Ech raz, jeszcze raz

Czy w ramach walki z jednorazowym plastikiem wrócimy do wielokrotnego używania szklanych strzykawek?

W Polsce trwają prace nad projektem nowelizacji ustawy o wyrobach medycznych. Projekt zawiera przepisy budzące pewne zaskoczenie – ale zgodne z rekomendacjami unijnymi.
Art. 15 nowelizacji stanowi: 1. Wyroby jednorazowego użytku mogą być poddawane regeneracji. 2. Zakazuje się wprowadzania do obrotu, wprowadzania do używania, dystrybuowania, dostarczania, udostępniania i używania na terytorium RP wyrobów jednorazowego użytku poddanych regeneracji. Można zapytać, po co regenerować wyroby jednorazowego użytku, zwłaszcza jeśli nie wolno ich używać? Odpowiedź jest jednak prosta: Takie wyroby, poddane regeneracji, mogą być zbywane poza terytorium Polski, zgodnie z wymogami rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE. W założeniu – w krajach uboższych i słabiej rozwiniętych od naszego. Ten zapis nie podoba się przedsiębiorcom w Polsce, którzy wskazują, jak Business Centre Club, że budzi on etyczne wątpliwości oraz: „nie minimalizuje ryzyka oraz nie zapobiega incydentom związanym z wyrobami jednorazowego użytku, które – poddane regeneracji – mogą teoretycznie stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia użytkownika, pomimo stosowania w świetle dostępnej wiedzy naukowej, metod pozwalających na skuteczną regenerację”. W rzeczywistości jednak chodzi nie tyle o etykę, lecz o interes polskich producentów wyrobów jednorazowego użytku – którzy będą musieli zmniejszyć obroty, gdy wyroby jednorazowe staną się wyrobami wielokrotnego użytku.
Niezależnie od tego, czy ważniejsza jest tu etyka czy biznes, trudno nie zgodzić się z poglądem, iż żaden regenerowany wyrób medyczny nie osiągnie parametrów produktu jednorazowego, nowego i przeznaczonego właśnie do jednorazowego stosowania. BCC wskazuje, że zrozumiałe są względy ekonomiczne, ale chodzi też o ewentualne narażenia naszych producentów na ewentualną odpowiedzialność prawną, czego nie można wykluczyć w takich przypadkach.