CR7 znów strzela na Old Trafford

W minioną sobotę po 12 latach przerwy Cristiano Ronaldo ponownie wystąpił na stadionie Old Trafford w barwach Manchesteru United. 36-letni portugalski gwiazdor tego lata przeszedł do ekipy „Czerwonych Diabłów” z Juventusu Turyn za 23 mln euro.

I już w pierwszym meczu po powrocie do Manchesteru United pokazał, że nie przybył na Old Trafford żeby doczekać tu piłkarskiej emerytury, tylko realnie wesprzeć zespół w walce o najważniejsze trofea w klubowym futbolu. W spotkaniu 4. kolejki Premier League „Czerwone Diabły” podejmowały ekipę Newcaste United. Trener zespołu gospodarzy, Norweg Ole Gunnar Solskjaer, wystawił Cristiano Ronaldo od pierwszej minuty i trzymał na boisku do ostatniego gwizdka sędziego. Portugalczyk nie zawiódł dawnego kumpla z boiska, z którym cztery lata (2003-2007) straszył rywali w ataku Manchesteru United.
Norweg skończył karierę na Old Trafford latem 2007 roku, strzelając siedem bramek w Premier League i odchodził z klubu w glorii mistrza Anglii. Wtedy gwiazda Cristiano Ronaldo świeciła już pełnym blaskiem. Już bez Solskjaera, ale z Portugalczykiem w roli głównej, drużyna zagrała w dwóch kolejnych finałach Ligi Mistrzów. Pierwszy wygrała w Moskwie z Chelsea po serii rzutów karnych, drugi finał, rozegrany w Rzymie, był zarazem ostatnim występem słynnego już wtedy na cały świat Cristiano Ronaldo w barwach United. Porażkę 0:2 z Barceloną, w której błyszczał już piłkarski talent Leo Messiego, ponoć do dzisiaj traktuje jako największe rozczarowanie w karierze. A potem już w lidze hiszpańskiej przez ponad dekadę ci dwaj wielcy piłkarze toczyli zacięta rywalizację o prymat na świecie, dzieląc między siebie „Złote Piłki”, tytuły najlepszych piłkarzy sezonu i inne prestiżowe indywidualne wyróżnienia. W 2018 roku Cristiano Ronaldo opuścił jednak Real Madryt i za 105 mln euro przeszedł do Juventusu Turyn. Trzy sezony spędzone w tym klubie nie spełniły jednak oczekiwań portugalskiego gwiazdora, chociaż w ich trakcie zdobył 101 bramek, a w poprzednim sezonie w wieku 36 lat sięgnął jeszcze po koronę króla strzelców Serie A. Na wygranie Ligi Mistrzów włoski zespół okazał się jednak za słaby, a jeszcze na domiar złego przestał wygrywać także rywalizację we włoskiej ekstraklasie. Dla piłkarskiej marki CR7 dalsze granie w takim klubie rodziło ryzyko strat na wizerunku, toteż Portugalczyk postanowił tego lata zmienić pracodawcę. Ponieważ jednak marzy o szóstym w karierze triumfie w Champions League, bo chce wyrównać rekord należący do piłkarza Realu Madryt Paco Gento, który w barwach „Królewskich” sześciokrotnie zdobywał Puchar Europy Mistrzów Klubowych (poprzednik Ligi Mistrzów). Najpierw wybrał ofertę Manchesteru City, lecz po rozmowie z trenerem tego zespołu Pepem Guardiolą stracił ochotę na dołączenie do ekipy „The Citizens”. Wtedy do akcji wkroczyli przedstawiciele lokalnego rywala, United, i w kilkanaście godzin dopięli transfer, płacąc Juventusowi ledwie 23 mln euro. Powrót CR7 na Old Trafford to sygnał, że United znów chcą walczyć o mistrzostwo Anglii i triumf w Lidze Mistrzów. Oprócz portugalskiego gwiazdora tego lata na Old Trafford wylądowało dwóch znacznie kosztowniejszych graczy: 21-letni Jadon Sancho za 85 mln euro i 28-letni stoper Raphael Varane za 40 mln euro. Ale faktem jest, że chociaż w szatni United tłoczno od aktualnych angielskich wicemistrzów Europy czy francuskich mistrzów świata, to laureatem „Złotej Piłki”, i to pięciokrotnym, jest w tym towarzystwie tylko Cristiano Ronaldo.
W sporcie, a w futbolu zwłaszcza, nawet najwięksi gwiazdorzy są tyle warcie, ile ich ostatni mecz. CR7 pierwszego gola, dającego prowadzenie, strzelił w końcówce pierwszej połowy, zaś drugim trafieniem w 62. minucie odzyskał prowadzenie w spotkaniu (sześć minut wcześniej rywale wyrównali na 1:1). Dwa kolejne gole dołożyli Bruno Fernandes i Jesse Lingard i „Czerwone Diabły” zwyciężyły 4:1, utrzymując z dorobkiem 10 punktów pozycję lidera angielskiej ekstraklasy. Za ich plecami także z 10 pkt na koncie plasuje się Chelsea Londyn, a trzecią lokatę zajmuje obrońca mistrzowskiego tytułu w Premier League Manchester City.

O tym się mówi: Po 12 latach Cristiano Ronaldo wraca do Manchesteru United

Tegoroczne letnie okienko transferowe zdominowały transfery dwóch gigantów futbolu. Najpierw Leo Messi o 21 latach odszedł z Barcelony do PSG, a w miniony weekend Cristiano Ronaldo zamienił Juventus na Manchester United.

Jeszcze do niedawna mało kto przewidywał, że Leo Messi i Cristiano Ronaldo zmienią kluby tego lata. O ile transfer Argentyńczyka był wielką niespodzianką, to przejście portugalskiego gwiazdora do Manchesteru United trzeba uznać za sensację. Owszem, po trzech ostatnich nieudanych sezonach w Juventusie Turyn słynny CR7 już od dawna zdradzał chęć zmiany otoczenia, lecz z różnych przecieków wynikało, że najbardziej to chciałby wrócić do Realu Madryt. Niedawno pojawiły się jednak plotki, że może dołączyć do „galaktycznego” już składu Paris Saint-Germain, aczkolwiek pod warunkiem, iż paryski zespół opuści Kylian Mbappe.
W ostatnich dniach świat zelektryzowała wiadomość, że Portugalczyk negocjuje transfer do równie bogatego jak PSG Manchesteru City, bo arabscy szejkowie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich nagle poczuli chęć konkurowania z katarskimi odpowiednikami i też zapragnęli sprawić sobie gwiazdę światowego formatu. Szefowie „The Citizens” bez zmrużenia oka zgodzili się zapłacić Juventusowi za Cristiano Ronaldo 25 mln euro, a samemu piłkarzowi zagwarantowali gażę taką samą, jak miał w turyńskim klubie, czyli 30 mln euro rocznie. Do transferu jednak nie doszło, bo ponoć przeciwny zatrudnieniu Portugalczyka okazał się hiszpański trener City Pep Guardiola.
Fani lokalnego rywala „The Citizens”, Manchesteru United, już organizowali akcję masowego palenia gadżetów związanych z CR7 z czasów jego występów na Old Trafford, lecz w sobotę gruchnęła wieść, iż portugalski gwiazdor ostatecznie nie trafi do lokalnego rywala, tylko właśnie na Old Trafford.
Władze Manchesteru United dopięły transfer w kilkanaście godzin, bo po prostu przejęły niemal wszystkie warunki niedoszłej do skutku umowy CR7 z Manchesterem City. I w ten oto sposób pięciokrotny zdobywca „Złotej Piłki” przez co najmniej kolejne dwa sezony będzie grał pod wodzą Norwega Ole Gunnara Solskjaera, dawnego kolegi z boiska, ale też konkurenta w miejsca w ataku „Czerwonych Diabłów” jeszcze za trenerskich rządów Alexa Fergusona.
Dla Cristiano Ronaldo będzie to powrót do United po 12 latach przerwy. W zespole z Old Trafford występował w latach 2003-2009 i w jego barwach po raz pierwszy wygrał Ligę Mistrzów, a także trzykrotnie zdobył mistrzostwo Anglii i raz Puchar Anglii. Na zmianie barw wiele finansowo nie stracił. W ekipie „Starej Damy” zarabiał rocznie 30 mln euro, w ekipie „Czerwonych Diabłów” przez dwa najbliższe sezony będzie kasował tygodniowo 480 tysięcy funtów, czyli około 25 milionów funtów rocznie. I także, jak miało to miejsce w Realu i Juventusie, będzie najlepiej opłacanym graczem.

Piłkarz z kryptowalutą

Były zawodnik Manchesteru United Brazylijczyk Anderson został w swoim ojczystym kraju oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej dokonującej nadużyć w obrocie kryptowalutą.

Anderson Luis de Abreu Oliveira, bardziej znany pod boiskowym przydomkiem Anderson, przed laty uchodził za wielki piłkarski talent. Podbój europejskich boisk zaczął w FC Porto, skąd w 2007 roku został przez Alexa Fergusona ściągnięty do Manchesteru United. W 2008 roku dostał nagrodę Golden Boy, przyznawaną w sezonie najlepszemu piłkarzowi do lat 21 grającemu w Europie, więc sądzono, iż jego kariera w tym klubie potoczy się harmonijnie. Ale chociaż zawodnikiem ekipy „Czerwonych Diabłów” był do 2015 roku, nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Rozegrał w tym czasie tylko 105 meczów i strzelił pięć goli. W 2014 roku United wypożyczyli go do Fiorentiny, a rok później pożegnali bez żalu. Anderson wrócił do Brazylii, gdzie przez trzy kolejne lata grał w SC Internazional Porto Alegre, potem jeszcze przez jeden sezon w tureckim Adana Demirspor, gdzie po zakończeniu kontraktu zakończył sportową karierę.
Nie rzucił jednak futbolu w wieku ledwie 31 lat z braku innych ofert, tylko znalazł dla siebie znacznie bardziej intratne i dużo mniej męczące zajęcie – zaczął prowadzić na dużą skalę operacje finansowe na rynku kryptowalut. Nowe zajęcie przyniosło mu większe dochody, ale wpędziło też w poważne tarapaty. Jak informuje serwis internetowy goal.com, Anderson został oskarżony w Brazylii o udział w grupie przestępczej dopuszczającej się nadużyć w obrocie kryptowalutami oraz kradzieży, oszustw i prania brudnych pieniędzy. Najpoważniejszy zarzut dotyczy przejęcia 5,5 mln dolarów z konta jednej z brazylijskich firm. Według policji kwota ta została „wyprana” przy użyciu właśnie kryptowaluty. Anderson stanowczo zaprzecza, by jego działania miały nielegalny charakter i zapewnia, że w tej sprawie był ofiarą, a nie sprawcą. Śledztwo jednak trwa i dopóki nie zapadnie wyrok, były piłkarz Manchesteru United spokojnie spać nie może.

Liga Europy: Villarereal górą w Gdańsku

Hiszpańskie drużyny mają szczęście do polskich stadionów w finałach Ligi Europy. Sześć lat temu na Stadionie Narodowym w Warszawie wygrała FC Sevilla, a w minioną środę na stadionie w Gdańsku po szalonym meczu z sukcesu cieszyła się ekipa Villarrealu. Co ciekawe, oba zespoły do sukcesu poprowadził ten sam trener – Unai Emery. Hiszpański szkoleniowiec ma już na koncie cztery triumfy w Lidze Europy.

Faworytem środowego finału był prowadzony przez Norwega Ole Gunnara Solskjaera zespół Manchesteru United, ale ekipa „Czerwonych Diabłów” nie miała nożna na gardle, bo w rozgrywkach Premier League zajęła drugą lokatę i zapewniła sobie w przyszłym sezonie start w Lidze Mistrzów. Nie oznacza to, że nie chciała wygrać. Owszem, bardzo chciała, bo wygranie Ligi Europy było dla niej szansą na zakończenie z twarzą nieudanego sezonu. Wicemistrzostwo Anglii ze stratą 12 punktów do lokalnego rywala, Manchesteru City, porażki w krajowych pucharach – w EFL Cup w półfinale, a w FA Cup w 1/4 finału, a w Lidze Mistrzów zespół Solskjaera zaliczył już wręcz kompromitację, bo nie wyszedł nawet z grupy. Z kolei piłkarze Villarrealu w hiszpańskiej Primera Division skończyli sezon na siódmej pozycji i w perspektywie mieli występy w nowym sezonie co najwyżej w Lidze Konfederacji Europy. Największe sukcesy tego klubu to dwa zwycięstwa w Pucharze Intertoto oraz sensacyjne wicemistrzostwo Hiszpanii w sezonie 2007/2008 roku.
Ale szansa na lepsze jutro wyzwoliła w podopiecznych trenera Unaia Emery’ego ogromne pokłady ambicji, którymi zrównoważyli przewagę piłkarskiego potencjału graczy angielskiego zespołu. Na zwycięstwo w regulaminowym czasie gry byli za słabi, chociaż objęli prowadzenie w 29. minucie po golu Gerarda Moreno. Po zmianie stron drużyna Solskjaera wreszcie skonsumowała swoją miażdżącą przewagę i w 55. minucie po trafieniu Edinsona Cavaniego doprowadziła do wyrównania. Więcej goli z gry już jednak w tym meczu nie padło i po bezbramkowej dogrywce francuski sędzia Clement Turpin zarządził konkurs rzutów karnych, jak się później okazało, najdłuższy w historii rozgrywek w Lidze Europy, bo trzeba było aż jedenastu serii, żeby w końcu ktoś się pomylił. Jako ostatni „jedenastki” egzekwowali bramkarze, a pech przydarzył się golkiperowi Manchesteru United Davidowi de Gei. Pech podwójny, bo to Hiszpan i pewnie jego kiepski strzał, który bez trudu obronił argentyński bramkarz Villarrealu Geronimo Rulli, będzie tu i ówdzie uważany za trochę podejrzany, choć De Gea ma na sobą dekadę gry w barwach „Czerwonych Diabłów”. Ale nie tacy zawodnicy jak on pudłowali z jedenastu metrów w decydujących momentach meczów. Ta najdłuższa seria rzutów karnych w historii Ligi Europy. Do tej pory najwięcej „jedenastek”, trzynaście, strzelali zawodnicy Besiktasu Stambuł i Olympique Lyon w ćwierćfinale rozgrywek 2016/2017. Konkurs rzutów karnych zakończył się wynikiem 6-7. Warto odnotować, że finał Ligi Europy na gdańskim stadionie odbył się z ograniczonym do 1/4 pojemności trybun udziałem kibiców.
Unai Emery po raz czwarty w trenerskiej karierze podniósł w górę puchar za zwycięstwo w Lidze Europy. Przejmując stery w „Żółtej Łodzi Podwodnej” jak kibice Villarrealu zwą swój zespół, obiecał „przynieść klubowi pierwszy puchar”. I dotrzymał słowa. Drużyna Villarrealu dotarłą do finału Ligi Europy bez jednej porażki, a w decydującym starciu pokonała jeden z najbogatszych klubów na świecie.
Hiszpański klub na takim finansowym poziomie się nie znajdzie, chociaż dzięki triumfowi na stadionie w Gdańsku solidnie wzmocni swoje finanse. W sumie Villarreal zarobił na występach w Lidze Europy 24 mln euro, a to jeszcze nie wszystko, bo do tej kwoty dojdą jeszcze pieniądze ze sprzedaży praw telewizyjnych (co najmniej 10-12 mln euro). Tak na marginesie, to lepiej finansowo wyjdzie Manchester United, ale angielski klub otrzyma jeszcze pieniądze za grę w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W sumie na konto „Czerwonych Diabłów” za występy w europejskich pucharach wpłynie w sumie, licząc z wpływami z praw telewizyjnych, grupo ponad 80 mln euro (z tego za udział w Lidze Europy 36 mln euro). Triumf Villarrealu w Lidze Europy oznacza, że ten zespół uzupełni stawkę 26 drużyn, które są pewne udziału w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Villarreal będzie losowany z pierwszego koszyka, a Manchester United z drugiego. Zgodnie z zasadami kwalifikacji do Champions League gdyby wygrał Manchester United, miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów przypadłoby trzeciej drużynie Ligue 1, czyli AS Monaco.

Liga Europy UEFA: Teraz powalczą o awans do ćwierćfinału

W miniony piątek odbyło się losowanie par 1/8 finału Ligi Europy. W gronie 16 zespołów najsilniejszą reprezentację ma Anglia (trzy drużyny), po dwie ekipy mają Włochy, Hiszpania i Ukraina, a po jednej Szwajcaria, Holandia, Grecja, Szwecja, Czechy, Szkocja i Chorwacja.

Najliczniej w tej fazie rywalizacji w Lidze Europy jest reprezentowana angielska Premier League, która ma trzy zespoły – Arsenal, Manchester United i Tottenham. Zaskakuje natomiast brak zespołu z Bundesligi. W poprzedniej rundzie Hoffenheim odpadło z Molde, a Bayer Leverkusen z Young Boys Berno. Pierwsze mecze 1/8 finału odbędą się 11 marca. Rewanże zaplanowano tydzień później. W tym roku finał Ligi Europy odbędzie się w Gdańsku.
Hitem tej rundy zmagań będzie bez wątpienia starcie dwóch odradzających się dawnych europejskich potęg, Manchesteru United z AC Milan. „Czerwone Diabły” w okresie gorszej prosperity sportowej w 2017 roku wygrali Ligę Europy i w tym sezonie mają zamiar powtórzyć ten wyczyn, chociaż w Premier League idzie im nieźle. Mistrzostwa Anglii już raczej nie zdobędą, bo lokalny rywal, Manchester City, ma zbyt dużą przewagę w tabeli, ale wicemistrzowski tytuł jak najbardziej, a już na pewno miejsce gwarantujące start w nowej edycji Champions League. Podobnie rzecz się ma z zespołem AC Milan, który toczy wyrównaną walkę o mistrzostwo Włoch z lokalnym rywalem Interem i broniącym tytułu Juventusem Turyn.
W Dynamie Kijów gra Tomasz Kędziora, jedyny polski piłkarz, który jeszcze uczestniczy w obecnej edycji Ligi Europy. Ukraiński zespół trafił na znakomicie w tym sezonie spisujący się hiszpański Villareal CF, szósty aktualnie zespół w Primera Division, ale nie jest bez szans na wywalczenie awansu do 1/4 finału.
Z kolei drużyna Glasgow Rangers, z którą w fazie grupowej rywalizował Lech Poznań, zmierzy się ze Slavią Praga, która w 1/16 finału sensacyjnie wyeliminowała Leicester City.

Zestaw par 1/8 finału Ligi Europy:
Ajax Amsterdam – Young Boys Berno
Dynamo Kijów – Villareal
AS Roma – Szachtar Donieck
Olympiakos Pireus – Arsenal Londyn
Dinamo Zagrzeb – Tottenham Hotspur
Manchester United – AC Milan
Slavia Praga – Glasgow Rangers
Grenada CF – Molde FK.

Wayne Rooney zakończył piłkarską karierę

Wayne Rooney to bez wątpienie jeden z najlepszych angielskich piłkarzy w XXI wieku. W narodowych barwach rozegrał 120 spotkań i strzelił 53 gole, co stawia go też w szeregu najwybitniejszych graczy w całej historii angielskiego futbolu. Ostatnio występował jednak w drugoligowym Derby County, gdzie od grudnia był grającym trenerem. Rola szkoleniowca bardziej mu odpowiadała, bo 15 stycznia tego roku w wieku 35 lat piłkarską karierę.

Urodził się 24 października 1985 roku w Croxteth, dzielnicy na przedmieściach Liverpoolu, która w tamtych czasach pojawiała się w mediach głównie w kronikach policyjnych. Ojciec Wayne’a pracował dorywczo na budowach, matka w szkolnej stołówce za 100 funtów tygodniowo i dorabiała po godzinach sprzątając w domach. W tej niezamożnej angielskiej rodzinie piłkarska kariera była więc uważana za nie najgorszy pomysł na życie, więc rodzice nie uzależniali zgody na udział syna w treningach od szkolnych stopni. Wayne Rooney wychowała się w „niebieskiej” części Liverpoolu, czyli wśród fanów Evertonu. Dlatego w wieku niespełna dziesięciu lat zapisał się do szkółki piłkarskiej tego klubu. Trenerzy od razu rozpoznali w nim materiał na wielkiego piłkarza i niemal od początku kazali mu grać i trenować z chłopcami starszymi od niego. W 2002 roku zadebiutował w pierwszym zespole „The Toffees” w meczu z Arsenalem Londyn i przeszedł do historii Premier League. Wszedł na boisko w 80. minucie za Kanadyjczyka polskiego pochodzenia Tomasza Radzińskiego. W ostatnich sekundach spotkaniach przy wyniku 1:1 Rooney strzałem z 35 metrów pokonał słynnego Davida Seamana i zostając najmłodszym strzelcem gola w historii angielskiej ekstraklasy. Od tego momentu wszystko potoczyło się błyskawicznie.
Zaledwie cztery miesiące później Rooney, mając 17 lat i 111 dni, zadebiutował w reprezentacji Anglii, której selekcjonerem był Szwed Sven-Goran Eriksson. Latem 2004 roku za 25,6 mln funtów przeszedł do wielkiego Manchesteru United, z którym pięć razy zdobył mistrzostwo kraju, czterokrotnie Puchar Ligi, wygrał Ligę Mistrzów, Klubowe Mistrzostwo Świata, Puchar Anglii oraz Ligę Europy. Strzelił w barwach „Czerwonych Diabłów” 253 gole i jest najlepszym strzelcem w historii tego klubu. W Premier League zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji strzelców wszech czasów (208 goli) i trzecie miejsce w liczbie asyst (103). W reprezentacji Anglii też ma nietuzinkowy dorobek, chociaż nie okraszony żadnym spektakularnym sukcesem. W latach 2003–2017 rozegrał ww ekipie „Synów Albionu” 120 meczów. Zagrał w turniejach Euro 2004, 2012 i 2016 oraz w mistrzostwach świata 2006, 2010 i 2014. Karierę reprezentacyjną zakończył w 2017 roku jako najskuteczniejszy strzelec w historii reprezentacji Anglii (53). Teraz postanowił spróbować sił w roli trenera Derby County, a jego liczni fani trzymają za niego kciuki. Polscy kibice też powinni, bo podopiecznymi Rooney’a są dwaj nasi reprezentacyjni piłkarze – Kamil Jóźwiak i Krystian Bielik.

Wyniki 5. kolejki Ligi Mistrzów UEFA

GRUPA A

  1. kolejka
    Bayern Monachium – Atletico Madryt 4:0
    RB Salzburg – Lokomotiw Moskwa 2:2
  2. kolejka (27 października)
    Lokomotiw Moskwa – Bayern Monachium 1:2
    Altetico Madryt – RB Salzburg 3:2
  3. kolejka (3 listopada)
    Lokomotiw Moskwa – Atletico Madryt 1:1
    RB Salzburg – Bayern Monachium 2:6
  4. kolejka (25 listopada)
    Bayern Monachium – RB Salzburg 3:1
    Atletico Madryt – Lokomotiw Moskwa 0:0
  5. kolejka (1 grudnia)
    Atletico Madryt – Bayern Monachium 1:1
    Lokomotiw Moskwa – RB Salzburg 1:3
  6. kolejka (9 grudnia)
    Bayern Monachium – Lokomotiw Moskwa
    RB Salzburg – Atletico Madryt

1 Bayern Monachium 5 13 16:5
2 Atletico Madryt 5 6 5:8
3 RB Salzburg 5 4 10:15
4 Lokomotiw Moskwa 5 3 5:8

GRUPA B

  1. kolejka
    Real Madryt – Szachtar Donieck 2:3
    Inter Mediolan – Borussia M. 2:2
  2. kolejka (27 października)
    Szachtar Donieck – Inter Mediolan 0:0
    Borussia Moenchengladbach – Real Madryt 2:2
  3. kolejka (3 listopada)
    Szachtar Donieck – Borussia M’gladbach 0:6
    Real Madryt – Inter Mediolan 3:2
  4. kolejka (25 listopada)
    Borussia M. – Szachtar Donieck 4:0
    Inter Mediolan – Real Madryt 0:2
  5. kolejka (1 grudnia)
    Borussia M. – Inter Mediolan 2:3
    Szachtar Donieck – Real Madryt 2:0
  6. kolejka (9 grudnia)
    Real Madryt – Borussia M.
    Inter Mediolan – Szachtar Donieck
  1. Borussia M’gladbach 5 8 16:7
  2. Szachtar Donieck 5 7 5:13.
  3. Real Madryt 5 7 9:9
  4. Inter Mediolan 5 5 7:9

GRUPA C

  1. kolejka
    Manchester City – FC Porto 3:1
    Olympiakos Pireus – Olympique Marsylia 1:0
  2. kolejka (27 października)
    FC Porto – Olympiakos Pireus 2:0
    Olympique Marsylia – Manchester City 0:3
  3. kolejka (3 listopada)
    FC Porto – Olympique Marsylia 3:0
    Manchester City – Olympiakos Pireus 3:0
  4. kolejka (25 listopada)
    Olympique Marsylia – FC Porto 0:2
    Olympiakos Pireus – Manchester City 0:1
  5. kolejka (1 grudnia)
    Olympique Marsylia – Olympiakos Pireus 2:1
    FC Porto – Manchester City 0:0
  6. kolejka (9 grudnia)
    Manchester City – Olympique Marsylia
    Olympiakos Pireus – FC Porto
  1. Manchester City 5 13 10:1
  2. FC Porto 5 10 8:3
  3. Olympiakos Pireus 5 3 2:8
  4. Olympique Marsylia 5 3 2:10

GRUPA D

  1. kolejka
    Ajax Amsterdam – FC Liverpool 0:1
    FC Midtjylland – Atalanta Bergamo 0:4
  2. kolejka (27 października)
    Atalanta Bergamo – Ajax Amsterdam 2:2
    FC Liverpool – FC Midtjylland 2:0
  3. kolejka (3 listopada)
    Atalanta Bergamo – FC Liverpool 0:5
    FC Midtjylland – Ajax Amsterdam 1:2
  4. kolejka (25 listopada)
    FC Liverpool – Atalanta Bergamo 0:2
    Ajax Amsterdam – FC Midtjylland 3:1
  5. kolejka (1 grudnia)
    FC Liverpool – Ajax Amsterdam 1:0
    Atalanta Bergamo – FC Midtjylland 1:1
  6. kolejka (9 grudnia)
    Ajax Amsterdam – Atalanta Bergamo
    FC Midtjylland – FC Liverpool
  1. FC Liverpool 5 12 9:2
  2. Ajax Amsterdam 5 7 7:6
  3. Atalanta Bergamo 5 8 9:8
  4. FC Midtjylland 5 1 3:12

GRUPA E

  1. kolejka
    Chelsea Londyn – FC Sevilla 0:0
    Stade Rennes – FK Krasnodar 1:1
  2. kolejka (28 października)
    FC Sevilla – Stade Rennes 1:0
    FK Krasnodar – Chelsea Londyn 0:4
  3. kolejka (4 listopada)
    FC Sevilla – FK Krasnodar 3:2
    Chelsea Londyn – Stade Rennes 3:0
  4. kolejka (24 listopada)
    FK Krasnodar – FC Sevilla 1:2
    Stade Rennes – Chelsea Londyn 1:2
  5. kolejka (2 grudnia)
    FK Krasnodar – Stade Rennes 1:0
    FC Sevilla – Chelsea Londyn 0:4
  6. kolejka (8 grudnia)
    Chelsea Londyn – FK Krasnodar
    Stade Rennes – FC Sevilla
  1. Chelsea Londyn 5 13 13:1
  2. FC Sevilla 5 10 6:7
  3. FK Krasnodar 5 4 5:10
  4. Stede Rennes 5 1 2:8

GRUPA F

  1. kolejka
    Zenit Petersburg – Club Brugge 1:2
    Lazio Rzym – Borussia Dortmund 3:1
  2. kolejka (28 października)
    Borussia Dortmund – Zenit Petersburg 2:0
    Club Brugge – Lazio Rzym 1:1
  3. kolejka (4 listopada)
    Club Brugge – Borussia Dortmund 0:3
    Zenit Petersburg – Lazio Rzym 1:1
  4. kolejka (24 listopada)
    Borussia Dortmund – Club Brugge 3:0
    Lazio Rzym – Zenit Petersburg 3:1
  5. kolejka (2 grudnia)
    Borussia Dortmund – Lazio Rzym 1:1
    Club Brugge – Zenit Petersburg 3:0
  6. kolejka (8 grudnia)
    Zenit Petersburg – Borussia Dortmund
    Lazio Rzym – Club Brugge
  1. Borussia Dortmund 5 10 10:4
  2. Lazio Rzym 5 9 9:5
  3. Club Brugge 5 7 6:8
  4. Zenit Petersburg 5 1 3:11

GRUPA G

  1. kolejka
    FC Barcelona – Ferencvaros Budapeszt 5:1
    Dynamo Kijów – Juventus Turyn 0:2
  2. kolejka (28 października)
    Juventus Turyn – FC Barcelona 0:2
    Ferencvaros Budapeszt – Dynamo Kijów 2:2
  3. kolejka (4 listopada)
    Ferencvaros Budapeszt – Juventus Turyn 1:4
    FC Barcelona – Dynamo Kijów 2:1
  4. kolejka (24 listopada)
    Juventus Turyn – Ferencvaros Budapeszt 1:2
    Dynamo Kijów – FC Barcelona 0:4
  5. kolejka (2 grudnia)
    Juventus Turyn – Dynamo Kijów 3:0
    Ferencvaros Budapeszt – FC Barcelona 0:3
  6. kolejka (8 grudnia)
    FC Barcelona – Juventus Turyn
    Dynamo Kijów – Ferencvaros Budapeszt
  1. FC Barcelona 5 15 16:2
  2. Juventus Turyn 5 12 11:4
  3. Dynamo Kijów 5 1 3:13
  4. Ferencvaros 5 1 5:16

GRUPA H

  1. kolejka
    Paris Saint-Germain – Manchester United 1:2
    RB Lipsk – Istanbul Basaksehir 2:0
  2. kolejka (28 października)
    Istanbul Basaksehir – Paris Saint-Germain 0:2
    Manchester United – RB Lipsk 5:0
  3. kolejka (4 listopada)
    RB Lipsk – Paris Saint-Germain 2:1
    Istanbul Basaksehir – Manchester United 2:1
  4. kolejka (24 listopada)
    Paris Saint-Germain – RB Lipsk 1:0
    Manchester United – Istanbul Basaksehir 4:1
  5. kolejka (2 grudnia)
    Manchester United – Paris Saint-Germain 1:3
    Istanbul Basaksehir – RB Lipsk 3:4
  6. kolejka (8 grudnia)
    Paris Saint-Germain – Istanbul Basaksehir
    RB Lipsk – Manchester United
  1. Manchester United 5 9 9:6
  2. Paris Saint-Germain 5 9 8:5
  3. RB Lipsk 5 9 8:10
  4. Istanbul Basaksehir 5 3 3:13

Wyniki Ligi Mistrzów UEFA

GRUPA A

  1. kolejka
    Bayern Monachium – Atletico Madryt 4:0
    RB Salzburg – Lokomotiw Moskwa 2:2
  2. kolejka (27 października)
    Lokomotiw Moskwa – Bayern Monachium 1:2
    Altetico Madryt – RB Salzburg 3:2
  3. kolejka (3 listopada)
    Lokomotiw Moskwa – Atletico Madryt 1:1
    RB Salzburg – Bayern Monachium 2:6
  4. kolejka (25 listopada)
    Bayern Monachium – RB Salzburg 3:1
    Atletico Madryt – Lokomotiw Moskwa 0:0
  5. kolejka (1 grudnia)
    Atletico Madryt – Bayern Monachium
    Lokomotiw Moskwa – RB Salzburg
  6. kolejka (9 grudnia)
    Bayern Monachium – Lokomotiw Moskwa
    RB Salzburg – Atletico Madry

1 Bayern Monachium 4 12 15:4
2 Atletico Madryt 4 5 4:7
3 Lokomotiw Moskwa 4 3 4:5
4 RB Salzburg 4 1 7:14

GRUPA B

  1. kolejka
    Real Madryt – Szachtar Donieck 2:3
    Inter Mediolan – Borussia M. 2:2
  2. kolejka (27 października)
    Szachtar Donieck – Inter Mediolan 0:0
    Borussia Moenchengladbach – Real Madryt 2:2
  3. kolejka (3 listopada)
    Szachtar Donieck – Borussia M’gladbach 0:6
    Real Madryt – Inter Mediolan 3:2
  4. kolejka (25 listopada)
    Borussia M. – Szachtar Donieck 4:0

    Inter Mediolan – Real Madryt 0:2
  5. kolejka (1 grudnia)
    Borussia M. – Inter Mediolan
    Szachtar Donieck – Real Madryt
  6. kolejka (9 grudnia)
    Real Madryt – Borussia M.
    Inter Mediolan – Szachtar Donieck
  1. Borussia M’gladbach 4 8 14:
  2. Real Madryt 4 7 9:3
  3. Szachtar Donieck 4 4 3:12
  4. Inter Mediolan 4 2 4:7

GRUPA C

  1. kolejka
    Manchester City – FC Porto 3:1
    Olympiakos Pireus – Olympique Marsylia 1:0
  2. kolejka (27 października)
    FC Porto – Olympiakos Pireus 2:0
    Olympique Marsylia – Manchester City 0:3
  3. kolejka (3 listopada)
    FC Porto – Olympique Marsylia 3:0
    Manchester City – Olympiakos Pireus 3:0
  4. kolejka (25 listopada)
    Olympique Marsylia – FC Porto 0:2
    Olympiakos Pireus – Manchester City 0:1
  5. kolejka (1 grudnia)
    Olympique Marsylia – Olympiakos Pireus
    FC Porto – Manchester City
  6. kolejka (9 grudnia)
    Manchester City – Olympique Marsylia
    Olympiakos Pireus – FC Porto
  1. Manchester City 4 12 10:1
  2. FC Porto 4 9 8:3
  3. Olympiakos Pireus 4 3 1:6
  4. Olympique Marsylia 4 0 0:9

GRUPA D

  1. kolejka
    Ajax Amsterdam – FC Liverpool 0:1
    FC Midtjylland – Atalanta Bergamo 0:4
  2. kolejka (27 października)
    Atalanta Bergamo – Ajax Amsterdam 2:2
    FC Liverpool – FC Midtjylland 2:0
  3. kolejka (3 listopada)
    Atalanta Bergamo – FC Liverpool 0:5
    FC Midtjylland – Ajax Amsterdam 1:2
  4. kolejka (25 listopada)
    FC Liverpool – Atalanta Bergamo 0:2
    Ajax Amsterdam – FC Midtjylland 3:1
  5. kolejka (1 grudnia)
    FC Liverpool – Ajax Amsterdam
    Atalanta Bergamo – FC Midtjylland
  6. kolejka (9 grudnia)
    Ajax Amsterdam – Atalanta Bergamo
    FC Midtjylland – FC Liverpool
  1. FC Liverpool 4 9 8:2
  2. Ajax Amsterdam 4 7 7:5
  3. Atalanta Bergamo 4 7 8:7
  4. FC Midtjylland 4 0 2:11

GRUPA E

  1. kolejka
    Chelsea Londyn – FC Sevilla 0:0
    Stade Rennes – FK Krasnodar 1:1
  2. kolejka (28 października)
    FC Sevilla – Stade Rennes 1:0
    FK Krasnodar – Chelsea Londyn 0:4
  3. kolejka (4 listopada)
    FC Sevilla – FK Krasnodar 3:2
    Chelsea Londyn – Stade Rennes 3:0
  4. kolejka (24 listopada)
    FK Krasnodar – FC Sevilla 1:2
    Stade Rennes – Chelsea Londyn 1:2
  5. kolejka (2 grudnia)
    FK Krasnodar – Stade Rennes
    FC Sevilla – Chelsea Londyn
  6. kolejka (8 grudnia)
    Chelsea Londyn – FK Krasnodar
    Stade Rennes – FC Sevilla

1 Chelsea Londyn 4 10 9:1
2 FC Sevilla 4 10 6:3
3 FK Krasnodar 4 1 4:10
4 Stede Rennes 4 1 2:7

GRUPA F

  1. kolejka
    Zenit Petersburg – Club Brugge 1:2
    Lazio Rzym – Borussia Dortmund 3:1
  2. kolejka (28 października)
    Borussia Dortmund – Zenit Petersburg 2:0
    Club Brugge – Lazio Rzym 1:1
  3. kolejka (4 listopada)
    Club Brugge – Borussia Dortmund 0:3
    Zenit Petersburg – Lazio Rzym 1:1
  4. kolejka (24 listopada)
    Borussia Dortmund – Club Brugge 3:0
    Lazio Rzym – Zenit Petersburg 3:1
  5. kolejka (2 grudnia)
    Borussia Dortmund – Lazio Rzym
    Club Brugge – Zenit Petersburg
  6. kolejka (8 grudnia)
    Zenit Petersburg – Borussia Dortmund
    Lazio Rzym – Club Brugge
  1. Borussia Dortmund 4 9 9:3
  2. Lazio Rzym 4 8 8:4
  3. Club Brugge 4 4 3:8
  4. Zenit Petersburg 4 1 3:8

GRUPA G

  1. kolejka
    FC Barcelona – Ferencvaros Budapeszt 5:1
    Dynamo Kijów – Juventus Turyn 0:2
  2. kolejka (28 października)
    Juventus Turyn – FC Barcelona 0:2
    Ferencvaros Budapeszt – Dynamo Kijów 2:2
  3. kolejka (4 listopada)
    Ferencvaros Budapeszt – Juventus Turyn 1:4
    FC Barcelona – Dynamo Kijów 2:1
  4. kolejka (24 listopada)
    Juventus Turyn – Ferencvaros Budapeszt 1:2
    Dynamo Kijów – FC Barcelona 0:4
  5. kolejka (2 grudnia)
    Juventus Turyn – Dynamo Kijów
    Ferencvaros Budapeszt – FC Barcelona
  6. kolejka (8 grudnia)
    FC Barcelona – Juventus Turyn
    Dynamo Kijów – Ferencvaros Budapeszt
  1. FC Barcelona 4 12 13:2
  2. Juventus Turyn 4 9 8:4
  3. Dynamo Kijów 4 1 3:10
  4. Ferencvaros 4 1 5:13

GRUPA H

  1. kolejka
    Paris Saint-Germain – Manchester United 1:2
    RB Lipsk – Istanbul Basaksehir 2:0
  2. kolejka (28 października)
    Istanbul Basaksehir – Paris Saint-Germain 0:2
    Manchester United – RB Lipsk 5:0
  3. kolejka (4 listopada)
    RB Lipsk – Paris Saint-Germain 2:1
    Istanbul Basaksehir – Manchester United 2:1
  4. kolejka (24 listopada)
    Paris Saint-Germain – RB Lipsk 1:0
    Manchester United – Istanbul Basaksehir 4:1
  5. kolejka (2 grudnia)
    Manchester United – Paris Saint-Germain
    Istanbul Basaksehir – RB Lipsk
  6. kolejka (8 grudnia)
    Paris Saint-Germain – Istanbul Basaksehir
    RB Lipsk – Manchester United
  1. Manchester United 4 9 8:3
  2. Paris Saint-Germain 4 6 5:4
  3. RB Lipsk 4 6 4:7
  4. Istanbul Basaksehir 4 3 3:9

Bobby Charlton gaśnie

Legendarny angielski piłkarz Bobby Charlton, mistrz świata z 1966 roku i przez lata filar Manchesteru United, cierpi na demencję. Ujawnił to dziennik „The Telegraph” za zgodą żony 106-krotnego reprezentanta Anglii.

Zdrowie Bobby’ego Charltona interesuje wielu fanów futbolu, nie tylko w Anglii, bo jest on jednym z najwybitniejszych piłkarzy w historii tego sportu. Z reprezentacją swojego kraju w 1966 roku wywalczył mistrzostwo świata i w tym też roku został uznany za najlepszego piłkarza na świecie i został nagrodzony „Złotą Piłką”. W drużynie narodowej zagrał w 106 meczach i strzelił 49 goli.
Wielkie sukcesy odnosił też w Manchesterze United. W barwach tego klubu grał w latach 1956-1973. W 1958 roku przeżył katastrofę lotniczą w Monachium, w której m.in. zginęło ośmiu graczy Manchesteru United, a 10 lat później poprowadził ekipę „Czerwonych Diabłów” do pierwszego w historii klubu triumfu w Pucharze Europy Mistrzów Klubowych.
W wygranym 4:1 finałowym meczu z Benficą Lizbona Charlton zdobył dwie bramki. W sumie w barwach United rozegrał 606 spotkań i strzelił 199 goli.

Zwycięstwa faworytów w 1/4 finału

W poniedziałek na czterech niemieckich stadionach, w Duisburgu, Duesseldorfie, Gelsenkirchen oraz Kolonii, rozpoczął się finałowy turniej Ligi Europy. W dwóch pierwszych spotkaniach ćwierćfinałowych Inter Mediolan pokonał Bayer Leverkusen 2:1, a Manchester United po dogrywce wygrał 1:0 z FC Kopenhaga.

Podobnie jak w przypadku Ligi Mistrzów, także w Lidze Europy UEFA postanowiła dokończyć przerwane przez pandemię koronawirusa rozgrywki w formie turnieju. Mecze odbywają się bez udziału publiczności na stadionach w Duisburgu, Duesseldorfie, Gelsenkirchen oraz Kolonii, która też będzie gospodarzem zaplanowanego na 21 sierpnia finału.
Pierwsze dwa spotkania nie rozczarowały kibiców. Inter Mediolan po restarcie sezonu gra bardzo dobrze. Z 15 rozegranych meczów przegrał tylko, a w Serie A wywalczył tytuł wicemistrzowski i w przeciwieństwie do zespołu Bayeru Leverkusen zapewnił sobie awans do Ligi Mistrzów w nowej edycji tych rozgrywek. Ale piłkarze Interu chcą zakończyć miniony sezon triumfem w Lidze Europy i dlatego w starciu z „Aptekarzami” dali z siebie wszystko. Spotkanie zakończyło się wygrana włoskiego zespołu 2:1, a wszystkie trzy gole padły przed przerwą: na 1:0 w 15. minucie trafił Nicolo Barella, na 2:0 podwyższył Romelu Lukaku w 21. minucie, a kontaktowa bramkę dla Bayeru trzy minuty później uzyskał Kai Havertz. I na tym strzelanie goli gracze obu drużyn zakończyli. W półfinale (17 sierpnia) rywalem Interu bedzie zwycięzca wtorkowego meczu Szachtara Donieck z FC Basel (zakończył się po zamknięciu wydania).
W drugim poniedziałkowym spotkaniu zmierzyły się zespoły Manchesteru United i FC Kopenhaga. Faworytem była angielska drużyna, bo duński zespół nigdy wcześniej nie dotarł w europejskich pucharach do fazy ćwierćfinałowej. Ale 14 lat temu (w listopadzie 2006 roku) oba kluby stoczyły walkę w Lidze Mistrzów i wtedy nieoczekiwanie wygrał zespół FC Kopenhaga 1:0. Trenerem tamtej drużyny był obecny jej szkoleniowiec Staale Solbakken, a piłkarzem „Czerwonych Diabłów” był wtedy dzisiejszy trener United Ole Gunnar Solskjaer. Obaj Norwegowie znają się dobrze, a Solskjaer przed meczem nie krył obaw o wynik starcia z kopenhaskim zespołem. „Znam dobrze Staale Solbakkena, to mój dobry przyjaciel. Jego zespoły są zawsze dobrze zorganizowane i gra się przeciwko nim bardzo trudno. A on ma teraz do dyspozycji wielu młodych i utalentowanych piłkarzy” – ocenił trener „Czerwonych Diabłów”. Jego obawy okazały się uzasadnione, bo gracze FC Kopenhaga nie dali sobie strzelić gola przez 90 minut regulaminowego czasu gry, nawet z rzutu karnego. Dopiero druga „jedenastka” podyktowana przeciwko nim w dogrywce przesądziła o zwycięstwie podopiecznych Solskjaera 1:0. W półfinale Manchester United trafi na zwycięzcę wtorkowej potyczki Wolverhampton Wanderers z FC Sevilla, która zakończyła się po zamknięciu wydania. Mecz zaplanowano na niedzielę 16 sierpnia.