Kuratela wstaje z kolan

Ogólnopolski Związek Zawodowy Kuratorów Sądowych przedstawił opinię do rządowego projektu dotyczącego wynagrodzeń kuratorów zawodowych i aplikantów kuratorskich. OZZKS kierunkowo poparł projekt Rozporządzenia w zakresie podwyższenia mnożników kwoty bazowej, ale zaznaczył, że wzrost mnożników jest zbyt niski.
Związkowcy wskazują, że wzrost kwoty bazowej, który nastąpił na mocy tegorocznej Ustawy Budżetowej, oraz proponowany wzrost mnożników podnosi wynagrodzenie w grupie kuratorów zawodowych oraz aplikantów kuratorskich o ok. 200 zł na etat. Podkreślają, że kwota bazowa nie była zmieniana w latach 2009-2018, a w 2019 r. wzrosła tylko o 43,1 zł. Dlatego OZZKS oczekuje znacznie większego wzrostu mnożników, który między innymi uwzględniałby poziom inflacji. Związkowcy wskazują, że w innych grupach zawodowych pracujących w sądownictwie wzrost wynagrodzenia w 2019 r. jest znacznie wyższy. Podwyżka, która została przyznana sędziom oraz referendarzom, w bieżącym roku wynosi średnio 600 zł na etat. Podwyżka dla urzędników sądów wyniosła ok. 200 zł, ale od października 2019 r. ma być uzupełniona o dodatkowe 450 zł na etat.
OZZKS negatywnie ocenił termin procedowania Rozporządzenia. Projekt przewiduje, że przepisy Rozporządzenia będą stosowane do ustalenia wysokości wynagrodzenia od 1 stycznia 2019 r., jednak projektodawca nie wziął pod uwagę poziomu inflacji. Biorąc pod uwagę obecny, szybki wzrost cen, okazuje się, że realny spadek wartości wynagrodzenia zasadniczego zgodnie z projektowanym rozporządzaniem w okresie styczeń – czerwiec 2019 r. wynosi po 46 zł, co stanowi niemalże 25% proponowanych podwyżek.
OZZKS proponuje podwyższenie wysokości mnożników dla wszystkich stopni służbowych oraz dla aplikantów kuratorskich po równo, o wartość 0,08 (czyli średnio ok. 155 zł), dodanie w Rozporządzeniu zapisów uwzględniających wzrost wynagrodzenia o procent inflacji w okresie od stycznia 2019 r. do daty wejścia w życie Rozporządzenia oraz pilne rozpoczęcie procedowania nad wzrostem wynagrodzenia kuratorów na 2020 r. tak, aby zmiany mogły być wprowadzone wraz z uchwaleniem Ustawy Budżetowej na 2020 r.
OZZKS domaga się też, aby wynagrodzenie zasadnicze kuratora zawodowego w danym roku było ustalane na podstawie przeciętnego wynagrodzenia w drugim kwartale roku poprzedniego.

Kurator pod butem

Niedawno powstały Ogólnopolski Związek Zawodowy Kuratorów Sądowych wydał negatywną opinię do Ustawy o Kuratorskiej Służbie Sądowej z 31 maja 2019 r. Jednocześnie zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o wstrzymanie prac legislacyjnych i wypracowanie wraz ze środowiskiem kuratorskim wspólnego projektu Ustawy. Jak podaje Adam Witkowicz z OZZKS, największe zastrzeżenia budzi brak rozwiązań systemowych w zakresie bezpieczeństwa kuratorów, wsparcia prawnego i psychologicznego, oraz w zakresie rozwiązywania stosunku pracy. Od lat nierozwiązany pozostaje także problem korzystania z prywatnych samochodów do celów służbowych. Ministerstwo Sprawiedliwości temat omija szerokim łukiem.
Obecnie praktyka korzystania z prywatnych samochodów do celów służbowych jest powszechna, z uwagi na brak wystarczających środków komunikacji publicznej, oraz z uwagi na dbałość kuratorów o sprawność postępowań sądowych. Kuratorzy są jedyną grupą zawodową, która ponosi koszty korzystania z prywatnych samochodów. Nie chodzi tylko o zakup paliwa, ale także o koszty amortyzacji, oraz niejednokrotnie kwestie związane z odszkodowaniem za uszkodzenie samochodu, czy nawet uznania wypadku w związku z wykonywaną pracą.
Kwestia bezpieczeństwa jest także jedną z kluczowych, które podnosi OZZKS. W projektowanej ustawie brak jest systemowych gwarancji w tym zakresie. Brak wystarczającej liczby szkoleń dotyczących szeroko rozumianego bezpieczeństwa, ale przede wszystkim brak wsparcia psychologicznego jako pomocy w sytuacji kryzysowej, jak również w zakresie profilaktyki. Rokrocznie kuratorzy padają ofiarami napaści zarówno fizycznej, jak również słownej ze strony podopiecznych. Kuratorzy nie doczekali się gwarancji w zakresie wsparcia prawnego ze strony pracodawcy, pomimo że wykonują czynności w imieniu Państwa Polskiego jako funkcjonariusze publiczni. Kuratorzy, pracując z trudnymi klientami w środowisku otwartym, są narażeni na agresję z ich strony, jak również ponoszą bardzo duże ryzyko zachorowań na choroby zakaźne takie jak świerzb czy wszawica. Wobec powyższego kuratorzy zrzeszeni w OZZKS postulują zaliczenie zawodu kuratora do katalogu prac wykonywanych w szczególnych warunkach, o których mówi ustawa z dnia 19 grudnia 2008 r. o emeryturach pomostowych (j.t. Dz. U. z 2017 r. poz. 664). Powołują się przy tym m.in. na raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, z którego jasno wynika, że specyfika pracy kuratora zawodowego uzasadnia zwrócenie uwagi na aspekt jego bezpieczeństwa podczas wykonywania obowiązków służbowych, a także przemawia za zaliczeniem tego zawodu do katalogu prac wykonywanych w szczególnych warunkach. Jak podaje Adam Witkowicz, jest wielce niesprawiedliwe, że niektóre grupy zawodowe działające w obrębie Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym pracownicy Służby Więziennej, czy też nauczyciele zatrudnieni w zakładach poprawczych, schroniskach dla nieletnich oraz szkołach przy zakładach karnych i aresztach śledczych, mają dodatki za pracę w trudnych warunkach, jak również prawo do wcześniejszej emerytury, natomiast kuratorzy nie posiadają takich profitów.
OZZKS wskazuje także na ciągłą pauperyzację zawodu kuratora sądowego. Wynagrodzenie kuratorów przez wiele lat nie było waloryzowane, a obecnie kształtuje się na bardzo niskim poziomie. Związek proponuje zmianę sposobu obliczania wynagrodzenia kuratorów tak, aby podstawą ustalenia wynagrodzenia zasadniczego kuratora zawodowego w danym roku stanowiło przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale roku poprzedniego, ogłaszane w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie art. 20 ogłoszenie w „Monitorze Polskim” pkt 2 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Jako uwłaczające i niezgodne z kodeksem pracy są zapisy dyscyplinarne dotyczące możliwości obniżenia wynagrodzenia do 50%. Przy obecnych niskich zarobkach wynagrodzenie kuratora zawodowego będzie niższe niż minimalne wynagrodzenia za pracę. OZZKS zgłosił także zastrzeżenia co to uregulowań związanych z udziałem kuratora w kontaktach rodzica z dzieckiem. Forma oraz wysokość wypłacenia ryczałtu za udział w kontaktach, które w przeważającym stopniu są orzekane w dni ustawowo wolne od pracy oraz w święta spowoduje, że wynagrodzenie kuratora będzie się kształtowało poniżej obowiązującej minimalnej stawki godzinowej. Należy również podkreślić, że kurator z przydzielonego ryczałtu pokrywa również koszty dojazdu do miejsca kontaktu.
Ponadto Związek wskazuje, ze ustawa jest bardzo restrykcyjna oraz ograniczająca prawa pracownicze w zakresie zwracania się o pomoc w sprawach pracowniczych do Związków Zawodowych.

Zapraszamy pracowników LGBTQ+!

Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa z rozczarowaniem przyjął stanowisko dwóch związków zawodowych działających we wrocławskim zakładzie Volvo, które było wrogie wobec LGBTQ+.

Trudno zrozumieć, skąd niechęć wobec emisji materiałów uwrażliwiających na trudną sytuacją osób LGBTQ+. Jednym z ważnych zadań związków zawodowych jest walka z wszelkimi formami dyskryminacji, w tym takimi, które dotyczą orientacji i tożsamości seksualnej.
Agresywna reakcja części pracowników firmy wobec LGBTQ+ dowodzi, że uprzedzenia i stereotypy dotyczące tych osób wciąż są silne. Związkowa Alternatywa walczy o to, aby w Polsce każdy pracownik czuł się bezpiecznie i komfortowo, niezależnie od płci, wieku, pochodzenia czy orientacji seksualnej.
Dlatego zapraszamy do działania w naszych szeregach wszystkich pracowników LGBTQ+! Możecie liczyć na nasze wsparcie!

Fajterzy

Kuratorzy sądowi – jedna z niewielu grup zawodowych, która nie domaga się podwyżek, ale po prostu umożliwienia im efektywnego wykonywania pracy zgodnie z tym, co teoretycznie gwarantują im przepisy.

Postanowili pójść drogą nauczycieli i pracowników sądowych sekretariatów. Kuratorzy zawodowi chcą „wstać z kolan”, ale uświadomili sobie, że najpierw muszą się zorganizować od podstaw. Ogólnopolski Związek Zawodowy Kuratorów Sądowych jeszcze nie zdążył sfinalizować rejestracji w KRS, a już przygotował m.in. pismo do Zbigniewa Ziobry, w którym domaga się, by Ministerstwo Sprawiedliwości konsultowało z nim wszelkie akty prawne dotyczące bezpośrednio pracy kuratorów. Są zdeterminowani, by głośno upominać się o swoje. Kiedy ze sceny zejdą nauczyciele, kuratorzy mogą sporo namieszać.
„Ogólnopolski Związek Zawodowy Kuratorów Sądowych chce być odpowiedzialnym partnerem Ministra Sprawiedliwości w zakresie kształtowania spraw dotyczących kuratorów sądowych i dążyć do konstruktywnych rozwiązań w atmosferze dialogu i porozumienia. (…)” – czytamy w piśmie do Zbigniewa Ziobry. Pokój, miłość i zrozumienie. Ale dalej przestaje już być tak słodko. Związek informuje, że powstał na mocy uchwały i domaga się jasnej informacji, na jakim etapie prowadzone są w ministerstwie prace nad nowelizacją ustawy, żąda też konsultacji wszelkich aktów prawnych ze środowiskiem. To efekt wieloletnich praktyk, polegających na tym, że rzesza „pomysłowych Dobromirów” z Ministerstwa Sprawiedliwości kształtowała coraz to nowymi przepisami pracę kuratorów zza biurka, praktycznie bez znajomości codziennych realiów tej pracy. Zwłaszcza w aspekcie działań w terenie i skutecznej pracy resocjalizacyjnej z podopiecznymi.
Pod pismem do Zbigniewa Ziobry podpisała się przewodnicząca OZZ KS Magdalena Huzar. To kuratorka rodzinna z Kłodzka na Dolnym Śląsku. Na razie jest przewodniczącą in spe, bo do tej pory zarejestrowano Komitet Założycielski, kolejnym krokiem będzie powołanie Zarządu Krajowego i Prezydium.
Grupa założycielska liczyła 44 osoby z 17 okręgów sądowych z całej Polski. Kuratorzy są dumni, że wreszcie powołali do życia swój związek i jednocześnie mają trochę poczucia winy, że zdecydowali się na to tak późno. Ale ci, którzy podjęli się bycia funkcyjnymi, są pełni energii. Chcą mieć wpływ na to, co „góra” ustala na temat ich pracy, ale wiedzą, że bez związkowego szyldu w rozmowach z Ziobrą będą bezsilni. Powoli tworzą struktury, jeszcze bez pełnej tożsamości prawnej.
***
Kurator znajduje się gdzieś w połowie sądowej drabiny prestiżu. Musi skończyć aplikację jak „prawdziwy prawnik”, ale de facto jest hybrydą pracownika socjalnego, pracownika biurowego i adwokata. Kurator karny (dla dorosłych) zajmuje się podopiecznymi po wyrokach z Kk – ma pod opieką swoich osobistych dozorowanych, „obsługuje” przerwy w karze pozbawienia wolności, dozory elektroniczne czyli „bransoletki”, wykonuje wywiady środowiskowe, nadzoruje kuratorów społecznych sprawujących dozory w jego imieniu (kurator społeczny może mieć do 10 spraw. Pełniłam tę funkcję ponad 6 lat). Kuratorzy rodzinni mają podobne obowiązki, z tą różnicą, że mają pod nadzorem całe rodziny, uczestniczą też w tzw. widzeniach rodzica z dzieckiem. W listopadzie 2018 Polską wstrząsnęło wydarzenie z warszawskiego Bemowa, gdy podczas widzenia 35-letni mężczyzna udał się z 4-letnim synkiem do toalety, gdzie w akcie desperacji otruł siebie i dziecko.
Media były bezlitosne dla kuratorki. Czy słusznie? Nie ma bardziej niewdzięcznego „medialnie” zawodu. Kurator ma być jak Batman – na niebie powinien wyświetlać mu się sygnał alarmowy, kiedy Kowalski upije się bardziej niż zwykle i zamachnie się na żonę tasakiem. Wymaga się, aby kurator miał pod kontrolą każdą sekundę życia swoich podopiecznych – ich wydatki, ich nałogi, ich życie seksualne, ich potrzeby fizjologiczne. Ale tak, aby nie został oskarżony z drugiej mańki – że odebrał dzieci za biedę. A on ma tylko legitymację, kartkę papieru i autorytet, który musi sobie w relacji z podopiecznym wypracować. Zasłużyć na zaufanie, a nie tylko na łatkę upierdliwego sądowego dozorcy, jest trudno. Ale to władza i niedostosowane do rzeczywistości przepisy utrudniają kuratorom realizowanie ich misji. Podwyżki – jasne, przydałyby się. Ale głównym demonem pracy kuratora jest nadmiar obowiązków. To praca, która nie kończy się nigdy.
– Naszą zmorą jest podział etatów i nierówny podział obciążenia w okręgach – mówi przyszła przewodnicząca Magdalena Huzar. – Rozporządzenie mówi, że kurator, na przykład rodzinny, może mieć od 15 do 25 nadzorów. Nie znam takiego kuratora w Polsce, który ma 15 nadzorów. To jak jednorożec, kwiat paproci. Jesteśmy zawaleni wywiadami środowiskowymi (bezpłatnymi). Nie mamy czasu pracować z naszymi osobistymi podopiecznymi i ich rodzinami – czasami starcza go, żeby wpaść raz na miesiąc i policzyć dzieci. Nie ma limitu wywiadów do wykonania. U mnie w zespole jedna kuratorka wykonała w zeszłym miesiącu 50 wywiadów. To jest 50 wyjazdów w teren, gdzie trzeba zebrać szczegółowe informacje i je opisać. A przeciętny kurator zawodowy ma w referacie od 50 do 100 „stałych” spraw. Jego obowiązkiem jest czuwać nad tymi ludźmi. Proszę mi powiedzieć, jak to fizycznie zrobić? Rozciągnąć dobę? A kiedy iść z podopiecznymi na przykład do urzędu miasta żeby coś załatwić? Jak nawiązać z nimi jakąś więź? Jak zauważyć, że dzieje się coś niepokojącego?
***
Papierologia rośnie. O wszelkie wiążące decyzje dotyczące podopiecznych kurator musi występować do sądu. W przypadku na przykład kary ograniczenia wolności (to tzw. prace społeczne) lub dozoru elektronicznego (bransoletka), gdy podopieczny zachoruje i nie jest w stanie jakichś obowiązków wykonywać, na decyzję sędziego trzeba czekać tygodniami. Gdyby leżało to w gestii kuratora, wszystko mogłoby dziać się sprawniej. Dlatego związkowcy chcą rozszerzenia swoich uprawnień.
– Sędziowie nie rozumieją czasochłonności tej pracy – mówi Magdalena Huzar. – Czasem zdarzają się sytuacje, które są potencjalną tykającą bombą. Jedna pani dostała udział w kontaktach kuratorskich ojca z dzieckiem. On jest cudzoziemcem. Ona nie zna języka. Jak ma wykonać poprawnie swoje obowiązki? Jak ma czuwać nad bezpieczeństwem dziecka? Za udział w kontaktach płaci się nam 191 złotych brutto za wizytę, a liczba kontaktów, tak jak wywiadów, jest nielimitowana. W dodatku to wszystko jest poza naszym formalnym obciążeniem, ale ma opcji, żeby odmówić. Pracujemy w sobotę i niedzielę, jedna wizyta trwa od 2 do nawet 9 godzin. Nie mamy kiedy odpocząć, nie mamy za to oddanego żadnego wolnego dnia. Pracujemy w święta. Pracujemy praktycznie cały czas. Chcemy unormowania standardów naszego obciążenia, bo już robimy bokami.
***
Wśród kuratorów rodzi się bunt. Przyjeżdżają kontrolerzy, którzy muszą przekopać akta dozorów – tych osobistych, na które nie zostaje już czasu.
– Skoro kładą nacisk na to, jak pracujemy z dozorowanymi i chcą nas z tego rozliczać, to niech nam to do cholery umożliwią – wzdycha przewodnicząca OZZ KS. – Niech zdejmą z nas te dodatkowe czynności i dadzą w spokoju pomagać rodzinom. Wiadomo, jedni podopieczni wymagają intensywniejszej opieki, inni radzą sobie sami. Ale to powinno być nasze główne zadanie: praca ze środowiskiem osób skazanych i nadzorowanych, nieletnich. W tej chwili sprowadza się nas do kontrolerów, sprawdzających, czy oni żyją. Ale kiedy coś się stanie, winni jesteśmy my. „Gdzie był kurator?” – pytają wtedy media. Ale nie da się w ciągu 15- czy 20-minutowej rozmowy zdiagnozować i uzdrowić rodziny.
***
Bezpieczeństwo kuratorów – to kolejny problem. Część bogatszych sądów ma na wyposażeniu GPS-y, tak zwanego „bezpiecznego kuratora”. Znowu podział na lepszych i gorszych. Niektórym poszczęściło się nawet na tyle, że dostali gaz pieprzowy. No i zestaw „małego chemika” – testy na obecność narkotyków, a także alkomaty – po jednym na zespół. Ale to już wyższa szkoła absurdu.
– Na te testy poszło mnóstwo kasy. Ustawa daje mi prawo zbadać nieletniego. Ale co z tego, że ja go zbadam, jak rodzic zażąda powtórnego badania. I co ja mam wtedy zrobić? Wieźć go swoim autem? Gdzie? Na SOR? I czekać tam osiem godzin? Nie mamy podpisanych umów z laboratoriami. To martwy przepis. Dano nam narzędzie, z którego i tak nie możemy korzystać.
Wszędzie muszą dojeżdżać własnym autem. A jeśli go nie mają? Do niektórych miejsc dojeżdża jeden autobus dziennie. Nie ma możliwości odmowy, kiedy nie ma opcji dojazdu do podopiecznego. Owszem, otrzymują tzw. zwrot kosztów pracy – za benzynę – był naliczany, kiedy paliwo kosztowało dwa złote za litr. A nie pięć. Nie mają ubezpieczeń z tytułu ryzyka zawodowego – kontaktu z chorymi, z uzależnionymi od narkotyków.
***
System wynagrodzeń.
– Chciałabym mieć taką firmę jak sąd – wzdycha moja rozmówczyni. – W tej chwili u mnie w zespole nie ma trzech osób. Ktoś ich zadania musi przejąć. Grosza za to nie widzimy. Na swój awans czekałam pięć lat, ale rekordziści np. ci podlegający pod Katowice, czekają nawet 10 i więcej. Co z tego, że już dawno spełniają wszystkie wymogi z ustawy? Nie ma pieniędzy. Ale są też okręgi, gdzie do awansów nie ma kolejek. To zależy od sądów apelacyjnych. W tej chwili na emeryturę przechodzi u nas jedna kuratorka ze stopniem specjalisty. Te pieniądze przecież zostaną w puli, za to można awansować kolejną osobę z kolejki. Ale tak się nie dzieje i nikt nam nie tłumaczy, dlaczego. Nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić. My nie chcemy podwyżek wprost, chcemy przejrzystego systemu nagród, chcemy przestrzegania ustawy.
W sądach nie funkcjonuje osobny budżet na funkcjonowanie kuratorskiej służby sądowej.
***
Nie wolno im strajkować. Nie mają jeszcze pomysłu na akcję ogólnopolską, ale rozważają odmowę wyjazdów w teren. Domagają się, żeby kierownicy zespołów i kuratorzy okręgowi byli kadencyjni.
Chcą, żeby urzędnicy z ministerstwa konsultowali z nimi wszystkie nowe przepisy – żeby nie dopuścić do sytuacji, że ich pracą zarządza ktoś, kto przez dwadzieścia lat nie wstawał zza biurka i nie wie, jak wygląda praca w terenie.
Mieli wielką nadzieję, że po raporcie NIK na temat kuratorów wstawi się za nimi Adam Bodnar. Ale on potraktował sprawę wybiórczo – zainteresował się wyłącznie brakiem kompetencji kierowników zespołów i kuratorów okręgowych do kontroli. Resztę zagadnień, które poruszyła NIK (m.in. przeciążenie pracą) pominął. Do niego też OZZ KS przygotowuje pismo.
Na razie na to pierwsze Zbigniew Ziobro nic im nie odpisał. Minister nie jest przecież od tego, żeby gadać z suwerenem.

Szumlewicz pozywa

19 marca Piotr Szumlewicz przesłał pozew do sądu pracy przeciwko zrzeszonemu w OPZZ związkowi zawodowemu Konfederacja Pracy. Szumlewicz domaga się w nim ustalenia swojego członkostwa w związku. Częścią pozwu jest też wniosek o zabezpieczenie roszczenia na zasadach wynikających ze statutu związku, czyli uznania członkostwa Szumlewicza w związku i związanych z nim praw do zakończenia procesu.
Komunikat zarządu krajowego Konfederacji Pracy o pozbawieniu Szumlewicza członkostwa w związku stał się podstawą kolejnych decyzji o pozbawieniu go funkcji przewodniczącego mazowieckich struktur OPZZ, warszawskich struktur OPZZ, jak też funkcji wiceprzewodniczącego w międzyzakładowej organizacji Konfederacji Pracy. W wyniku tej decyzji pozbawiono związkowca możliwości sprawowania funkcji i w konsekwencji pracy etatowej w radzie mazowieckiej. Jeżeli sąd przychyli się do decyzji Szumlewicza, automatycznie powinny zostać mu przywrócone wszystkie funkcje, o których pozbawieniu informowali opinię publiczną członkowie kierownictwa OPZZ.
Sprawa jest precedensowa, ponieważ chodzi w niej o zbadanie zgodności z prawem usunięcia pracownika z organizacji związkowej. Według Szumlewicza, „Konfederacja Pracy i prezydium OPZZ uważają, że związki zawodowe mogą usuwać ze swoich szeregów każdego związkowca bez wskazania punktu w statucie, który usprawiedliwiałby taką decyzję”. Pozew, który skierował do sądu, kwestionuje to podejście. Jego zdaniem, „związki zawodowe nie powinny być folwarkami liderów, a wszystkie decyzje powinny mieć swoje formalne uzasadnienie”. Szumlewicz od początku sprawy wskazuje, że wygaszenie jego członkostwa w związku „jest bezprawne, a tryb działania Konfederacji Pracy i władz OPZZ jest bliski najgorszym pracodawcom”.