Będzie drożej, ale nie za bardzo

Portfele Polaków nie powinny zbytnio ucierpieć w 2021 r. Planowane, choć w większości jeszcze niepewne podwyżki różnych opłat mogą być łagodzone przez rozmaite ulgi, a przedsiębiorcy nie zawsze zdołają przerzucić na klientów wzrost swych kosztów.
Zmiany w 2021 r. obejmą zarówno wprowadzenie nowych podatków jak i wzrost opłat między innymi za energię elektryczną, wywóz śmieci, abonament RTV oraz posiadanie psa.
Jak wskazuje Bankier.pl, wyższe opłaty i nowe podatki są w nadchodzącym roku pewne, a Polacy odczują zmiany, które wejdą w życie od 2021 r.
Od 1 stycznia 2021 r. w polskim prawie wchodzą w życie przepisy, na podstawie których przedsiębiorcy zapłacą nowy podatek od cukru oraz tzw. opłatę małpkową.
Pierwsza z tych danin publicznych pobierana będzie od napojów z cukrem, substancją słodzącą (w tym napoje alkoholowe) oraz zawierających substancje aktywne – kofeinę lub taurynę. Podatek od cukru składa się z części zmiennej – każdy gram powyżej 5 gram/100 ml to koszt 5 gr – oraz części stałej: 50 gr za litr napoju z dodatkiem cukru lub substancji słodzącej, 10 gr za litr napoju z dodatkiem substancji aktywnej (kofeina lub tauryna). Nowa ustawa wprowadza również opłatę od „małpek” (alkoholu w opakowaniach do 300 ml) w wysokości 25 zł od 1 litra 100-procentowego alkoholu.
W 2021 r. wzrośnie minimalne wynagrodzenie. Osoby zatrudnione na umowę o pracę zarobią 2800 zł brutto, czyli o 200 zł więcej niż w poprzednim roku. Natomiast minimalna stawka godzinowa obowiązująca dla określonych umów cywilnoprawnych w 2021 r. wyniesie 18,30 zł brutto – to wzrost o 1,30 zł w porównaniu z 2020 r.
Jednocześnie w związku z przyjęciem nowego rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej, Polacy zapłacą wyższe składki ZUS. W przyszłym roku osoby prowadzące działalność gospodarczą zapłacą składki ZUS w wysokości 1447,08 zł, w tym: składka emerytalna – 615,93 zł, składka rentowa – 252,43 zł, składka wypadkowa – 52,70 zł, dobrowolna składka chorobowa – 77,31 zł, Fundusz Pracy – 77,31 zł.
Wysokość składek ustalana jest na podstawie prognozowanego przez rząd przeciętnego wynagrodzenia w 2021 r., przedstawionego w założeniach do budżetu. Wynagrodzenie to wyniesie 5259 zł – o 32 zł więcej niż w ubiegłym roku.
W 2021 r. opłata za używanie odbiorników radiowych oraz telewizyjnych będzie wyższa. Abonament za korzystanie z telewizji wyniesie 24,50 zł miesięcznie, czyli o 1,80 zł więcej niż w ubiegłym roku. Opłata za używanie radia wyniesie 7,50 zł, do tej pory było to 7 zł. Utrzymana zostanie 10-procentowa zniżka dla osób, które zapłacą z góry za okres dłuższy niż jeden miesiąc.
Droższy będzie prąd. Od 2021 r. gospodarstwa domowe zapłacą od 1,87 do 10,46 zł więcej za prąd – kwota związana jest z wprowadzeniem nowej tzw. opłaty mocowej. Koszty wzrosną także dla pozostałych odbiorców energii elektrycznej: 0,0762 zł za kilowatogodzinę energii pobranej pomiędzy godziną 7:00 a 22:00 w dni robocze. Stawki opłaty mocowej ogłoszone zostały przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.
VAT od zakupów spoza UE już bez zwolnienia. Od 1 lipca 2021 r. wchodzą w życie przepisy wprowadzające VAT dla towarów spoza Unii Europejskiej wysyłanych do klientów z państw Wspólnoty.
Unijny podatek obejmie zamówienia ze sklepów internetowych, to jest . AliExpress, Wish, Amazon i eBay – zauważa Bankier.pl. Opodatkowane będą wszystkie przesyłki niezależnie od ich wartości – zauważa . Do tej pory paczki, w których łączna cena towarów nie przekraczała 22 euro, były zwolnione z płacenia VAT-u. Konsumenci zapłacą też więcej za internetowe zakupy towarów wysyłanych z państw nienależących do Unii Europejskiej.
Od kwietnia 2021 r. na terenie Unii Europejskiej ma obowiązywać prawo do naprawy sprzętów. Nowe przepisy mają przeciwdziałać sztucznemu zaniżaniu długości działania urządzeń oraz umożliwić klientom wymianę i naprawę produktów. Prawo wejdzie w życie po ratyfikacji przez ministerstwa krajów członkowskich.
Co to oznacza dla klientów? Producenci m.in. telewizorów, komputerów, lodówek, zmywarek oraz pralek będą musieli wyposażyć urządzenia w uniwersalne części wymienne oraz udostępnić konsumentom instrukcję, w jak sposób wymieniać poszczególne elementy. Dodatkowo wprowadzony zostanie obowiązek informowania klientów o oczekiwanej żywotności produktów.
W przyszłym roku może wzrosnąć w Polsce wysokość podatku od nieruchomości. Więcej zapłacą osoby posiadające własne grunty, mieszkania oraz domy – niezależnie od tego, czy w danym budynku mieszka rodzina, czy jest wykorzystywany w celach związanych z wykonywaną działalnością gospodarczą. Określone przez ministra finansów maksymalne stawki podatku od nieruchomości obowiązują od 1 stycznia 2021 r. Jednak każda gmina samodzielnie ustala jego wysokość, nieprzekraczającą górnej granicy ustalonej przez rząd.
Od 2021 r. wrosną również opłaty za wywóz śmieci. Część miejscowości w Polsce zmienia sposób naliczania kosztów za odpady wytworzone w gospodarstwach domowych – z ryczałtowej stawki na system, który uzależnia opłatę od ilości zużytej wody przez mieszkańców. Każda gmina samodzielnie ustala wysokość stawki za wywóz śmieci, wybierając jeden z czterech wariantów przewidzianych przez ustawodawcę – opłata uzależniona od powierzchni mieszkania, zużycia wody, gospodarstwa domowego lub liczny osób mieszkających (zmianę od 1 stycznia zapowiedziała m.in. Warszawa).
Posiadacze psów za swojego pupila zapłacą więcej. Od 2021 r. wzrasta opłata od psa – górny limit wyniesie 130,30 zł rocznie, gdy do tej pory jest to 125,40 zł. Z obowiązku uiszczania podatku za psa zwolnieni są seniorzy powyżej 65 roku życia samodzielnie prowadzący gospodarstwo domowe oraz osoby posiadające orzeczenie o niepełnosprawności jeżeli pies jest psem asystującym.
Osoby, które wybiorą przeniesienie oszczędności z rachunku OFE na IKE (Indywidualne Konto Emerytalne), zapłacą opłatę przekształceniową w wysokości 15 proc. od zgromadzonej kwoty. Nowe przepisy wejdą w życie w pierwszych miesiącach 2021 r. Opłata nie będzie dotyczyć sytuacji, w której posiadacz rachunku OFE zdecyduje się na transfer środków na indywidualne konto w ZUS-ie. Zamiast opłaty przekształceniowej od zgromadzonych pieniędzy pobierany będzie podatek dochodowy w momencie wypłaty emerytury.
Nowe przepisy budowlane wchodzą w życie od 1 stycznia 2021 r. – dotyczą efektywności energetycznej nowych budynków. Co to oznacza dla osób planujących kupno mieszkania lub budowę domu? Będzie drożej. Do tej pory standardy promowały budownictwo niskoemisyjne, natomiast od przyszłego roku – pasywne, czyli stawianie budynków, które mają ograniczone zapotrzebowanie na energię. pierwotną.
Pierwszą zmianą w zakresie podatku dochodowego, która od 1 stycznia 2021 r. wejdzie w życie, jest rozszerzenie zakresu obowiązywania tzw. ulgi dla młodych. Osoby poniżej 26 roku życia nie zapłacą podatku z tytułu odbywania praktyki absolwenckiej oraz stażu uczniowskiego. Do tej pory ulga obejmowała przychody z umów – zleceń, stosunku służbowego, pracy nakładczej i spółdzielczego stosunku pracy.
Druga zmiana w PIT dotyczy ulgi prorodzinnej oraz preferencyjnych rozliczeń dokonywanych przez osoby samotnie wychowujące dziecko. Od przyszłego roku więcej samotnych rodziców skorzysta z preferencyjnej formy rozliczenia z pełnoletnim dzieckiem.
Część Polaków pracujących za granicą zapłaci wyższe podatki dochodowe od 2021 r. W życie wchodzą nowe przepisy dotyczące likwidacji ulgi abolicyjnej. Do tej pory abolicja podatkowa PIT umożliwiała uniknięcie wyższego opodatkowania przy rozliczaniu dochodów z zagranicy.
Od nowego roku wchodzi też w życie ustawa, na podstawie której przedsiębiorcy zapłacą podatek od sprzedaży detalicznej. Próby wprowadzenia podatku handlowego trwają od 2016 r. – finalnie przepisy zaczną obowiązywać w 2021 r. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji wskazuje, że nastąpi wzrost cen produktów w sklepach.

Przepustka do wyższych zarobków

Znajomość języków obcych radykalnie poprawia szanse na znalezienie intratnej posady.
Mimo pandemii, na dobre perspektywy znalezienia nowej pracy niezmiennie mogą liczyć osoby władające biegle językami obcymi. To kompetencje, w które warto inwestować, co może być ważną wskazówką dla osób wybierających kierunek studiów. Jak więc w czasach „nowej normalności” wykorzystać potencjał języków obcych?
– Specjalistów ze znajomością języków obcych poszukują firmy z sektora nowoczesnych usług dla biznesu, które w Polsce rozbudowują międzynarodowe zespoły takie jak obsługa klienta, księgowość, relacje międzyludzkie czy coraz częściej spotykane działy marketingu. Perspektywy zawodowe czekają także w rodzimych firmach, na przykład jako tłumacz lub wsparcie przy rozmowach z klientami z innego kraju – mówi ekspertka Aleksandra Topolewska, menedżer projektów rekrutacyjnych w Manpower.

Obcy ciągle ważny

Skala zmian na rynku pracy i dynamiczna sytuacja gospodarcza to dla osób planujących zmianę zawodową trudny moment. Kryzys spowodowany pandemią nie zatrzymał jednak procesów rekrutacyjnych skierowanych do osób z zaawansowaną znajomością języków obcych. Zapotrzebowanie na specjalistów z językami obcymi w Polsce jest niezmiennie bardzo duże i jest to ścieżka, którą warto podążać, gdyż daje zróżnicowane perspektywy zawodowe na przyszłość. To jednocześnie podpowiedź dla przyszłych studentów, jak mogą zwiększyć swoją atrakcyjność na rynku pracy.
Jakie języki są cenione przez pracodawców w Polsce? Oczywiście na rynku pracy najbardziej pożądane są języki europejskie, w szczególności niemiecki, francuski, hiszpański oraz włoski. Dodatkowo wiele firm poszukuje także specjalistów ze znajomością języka węgierskiego, rumuńskiego, chorwackiego czy greckiego. – Rzadziej znajdziemy oferty z wymaganą znajomością języków azjatyckich, na przykład japońskiego lub chińskiego. Oprócz jednego z nich konieczna jest jednak bardzo dobra znajomość języka angielskiego – wyjaśnia ekspertka.

Najlepiej w dużych miastach

– Najwięcej ofert pracy dla osób ze znajomością języków obcych pojawia się w dużych miastach, gdzie jednocześnie kompetencje językowe są bardziej dostępne. Obecnie wielu kandydatów jest także otwartych na relokację celem znalezienia ciekawych propozycji zawodowych, jednak nadal w kręgu ich zainteresowania pozostają duże ośrodki miejskie. Firmy decydują się na centralizację procesów w Polsce, gdyż jakość świadczonego serwisu jest na wysokim poziomie, a dostępność kandydatów posiadających pożądane kompetencje nadal jest znaczna. Perspektywy zawodowe czekają także w rodzimych firmach, na przykład jako tłumacz lub wsparcie przy rozmowach z klientami z innego kraju – wskazuje Aleksandra Topolewska.
Znajomość języków obcych to konkurencyjność na rynku pracy, za którą idzie większe wynagrodzenie. Według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń przeprowadzonego w 2019 roku osoby, które oceniły swoją znajomość języka angielskiego jako zaawansowaną zarabiały znacznie więcej niż osoby znające słabiej ten język.
– Wynagrodzenia na stanowiskach wymagających biegłej znajomości języków obcych zaczynają się od poziomu około 4500 złotych brutto, natomiast warto zaznaczyć, że od kandydatów bez doświadczenia zawodowego pracodawcy najczęściej oczekują jedynie znajomości języka, a do wykonywanego zawodu kandydat jest przyuczany. W zależności od zdobytego doświadczenia wynagrodzenia kształtują się na różnych poziomach, natomiast po kilku latach pracy i awansu można liczyć nawet na kilkanaście tysięcy złotych brutto miesięcznie – ocenia ekspertka.

Mordorowa kariera

– Kandydaci rozpoczynający swoją przygodę z rynkiem pracy są zatrudniani najczęściej na stanowisku juniorskim bądź specjalistycznym. Po około półtora roku pracy zatrudniony może rozwijać się w kierunku specjalisty lub seniora, jednak wszystko zależy od jego wyników i pracy. Najczęściej spotykaną ścieżką kariery jest awans z młodszego specjalisty na specjalistę, następnie na starszego specjalistę, z którego awansuje się na team leadera lub eksperta. Dodatkowo duże organizacje dają możliwość rotacji pomiędzy zespołami, co oznacza, że na przykład z działu obsługi klienta możemy przejść do księgowości, dalej wykorzystywać język, jednocześnie poszerzając swoje kompetencje – wyjaśnia Aleksandra Topolewska.
– Poza kompetencją językową ceniona jest umiejętność adaptacji do nowych warunków i zmiennego otoczenia. Duże firmy często wprowadzają zmiany mające na celu optymalizację procesów, dlatego nowy pracownik musi być otwarty na nowe rozwiązania i metody pracy. Dodatkowo istotna jest komunikatywność, gdyż w pracy nieodłącznym elementem jest kontakt z innymi zespołami, także z zagranicznym klientem – dodaje ekspertka.

Syty głodnego nie zrozumie

Niech politycy wreszcie na własnej skórze odczują, co znaczy „tanie państwo”.

Prawie połowa Polaków obniżyłaby pensje posłom do 5 tys. zł brutto – wynika z sondażu Ariadny przeprowadzonego dla gazety.pl. Taki stan rzeczy, przerażający w ostatecznym rozrachunku, wynika z kilku paradoksów.
I wcale nie przyczynił się do tego płomienny apel Jarosława Kaczyńskiego o to, że „potrzeba skromności w życiu publicznym”. Wcale nie. Większość wyborców tak naprawdę popiera sowite wynagrodzenia dla posłów – nie dlatego, że szczególnie sobie ceni naszych wybrańców narodu, ale w obawie przed tym, by nie chodzili na pasku biznesu.
Zwłaszcza, że w całej aferze z nagrodami rozpętanej przez prezesa PiS, posłowie i senatorowie tak naprawdę oberwali rykoszetem. Bo to rząd wziął od Szydło „drugie pensje”, nie oni. A to im prawdopodobnie obniżą ustawą miesięczne zarobki o dwa tysiące. Wprawdzie ministrowie i wiceministrowie też musieli oddać nagrody (zgodnie z tym co mówiła Beata Mazurek, oddali prawie wszyscy, choć niekoniecznie akurat na Caritas), ale zwrócili po prostu zbyt lekką ręką przyznane bonusy. Ich wynagrodzenie zasadniczo jednak pozostanie bez zmian.
I tu rację mają posłowie opozycji, którzy wymachują tym faktem niczym sztandarem. Tylko że teraz mało kto im współczuje. Mija 35. dzień, gdy niepełnosprawni razem z rodzicami leżą z materacami na sejmowych korytarzach i czekają na swoje 500 zł. Nikt nie spodziewał się, że tak trudno będzie wydrzeć je z gardła socjalnej ekipie. W tej sytuacji nawet zadeklarowani obrońcy poselskich wynagrodzeń uśmiechają się złośliwie: „niech się teraz przejdą w naszych butach”.
Wreszcie – zwraca się trwające całymi latami psioczenie o tym, że potrzebne jest tańsze państwo (jak celnie stwierdził publicysta Łukasz Moll: „kto Balcerowiczem wojuje, od Balcerowicza ginie”). Bo państwo tanie dla zarządzających to także państwo dziadoskie dla zarządzanych, oszczędzające na zasiłkach, na NFZ, na przewozach, na szkolnictwie.
49 procent ankietowanych w sondażu wyceniło poselską pracę na 5 tys. brutto – czyli 3350 zł do tak zwanej ręki. I ma to być górna granica.
Osobiście uważam, że oszczędzić można w zupełnie inny sposób. Po co nam aż 460 posłów? Po co 100 senatorów? Lepiej mieć połowę albo jedną trzecią mniej, ale wynagradzanych sowicie (z tym, że bez przywilejów takich jak obsadzanie spółek państwowych, zakaz łączenia funkcji posła i ministra, ograniczenia liczby kadencji – ale też wyższe emerytury dla polityków). Inaczej będziemy mieć chmarę ludzi wynagradzanych poniżej odpowiedzialności i to się na nas zemści w kolejnej kadencji, kiedy „w posły” przyjdą tacy, że przy nich ci dzisiejsi to arystokracja.