Olimpijska gala na stulecie PKOl

W minioną sobotę w Teatrze Wielkim w Warszawie odbyła się uroczysta gala z okazji 100-lecia powstania Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m. in. nasi medaliści olimpijscy, prezydent RP Andrzej Duda, prezydent MKOl Thomas Bach i prezydent Stowarzyszenia Europejskich Komitetów Olimpijskich Janez Kocijańcić.

Wśród gości nie zabrakło też byłych prezesów PKOl: Bolesława Kapitana, Aleksandra Kwaśniewskiego i Andrzeja Szalewicza. Ważnym punktem uroczystości było wręczenie Anicie Włodarczyk złotego medalu olimpijskiego igrzysk 2012 roku w Londynie, który przyznano Polce w wyniku dyskwalifikacji za doping rosyjskiej młociarki Tatiany Łysenko. Olimpijskie trofeum wręczył naszej lekkoatletce przewodniczący MKOl Thomas Bach.

Kolejny sportowym akcentem wieczoru było ogłoszenie wyników dziewiątej edycji Nagrody EOC im. Piotra Nurowskiego dla najlepszych młodych sportowców Europy. Nominacje w tym roku otrzymali: chorwacki pływak Franco Grgić, ukraińska skoczkini wzwyż Jarosława Mahuchikh, estoński kolarz Madis Mihkels, węgierska medalistka Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w szermierce Lisa Pusztai oraz włoska gimnastyczka sportowa Giorgia Villa. Wyróżnienie przyznano Jarosławie Mahuchikh.
PKOl powołano do życia 12 października 1919 roku w Krakowie, a jego zadaniem miało być wysłanie reprezentacji na igrzyska olimpijskie, dlatego do 1924 roku działała pod nazwą Polski Komitet Igrzysk Olimpijskich. Patronat nad organizacja objął Józef Piłsudski.

W olimpijskich zmaganiach w latach 1924-2018 polscy sportowy łącznie wywalczyli 305 medali: 75 złotych, 90 srebrnych i 140 brązowych. Na ten dorobek składają się 283 medale w letnich igrzyskach (68-83-132) oraz 22 w zimowych (7-7-8).

 

Jubileusz stulecia PKOl

W minioną sobotę w krakowskim Hotelu Francuskim odbyła się uroczystość odnowieniem aktu założycielskiego Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Sto lat temu (12 października 1919 roku) właśnie w tym hotelu powołano do życia PKOl. Ceremonii asystował liczna grupa wybitnych sportowców i działaczy ruchu olimpijskiego.

Prezes PKOl Andrzej Kraśnicki podkreślił znaczenie Krakowa dla polskiego ruchu olimpijskiego, jako jego kolebki. „Idea olimpijska jest niezmienna, choć teraz funkcjonuje w innych realiach niż sto lat temu. Dla nas najważniejsze jest pielęgnowanie tych wartości, które dla ruchu olimpijskiego są najistotniejsze, czyli: doskonałość, przyjaźń, szacunek, fair play i tolerancja. Na tym się skupiamy i chcemy, żeby sport był czysty, a wszystko, co zakłóca tę wspaniałą ideę, będziemy się starali eliminować” – zapewnił sternik PKOl. Krakowskie uroczystości zgromadziły wielu znakomitych sportowców i medalistów igrzysk. Pojawili się na nich m.in. wybitny chodziarz, czterokrotny mistrz olimpijski Robert Korzeniowski, panczeniści Luiza Złotkowska i Zbigniew Bródka, piłkarze Henryk Kasperczak i Kazimierz Kmiecik, dwukrotna złota medalistka olimpijska w rzucie młotem Anita Włodarczyk.

Uroczystości związane z obchodami 100-lecia PKOl trwają w Krakowie od piątku i mają też naukowy charakter. Zorganizowano pięć sesji: „Olimpizm w świetle polskiej nauki”, „Olimpijska wspólnota i wartości edukacyjne”, „Sztuka i sport”, „Historia i idee polskiego olimpizmu” oraz „Olimpijskie słowo”. Punktem kulminacyjnym obchodów jubileuszu będzie jednak zaplanowana na 26 października Gala Olimpijska 100-lecia PKOl w Teatrze Wielkim w Warszawie.

Po raz 11. wręczono też medale Kalos Kagathos. Są one przyznawane wybitnym sportowcom, którzy osiągnęli sukcesy również poza sportem. Z języka greckiego „kalos kagathos” znaczy dosłownie piękny i dobry. Wyróżnienie ustanowiono w 1985 pod patronatem Rektora UJ, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz redakcji Tempa. Laureatów Medalu wybiera kapituła, której przewodniczy Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. W tym roku medale przyznano siedmiu laureatom, a wręczono je w auli Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego. W tym roku w gronie nagrodzonych osób znaleźli się: Anna Czerwińska, Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, Bohdan Gonsior, Marek Jóźwik, Marek Koźmiński, Maciej Pietrzyk i Bogdan Wenta.

Czerwińska to pierwsza Polka, która skompletowała Koronę Ziemi. W sumie sześciokrotnie stawała na szczytach ośmiotysięczników. Z wykształcenia jest doktorem nauk farmaceutycznych. Chojnowska-Liskiewicz jest pierwszą kobietą, która samotnie opłynęła Ziemię (w latach 1976 roku – 1978 na jachcie „Mazurek”). Skończyła Politechnikę Gdańską na Wydziale Budowy Okrętów, zdobyła też patent kapitana żeglugi wielkiej. Parała się też piórem uwieczniając swoje morskie przygody. Gonsior był znakomitym szpadzistą, czterokrotnie startował w igrzyskach olimpijskich. W 1968 roku w Meksyku zdobył brązowy medal w turnieju drużynowym szpadzistów. Był lekarzem-chirurgiem, który stosował innowacyjne metody leczenia laserem. Jóżwik, znakomity przed laty płotkarz, po zakończeniu kariery sportowej został cenionym dziennikarzem.

Koźmiński to wicemistrz olimpijski z 1992 roku z Barcelony w piłce nożnej. Od siedmiu lat pełni funkcję wiceprezesa PZPN, ale notuje też osiągnięcia w działalności biznesowej. Pietrzyk, były koszykarz Wisły Kraków, obecnie jest emerytowanym profesorem na Wydziale Inżynierii Metali i Informatyki Przemysłowej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, autorem ponad pięciuset prac naukowych, zaś Wenta to jeden z najwybitniejszych polskich piłkarzy ręcznych, także wybitny trener, potem był europosłem, a obecnie jest prezydentem Kielc.

 

Wojna Sochy z Polską

Znakomita niegdyś polska szablistka Aleksandra Socha po wyjściu za mąż za Amerykanina chciała wystąpić na igrzyskach w Tokio w barwach USA, ale napyskowała na działaczy i PKOl nie wyraził jej zgody na zmianę barw.

W maju tego roku Aleksandra Socha, która po wyjściu za mąż za Bradleya Sheltona przyjęła jego nazwisko i amerykańskie obywatelstwo, pochwaliła się na portalach społecznościowych, że zamierza wystartować w Tokio. Gdyby do tego doszło, byłby to jej piąty olimpijski występ, ale pierwszy w barwach Stanów Zjednoczonych. 37-letnia już zawodniczka musiał jednak uzyskać zgodę Polskiego Związku Szermierczego na skrócenie obowiązkowej trzyletniej karencji nakładanej w przypadku zmiany barw narodowych. Działacze naszej szermierczej federacji wstępnie wyrazili nawet na to zgodę, ale zażądali od Amerykańskiego Związku Szermierczego zwrotu kosztów szkolenia zawodniczki od zakończenia igrzysk w Rio de Janeiro do czasu jej rezygnacji z występów w reprezentacji Polski. Wyliczyli te koszty na kwotę 185 tys. złotych i zgodzili się przyjąć zapłatę w sprzęcie sportowym.

Pani Socha-Shelton uznała jednak kwotę za wygórowaną i w publicznych wypowiedziach zarzuciła działaczom Polskiego Związku Szermierczego chęć wyłudzenia ekwiwalentu za szkolenie, bo jej zdaniem nie miała opieki sportowej i finansowania na poziomie żądanej kwoty. Polska federacja zażądał od niej publicznych przeprosin. Ponieważ Socha-Shelton tego nie zrobiła, związek wystąpił do sądu z pozwem o naruszenie dóbr osobistych, a ponadto zerwał negocjacje w sprawie skrócenia karencji. Polski Komitet Olimpijski na posiedzeniu z 10 września jednomyślnie poparł stanowisko Polskiego Związku Szermierczego. To oznacza, że Aleksandra Socha-Shelton igrzyska w Tokio obejrzy przed telewizorem.