Wynik wyborów w Saksonii-Anhalt jest politycznym wstrząsem dla Niemiec. Alternatywa dla Niemiec (AfD) zdobyła 43,8 proc. głosów i 39 z 83 mandatów w landtagu. Oznacza to nie tylko najwyższy wynik partii w historii wyborów landowych, lecz także jej zdecydowane zwycięstwo nad CDU, która otrzymała 17,2 proc. głosów. AfD nie zdobyła jednak samodzielnej większości — do niej zabrakło trzech mandatów.
Zwycięstwo to ma znaczenie wykraczające daleko poza Magdeburg. Pokazuje bowiem, jak bardzo AfD przesuwa się od partii eurosceptycznego protestu założonej w 2013 r. w kierunku ugrupowania, które niemieckie organy ochrony konstytucji określają jako prawicowo-ekstremistyczne. Pokazuje również, że radykalne środowiska, które jeszcze kilka lat temu były jednym z nurtów wewnątrz AfD, dziś znajdują się znacznie bliżej władzy w całej partii.
AfD: od umiarkowanej partii profesorów do partii radykalnej prawicy
Historia AfD jest pod tym względem wyjątkowo wymowna.
Partia powstała jako ugrupowanie skupiające przede wszystkim eurosceptycznych ekonomistów, profesorów i konserwatywnych liberałów. Jej pierwszym przewodniczącym był ekonomista Bernd Lucke. W początkowym okresie AfD była przede wszystkim partią sprzeciwu wobec sposobu ratowania strefy euro.
Ten charakter szybko zaczął się jednak zmieniać.
Wraz ze wzrostem znaczenia tematów migracji, tożsamości narodowej i islamu coraz większy wpływ uzyskiwało populistyczne i nacjonalistyczne skrzydło partii. Lucke przegrał walkę o przywództwo, a duża część pierwotnych profesorów i ekonomistów odeszła. Badania nad ewolucją AfD opisują wręcz przejście od „Professorenpartei” do „Anti-Professorenpartei” — partii, która zaczęła odnosić sukces dzięki mobilizacji przeciwko establishmentowi, ekspertom i akademickiemu mainstreamowi.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy członek AfD jest przeciwnikiem nauki czy że w partii nie ma ludzi z wyższym wykształceniem. Chodzi o zmianę politycznej hierarchii wewnątrz ugrupowania. Liberalno-konserwatywni założyciele stopniowo tracili wpływy, natomiast rosło znaczenie działaczy reprezentujących radykalną prawicę.
Im większa stawała się AfD, tym mniej przypominała więc ugrupowanie, które ją założyło.
Czym jest „dog whistling”?
Jednym z narzędzi szczególnie upodobanym przez skrajne skrzydło AfD, dzięki któremu może zwiększać swoją popularność bez otwartego posługiwania się językiem neonazistowskim, jest tak zwany dog whistling, czyli „polityka psiego gwizdka”.
Termin pochodzi od metafory gwizdka słyszalnego dla psa, ale niezauważalnego dla człowieka. W polityce oznacza komunikat, który dla przeciętnego odbiorcy może brzmieć niewinnie, lecz dla określonego środowiska ma dodatkowe, często ekstremistyczne znaczenie.
Niemiecki kontrwywiad opisuje dog whistling jako sposób komunikowania treści poprzez aluzje, kody i slogany rozpoznawalne dla konkretnego środowiska, podczas gdy dla szerszej publiczności ich znaczenie może pozostać niejasne. Według BfV technika ta pozwala skrajnej prawicy przedstawiać się jako bardziej umiarkowana i stopniowo przesuwać ekstremistyczne idee do głównego nurtu.
W przypadku AfD dobrym przykładem jest Björn Höcke. Polityk używał sformułowań, których znaczenie można interpretować na kilku poziomach. W jednym przypadku zakończył przemówienie słowami „Alles für Deutschland” — hasłem używanym przez SA, paramilitarną organizację NSDAP. Za użycie tego sloganu został skazany przez niemiecki sąd.
Mechanizm jest istotny: dla zwykłego odbiorcy może to być pozornie banalne wezwanie do patriotyzmu. Dla części radykalnej prawicy może natomiast być czytelnym sygnałem ideologicznym.
Björn Höcke — człowiek radykalnego skrzydła AfD
Jeżeli szukać polityka, który najlepiej symbolizuje radykalizację AfD, trudno znaleźć lepszy przykład niż Björn Höcke.
Höcke jest liderem AfD w Turyngii i przez lata był najważniejszą postacią wewnętrznego radykalnego nurtu partii. OSW już wcześniej zwracał uwagę, że mimo braku formalnej funkcji na szczeblu federalnym Höcke jest jedną z najważniejszych postaci AfD, ponieważ potrafi przyciągać radykalnych wyborców i cieszy się znacznym poparciem wśród działaczy partii we wschodnich Niemczech.
To właśnie Höcke stał na czele Der Flügel — „Skrzydła”, czyli najbardziej radykalnego środowiska wewnątrz AfD.
BfV, czyli Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (niem. Bundesamt für Verfassungsschutz), zaklasyfikował Der Flügel jako prawicowo-ekstremistyczne środowisko i objął je obserwacją kontrwywiadowczą. Według niemieckiego kontrwywiadu Skrzydło opierało się na etnicznym rozumieniu narodu, a jego działacze utrzymywali kontakty z innymi obserwowanymi organizacjami skrajnej prawicy, między innymi jawnie neonazistowską partią Die Heimat (dawną NPD).
Po decyzji BfV o objęciu obserwacją Der Flügel zarząd AfD podjął decyzję o formalnym rozwiązaniu tej struktury, które nastąpiło 30 kwietnia 2020 r. Sam BfV podkreślał jednak, że ludzie związani ze Skrzydłem pozostali aktywni w partii, a jego idee nie zniknęły wraz z formalnym rozwiązaniem organizacji.
To właśnie ten fakt jest kluczowy dla zrozumienia współczesnej AfD.
Skrzydło zniknęło jako formalna struktura, ale nie jako środowisko polityczne.
Od marginalnego skrzydła do głównego nurtu
W pierwszej fazie istnienia AfD można było argumentować, że Höcke i jego środowisko są radykalnym, choć wpływowym fragmentem partii.
Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej.
OSW w analizie dotyczącej tegorocznych wyborów w Saksonii-Anhalt zwraca uwagę, że struktury AfD w tym landzie należą do najbardziej ideologicznie radykalnych i są zdominowane przez środowisko dawnego Flügel.
Co więcej, w lipcu 2026 r. do federalnego zarządu AfD weszli politycy bliscy Höckemu. OSW wskazuje, że Stefan Möller i Katrin Ebner-Steiner należą do jego zaufanych ludzi.
Nie oznacza to, że Höcke formalnie „rządzi AfD”. Nie jest jej współprzewodniczącym i nie posiada formalnie najwyższej funkcji w partii, ale można uznać go za jednego z najbardziej wpływowych polityków w partii.
Znaczenie Höckego polega na reprezentacji nurt, który przez lata przesuwał granice tego, co można powiedzieć w AfD, a następnie przenosił te granice do całej debaty publicznej.
Erika Steinbach i historyczny rewizjonizm
Drugą ważną postacią AfD jest Erika Steinbach, dziś przewodnicząca Desiderius-Erasmus-Stiftung — fundacji związanej z AfD. Steinbach w latach 1998–2014 kierowała Związkiem Wypędzonych (Bund der Vertriebenen). Do AfD przystąpiła w 2022 r.
Jej historia polityczna jest istotna ze względu na sposób, w jaki podchodziła do historii niemiecko-polskiej.
Steinbach była przez lata jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci niemieckiej debaty dotyczącej wypędzeń Niemców po II wojnie światowej. Jako przewodnicząca BdV sprzeciwiała się m.in. uznaniu granicy na Odrze i Nysie w 1991 r. oraz była krytykowana za stanowisko dotyczące polsko-niemieckiej historii. Jej działalność była określana przez część komentatorów i badaczy jako rewizjonistyczna lub rewizjonistyczno-nacjonalistyczna.
Dzisiaj Steinbach kieruje DES (Desiderius-Erasmus-Stiftung), która określa się jako fundacja promująca konserwatywne, patriotyczne i liberalne idee.
DES jest odrębną organizacją, jawnie niepowiązaną z AfD. W 2026 r. niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nadal prowadziło procedurę dotyczącą jej ewentualnej kwalifikacji do państwowego finansowania. Bundestag podkreślał, że DES wcześniej nie otrzymywała finansowania instytucjonalnego z budżetu federalnego.
Nie oznacza to jednak, że jej znaczenie jest zerowe. Fundacje partyjne są ważnym elementem niemieckiego ekosystemu politycznego: prowadzą działalność edukacyjną, organizują konferencje, publikują materiały i kształtują zaplecze ideowe partii.
AfD i Rosja — więcej niż zwykła „prorosyjskość”
Kolejnym elementem układanki jest stosunek AfD do Rosji.
Określenie AfD jako „prorosyjskiej” ma mocne podstawy, jeśli przez nie rozumieć polityczną bliskość części kierownictwa AfD wobec rosyjskiej polityki zagranicznej.
Partia wielokrotnie sprzeciwiała się dostawom broni dla Ukrainy, opowiadała się za zakończeniem sankcji i powrotem do relacji gospodarczych z Rosją. W ostatnich latach politycy AfD wielokrotnie odwiedzali Rosję i uczestniczyli w wydarzeniach organizowanych przez rosyjską ambasadę. OSW (Ośrodek Studiów Wschodnich) zwraca uwagę, że radykalny, prorosyjski nurt jest szczególnie silny we wschodnich landach.
Istnieją również udokumentowane kontakty czołowych polityków AfD z osobami należącymi do prorosyjskich sieci.
Szczególne znaczenie miała sprawa Voice of Europe. Czeski kontrwywiad wykrył rosyjską operację wpływu, a niemieckie media i Bundestag analizowały kontakty AfD z tym środowiskiem. W centrum zainteresowania znaleźli się m.in. Petr Bystron i Maximilian Krah. Pojawiły się zarzuty dotyczące przepływu rosyjskich pieniędzy; Bystron zaprzeczał, a sprawa wymagała rozróżnienia między udokumentowanymi kontaktami a nieudowodnionymi zarzutami dotyczącymi konkretnych płatności.
To rozróżnienie jest ważne. Nie ma podstaw, by twierdzić, że Kreml finansuje całą AfD. Są natomiast dobrze udokumentowane kontakty części jej polityków z rosyjskimi sieciami wpływu oraz polityczna zbieżność ich stanowisk z interesami Kremla.
Największy paradoks: imigracja a poparcie AfD
Być może najbardziej interesującą cechą sukcesu AfD jest coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się paradoksem.
AfD jest partią, która uczyniła migrację jednym ze swoich najważniejszych tematów. Tymczasem wschodnie Niemcy, gdzie partia osiąga najwyższe wyniki, mają znacznie mniej mieszkańców z zagranicznym obywatelstwem i znacznie mniejszy udział osób z historią migracyjną niż zachodnie Niemcy.
Według Destatis pod koniec 2024 r. cudzoziemcy stanowili około 8 proc. mieszkańców wschodnich landów bez Berlina, wobec 16 proc. na zachodzie. Jeszcze większa różnica występuje w przypadku osób z historią imigracji: w 2024 r. stanowiły one średnio około 10 proc. mieszkańców wschodnich landów, wobec około 28 proc. na zachodzie.
Saksonia-Anhalt sama dobrze ilustruje ten paradoks. Według danych Destatis w 2024 r. cudzoziemcy stanowili tam 7,6 proc. mieszkańców. W Saksonii było to 8,1 proc., a w Turyngii 8,3 proc.
Tymczasem właśnie te landy należą do obszarów, w których AfD jest szczególnie silna.
Nie oznacza to, że migracja nie ma żadnego związku z głosowaniem na AfD. Ma — ale zależność jest znacznie bardziej skomplikowana.
Dlaczego więc AfD jest tak silna na wschodzie?
Migracja jest tylko jednym elementem.
Wschodnie Niemcy mają odrębną historię gospodarczą i społeczną. Po zjednoczeniu doszło do gwałtownej dezindustrializacji, masowej migracji młodych ludzi na zachód i szybkiego starzenia się ludności. W latach 1991–2024 około 1,2 mln osób więcej przeniosło się ze wschodu na zachód niż w przeciwnym kierunku. W latach 1990–2024 populacja wschodnich landów bez Berlina zmniejszyła się o 16 proc., podczas gdy populacja zachodnich landów wzrosła o 10 proc.
Do tego dochodzą odmienne doświadczenia historyczne: czterdzieści lat życia w NRD, pamięć o transformacji po 1989 r., poczucie nierównego traktowania przez zachodnie Niemcy oraz większy sceptycyzm wobec części zachodnich elit.
OSW zwraca uwagę, że w Saksonii-Anhalt struktury AfD należą obecnie do najbardziej ideologicznie radykalnych w całych Niemczech. Nie jest więc przypadkiem, że właśnie ten land stał się miejscem tak spektakularnego zwycięstwa.
Co naprawdę wydarzyło się w Saksonii-Anhalt?
Wybory pokazały coś bardzo niepokojącego i zarazem skomplikowanego: idee, które jeszcze dekadę temu znajdowały się na obrzeżach niemieckiej polityki, zostały w części wschodnich Niemiec włączone do politycznego mainstreamu.
Höcke i dawny Flügel są tu symbolem procesu. Formalne rozwiązanie Skrzydła nie zakończyło jego wpływu. Część jego ludzi pozostała w AfD, a jego sposób myślenia — etniczny nacjonalizm, radykalna polityka migracyjna, konflikt z liberalnym porządkiem i rewizja niemieckiej kultury pamięci — nadal oddziałuje na partię.
Do tego dochodzi prorosyjska orientacja części ugrupowania i kontakty jego polityków z rosyjskimi sieciami wpływu.
Wreszcie mamy paradoks migracyjny: AfD jest najsilniejsza w części Niemiec, która ma mniej imigrantów niż zachodnia część kraju.
Dlatego zwycięstwa w Saksonii-Anhalt nie należy tłumaczyć jednym czynnikiem. Migracja jest ważnym tematem mobilizacyjnym, ale za sukcesem AfD stoją również przemiany społeczne po zjednoczeniu, nieufność wobec elit, problemy demograficzne, poczucie politycznego wykluczenia, stosunek do Rosji oraz wieloletni proces radykalizacji samej partii.
I właśnie ten ostatni element może być najważniejszy.
AfD nie stała się silna dlatego, że skrajna prawica znalazła się nagle w partii. Skrajna prawica była w niej obecna od dawna — problem polega na tym, że wraz ze wzrostem popularności AfD jej radykalne środowiska przestały być marginalnym dodatkiem, a zaczęły współkształtować polityczny kierunek całego ugrupowania.












