideologii komunistycznej oraz zdelegalizować naszą partię): 10 lipca sąd okręgowy w Katowicach postanowił o skierowaniu do ponownego rozpatrzenia procesu członków redakcji „Brzasku”, przychylając się do apelacji prokuratora od wyroku uniewinniającego, wydanego w styczniu br. przez sąd rejonowy w Dąbrowie Górniczej. Postanowienie to oznacza wznowienie procesu, trwającego od ponad 3,5 roku.

Nie dla zakazu działania partii komunistycznej w Polsce

Prezydent Andrzej Duda odesłał wprowadzone „na szybko” przez Sejm poprawki do kodeksu karnego do Trybunału Konstytucyjnego. To jednak może okazać się tylko odroczeniem penalizacji głoszenia komunistycznej ideologii, posługiwania się komunistycznymi symbolami i zrównania komunizmu z faszyzmem. Zmiany wprowadzone do art. 256 kk były przedmiotem żywiołowych protestów ze strony zagranicznych partii komunistycznych. Poniżej za „Brzaskiem” publikujemy wspólne stanowisko francuskich organizacji komunistycznych.

Nasze organizacje komunistyczne zwracają się do władz Rzeczypospolitej Polskiej z wyrazem protestu przeciwko mnożącym się w Polsce działaniom antykomunistycznym, zmierzającym do kryminalizacji ideologii i użycia symboli komunistycznych, przejawiającym się w niszczeniu pomników ku czci radzieckich żołnierzy-wyzwolicieli, a w końcu zmierzającym do zakazania działalności Komunistycznej Partii Polski.
Zrównanie komunizmu z faszyzmem jest antyhistoryczną potwornością. Jak pokazują to dobitnie walki toczone w XX wieku, komunizm był pierwszym celem faszyzmu i jego głównym przeciwnikiem. Któż może negować wkład ZSRR, państwa komunistycznego, w wyzwolenie Polski i ofiarę 600 tys. żołnierzy Armii Czerwonej poległych na terenach Polski aby powstrzymać hitlerowskie ludobójstwo i odbudować niepodległość Polski?
Mimo to, władze polskie intensyfikują swoją antykomunistyczną kampanię, wspierane w jej prowadzeniu przez fakt, iż Unia Europejska uczyniła z antykomunizmu swoją oficjalną ideologię, prześladując redakcję czasopisma „Brzask” i zmierzając do delegalizacji Komunistycznej Partii Polski. Przypomnijmy, że prześladowania te, które rozpoczęły się dziesięć lat temu wraz z próbą wprowadzenia zakazu używania komunistycznej symboliki, zablokowaną przez Trybunał Konstytucyjny w 2011 r. w następstwie licznych protestów w kraju i za granicą. W lutym bieżącego roku, po trzech latach procesu przeciwko kierownictwu KPP i redakcji „Brzasku” zarzuty zostały oddalone (Nie zamyka to sprawy, gdyż prokuratura wystąpiła z wnioskiem apelacyjnym – przyp. red.).
Rząd polski, wprowadzając poprawkę do art. 25 kodeksu karnego, stara się zakazać propagowania ideologii komunistycznej, zrównując komunizm z faszyzmem przy użyciu falsyfikującego terminu „totalitaryzm”. Z naszego punktu widzenia jedyny „totalitaryzm”, który ma znaczenie, to ten, który utrwala dyktaturę klasy wyzyskiwaczy nad milionami pracowników, to kapitalizm!
Reakcyjne stanowisko rządu polskiego w stosunku do praw kobiet, w odniesieniu do imigracji, usiłowanie podporządkowania sobie wymiaru sprawiedliwości, ograniczanie wolności prasy są demaskowane regularnie przez międzynarodowy ruch komunistyczny. Nasi towarzysze z Komunistycznej Partii Polski prowadzą przeciwko tej polityce modelową walkę, wskazując na związki pomiędzy polskimi kapitalistami i Unią Europejską, Bronią odważnie pamięci po socjalistycznej przeszłości, o czasach gdy fabryki pracowały, gdy nie było bezrobocia ani nędzy, przeciwko fałszowaniu historii.Francuskie organizacje komunistyczne wyrażają całkowita solidarność i wsparcie dla komunistów polskich i domagają zaprzestania ich represjonowania.
Jesteśmy przekonani, że naród polski nie będzie dłużej tolerował zamachów na swobody demokratyczne, które wpisują się w reakcyjną politykę prowadzoną wbrew jego interesom.
Apelujemy do sił postępu, tak w Polsce, jak i w Europie, aby zwalczały antykomunistyczne prawa, które – jak to pokazuje historia – otwierają drogę do faszystowskiego barbarzyństwa.
Czerwiec 2019 r.

Sukces greckich komunistów

W niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego Komunistyczna Partia Grecji (KKE) zdobyła około 260 tysięcy głosów, czyli 5,35 procent. W PE znajdzie
się dwóch komunistycznych eurodeputowanych.

Reelekcje zapewnił sobie Kostas Papadakis, który występował na arenie PE między innymi w obronie wolności działania KPP oraz przeciwko antykomunistycznym represjom w Polsce. Nowym europdeputowanym KKE będzie Lefteris Nokolaou.
KKE prowadziła kampanię do PE na bazie haseł walki klasowej. Sprzeciwiała się dominacji instytucji Unii Europejskiej i określała UE mianem sojuszu kapitału. Eurodeputowani KKE prawdopodobnie nie wejdą do żadnej frakcji w PE.
Wybory w Grecji wygrała neoliberalna Nowa Demokracja, zdobywając ponad 33 proc. głosów, z ponad 9 proc. przewagą nad rządzącą Syrizą. Trzeci wynik zdobyli socjaldemokraci z KINAL (7,61 proc.). Znaczny spadek poparcia zanotowali neofaszyści ze Złotego Świtu, którzy zdobyli 4,8 proc. głosów.
Równocześnie z wyborami do PE odbywały się w Grecji wybory do lokalnych samorządów. W wyborach do rad regionalnych kierowana przez KKE lista „Wiecu Ludowego” uzyskała ponad 371 tysięcy głosów, tj. 6,87 proc. Najwięcej, prawie 12 proc. na wyspach jońskich. Przekłada się to na 48 mandatów radnych. W wyborach do rad miejskich „Wiec Ludowy” zdobył 550 mandatów. Pięciu kandydatów KKE przeszło do drugiej tury w wyborach burmistrzów w Patras, Kesariani, Petroupoli, Haidari i Ikarii. W mieście Patra na dotychczasowego burmistrza komunistę Kostasa Peletidisa zagłosowało prawie 40 tysięcy wyborców, czyli ponad 40 proc. W Kesariani, mieście w granicach tzw. Wielkich Aten Ilias Stamelos z KKE otrzymał ponad 30 proc głosów, a Nikolaos Lardas prawie 34 proc. na wyspie Ikarii. Druga tura w tych wyborach odbędzie się 2 lipca.

Demontaż kontrolowany

Podczas wojny domowej w Grecji był komisarzem w Demokratycznej Armii Grecji. W 1949 roku wyemigrował i jako uchodźca polityczny trafił do Polski. Rok później powrócił do Grecji, aby odbudowywać podziemne struktury Komunistycznej Partii Grecji (KKE). Wkrótce został aresztowany i sądzony przed sądem wojskowym. W procesie politycznym skazano go na karę śmierci. Został rozstrzelany 30 marca 1952 r. pomimo licznych protestów w Grecji i na całym świecie. Do greckich władz napłynęło około 250 tysięcy listów protestacyjnych przeciwko skazaniu Belojanisa na śmierć. W obronie skazanego wystąpili liczni intelektualiści. Pablo Picasso wykonał przedstawiający Belojanisa szkic pod tytułem‚ „Mężczyzna z goździkiem’’. W 1953 roku brytyjski malarz Peter de Francia namalował obraz „Egzekucja Belojanisa”. W Polsce powstała rzeźba Stanisława Horno-Popławskiego „Matka Belojanisa’’. Jego imię nadano także szeregu ulic w różnych miastach.
Wrocławski pomnik Belojanisa został wzniesiony na dziedzińcu szkoły podstawowej 22 w dzielnicy Stabłowice w roku 1973 jako kopia monumentu znajdującego się w miejscowości Krościenko. Zastąpił wcześniejsze miejsce pamięci przygotowane przez Greków mieszkających na terenie szkoły w latach 50. Społeczność grecka zamieszkująca w Krościenku, która ufundowała pomnik Belojanisa w tej miejscowości w ostatnich latach aktywnie występowała w jego obronie, przeciwko próbom jego likwidacji.
Stowarzyszenie Greków we Wrocławiu „Odysseas’’ poinformowało, że upamiętniający Belojanisa monument został usunięty w ramach tak zwanej dekomunizacji, w wyniku opinii wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej. Nie wiadomo kiedy doszło do demontażu. Stowarzyszenie Odysseas skontaktowało się z grecką ambasadą w Polsce i greckim ministerstwem spraw zagranicznych, które zapowiedziało protest w sprawie pomnika. Protest przeciwko usunięciu pomnika Belojanisa wyraziła również Komunistyczna Partia Grecji oraz Komunistyczna Partia Polski. KKE zwraca uwagę, że pomnik ten zdemontowano w krótkim czasie po prowokacyjnym usunięciu tablicy w Dziwnowie, upamiętniającej rannych bojowników Demokratycznej Armii Grecji przebywających w tamtejszym szpitalu. KPP domaga się jak najszybszego przywrócenia pomnika Belojanisa.
Protest Komunistycznej Partii Polski
Komunistyczna Partia Polski wyraża oburzenie z powodu demontażu pomnika Nikosa Belojanisa we Wrocławiu. Monument znajdował się na dziedzińcu Szkoły Podstawowej nr 22 w dzielnicy Stabłowice.
Nikos Belojanis był bohaterem greckiego, antyfaszystowskiego ruchu oporu podczas drugiej wojny światowej – bojownikiem komunistycznej partyzantki ELAS, a podczas wojny domowej w latach 1947-1949 komisarzem Demokratycznej Armii Grecji. W 1949 roku jako uchodźca polityczny przybył do Polski. W 1950 roku powrócił do Grecji aby odbudowywać struktury Komunistycznej Partii Grecji (KKE). Aresztowany za działalność polityczną Belojanis został skazany przez sąd wojskowy na karę śmierci. Rozstrzelany 30 marca 1952 r. pomimo licznych protestów w Grecji i na całym świecie. Postać Belojanisa stała się także inspiracją dla licznych dzieł sztuki. W Polsce został upamiętniony poprzez patronat nad szeregiem ulic oraz pomniki we Wrocławiu i Krościenku.
Usunięcie wrocławskiego pomnika Belojanisa, podobnie jak wielu innych pomników bohaterów antyfaszystowskiego ruchu oporu oraz ruchu robotniczego w ramach tak zwanej ustawy dekomunizacyjnej stanowi istotny element niszczenia pamięci historycznej. Demontażu pomnika dokonano bez uzgodnienia a nawet zawiadomienia greckiej społeczności w Polsce. Procedura na podstawie której się odbył pozostaje niejasna, a osoby, które wydały decyzję nieznane.
Domagamy się jak najszybszego przywrócenia pomnika Nikosa Belojanisa. Nie ma zgody na przepisywanie historii przez IPN i inne instytucje, a także manipulowanie pamięcią historyczną społeczeństwa.

Apelacja od uniewinnienia redaktorów „Brzasku”

Prokuratura Rejonowa w Katowicach złożyła apelację do Sądu Okręgowego w Katowicach od wyroku uniewinniającego redaktorów pisma „Brzask” oraz strony internetowej Komunistycznej Partii Polski, wydanego 18 stycznia 2019 r. przez Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej.
Prokurator domaga się ponownego rozpatrzenia sprawy przez sąd pierwszej instancji. Powtarza postawiony w akcie oskarżenia zarzut propagowania totalitaryzmu poprzez publikacje „odwołujące się bezpośrednio do idei komunistycznego ustroju państwa oraz marksizmu i leninizmu”. Prokurator utożsamia marksizm-leninizm z totalitaryzmem, a odwołania do rewolucji społecznej traktuje jako nawoływanie do siłowego obalenia władzy. Zarzuca oskarżonym redaktorom także krytykę reformizmu oraz odwoływanie się do przedwojennej KPP. Sądowi natomiast prokurator zarzuca przekroczenie „zasady swobodnej oceny przeprowadzonych dowodów” oraz uznanie zeznań złożonych przez oskarżonych za wiarygodne.
Proces w tej sprawie trwa od ponad 3 lat, a jego geneza jest jeszcze dłuższa. Sięga donosu złożonego w 2013 r. przez posła PiS Bartosza Kownackiego na działalność KPP, w którym domagał się delegalizacji partii. Wówczas prokuratura odmówiła wszczęcia postepowania karnego, nie dopatrując się znamion przestępstwa. Do sprawy powrócono pod koniec 2015 r., po dojściu PiS do władzy. Prokuratura sformułowała akt oskarżenia przeciwko redaktorom wydawanego przez KPP pisma „Brzask” oraz administratorowi partyjnej strony internetowej. 31 marca 2016 r. zapadł wyrok w trybie nakazowym, tzn. bez udziału oskarżonych, skazujący czworo oskarżonych na prace społeczne i grzywny. Ich odwołanie od wyroku rozpoczęło standardową procedurę procesową.
W styczniu 2017 r. Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zadecydował o umorzeniu postępowania, jednak od decyzji tej odwołała się prokuratura, a Sąd Okręgowy w Katowicach skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. W trakcie procesu prokuratura nie była w stanie udowodnić postawionych redaktorom zarzutów, a prokurator nie potrafił nawet zdefiniować terminu „totalitaryzm”, na który się powoływał. W styczniu 2019 roku, po ośmiu rozprawach przed sądem w Dąbrowie Górniczej, ostatecznie zapadł wyrok uniewinniający. W uzasadnieniu wyroku sąd odwołał się również do faktu, iż Komunistyczna Partia Polski jest legalnie działającą i zarejestrowaną partią
polityczną.
Nie wyznaczono jeszcze terminu rozpatrzenia apelacji prokuratora. Koszty trwających latami działań przeciwko wolności słowa ponoszą podatnicy. Prokurator nie musi się nimi przejmować.

Lewica na 100-lecie Niepodległości

I socjaliści mieliby być wrogami takiego patriotyzmu, mieliby być wrogami swego narodu?! Co za głupia myśl i jakie oszczerstwo! Socjaliści, którzy z takim poświęceniem pracują w swoim kraju dla ludu swego, którzy dążą do tego, żeby jak najszerzej rozlała się oświata, żeby nie było w narodzie pokrzywdzonych i głodnych, i ciemnych, żeby cały kraj stał się wspólnym warsztatem pracy dla wszystkich i wspólnym dla wszystkich źródłem dobrobytu – socjaliści mieliby być wrogami narodu! Nie! – Feliks Perl, współtwórca PPS, 1909 rok.

Polityka historyczna odgrywa w polskiej debacie publicznej ogromną rolę. O historię potrafimy spierać się bardziej niż o sprawy bieżące. Namiętne spory historyczne stały się elementem bieżącej walki politycznej. Lewica nie ma powodów, aby wstydzić się własnej historii.

W 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości jesteśmy zobowiązani do przypomnienia wkładu lewicy w walkę o suwerenność Polski i o kształt odrodzonego Państwa Polskiego. Dla zachowania prawdy historycznej i własnej tożsamości. Tą publikacją chcemy pokazać prawdziwe oblicze lewicy. Jej dorobek i etos, nie zapominając również o błędach lewicy w przeszłości.
Od XIX wieku główną siłą lewicy, była Polska Partia Socjalistyczna, powołana do życia na Kongresie Paryskim w 1892 roku. Przyjęty wówczas program zakładał, że:
„Polska Partia Socjalistyczna, jako organizacja polityczna polskiej klasy robotniczej, walczącej o swe wyzwolenie z jarzma kapitalizmu, dąży przede wszystkim do obalenia dzisiejszej niewoli politycznej i zdobycia władzy dla proletariatu. W dążeniu tym celem jej jest niepodległa rzeczpospolita demokratyczna”.

Przyjęty wówczas program będzie w przyszłości wyznacznikiem działalności PPS przez cały okres jej istnienia. Wcieleniem w życie naczelnych haseł PPS – haseł walki o niepodległość i sprawiedliwość społeczną – była rewolucja 1905 roku, kiedy to pierwszy raz po upadku powstania styczniowego Polacy sprzeciwili się carskiej władzy. Do historii przeszła Organizacja Bojowa Polskiej Partii Socjalistycznej, która dokonywała zamachów na carskich polityków, policjantów, żandarmów i agentów ochrany. Wśród wielu dzielnych bojowców była również kobieta Wanda Krahelska, która w 1906 roku uczestniczyła w nieudanym zamachu na warszawskiego gubernatora Gieorgija Skałona. W ramach represji wielu bojowców zostało skazanych na śmierć bez wyroku sądu.

II Rzeczpospolita

W nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku w Lublinie powstał Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej. Tworzyły go głównie partie socjalistyczny i ludowe. Na czele rządu stanął wybitny działacz galicyjskiej PPSD Ignacy Daszyński. Oprócz deklaracji odzyskania niepodległości, rząd Daszyńskiego zabiegał o wprowadzenie nowoczesnego ustawodawstwa socjalnego m.in. o wprowadzenie ośmiogodzinnego czasu pracy. Kontynuatorem jego działań był kolejny rząd powołany przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, byłego wybitnego działacza i bojowca PPS, pod kierownictwem Jędrzeja Moraczewskiego. Rząd Moraczewskiego powołany 18 listopada rozszerzył program reform socjalnych. Ogłoszono powszechne prawo wyborcze, które obejmowało również kobiety, ustanowiono ośmiogodzinny czas pracy, zagwarantowano działalność związków zawodowych i prawo do strajku, wprowadzono inspekcję pracy i ubezpieczenie chorobowe. Warto nadmienić, że pierwszą kobietą w Polsce, która została przewodniczącą rady miasta, była socjalistka, Maria Kelles-Krauz, działaczka PPS W Radomiu. Wszystkie wspomniane reformy były zwalczane przez prawicę jako synonim „bolszewizmu”. Walcząc z reformami rządu socjalistycznego, prawica postanowiła przeprowadzić zamach stanu. W nocy z 4 na 5 stycznia 1919 roku pułkownik Marian Januszajtis-Żegota stanął na czele zamachu, którego celem było aresztowanie premiera oraz kilku ministrów. Ostatecznie zamach udaremniły oddziały wierne rządowi.
W chwili największego zagrożenia bolszewicką nawałą 24 lipca 1920 roku utworzono Rząd Obrony Narodowej, którego premierem został polityk PSL Wincenty Witos, a wicepremierem Ignacy Daszyński.

PPS powołała w lipcu i sierpniu Robotniczy Komitet Obrony Warszawy oraz własny Wydział Wojskowy PPS. Na jego czele stanęli najwybitniejsi działacze m.in.: Tomasz Arciszewski, Kazimierz Pużak, Jędrzej Moraczewski. Kiedy morale w wojsku oraz społeczeństwie były bardzo niskie w wyniku akcji werbunkowej PPS do wojska zgłosiło się ponad 1600 osób. W prasie PPS przeciwstawiano „dyktaturę proletariatu” rządowi robotniczo-chłopskiemu, który miał być odpowiedzią na rządy komunistów.

Z chwilą odzyskania niepodległości PPS opowiedziała się za parlamentarną drogą do socjalizmu. Demokracja i konstytucja były wartościami nadrzędnymi dla socjalistów. Pierwszy wstrząs wywołało w młodym państwie zamordowanie Gabriela Narutowicza przez prawicowego fanatyka Eligiusza Niewiadomskiego. Ponownie w niepodległej Polsce prawica dopuściła się przemocy. Tym razem ze skutkiem śmiertelnym. Eligiusz Niewiadomski zaś stał się wkrótce obiektem kultu wśród radykalnych działaczy prawicy.

Socjaliści oskarżali prawicę, twierdzili, że jest moralnie odpowiedzialna za tę tragedię. Sprawę potęgowały również wydarzenia krakowskie z 1923 roku, kiedy to podczas rządów centroprawicy otworzono ogień do robotników.

Zamach majowy wsparła nie tylko PPS, ale również KPP, co wywołało sensację. Trzydniowe walki o przejęcie władzy przez Józefa Piłsudskiego były wyjątkowo krwawe, na ulicach Warszawy poległo prawie 400 osób.

PPS wspierając czynnie zamach, liczyła, że Piłsudski w praktyce politycznej nawiąże w końcu do programu PPS. Były działacz tej partii miał jednak inne plany. Kilka miesięcy po zamachu, ku ogromnemu zdziwieniu socjalistów, spotkał się z przedstawicielami arystokracji na zamku w Nieświeżu i tym samym opowiedział się po stronie ziemiaństwa. Powstał wówczas wiersz, który doskonale obrazował przemianę Marszałka:

To nie sztuka zabić kruka,
ani sowę trafić w głowę,
ale sztuka całkiem świeża,
trafić z Bezdan do Nieświeża.

Rozpoczęły się rządy sanacji. Kraj zmierzał powoli w stronę dyktatury. W marcu 1928 roku PPS w wyborach otrzymała niespotykaną ani wcześniej, ani nigdy później rekordową liczbę głosów – ponad półtora miliona,. Po wyborach PPS przeszła do opozycji wobec rządów sanacji.

Konsekwencją rozrachunku Piłsudskiego z dawnymi towarzyszami oraz całą opozycją było aresztowania we wrześniu 1930 roku kilkunastu posłów. Aresztowano i dotkliwie pobito wówczas posła Hermana Liebermana, który jako jedyny z porwanych byłych posłów, posiadał chroniący go immunitet sędziego Trybunału Stanu. Oskarżonych postawiono przed sądem. Proces Brzeski stał się największym w II RP procesem politycznym. Na ławie oskarżonych zasiadło 11 posłów na sejm, z czego aż sześciu było z PPS: Adam Ciołkosz, Stanisław Dubois, Herman Lieberman, Adam Pragier, Norbert Barlicki i Mieczysław Mastek. Część skazanych w tym procesie wyemigrowała, część odbyła zasądzoną karę (m.in. socjaliści Adam Ciołkosz, Norbert Barlicki i Stanisław Dubois).
Komendantem Twierdzy Brzeskiej był pułkownik Wacław Kostek-Biernacki, człowiek Marszałka, fanatycznie mu oddany. Jego nadgorliwość, przemoc i terror doprowadzała do ludzkich dramatów. Aresztowani więźniowie byli traktowani jak pospolici przestępcy. Golono im głowy, poddawani byli wyjątkowo ostremu wojskowemu rygorowi. Stanisławowi Dubois nie pozwolono wówczas na uczestniczenie w pogrzebie własnego dziecka.

Skutki wielkiego kryzysu gospodarczego w latach lat trzydziestych odczuło całe społeczeństwo, nie ominęły więc także klasy robotniczej. W połowie roku 1932 spośród 950 tysięcy robotników co drugi pozostawał bez pracy, a ponad 13 procent miało tylko częściowe etaty.

W 1933 roku ukazała się książka Pamiętniki bezrobotnych opracowana przez Instytut Gospodarstwa Społecznego, która opisywała skutki kryzysu gospodarczego. Na konkurs ogłoszony przez IGS robotnicy przesłali wstrząsające opisy swojej niedoli. Katastrofalna była sytuacja w miastach. Spis powszechny z 1931 roku wykazał, że 79 procent ludności zajmowało mieszkania jedno- lub dwuizbowe. Zaledwie 13 procent budynków w miastach miało kanalizację, 16 procent bieżącą wodę, 7,5 procent instalację gazową. Wieś była niemal w całości pozbawiona jakichkolwiek wygód. Na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej, a więc w rejonie, z którego Stanisław Dubois był posłem, większość domów stanowiły lepianki lub budynki drewniane pokryte słomą.

Klub PPS oraz klasowe związki zawodowe próbowały łagodzić skutki kryzysu. Niestety, skromna reprezentacja socjalistów w sejmie nie miała możliwości wpływania na kierunek rozwoju państwa.
Za przykład harmonijnego rozwoju w latach kryzysu można jednak uznać warszawską dzielnicę Żoliborz, gdzie wpływy PPS były znaczące. W 1921 roku powstała w tej dzielnicy Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa. Jej założycielami byli działacze PPS: Stanisław Szwalbe, Antoni Zdanowski, Stanisław Tołwiński oraz Bolesław Bierut, który swoją karierę polityczną rozpoczynał w PPS-Lewica.

WSM była prawdziwym ewenementem. Oprócz mieszkań dla robotników – niedużych, co prawda, ale z bardzo niskim czynszem, na który było stać robotników – lokatorów łączyło wiele wspólnych instytucji: biblioteka WSM, tania pralnia, punkty usługowe. Funkcjonowały tam również bliskie idei PPS sklepy „Społem”. Na terenie WSM od 1928 działał Dom Społeczny z przedszkolem oraz bursą dla młodych robotników, gimnazjum koedukacyjne im. Bolesława Limanowskiego. W latach trzydziestych powstał tu teatr im. Stefana Żeromskiego, teatrzyk lalkowy Baj oraz kino Tęcza. Dom Społeczny był też miejscem gdzie działało Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy Lokatorów WSM „Szklane Domy”. Wspólne instytucje tworzyły szczególny rodzaj więzi między mieszkańcami.
W Radomiu podobne praktyki próbował wprowadzić prezydent Józef Grzecznarowski z PPS, który zasłynął wybudowaniem w mieście – na wzór Wiednia – sieci baraków dla bezdomnych.

Ostatni przed wojną kongres PPS odbył się w 1937 roku. Przyjęty wówczas program miał ogromne znaczenie i wielki wpływ na odbudowę i kształt państwa po 1945 roku.
Wybuch wojny w 1939 roku po raz kolejny wykazał, iż PPS konsekwentnie opowiada się za ideą niepodległości. Z inicjatywy Zygmunta Zaremby, wybitnego działacza PPS, powstały wówczas Robotnicze Brygady Obrony Warszawy. Na jej czele stanął inny członek PPS kapitan Marian Kenig. Werbunkiem do RBOW zajmowała się redakcja „Robotnika”, organu prasowego PPS, jedynego pisma, które w oblężonej Warszawie wychodziło bez żadnej przerwy. Ogromnym męstwem wykazał się redaktor naczelny pisma Mieczysław Niedziałkowski, który na łamach prasy i w audycjach radiowych zagrzewał mieszkańców Warszawy do walki z niemieckim najeźdźcą. Został aresztowany przez gestapo w grudniu 1939 roku i rozstrzelany 21 czerwca 1940 roku w pierwszej masowej egzekucji w Palmirach.

Z kolei w Gdyni powstała formacja gdyńscy kosynierzy. Od pierwszych dni września PPS zorganizował robotników w bataliony wykonujące prace umocnieniowe, tworząc Komendę Drużyn Robotniczych. Na czele kosynierów stał wybitny działacz pomorskiej PPS Kazimierz Rusinek.

Okupacja

Po przegranej kampanii wrześniowej Polska znalazła się pod okupacją Niemiec i ZSRR. Była to konsekwencja paktu Ribbentrop-Mołotow. Sanacyjny rząd i Naczelny Wódz uciekli z kraju. Podobnie zachował się prymas Polski. Powstał nowy polski rząd na emigracji pod kierownictwem generała Władysława Sikorskiego. W jego składzie znaleźli się również socjaliści. Byli to: Jan Stańczyk, Herman Lieberman, Jan Kwapiński. PPS była elementem składowym Polskiego Państwa Podziemnego, w którego skład wchodziły demokratyczne partie polityczne. Struktury konspiracyjne tworzyły się również w okupowanym kraju. Na czele powołanej w listopadzie 1939 roku Służbie Zwycięstwa Polski stanął generał Michał Tokarzewski-Karasiewicz, w przeszłości działacz socjalistyczny PPS-Frakcji Rewolucyjnej, który uważał się za socjalistę. Z jego inicjatywy powstała Główna Rada Polityczna przy Służbie Zwycięstwie Polski, przekształcona następnie w Polityczny Komitet Porozumiewawczy. Na czele Głównej Rady Politycznej stanął Mieczysław Niedziałkowski z PPS, jako komisarz cywilny przy Dowództwie Głównym SZP. Podczas okupacji PPS zeszła do podziemia i została przemianowana na PPS-WRN (Wolność-Równość-Niepodległość). Od stycznia 1944 roku na czele Rady Jedności Narodowej – podziemnego parlamentu Polskiego Państwa Podziemnego – stanął były sekretarz generalny PPS Kazimierz Pużak.

Od chwili wybuchu powstania warszawskiego w walce aktywnie uczestniczyli socjaliści. PPS posiadała własną organizację wojskową – Gwardię Ludową WRN, liczącą około 42 tysięcy żołnierzy. Komendantem głównym był Kazimierz Pużak. W maju 1944 Gwardia Ludowa zmieniła nazwę na Oddziały Wojskowe Powstańczego Pogotowia Socjalistów (OW PPS). W ramach akcji scaleniowej Oddziały Wojskowe PPS połączyły się z AK, tworząc między innymi I Batalion OW PPS na Mokotowie, II Batalion OW PPS na Ochocie, III Batalion im. Stefana Okrzei i IV Batalion OW PPS im. Jarosława Dąbrowskiego. W powstaniu walczyli również Syndykaliści ze 104 kompanii Syndykalistów, która operacyjnie weszła w skład Zgrupowania AK Róg (jednostka grupy Warszawa-Północ). Dowódcą kompanii został podporucznik Kazimierz Puczyński „Wroński”. Zastępcą do spraw bojowych podporucznik. Witold Potz „Koperski” – początkowo komendant zgrupowania syndykalistycznego na Woli (ok. 20 osób), po likwidacji powstania w tej dzielnicy wycofał się na Stare Miasto i w czasie choroby „Wrońskiego” dowodził kompanią samodzielnie. W momencie szczytowym kompania liczyła prawie 500 żołnierzy. Warto wspomnieć również o walczących w powstaniu komunistach z PPR-owskiej Armii Ludowej. Sformowała batalion „Czwartaków”, którego dowódcą był major Bolesław Kowalski „Ryszard”. W działaniach bojowych „Czwartaków” wyróżnił się żołnierz Armii Ludowej Edwin Rozłubirski, który Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari otrzymał jako porucznik z rąk generała Bora-Komorowskiego (od 1945 służył w Wojsku Polskim, do rezerwy odszedł jako generał brygady). Pomoc walczącej Warszawie niosła też Pierwsza Armia Wojska Polskiego pod dowództwem generała Zygmunta Berlinga. Szacuje się, że w czasie walk powstańczych życie straciło 2300 żołnierzy tej formacji.
Wraz z ofensywą Armii Czerwonej rosło znaczenie polskich formacji, walczących u jej boku. Wśród tych, którzy zgłosili się w 1943 roku do obozu w Sielcach nad Oką, znalazło się wielu polskich zesłańców, którzy dostali wreszcie szansę powrotu do Ojczyzny oraz możliwość przyczynienia się do wyparcia Niemców z Polski.

Bitwa pod Lenino z udziałem Pierwszej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki (Kościuszkowcy) była w Polsce Ludowej otoczona legendą, dziś systematycznie wypierana jest ze świadomości narodowej. Bitwa ta miała być symbolem polsko-radzieckiego braterstwa broni, uznana została za chrzest bojowy polskich żołnierzy w ZSRR. Symboliczną datą był dzień 1 września 1943 roku, kiedy to Pierwsza Dywizja Piechoty wyruszyła na front. Złożona przez Polaków danina krwi nie może pozostać zapomniana! Żołnierze polscy wykazali się męstwem i wielką walecznością. W bitwie pod Lenino Polacy zadali Niemcom ogromne straty, trzykrotnie większe niż straty własne!

Szlak bojowy żołnierzy generała Zygmunta Berlinga, który osobiście tworzył zręby Wojska Polskiego w ZSRR, od Lenino do Berlina, był imponujący. Podczas walk na Wale Pomorskim poniesiono ogromne straty. Swoje życie oddało ponad 3 tysiące żołnierzy. Przełomowe znaczenie miała jednak obecność żołnierzy Wojska Polskiego w bitwie o Berlin. Zdobycie stolicy III Rzeszy dla polskiego żołnierza to symbol nadzwyczajny. Oto bowiem nadarzała się okazja, aby po sześciu niemal latach od napaści Niemiec na Polskę, dziejowej sprawiedliwości stało sie zadość. Ciekawostką może być to, że plany ZSRR nie przewidywały udziału Polaków w szturmie na stolicę Niemiec. Dopiero po interwencji marszałka Michała Żymierskiego u marszałka Gieorgija Żukowa oraz po osobistej decyzji Stalina, zezwolono na udział polskich jednostek. Straty również były duże: podczas operacji berlińskiej, trwającej od 16 kwietnia do 2 maja 1945 roku wyniosły 4871 poległych, rannych i zaginionych żołnierzy WP. Polska flaga załopotała nad Berlinem, co dziś nie jest w ogóle lub bardzo rzadko podkreślane. Czy może być coś bardziej satysfakcjonującego niż biało-czerwona flaga powiewająca nad gruzami III Rzeszy, zawieszona na Kolumnie Zwycięstwa przez kapitana Antoniego Jabłońskiego?

Warto podkreślić znaczenie socjalistów podczas lat okupacji. Odegrali oni bowiem ogromną rolę w ratowaniu polskich obywateli żydowskiego pochodzenia.

W 1942 roku w dużej mierze z inspiracji PPS powstała Rada Pomocy Żydom, a jej pierwszym prezesem został działacz PPS Julian Grobelny, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, uczestnik trzech powstań śląskich. Po nim Żegotą kierował inny socjalista – Roman Jabłonowski, a następnie socjalista żydowski z Bundu Leon Feiner. Także w innych częściach okupowanej Polski w Żegocie dominowali socjaliści. W Krakowie przewodniczącym Żegoty był Stanisław Wincenty Dobrowolski, zaś sekretarzem – Władysław Wójcik, obydwaj z PPS-WRN. We Lwowie z Żegotą był związany Przemysław Ogrodziński. Stefan Sendłak, działacz PPS z Zamościa, założył w 1942 roku jednoosobowy Lubelsko-Zamojski Komitet Ratowania Żydów. W następnym roku wszedł on do struktury Żegoty. Sendłak ratował całe grupy Żydów z Lublina i Zamościa. Szacuje się, że dzięki niemu Holocaust przeżyło 280 osób.

Nie sposób nie wymienić Ireny Sendlerowej, która uratowała 2,5 tysiąca żydowskich dzieci. I przed wojną, i po wojnie ta bohaterska kobieta należała do PPS, podobnie, jak Henryk Sławik – powstaniec śląski, który w czasie drugiej wojny światowej organizował pomoc Polakom i Żydom (został zamordowany w 1944 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen). Szacuje się, że uratował życie 30 000 polskich uchodźców, wśród których było prawie 5000 Żydów. Jest bohaterem trzech narodów: polskiego, żydowskiego i węgierskiego.

PRL

Po zakończeniu wojny nastał czas odbudowy państwa polskiego z gruzów i ze zgliszczy wojennych. Rządzący Polską Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej otrzymała legitymizację nie tylko od ZSRR, ale również od Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i pozostałych państw koalicji antyhitlerowskiej.

Żołnierze, którzy nie zgodzili się z postanowieniami jałtańskimi, wystąpili zbrojnie przeciwko nowej władzy. Przez kilka powojennych lat mieliśmy w Polsce do czynienia z wojną domową. Profesor Krzysztof Dunin-Wąsowicz, wówczas członek PPS, tak to opisywał:

„Wezwania do czynnego oporu wobec nowej władzy nie spotykały się ze zrozumieniem. Ludzie, mając świeżo w pamięci potworną wojnę, chcieli spokoju i pokoju. Młodzież oderwana przez kilka lat od szkoły, rwała się do nauki. Ponadto TRJN z E. Osóbką-Morawskim i Stanisławem Mikołajczykiem był uznany zarówno przez ZSRR, jak i Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Francję. Odnosiliśmy się do powojennej Polski jak do własnego państwa, nie widzieliśmy powodu, by przeciwko niemu występować”.

Tak zwani „żołnierze wyklęci” są dziś w dyskursie publicznym przedstawiani wyłącznie jednowymiarowo, jako bohaterowie bez skazy, ale ten obraz nie pokrywa się z prawdą historyczną. Potwierdzają to odtajnione niedawno dokumenty CIA. Ówczesna komunistyczna propaganda określała „żołnierz wyklętych” słowem „bandyci”. Okazuje się, że podobnie oceniał ich wywiad amerykański:

„Niektórzy przystępują do walki z powodów politycznych, niektórzy, by uciec przed władzą, niektórzy dla przygody. Pseudopartyzanci to bandyci, którzy choć deklarują się jako zwolennicy tego czy innego ruchu antyrządowego, to jednak należy ich traktować jako grupy bandyckie bez żadnych celów politycznych”.

W dziejach Polski Ludowej najczarniejszym okresem był okres stalinowski. Tuż przed zjednoczeniem PPR i PPS postawiono przed sądem i skazano czołowych przywódców PPS-WRN z Kazimierzem Pużakiem na czele. Dwieście dwadzieścia tysięcy członków PPS sprzeciwiło się wasalizacji partii i odmówiło przynależności do PZPR.

Więźniem politycznym został wówczas Władysław Gomułka, którego oskarżono o odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne.

W mrocznych latach stalinizmu skazano na śmierć bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego (m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego), wydano wyroki śmierci na wielu żołnierzy Armii Krajowej, bohaterów walki z Niemcami. Niewątpliwym sukcesem była jednak odbudowa Warszawy, którą – pod kierunkiem Biura Odbudowy Stolicy powołanego w 1945 roku dekretem Krajowej Rady Narodowe – podjął cały naród,

Polska Ludowa od samego początku musiała mierzyć się z niezliczonymi trudnościami natury gospodarczej. Podjęto wówczas rewolucyjną próbę przezwyciężenie peryferyjności Polski względem Zachodu.

Nastąpił prawdziwy exodus ludności ze wsi do miast. Milionom obywateli umożliwiono (bezpłatną!) naukę, która przed wojną było synonimem luksusu. Odbudowano wyższe uczelnie i stworzono wiele nowych.

Spuścizną Polski międzywojennej był powszechny analfabetyzm, który wśród osób powyżej dziesiątego roku życia wynosił 23 procent, w tym w miastach 12,2 procenta, a na wsi 27,6 procent.
Dziewiątego lipca 1949 roku sejm uchwalił ustawę o likwidacji analfabetyzmu. Organizowano na masową skalę, zwłaszcza w zakładach pracy, kursy czytania i pisania. Dwa lata później minister oświaty ogłosił, że analfabetyzm w Polsce przeszedł już do historii.

Na mocy dekretu PKWN z 3 września 1944 roku wprowadzono reformę rolną. Działaniu reformy rolnej PKWN podlegały nieruchomości rolne stanowiące własność lub współwłasność osób fizycznych lub prawnych, jeżeli ich rozmiar łączny przekraczał bądź 100 ha powierzchni ogólnej, bądź 50 ha użytków rolnych, a na terenie województw poznańskiego, pomorskiego, śląskiego, jeśli ich rozmiar łączny przekraczał 100 ha powierzchni ogólnej, niezależnie od wielkości użytków rolnych tej powierzchni. W czasie przeprowadzonej reformy rolnej w latach 1944–1949 po rozparcelowaniu około 6 mln ha ziemi powstało prawie 747 tysięcy nowych gospodarstw rolnych.

Reforma rolna uzyskała poparcie PSL, które sprzeciwiło się jednak tworzeniu zbyt małych gospodarstw.

W październiku 1956 roku do władzy doszedł Władysław Gomułka. Skończył się okres stalinowski. Nowy I Sekretarz KC PZPR wykazał się w pierwszych dniach po objęciu władzy dużą niezależnością, a jego dojście do władzy było witane z entuzjazmem przez ogromną większość polskiego społeczeństwa.

Zlikwidowano Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Z więzienia wypuszczono prymasa Stefana Wyszyńskiego.

W wyborach do sejmu w 1957 roku episkopat pod kierownictwem prymasa poparł politycznie Władysława Gomułkę, zachęcając obywateli do wzięcia udziału w wyborach. Nigdy wcześniej ani później w historii PRL Kościół nie zaangażował się tak mocno w sprawy polityczne.

Szefem MSZ był wówczas Adam Rapacki, który stworzył projekt dotyczący stopniowego rozbrojenia konwencjonalnego i utworzenia strefy bezatomowej, Adam Rapacki przedstawił go 2 października 1957 roku na plenarnym posiedzeniu Zgromadzenia ONZ. Poparcie dla propozycji przedstawionej przez Rapackiego zadeklarowały wkrótce rządy Czechosłowacji i NRD. 14 lutego 1958 roku wspólnie z władzami PRL przedstawiły one oficjalną notę, w której szczegółowo określały zasady funkcjonowania strefy bezatomowej obejmującej RFN, NRD, PRL i Czechosłowację. Nota przewidywała także gwarancje, że państwa dysponujące bronią atomową nie użyją jej na terenie strefy. Plan spotkał się jednak ze sprzeciwem Stanów Zjednoczonych i państw NATO. Mimo to „plan Rapackiego” stał się jednak ważnym elementem rozwoju idei stref bezatomowych w innych częściach świata (Półwysep Bałkański, Afryka, Ameryka Łacińska) i stał się ważnym elementem bezpieczeństwa narodowego.

W marcu 1968 roku ekipa Gomułki rozpętała antysemicką nagonkę. Zwalniano i degradowano oficerów, wyrzucano z uczelni profesorów i studentów. Szacuje się, że z Polski wyjechało wówczas prawie 20 tysięcy Polaków pochodzenia żydowskiego.

Z pewnością największym sukcesem w polityce międzynarodowej Gomułki było zagwarantowanie polskiej granicy zachodniej na Odrze i Nysie. Zachodnie Niemcy od końca wojny tę granicę kwestionowały. Wielu polityków zachodnich dopuszczało możliwość rewizji granic ustalonych na konferencji poczdamskiej. Dla Niemiec bowiem utrata Śląska i Prus była wyjątkowo dotkliwa.
Sprawę granic uregulował ostatecznie układ zawarty 7 grudnia 1970 między PRL i RFN podpisany przez szefów rządów: Józefa Cyrankiewicza i Willy`ego Brandta. Niemcy uznały polską granicę zachodnią. Wielkim sukcesem ekipy Władysława Gomułki było również zrealizowanie w pełni hasła „Tysiąc szkół na tysiąclecie”. Hasło budowy „tysiąclatek” rzucił I Sekretarz KC PZPR w 1958 roku. Pierwszą „tysiąclatką” została szkoła podstawowa nr 7 w Czeladzi, której uroczyste otwarcie miało miejsce 26 lipca 1959 (w Warszawie pierwszą tego typu placówką było liceum ogólnokształcące im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego). Organizowano zbiórki na szkoły wśród całego społeczeństwa. W sumie w ramach akcji wybudowano 1417 tysiąclatek, które są wykorzystywane do dziś.

Nie wolno pominąć wielkich osiągnięć sportowych tamtego czasu, zwłaszcza w lekkoatletyce. To wówczas powstał „polski wunderteam” – to popularne określenie wspaniałych sukcesów polskich lekkoatletów w latach 1956–1966. Na mistrzostwach Europy w Sztokholmie polska reprezentacja zdobyła wówczas osiem złotych medali a na mistrzostwach Europy w Budapeszcie w 1977 – siedem złotych medali. Za sukcesami stał trener Jan Mulak, w przeszłości działacz PPS.

W erze rządów Władysława Gomułki powstała polska szkoła filmowa z takimi wybitnymi reżyserami jak: Andrzej Wajda, Andrzej Munk, Tadeusz Konwicki, Jerzy Kawalerowicz, Kazimierz Kutz, Stanisław Różewicz oraz polska szkoła plakatu.

Rządy Władysława Gomułki skończyły się w grudniu 1970 roku. Na Wybrzeżu wojsko otworzyło ogień do strajkujących robotników, doszło do krwawej masakry. Gomułka musiał ustąpić ze stanowiska pierwszego sekretarza

Nowy Pierwszy Sekretarz KC PZPR Edward Gierek od razu zjednał sobie sympatię społeczeństwa. Swoje nadzieje związane z jego osobą wyraził również prymas Stefan Wyszyński.
Za rządów Gierka nastąpił przyspieszony rozwój gospodarczy kraju. Jego ekipa skorzystała z zachodnich kredytów, co wielu wytykało mu po latach. Kredyty te jednak nie zostały przejedzone, tylko poszły na wielkie inwestycje. Zbudowano prawie w całości polską energetykę, a powstałe wówczas elektrownie nadal dostarczają połowę zużywanego w Polsce prądu.

Do osiągnięć gospodarczych należy również Huta Katowice, największy polski kombinat metalurgiczny. Władze zakupiły wówczas na Zachodzie prawie 370 licencji, na które składały się program technologiczny i niezbędne do produkcji maszyny.

To wówczas zakupiono we Włoszech licencję na słynnego „malucha”, czyli polskiego fiata 126p, który zrewolucjonizował polski przemysł motoryzacyjny. To w epoce Gierka pojawiły się polskie kolorowe telewizory.

Do dziś służy pacjentom Centrum Zdrowia Dziecka.

To w latach siedemdziesiątych odbudowano zniszczony podczas działań wojennych Zamek Królewski w Warszawie.

Trudno doprawdy wymienić wszystkie osiągnięcia gospodarcze lat siedemdziesiątych. Polska naprawdę była wówczas jednym wielkim placem budowy.

Do dziś wielu Polaków ocenia Edwarda Gierka pozytywnie, o czym świadczą liczne sondaże.

Lata siedemdziesiąte to okres wspaniałego rozwoju polskiej kultury: literatury, kina, teatru.

To także czas wielkich osiągnięć sportowych.

W drugiej połowie lat siedemdziesiątych powstał Komitet Obrony Robotników, pierwsza opozycja demokratyczna zorganizowana w PRL. Bezpośrednią przyczyną okazały się strajki w 1976 roku w Ursusie, Radomiu i Płocku. Powodem niezadowolenia robotników była znaczna podwyżka cen podstawowych produktów spożywczych.

Tak zwana „operacja cenowa”, czyli podwyżka cen za rządów Gierka, była wyższa niż ta w grudniu 1970 roku. Oczywiście podwyżki cen żywności spowodowały ogromne protesty. Protestujący niejednokrotnie trafiali do więzień, robotników, którzy odważyli się wyjść na ulicę, wyrzucano z pracy. Wśród działaczy KOR wielu wywodziło się z PPS: Aniela Steinsbergowa, Jan Józef Lipski, Edward Lipiński, Antoni Pajdak, Ludwik Cohn. Opozycjoniści nieśli pomoc prawną i materialną robotnikom wyrzucanym z pracy oraz tym, którzy stawali przed sądem.

W lipcu i sierpniu 1980 kraj ogarnęła fala strajków. 17 sierpnia Międzyzakładowy Komitet Strajkowy ogłosił 21 postulatów. Najważniejszym okazał się postulat powołania wolnych związków zawodowych.

Po porozumieniach sierpniowych powstał NSZZ „Solidarność”, największy związek zawodowy w krajach demokracji ludowej. Zrzeszał prawie 10 milionów ludzi. Na jego czele stanął Lech Wałęsa.
Władze na Kremlu zdawały sobie sprawę jak wielkie niebezpieczeństwo stwarza funkcjonowanie pod bokiem władzy potężnego i niezależnego związku zawodowego.
Edward Gierek zapłacił za to posadą I Sekretarza.

Przez krótki czas na czele partii stał Stanisław Kania, wkrótce władzę objął generał Wojciech Jaruzelski, weteran drugiej wojny światowej i szef MON.

Decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego podzieliła Polaków. Wówczas groźba radzieckiej interwencji, która miała złamać siłę „Solidarności”, wydawała się całkowicie realna. Przyznał to po latach profesor Karol Modzelewski, legenda opozycji: „Ja byłem wtedy działaczem >>Solidarności<< z pierwszej linii frontu i mogę zapewnić, że my groźbę interwencji odczuwaliśmy cały czas, to wisiało nad nami”.

Łączna liczba ofiar stanu wojennego – zniesionego 22 lipca 1983 roku –wynosiła według różnych źródeł 56 osób. Nasuwają się analogie z zamachem majowym z 1926 roku, w wyniku którego w ciągu zaledwie trzech dni śmierć poniosło 200 żołnierzy i podobna liczba cywili. Nikt wówczas nikogo nie przepraszał. Marszałek Piłsudski uznał temat za zakończony. Kilka lat po zamachu majowym miał miejsce proces brzeski i powstał obóz w Berezie Kartuskiej, podczas strajków strzelano do robotników i do chłopów.

Sześć lat po zniesieniu stanu wojennego 6 lutego 1989 roku rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu, do którego zasiedli wspólnie rządzący i opozycja, bowiem sejm PRL uchwalił w 1986 roku amnestię generalną, dzięki niej Polska jako jedyny kraj w bloku wschodnim, stała się państwem bez więźniów politycznych.

W 1996 roku, już w wolnej Polsce, sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej umorzyła postępowanie w sprawie postawienia autorów stanu wojennego przed Trybunałem Stanu.
Wybory 4 czerwca 1989 roku wygrała „Solidarność”. Pierwszym niekomunistycznym premierem został Tadeusz Mazowiecki. Pokojowa rewolucja była całkowitym ewenementem. Okazała się możliwa dzięki zawarciu kompromisu pomiędzy PZPR i opozycją wywodzącą się z „Solidarności”.

Generał Wojciech Jaruzelski został w 1989 roku prezydentem PRL. 31 grudnia 1989 roku, weszła w życie ustawa z dnia 29 grudnia 1989 o zmianie nazwy państwa polskiego z Polska Rzeczpospolita Ludowa na Rzeczpospolita Polska.

Wojciech Jaruzelski stał się tym samym pierwszym prezydentem III RP.

III RP

Główną lewicowa partią po 1989 roku był Sojusz Lewicy Demokratycznej (wcześniej Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej – SdRP), przekształcony z części PZPR. Lewicę próbowało w III RP tworzyć również ugrupowanie wywodzące się z opozycji demokratycznej. W 1990 roku powstała Solidarność Pracy z Ryszardem Bugajem, Zbigniewem Bujakiem, Aleksandrem Machałowskim i Karolem Modzelewskim. Partia przekształciła się następnie w Unię Pracy. W 1987 roku reaktywowano PPS – początkowo jej przewodniczącym był Jan Józef Lipski. Mimo przytłaczającej wygranej „Solidarności” w 1989 roku, kolejne wybory w 1993 roku wygrała lewica z SLD na czele. To był rachunek, który wystawili obywatele za olbrzymie koszty społeczne reform Leszka Balcerowicza.
SLD, jako koalicja wyborcza, w skład której wchodziła m.in. PPS, otrzymała wówczas społeczne poparcie rzędu 20,41 procent co dawało 2 815 169 głosów i 171 mandatów. Unia Pracy otrzymała 7,28 procent i 1 005 004 głosów i 41 mandatów. Powstała koalicja rządowa SLD­-PSL. Na czele rządu stanął Waldemar Pawlak a następnie Józef Oleksy i Włodzimierz Cimoszewicz. Od początku drugiej kadencji sejmu lewica przystąpiła do prac nad nową konstytucją, co było priorytetem dla większości parlamentarnej. Lewicowy rząd złożył w 1994 roku wniosek o członkostwo Polski w Unii Europejskiej.

Konflikt, dotyczący ustroju nowego państwa przeniósł się w drugiej kadencji sejmu do Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego. Ostry spór dotyczył zwłaszcza kwestii wyznaniowych, co było o tyle istotne, że w lipcu 1993 roku ówczesny szef MSZ Krzysztof Skubiszewski podpisał umowę konkordatową regulującą pozycję Kościoła rzymskokatolickiego w nowej rzeczywistości ustrojowej. Podpisanie konkordatu, właśnie wtedy, było bardzo kontrowersyjne. Upadł bowiem rząd premier Hanny Suchockiej, obyczaj parlamentarny nakazuje zaś, aby po upadku rządu gabinet nie podejmował kluczowych decyzji do czasu powołania nowego premiera.

Już wówczas umowa budziła rozliczne wątpliwości i namiętne spory prawne. W latach 1993–1997 posłowie lewicy konsekwentnie blokowali jej ratyfikację. Negatywną opinię na temat konsekwencji ratyfikacji sporządziło również Biuro Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu.

W tym czasie toczył się kolejny ostry spór ustrojowy, dotyczący przyjęcia Konstytucji RP. Od początku nowa konstytucja spotkała się z ostrą krytyką ze strony prawicy i hierarchii kościelnej. W komunikacie Konferencji Episkopatu Polski pojawiło się stwierdzenie, że „tekst konstytucji budzi poważne zastrzeżenia moralne”. Przeciwny konstytucji był także Lech Wałęsa. Ataki wspierała również prawica, a jej lider, ówczesny przewodniczący NSZZ „Solidarność” Marian Krzaklewski, nazwał ustawę zasadniczą „nawałnicą bolszewicką”, która odbierze narodowi i państwu suwerenność. Parlamentarzystów, którzy głosowali za jej uchwaleniem, określił mianem „targowicy”.

Konstytucja została przyjęta przez Zgromadzenie Narodowe 2 kwietnia 1997 roku, po długotrwałej dyskusji zarówno w parlamencie, jak i poza nim. 25 maja 1997 odbyło się referendum, w którym społeczeństwo większością 52,71 procent głosów opowiedziało się za przyjęciem konstytucji. Frekwencja w referendum wyniosła 42,86 procent.

W 1997 roku po zwycięskich dla prawicy wyborach Akcja Wyborcza Solidarność, w tym nowo powołany rząd premiera Jerzego Buzka, głosowały za uchwaleniem ustawy, wyrażającej zgodę na przyjęcie konkordatu. Umowę tę ratyfikował 23 lutego 1998 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski. Pojawiły się wówczas wątpliwości, czy Rzeczpospolita Polska jest jeszcze państwem neutralnym światopoglądowo, bowiem art. 25 konstytucji gwarantuje m.in. równoprawność kościołów i związków wyznaniowych oraz bezstronność władz publicznych Rzeczypospolitej Polskiej w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, a także swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. W praktyce politycznej przepisy te od początku nie były respektowane.

Do ostrych sporów światopoglądowych dochodziło również w kwestii aborcji. Obowiązująca ustawa o warunkach dopuszczalności ciąży z 1956 roku wprowadziła możliwość dokonywania aborcji w trzech przypadkach (art. 1 ust. 1):
1. gdy za przerwaniem ciąży przemawiały wskazania lekarskie dotyczące zdrowia płodu lub kobiety ciężarnej;
2. gdy zachodziło uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku przestępstwa;
3. ze względu na trudne warunki życiowe kobiety ciężarnej.

Po 1989 roku środowiska katolickie i prawicowe dążyły do zastąpienia tej ustawy bardziej restrykcyjną. Obowiązujące w Polsce przepisy antyaborcyjne uchwalone zostały w 1993 roku. Wykluczyły ona tak zwane wskazania społeczne do przerywania ciąży. Ówczesny spór o aborcję dał początek jednemu z największych po „Solidarności” ruchów społecznych. Powstające spontanicznie w całej Polsce komitety na rzecz referendum w sprawie karalności aborcji zebrały 1,7 miliona podpisów pod skierowanym do sejmu wnioskiem o referendum. Ostatecznie sejm całkowicie zlekceważył te obywatelskie podpisy i wniosku nawet nie rozpatrzono.

Wniosek o członkostwo Polski w UE złożył rząd SLD–PSL, ale ostateczne negocjacje zamknął dopiero kolejny rząd lewicy, kierowany przez premiera Leszka Millera. Miało to miejsce podczas szczytu w Kopenhadze w grudniu 2002 roku.

Na czele komisji ds. UE w okresie dostosowania polskiego prawa do prawa europejskiego stał Józef Oleksy. Traktat Akcesyjny podpisano 16 kwietnia 2003 roku w Atenach. W imieniu RP podpisywali go ówczesny premier Leszek Miller oraz szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz. Przyjęcie traktatu akcesyjnego odbyło się w formie ogólnopolskiego referendum. W dniach 7–8 czerwca 77,45 procent Polek i Polaków odpowiedziało „tak”, przeciwnego zdania było 22,55 procent głosujących.

Można to uznać na olbrzymi sukces polskiej lewicy, która wykonała ogromny wysiłek organizacyjny i intelektualny, aby przekonać Polaków do wielkiej idei wspólnoty europejskiej. Było to już zatem drugie zwycięskie referendum, którego przeprowadzenia podjęła się lewica.

Obecnie lewica, choć nie ma jej w Sejmie, stara się przeciwstawić obu prawicowym blokom, które reprezentują PiS i PO, aby nie zatracić swojej tożsamości i pozostać wierną własnej idei. Po wyborach w 2015 roku, w których zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość (PiS), prawica zaczęła wprowadzać w życie wiele programów prospołecznych ze sztandarowym „500 plus” na czele.
Zaczął się jednocześnie demontaż demokratycznego państwa prawa. PiS od samego początku forsował ideę zmiany obecnie obowiązującej konstytucji RP. Lewica oraz inne partie, dla których demokratyczne państwo prawa ma ogromną wartość, konsekwentnie występują w jej obronie. Konstytucja z 1997 roku posiada swoją legitymację społeczną. Dziś nie ma bowiem żadnych poważnych przesłanek, które mogłyby swiadczyć, że Konstytucja z 1997 roku wyczerpała swoje możliwości i jest sprzeczna z interesem narodowym. Można twierdzić, że jej główną „wadą” jest to, iż od początku jej obowiązywania można wskazać na liczne przypadki jej nieprzestrzegania.

Na przykład kolejne rządy III RP nie przestrzegały zapisów, dotyczących sprawiedliwości społecznej i społecznej gospodarki rynkowej, o czym mówi art. 2 konstytucji RP.
Obecnie łamane są zapisy dotyczące trójpodziału władzy. W 2004 roku z inicjatywy PPS powstał Komitet Obrony Konstytucji, powołany przez Radę Naczelną tej partii. Była to pierwsza w kraju tego typu inicjatywa.

Sojusz Lewicy Demokratycznej w 2017 roku na znak protestu wobec łamania konstytucji rozdał na terenie kraju pół miliona egzemplarzy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Obecnie świadomość społeczna związana z tematami praworządności i konstytucji znacznie wzrosła, co może mieć w przyszłości pozytywne skutki i co pozwoli ukształtować w Polsce pojęcie „patriotyzmu konstytucyjnego”.

Na przestrzeni 100 lat polskiej niepodległości polska lewica pozytywnie zaznaczyła swoją obecność. Po wojnie stanęła do odbudowy państwa z wojennych zniszczeń i zgliszczy.
Dziś staje w obronie demokracji i sprawiedliwości społecznej, którą gwarantuje konstytucja z 1997 roku.

Nie ma bowiem państwa prawa bez sprawiedliwości społecznej i nie ma sprawiedliwości społecznej bez państwa prawa.

Stulecie komunizmu

16 grudnia br. mija 100 lat od powstania partii komunistycznej w Polsce.

 

Pierwsza wojna światowa spowodowała nie tylko zmiany na mapie politycznej Europy. Przyczyniła się również do przemian społecznych, w tym wzrostu nastrojów rewolucyjnych. Przełomowym był rok 1917, gdy w Rosji obalono cara, a następnie burżuazyjny rząd tymczasowy. Rosja stała się pierwszym państwem zarządzanym przez rady robotnicze, chłopskie i żołnierskie. Rewolucja Październikowa wstrząsnęła światem. Miała wpływ na sytuację w Niemczech oraz Austro-Węgrzech. W październiku 1918 r. upadła monarchia habsburska, na jej gruzach powstały nowe państwa – Czechosłowacja, Węgry i Polska. W Rzeszy obalony został cesarz Wilhelm II, władzę przejęła Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD). Działała też Niezależna Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (USPD) o charakterze antymilitarystycznym z najbardziej radykalnym skrzydłem w postaci Związku Spartakusa, na bazie którego 30 grudnia 1918 r. utworzono Komunistyczną Partię Niemiec (KPD). Partie komunistyczne powstawały w całej Europie: 3 listopada 1918 r. – KP Austrii, 17 listopada KP Holandii oraz Socjalistyczna Partia Robotnicza Grecji (od 1924 r. KP Grecji), a 20 listopada KP Węgier.
Pierwsza wojna światowa wpłynęła również na sytuację polskiego ruchu robotniczego. Pod wpływem wydarzeń wojennych już w 1914 r. współpracę rozpoczęły Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy, powstała w 1893 r. jako Socjaldemokracja Królestwa Polskiego, oraz istniejąca od 1906 r. Polska Partia Socjalistyczna–Lewica. Partie te wydawały m.in. wspólne odezwy antywojenne, zwoływały wiece. Struktury partyjne były jednak bardziej rozbite niż przed wojną i pozbawione części wpływów wśród robotników w związku z tym, iż w wielu branżach produkcja została zmilitaryzowana. Wielu robotników zmobilizowano do armii lub przesiedlono w ramach robót przymusowych lub ewakuacji przemysłu ze strefy przyfrontowej.
Na terenach Rosji znajdowało się kilkaset tysięcy Polaków, w tym wielu robotników działających wcześniej w ruchu socjalistycznym, którzy odegrali znaczącą rolę w tworzeniu i działalności Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. Istotne było zwłaszcza zaangażowanie SDKPiL, działającej w ramach Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (SDPRR), jako jej część autonomiczna (do 1911 r.). Po lutym 1917 r. na terenie Rosji powstało 40 lokalnych grup SDKPiL, które skupiały około 5 tysięcy członków, czyli ok 2% członków SDPRR. Podstawą programu SDKPiL był internacjonalizm. W Piotrogrodzie partia wydawała własne pismo – „Trybuna”. Wraz z przemianowaniem SDPRR na Rosyjską Komunistyczną Partię (bolszewików) w marcu 1918 r. na VIII Zjeździe, członkowie SDKPiL stali się jednocześnie członkami nowego ugrupowania. Z kolei PPS-Lewica po lutym 1917 r. utworzyła na terenie Rosji ponad 30 kół lokalnych zrzeszających około 3 tysięcy członków. Była aktywna zarówno wśród robotników fabrycznych jak i żołnierzy pochodzenia polskiego, stąd bardzo duży nacisk na postulaty antywojenne. Zarówno członkowie SDKPiL jak i PPS-Lewica uczestniczyli w wydarzeniach rewolucyjnych Października 1917 roku, jak i późniejszych walkach wojny domowej w Rosji. Szacuje się, że wzięło w niej udział ponad 100 tysięcy Polaków, w tym polskie rewolucyjne formacje zbrojne.
Pod wpływem Rewolucji Październikowej pojawiły się projekty zjednoczenia w obliczu, jak oczekiwano nieuchronnej, międzynarodowej rewolucji. Wymóg zjednoczenia związany był także z perspektywą utworzenia Międzynarodówki Komunistycznej. Sekcje PPS-Lewicy z Piotrogrodu i Moskwy zwróciły się o przyjęcie do RKP(b). Jednak do partii tej przyjmowano tylko po jednej organizacji dla danej narodowości, więc ze względu na współpracę z SDKPiL, PPS-Lewicy odmówiono przyjęcia.
W innych zaborach proces organizowania ruchu komunistycznego przebiegał wolniej. Jesienią 1918 r. w wyniku klęsk na froncie i braków zaopatrzenia, w państwach centralnych narastał kryzys. Chłopi odmawiali płacenia podatków i dostarczania kontyngentów dla wojska. Na terenach zaboru pruskiego występował proces deproletaryzacji. Większość robotników wysłano na front lub do prac przymusowych w Niemczech. Zabór austro-węgierski był najsłabiej rozwiniętym ekonomicznie i poza kilkoma ośrodkami miejskimi nie posiadał znaczącego przemysłu. Najliczniejszą grupą ludności byli chłopi, na których ruch komunistyczny miał stosunkowo mały wpływ. W obu zaborach ruch komunistyczny ograniczał się do niewielkich klubów robotniczych.
Kluczowy wpływ na zjednoczenie ruchu komunistycznego w Polsce miało tworzenie się, głównie na terenach Królestwa Polskiego, rad robotniczych. Pierwsza powstała 5 listopada 1918 r. w Lublinie. Wkrótce działało ich już około 100. Należeli do nich robotnicy popierający rożne partie. Starły się dwie koncepcje wykorzystania rad. Według PPS miały być organem administracyjnym i wspierać budowę niepodległej Polski. PPS-Lewica i SDKPiL dążyły do tego, aby rady stały się organem władzy robotniczej. Stojąc na stanowisku internacjonalistycznym, współpracowały z organizacjami komunistycznymi w Rosji i Niemczech. Wyrażały przekonanie, że po zakończeniu wojny światowej w Europie nastąpi powszechna rewolucja.
W tych warunkach rozpoczęto proces zjednoczeniowy. 5 listopada 1918 r. Centralny Komitet Robotniczy PPS-Lewicy zwrócił się do Zarządu Głównego SDKPiL z oficjalną propozycją zjednoczeniową. W liście tym napisano m.in.: Zbliżająca się szybkim krokiem w całym świecie rewolucja socjalna przyspiesza i w Polsce w moment rewolucyjnego wybuchu, klasa robotnicza Polski winna wytężyć cała swą energię i zespolić wszystkie siły rewolucyjne dla przygotowania się do decydującego starcia. List ten jest istotny również dlatego, iż po raz pierwszy pojawia się w nim postulat utworzenia zjednoczonej Komunistycznej Partii Polski (KPP). Zaproponowano utworzenie wspólnego centralnego organu koordynującego działania zjednoczeniowe. Kierownictwo SDKPiL przyjęło propozycję. 10 listopada powołano Radę Międzypartyjną, a następnie Komisję Programową. Projekt programu konsultowano z Różą Luksemburg, przebywającą w Berlinie. 16 grudnia 1918 r. w Warszawie odbył się XII Zjazd PPS–Lewicy, który podjął decyzję o zjednoczeniu z SDKPiL na zasadach włączenia PPS-Lewica do Socjaldemokracji. W tym samym czasie obradowała Krajowa Konferencją SDKPiL.
Tego samego dnia – 16 grudnia – odbył się, w budynku przy ul. Zielnej 25, zjazd zjednoczeniowy, na którym utworzono Komunistyczną Partię Robotniczą Polski. W zjeździe udział wzięło ponad 200 delegatów i gości. Naczelną władzą w partii stanowił Komitet Centralny złożony z 12 członków, do którego wybrano po 6 przedstawicieli SDKPiL oraz PPS-Lewica, wybrano także Centralną Redakcję, zajmującą się wydawnictwami i prasą partyjną. Zjazd przyjął statut partii oraz Platformę polityczną określającą internacjonalistyczny charakter partii, odwołującą się do międzynarodowego trendu rewolucyjnego. Zapowiadano: „Otworzyła się era bezpośredniej walki o urzeczywistnienie ustroju socjalistycznego, era rewolucji socjalnej”. Przewidywano odbudowę gospodarki „na zasadach wspólnej własności środków produkcji i ziemi”. „Cała władza musi przejść w ręce proletariatu miast i wsi, zorganizowanego w Radach Delegatów Robotniczych”. Wysuwano hasło uspołecznienia ziemi obszarniczej. Program KPRP stawiał tezę, iż zorganizowany w Radach Delegatów Robotniczych proletariat polski oprze się o rewolucję socjalistyczną w innych państwach, która doprowadzi do gospodarki socjalistycznej na poziomie międzynarodowym. Zapowiadano o „pożar rewolucji” oraz „erę rewolucji socjalnej”. W ramach programu minimum postulowano odbudowę zniszczonej przez wojnę gospodarki na zasadach wspólnej własności środków produkcji oraz ziemi i odsunięcie burżuazji od władzy. Zjazd KPRP uchwalił rezolucję „Powstanie Międzynarodówki”. Stwierdzono, że II Międzynarodówka przestała de facto istnieć w wyniku wojny, a na jej gruzach powstaje III Międzynarodówka.
W momencie powstania KPRP liczyła około 10 tysięcy członków działających na terenie byłego zaboru rosyjskiego. Wobec słabości przemysłowej klasy robotniczej, główne zaplecze społeczne ugrupowania stanowili rzemieślnicy i czeladnicy, wpływy na wsi były niewielkie. Główne okręgi działania to Zagłębie Dąbrowskie – 2400 członków, łódzki – 1800, Łódź – 600, Warszawa – 1000 i Warszawa Podmiejska – 800. Do lutego 1919 r. struktury KPRP powstały w 47 ośrodkach dawnego Królestwa Polskiego, a w 35 znajdowały się w stadium organizacyjnym. Ugrupowanie, jako akcentujące internacjonalizm, miało skład wieloetniczny. KPRP miała silne wpływy w radach robotniczych. W Zagłębiu Dąbrowskim dysponowała większością 229 delegatów na 390, dane za luty 1919 r. W radach w Warszawie i Łodzi KPRP miała niewiele mniej głosów niż PPS. Ogólnie w radach jedna trzecia delegatów reprezentowała KPRP.
W ramach KPRP zjednoczyły się również organizacje PPS-Lewicy oraz SDKPiL działające na terenie Rosji, skupiające około 5 tysięcy członków. Utworzono Centralny Komitet Wykonawczy KPRP w Rosji. Członkowie KPRP zostali jednocześnie członkami RKP(b). Struktury KPRP w Rosji zajmowały się wówczas tworzeniem polskich formacji zbrojnych. Na początku 1919 roku na Białorusi zaczęła powstawać polska rewolucyjna grupa armijna. W związku z przekonaniem o bliskości i nieuchronności międzynarodowej rewolucji wspierano lokalne powstania takie jak w Zamościu, gdzie 28-29 grudnia 1918 r. robotnicy zbrojnie przejęli kontrolę nad miastem tworząc Czerwoną Gwardię. Wystąpienie to zostało stłumione przez wojsko przybyłe z Lublina. Podobnie było w innych miastach, władze przystąpiły do likwidacji Rad Robotniczych oraz przejmowania z ich rąk zakładów pracy. 6 stycznia 1919 r. rząd Moraczewskiego dekretem wprowadził stan wyjątkowy w Warszawie i Zagłębiu, oznaczający nasilenie represji wobec KPRP i ruchu robotniczego. Partia musiała przejść do nielegalnej działalności. Duży cios dla KPRP stanowiła także klęska rewolucji niemieckiej stłumionej przez socjaldemokratów i załamanie się fali rewolucyjnej w Europie. Pomimo tego partia nie zaprzestała działalności.

Grecki eurodeputowany

w obronie polskich komunistów.

 

W związku z zaplanowaną na 7 grudnia kolejną rozprawą w procesie przeciwko redakcji pisma „Brzask” oraz członkom KPP do Polski przyjechał Konstantinos Papadakis, eurodeputowany z Komunistycznej Partii Grecji (KKE), członek Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, Komisji Praw Człowieka oraz Komisji Rozwoju Regionalnego.
6 rudnia w Warszawie odbyła się jego konferencja prasowa, która dotyczyła sprzeciwu wobec represji, jakie dotykają komunistów w Polsce oraz obrony dziedzictwa historycznego społeczności greckiej w Polsce.
Zdaniem Konstantinosa Papadakisa oskarżenia wysuwane przeciwko redakcji pisma „Brzask” i Komunistycznej Partii Polski są nie do zaakceptowania, tak jak działania władz zmierzające do delegalizacji działalności komunistycznej w Polsce. Eurodeputowany przypomniał o innych przypadkach represji politycznych w Polsce – najściu policji na konferencję naukową w 200. rocznicę urodzin Karola Marksa oraz stawianiu zarzutów karnych za prezentację wizerunku Lenia podczas demonstracji pierwszomajowej.
Według greckiego eurodeputowanego polski rząd na całym świecie jest postrzegany jako opresyjny. Z oponentami politycznymi nie prowadzi dyskusji tylko stosuje środki zakazu. Wykorzystywanie sądów oraz prokuratury do ścigania opozycji jest haniebne oraz ukazuje, że polskim władzom brak innych argumentów. Papadakis stwierdził także, iż ofensywa przeciwko komunistom zawsze łączy się z atakiem na prawa pracownicze i podstawowe wolności.
Eurodeputowany opowiedział o międzynarodowych akcjach solidarnościowych z prześladowanymi członkami KPP. W listopadzie 90 partii z całego świata uczestniczących w Międzynarodowym Spotkaniu Partii Komunistycznych i Robotniczych w Atenach podpisało apel przeciwko represjonowaniu polskich komunistów. Podobne oświadczenie wydała Inicjatywa Komunistyczna zrzeszająca 30 europejskich partii komunistycznych. W wielu krajach odbyły się także pikiety pod polskimi placówkami dyplomatycznymi, między innymi w Grecji oraz Włoszech. Podczas protestu KKE w Atenach delegacja z K. Papadakisem na czele przekazała petycję przeciwko antykomunistycznej polityce polskich władz. Przedstawiciel ambasady RP w odpowiedzi na zarzuty między innymi o fałszowanie historii przez IPN, powiedział iż „historia powinna być skorygowana”, z czym nie zgadzają się Grecy. Eurodeputowany wspomniał też o transparencie potępiającym represje w Polsce wywieszonym w stolicy Cypru przez kibiców drużyny piłkarskiej Omonia Nicosia.
Grecki eurodeputowany poruszył również sprawę demontażu w Dziwnowie tablicy upamiętniającej bojowników Demokratycznej Armii Grecji, którzy po wojnie domowej w tym kraju, trafili do Polski. Tablice usunięto na żądanie Instytutu Pamięci Narodowej. Zdaniem eurodeputowanego polskie władze ingerują w pamięć historyczną Greków. W samej Grecji weterani komunistycznego ruchu oporu mają pełne uprawnienia kombatanckie. Nie ma wątpliwości, że w latach 40. Demokratyczna Armia Grecji walczyła przeciwko niedemokratycznemu reżimowi. Dzień wcześniej Papadakis spotkał się z przedstawicielami greckiej społeczności w Polsce, którzy złożyli już protest przeciwko dekomunizacji tablicy. W sprawie tej będą prowadzone dalsze działania. Papadakis nie wierzy, aby obecne greckie władze z własnej inicjatywy wystosowały protest, jednak KKE będzie wywierać na nie nacisk. Komuniści są bowiem licząca się siłą, między innymi w związkach zawodowych czy organizacjach studenckich.
Papadakis skrytykował też politykę Unii Europejskiej, która nie tylko przyzwala na prześladowania komunistów, ale wręcz do nich zachęca, zrównując w wielu dokumentach komunizm z faszyzmem. Przypomniał, że na forum Parlamentu Europejskiego podnosił kwestię łamania zasady wolności słowa w Polsce. Reprezentacja KKE w Parlamencie Europejskim stara się bowiem aby prawa do wolności wypowiedzi były gwarantowane w całej Unii. Ich zdaniem prześladowania komunistów to temat, którym powinny zając się organy Unii Europejskiej. Papadakis będzie jeszcze podnosił na forum Parlamentu Europejskiego kwestię represji w Polsce i domagał się wstrzymania procesu członków KPP. Nie można mówić o abstrakcyjnej sprawiedliwości bez odnoszenia się do przypadków jej łamania.
Obecni na konferencji dziennikarze przyłączyli się do apelu mediów przeciwko prześladowaniom redakcji „Brzasku”.
Przeciwko szykanowaniu Komunistycznej Partii Polski protestują komuniści francuscy. Listy w tej sprawie skierowały do polskiej ambasady w Paryżu organizacje Francuskiej Partii Komunistycznej z Arras, Courrières, i Grenay. Członkowie PCF podkreślają, że prześladowania redakcji „Brzasku” są w swojej istocie – wbrew temu, co jest głoszone – wcale nie oskarżeniem o propagowanie totalitaryzmu, lecz zamykaniem ust krytykom imperializmu i kapitalizmu. Komuniści z Arras podkreślają w szczególności natomiast, że wykładnia „dwu totalitaryzmów”, zrównująca komunizm z faszyzmem jest w praktyce zrównywaniem ofiary i agresora.

Spotkanie partii komunistycznych

W dniach 23-25 listopada w Atenach odbyło się 20. Międzynarodowe Spotkanie Partii Komunistycznych i Robotniczych. Gospodarzem spotkania była Komunistyczna Partia Grecji (KKE) obchodząca właśnie 100. rocznicę powstania.

 

Temat tegorocznego spotkania brzmiał: „Współczesna klasa pracująca i jej sojusze. Zadania jej politycznej awangardy – partii komunistycznych i robotniczych, w walce przeciwko wyzyskowi i imperialistycznym wojnom, o prawa pracowników i ludów, o pokój i socjalizm”. W wydarzeniu wzięły udział delegacje 90 partii z całego świata, w tym Komunistycznej Partii Polski.

Referat wprowadzający do dyskusji wygłosił sekretarz generalny KKE Dimitris Koutsoumbas. Reprezentanci zgromadzonych partii omawiali sytuację międzynarodową oraz prezentowali warunki panujące w swoich krajach, a w szczególności walki prowadzone przez pracowników i rolę partii komunistycznych. Podczas wystąpień poruszana była również kwestia sojuszy z innymi grupami wyzyskiwanymi, na przykład rolnikami czy młodzieżą.

Zwracano uwagę na zaostrzającą się konkurencję między różnymi blokami krajów kapitalistycznych oraz liczne aspekty narastającego kryzysu kapitalizmu. Wielu delegatów podkreślało agresywny charakter współczesnego kapitalizmu. Plany NATO, Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej określono jako groźne dla pokoju na świecie. Tematem wielu wystąpień były między innymi imperialistyczne wojny w Syrii, Jemenie, Libii i na Ukrainie, a także narastający wyścig zbrojeń.

Zaostrzające się sprzeczności mogą prowadzić do kolejnych wojen o zasoby surowców, rurociągi czy nowe rynki zbytu. Oznacza to wyzwanie dla ruchu robotniczego oraz konieczność wzmocnienia walki z imperializmem, o pokój i rozbrojenie. Wymaga również sprzeciwienia się burżuazyjnym rządom służącym wielkiemu kapitałowi. Obecne wydarzenia pokazują, że walka o pokój, rozbrojenie, suwerenność ludów, poszerzenie demokratycznych praw i zaspokojenie społecznych potrzeb jest związana z dążeniem do obalenia kapitalizmu i wprowadzenia socjalizmu.

Partie uczestniczące w spotkaniu pozytywnie oceniły działania podjęte w 2017 roku w 100. rocznicę Rewolucji Październikowej oraz w 2018 roku w związku z 200. rocznicą urodzin Karola Marksa. Podkreślono rolę doświadczeń z historii Związku Radzieckiego i wprowadzanego w nim socjalizmu, stanowiącego alternatywę dla kapitalizmu.

Uczestnicy spotkania wyrazili solidarność z walką ludów Syrii, Palestyny, Kuby, Wenezueli, Cypru, Brazylii i Iranu zmagającymi się z imperialistycznymi atakami. Potępiono antykomunizm oraz ataki na prawa i swobody polityczne. Wyrażono poparcie dla komunistów, którzy stawiają czoła prześladowaniom w Polsce, na Ukrainie, w Sudanie, Kazachstanie i Pakistanie.

Określono także zadania na rok 2019, zarówno związane z przypadającymi w tym roku okrągłymi rocznicami, takimi jak 100 lecie utworzenia Międzynarodówki Komunistycznej, jak i bieżącymi problemami związanymi na przykład z militaryzmem, interwencjami zbrojnymi, działalnością NATO i zagranicznych baz wojskowych. Podkreślono konieczność obrony socjalistycznych osiągnięć, dyskusji o represyjnym charakterze kapitalizmu oraz aktywnego podejmowania działań w miejscach pracy na rzecz praw pracowniczych i swobody funkcjonowania związków zawodowych oraz pełnego równouprawnienia kobiet. Za ważne uznano także zaangażowanie w działalność antyfaszystowską, występowanie przeciwko rasizmowi, klerykalizmowi i reakcyjnym reżimom oraz na rzecz ochrony środowiska.

Reprezentanci wielu partii dziękowali Komunistycznej Partii Grecji za doskonałą organizację spotkania.

 

Rezolucja solidarności z Komunistyczną Partią Polski

76 partii komunistycznych i robotniczych, uczestniczących w Międzynarodowym Spotkaniu Partii Komunistycznych i Robotniczych w Atenach, potępia eskalację antykomunistycznej kampanii przeciwko Komunistycznej Partii Polski prowadzonej przez polskie władze.

Antykomunistyczny proces przeciwko KPP będzie kontynuowany 7 grudnia br. Polskie władze, wspierane przez UE, od prawie 3 lat prowadzą postępowanie sądowe przeciwko działaczom KPP oraz redaktorom pisma „Brzask”, przeprowadzając przesłuchania nawet w domach aktywistów KPP. Oskarżonym grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

Na wniosek rządu grupa robocza w polskim parlamencie zasugerowała zmiany prawa mające na celu wprowadzenie zakazu symboli komunistycznych, nikczemnie zrównując je z faszystowskimi, fałszując historię i obrażając pamięć ludu. Podkreślamy, że dotyczące tego prawo w 2009 roku wprowadziło zakaz symboli komunistycznych, jednak, w wyniku protestów, w 2011 roku zostało zniesione i uznane za niekonstytucyjne.

Te niebezpieczne działania trwają w czasie, gdy Trybunał Konstytucyjny (kontrolowany przez polskie władze), na wniosek jednej z reakcyjnych organizacji, „zamierza zbadać” sprawę legalności działania Komunistycznej Partii Polski.

Te skoncentrowane działania polskich władz oraz UE pokazują, iż ich celem jest przeszkodzenie w zorganizowanej walce komunistów i ludów z kapitalistycznym barbarzyństwem.
Precz z antykomunizmem i zastraszaniem polskich komunistów.

Żądamy natychmiastowego wstrzymania procesów i zniesienia zakazów działania KPP.

Wzywamy do międzynarodowej mobilizacji oraz solidarności z polskimi komunistami 3 grudnia przed polskimi placówkami dyplomatycznymi.

 

Sygnatariusze:

Komunistyczna Partia Albanii
Algierska Partia na rzecz Demokracji i Socjalizmu
Komunistyczna Partia Argentyny
Komunistyczna Partia Australii
Komunistyczna Partia Austrii
Demokratyczna Postępowa Trybuna, Bahrajn
Komunistyczna Partia Białorusi
Komunistyczna Partia Belgii
Komunistyczna Partia Boliwii
Komunistyczna Partia Brazylii
Brazylijska Partia Komunistyczna
Komunistyczna Partia Brytanii
Nowa Komunistyczna Partia Brytanii
Komunistyczna Partia Bułgarii
Partia Bułgarskich Komunistów
Komunistyczna Partia Kanady
Socjalistyczna Robotnicza Partia Chorwacji
Komunistyczna Partia Kuby
Postępowa Partia Ludzi Pracy – AKEL, Cypr
Komunistyczna Partia Czech i Moraw
Komunistyczna Partia w Danii
Siła Rewolucji, Republika Dominikany
Komunistyczna Partia Ekwadoru
Komunistyczna Partia Estonii
Komunistyczna Partia Finlandii
Niemiecka Partia Komunistyczna
Komunistyczna Partia Grecji
Węgierska Partia Robotnicza
Komunistyczna Partia Indii
Komunistyczna Partia Indii (Marksistowska)
Partia Tudeh, Iran
Komunistyczna Partia Iraku
Komunistyczna Partia Kurdystanu–Iraku
Komunistyczna Partia Irlandii
Robotnicza Partia Irlandii
Komunistyczna Partia Izraela
Partia Komunistyczna, Włochy
Partia Włoskich Komunistów
Jordańska Partia Komunistyczna
Socjalistyczny Ruch Kazachstanu
Partia Komunistów Kirgistanu
Laotańska Ludowa Partia Rewolucyjna
Libańska Partia Komunistyczna
Partia Socjalistyczna, Litwa
Komunistyczna Partia Luksemburga
Komunistyczna Partia Macedonii
Partia Kongresu na rzecz Niepodległości Madagaskaru
Komunistyczna Partia Malty
Komunistyczna Partia Meksyku
Nepalska Partia Komunistyczna
Nowa Komunistyczna Partia Holandii
Komunistyczna Partia Norwegii
Palestyńska Partia Komunistyczna
Palestyńska Partia Ludowa
Komunistyczna Partia Pakistanu
Komunistyczna Partia Paragwaju
Rumuńska Partia Socjalistyczna
Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej
Rosyjska Komunistyczna Partia Robotnicza
Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego
Komuniści Serbii
Nowa Komunistyczna Partia Jugosławii
Komunistyczna Partia Słowacji
Południowoafrykańska Partia Komunistyczna
Komunistyczna Partia Ludu Hiszpanii
Komunistyczna Partia Sri Lanki
Komunistyczna Partia Sudanu
Komunistyczna Partia Suazi
Komunistyczna Partia Szwecji
Syryjska Partia Komunistyczna
Komunistyczna Partia Turcji
Partia Pracy (EMEP), Turcja
Komunistyczna Partia Ukrainy
Związek Komunistów Ukrainy
Komunistyczna Partia USA
Komunistyczna Partia Wenezueli

 

„Trybuna” broni wolnych mediów!

Jako reprezentanci mediów protestujemy przeciwko ograniczeniu wolności słowa, którego przejaw stanowi proces członków redakcji pisma „Brzask” wydawanego przez Komunistyczną Partię Polski.
Postawiony redaktorom zarzut „promowania totalitarnego systemu”, zagrożony karą więzienia do 2 lat, jest absurdalny. Rzeczywiste motywy procesu są polityczne. Prokuratura dąży do wprowadzenia zakazu wyrażania sprzeciwu wobec obecnego systemu społecznego oraz szerzenia antykomunistycznej histerii, a nie obrony demokracji. Stawianie zarzutów na podstawie między innymi publikowania materiałów historycznych oraz przedstawiania poglądów innych osób to ingerencja w swobodę wyrażania opinii.
Proces członków redakcji „Brzasku” jest częścią szerszej kampanii zastraszania społeczeństwa, aby nie miało odwagi wyrażania poglądów niezgodnych z linią polityki pisowskiego państwa, podobnie jak stawianie zarzutów „obrazy uczuć religijnych”, wymuszanie cenzury światopoglądowej.