Sejm jak chlew: posłowie PiS szczekali, Tusk ujawnia dowody korupcji Ziobry
Piątkowe posiedzenie Sejmu przeszło do historii jako dzień, w którym opozycja kompletnie straciła hamulce. Zamiast merytorycznej debaty – szczekanie z ław poselskich. Zamiast tłumaczenia się z powiązań z Zondacrypto – pomówienia i ataki. Donald Tusk ujawnił wstrząsające zeznania: 2 mln zł dla fundacji Ziobry, obietnice „ukręcenia spraw” i plany ułaskawienia przestępców po wygranej Nawrockiego. Reakcja prawicy? Posłanka PiS zaczęła szczekać jak pies.
Tusk rzuca bombę: „Ukręcę łeb sprawom”, 2 mln zł na konto fundacji
Premier nie zostawił suchej nitki na prawicy. W Sejmie odczytał fragmenty zeznań Przemysława Krala, byłego szefa upadłej giełdy Zondacrypto. To, co usłyszeli posłowie, to dowody na układ między politykami PiS a środowiskiem kryptooszustów.
Według relacji OKO.press, Tusk cytował świadka, który zeznał, że pośrednik w kontakcie z Zbigniewem Ziobrą przekazał mu: minister „zapoznał się z aktami” i obiecał, że „jak wróci do władzy w ministerstwie, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom”. To nie były puste słowa – za obietnicę pomocy Kral miał zapłacić 2 mln zł na konto fundacji Suwerennej Polski, założonej przez brata Ziobry.
– „Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił” – relacjonował Tusk, według doniesień Euronews.
W zeznaniach pojawił się też Karol Nawrocki. Świadek miał usłyszeć, że po ewentualnym zwycięstwie Nawrockiego w wyborach prezydenckich może liczyć na ułaskawienie. Premier nie zostawił żadnych wątpliwości: głosowanie przeciwko ustawie o kryptoaktywach to ochrona przestępców i ludzi, którzy brali od nich pieniądze.
Prawica w amoku: Ziobro zaprzecza, Kaczyński przyznaje się do błędu
Reakcja Zbigniewa Ziobry była przewidywalna: stanowcze zaprzeczenie. Były minister sprawiedliwości twierdzi, że nie znał Krala i odmówił mu spotkania – donosi ESKA.
Jarosław Kaczyński poszedł w inną stronę. Przyznał, że jeśli Ziobro przyjął pieniądze, był to błąd, ale jednocześnie podkreślał, że sam nie miał związku z Zondacrypto. – „Nie są prawdziwe i są w istocie wymuszone” – mówił o zeznaniach, według relacji Polsat News.
Tusk nie dał za wygraną. – „Nie mam żadnych wątpliwości, że głosowanie przeciwko tej ustawie jest de facto samobójstwem politycznym, bo cała Polska wie, kogo chronicie, a zaraz dowie się dlaczego” – grzmiał z mównicy, jak podaje Euronews.
Weto obronione. 241 głosów za, 198 przeciw. Prawica chroni swoich
Głosowanie nad odrzuceniem weta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach zakończyło się wynikiem, który nie zaskakuje, ale utrwala podział: 241 posłów za, 198 przeciw, 3 wstrzymało się. Do obalenia weta brakowało 25 głosów. Ustawa, która miała uregulować rynek kryptowalut i chronić obywateli przed oszustami, po raz kolejny nie weszła w życie.
To nie przypadek. Prawica wie, co robi. Głosując przeciwko ustawie, chroni ludzi, którzy brali pieniądze od Zondacrypto. To nie jest walka o zasady – to jest walka o to, żeby prawda nie wyszła na jaw.
Sejmowy chlew: posłanka PiS szczeka jak pies podczas wystąpienia Kosiniaka-Kamysza
To, co wydarzyło się później, przeszło najśmielsze oczekiwania. Podczas debaty o nominacji Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, z ław opozycji zaczęło dobiegać szczekanie.
Według relacji Polsat News, jako pierwsza odgłosy wydawała posłanka PiS Dominika Chorosińska. To nie był protest, to nie była dyskusja – to było zachowanie, którego nie powstydziłby się chlew. Nagranie błyskawicznie trafiło do mediów społecznościowych i stało się symbolem upadku opozycji.
Reakcje polityków koalicji były ostre, ale adekwatne. – „Jedna z pań posłanek na przykład szczekała” – powiedział Tusk, podsumowując atmosferę w Sejmie.
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński nie krył oburzenia. – „Czegoś takiego jak dzisiaj, w wykonaniu bodajże pani posłanki Chorosińskiej, to ja jeszcze nie widziałem. No, ta pani szczekała. Dziwne praktyki” – mówił, według relacji Polsat News.
Radosław Sikorski zapytał w mediach społecznościowych: – „Słyszę, że posłowie PiS-u szczekali dziś w Sejmie. Czy ktoś wie, co chcieli przez to powiedzieć?”.
Prawica tłumaczy: to był „protest”. Tylko przeciwko komu?
Z prawicy padły tłumaczenia, że to był „protest” przeciwko „uległości” Kosiniaka-Kamysza wobec Tuska. Tylko że protestuje się hasłami, wystąpieniami, głosowaniami – nie szczekaniem jak pies. To nie jest polityka, to jest chamstwo.
Posłowie PiS, którzy powinni reprezentować miliony wyborców, zachowali się jak stado dzikich zwierząt. Zamiast merytorycznej krytyki – odgłosy, które mają wyśmiać przeciwnika. Zamiast argumentów – szczekanie. To nie jest poziom, jakiego oczekujemy od parlamentarzystów.
Dlaczego to ważne? Bo Sejm to nie chlew
Piątkowe posiedzenie Sejmu pokazało dwie rzeczy. Po pierwsze: prawica ma na rękach krew. Dowody są twarde: 2 mln zł dla fundacji Ziobry, obietnice „ukręcenia spraw”, plany ułaskawienia przestępców. To nie są pomówienia – to są zeznania świadka, które cytował premier.
Po drugie: opozycja straciła resztki kultury. Szczekanie w Sejmie to nie jest „protest” – to jest dowód na to, że prawica nie ma argumentów. Kiedy kończą się fakty, zaczyna się chamstwo.
Polacy zasługują na lepszy Sejm. Na debaty, w których liczą się argumenty, a nie odgłosy z chlewu. Na polityków, którzy reprezentują poziom, a nie wstyd.
Na podstawie doniesień: Euronews Polska, OKO.press, Polsat News, Gazeta.pl, Wprost, Onet Wiadomości, Rzeczpospolita, Newsmax Polska, Fakt, ESKA.
Źródła szczegółowe:
- zeznania Krala, kwoty, fundacja – OKO.press, Wprost, Onet, Gazeta.pl;
- wyniki głosowania, weto Nawrockiego – Polsat News, Rzeczpospolita, Gazeta.pl, Newsmax, Fakt;
- szczekanie w Sejmie, cytaty polityków – Euronews, Polsat News.












