Paradoks Lewicy w Polsce: Dlaczego Wybory są Trudne?

3 wrz 2026

Jest pewien paradoks polskiej Lewicy: łatwiej jest znaleźć wśród Polaków poparcie dla wielu jej konkretnych postulatów niż dla samej etykiety „LEWICA”.

Państwo powinno zapewniać dostęp do ochrony zdrowia. Praca powinna dawać bezpieczeństwo. Mieszkanie powinno służyć do mieszkania a nie być instrumentem inwestycyjnym. Kobieta powinna mieć możliwość decydowania o własnej ciąży. Człowiek nie powinien zostać bez pomocy tylko dlatego, że urodził się w biedniejszej rodzinie albo w miejscu oddalonym od dużego miasta.

Te zdania nie brzmią dziś w Polsce szczególnie rewolucyjnie. A jednak człowiek, który zgadza się z większością z nich, niekoniecznie powie o sobie: „jestem lewicowy”. I właśnie tutaj zaczyna się jeden z najważniejszych problemów komunikacyjnych Nowej Lewicy.

Nie chodzi wyłącznie o program ani nawet o liderów. Choć u części odbiorców wciąż budzą oni negatywne skojarzenia z minioną epoką, to ci obecni w chwili transformacji mieli zaledwie po trzydzieści lat i znikomy wpływ na ówczesną rzeczywistość. Chodzi o coś bardziej podstawowego: Czy wyborca rozpoznaje siebie w historii, którą opowiada partia?

Empatia jest trudniejszym medium niż strach

Polska prawica od lat korzysta z niezwykle skutecznego mechanizmu mobilizacji: wskazuje zagrożenie.Nie zawsze jest to ten sam przeciwnik. Mogą nim być imigranci, Unia Europejska, „ideologia”, „lewacy” czy żydzi.


Mechanizm pozostaje ten sam: coś jest zagrożone, ktoś chce ci to odebrać, musisz się opowiedzieć po właściwej stronie.


To komunikacja wyjątkowo efektywna politycznie, ponieważ strach ma niską barierę wejścia. Nie trzeba długo tłumaczyć, dlaczego człowiek powinien czuć się zagrożony ani czy coś faktycznie to zagrożenie stanowi. Wystarczy wskazać przeciwnika.

Empatia działa zupełnie inaczej skupia się na pokrzywdzonym a nie na tym kto jest odpowiedzialny za dany problem. 

To komunikat moralnie atrakcyjny, ale politycznie trudniejszy. Strach mobilizuje poprzez zagrożenie. Empatia musi najpierw zbudować rozpoznanie własnego doświadczenia i utożsamić wyborcę z problemem. Dlatego prawica może mobilizować wyborcę jednym obrazem przeciwnika, podczas gdy lewica potrzebuje całej opowieści o jego życiu.

Wyborca, który nie wie, że jest wyborcą Lewicowym

Wyobraźmy sobie hipotetyczną grupę fokusową Lewicy. Nie Warszawa, nie najbardziej progresywna część dużego miasta, nie aktywiści organizacji pozarządowych. Powiedzmy: pięćdziesięcioletni pracownik produkcji z miasta powiatowego. Kobieta pracująca w usługach. Kierowca. Pracownik magazynu. Pielęgniarka. Mężczyzna prowadzący niewielką działalność gospodarczą. Ludzie, którzy niekoniecznie śledzą codzienną politykę.


Nie afiszując się z logiem LEWICY warto zada im pytania:

„Jakie macie poglądy polityczne?”

Część odpowie że ma poglądy centrowe, część że prawicowe część powie, że nie interesuje się polityką.

Potem zaczynamy pytać o konkret.,


I nagle okazuje się, że rozmówca, który pięć minut wcześniej powiedział „nie jestem lewicowy”, może zgadzać się z całkiem dużą częścią postulatów lewicy. To nie musi być sprzeczność.

Może oznaczać, że polska identyfikacja polityczna nie jest prostą sumą poglądów ekonomicznych i społecznych.

Człowiek może być jednocześnie zwolennikiem silnego państwa socjalnego, przeciwnikiem liberalizacji obyczajowej, patriotą, osobą religijną i wyborcą prawicy.Może być przeciwnikiem wielkich korporacji, ale nie uważać się za socjalistę. Może chcieć publicznej służby zdrowia i jednocześnie głosować na prawicę. To właśnie dlatego pojęcie „klasy pracującej” nie działa już w Polsce tak automatycznie, jak chciałaby tego część parlamentarnej lewicy.

Robotnik “nie będący” robotnikiem.

To chyba jeden z największych problemów współczesnej lewicowej komunikacji.

Lewica może powiedzieć:

„walczymy o prawa pracowników”.

Ale człowiek pracujący na produkcji nie pomyśli: „to znaczy o mnie”.

Częściej pomyśli:

„Przecież ja nie jestem żadnym robotnikiem / robolem. Jestem normalnym człowiekiem, który pracuje, utrzymuje rodzinę i chce się rozwijać. ”.

Bo współczesny pracownik/raobotnik jest często kimś zupełnie innym: jeździ samochodem do pracy, bierze kredyt, kupuje mieszkanie, ogląda YouTube, korzysta z TikToka, ma poglądy na migrację, wojsko i bezpieczeństwo, a jego polityczna tożsamość jest mieszanką ekonomicznego pragmatyzmu i kulturowego konserwatyzmu. Nie czuje się częścią grupy jaką są pracownicy.

Słowo „robotnik” ma w polskiej polityce ciężar historyczny. Kojarzy się z PRL-em, nieróbstwem, bolesną transformacją która stoczyła mnóstwo ludzi pracy na sam dół. Do dziś w Polsce pokutuje post-transformacyjny obraz Self-made mana  człowieka który od pracy na taśmie staje się powoli milionerem, właśnie w ten sposób odebrano lewicy jej wyborcę czyniąc z każdego milionera którego biznes startuje już za miesiąc. Współczesny Robotnik może być więc ekonomicznie bliżej Lewicy, a kulturowo bliżej prawicy. W połączeniu ze strachem jaki serwują mu prawicowe media i panującą polaryzacją takiemu wyborcy trudniej dostrzec jego prawdziwe interesy będące tu i teraz

Najnowsze

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

Morawianie, przedstawiający się jako technokraci, ostro krytykują rząd Tuska, koncentrując się na migracji i rozwiązaniach demograficznych. Premier Morawiecki podkreśla, że migracja może być wykorzystana, proponując politykę przyjmowania pracowników potrzebnych polskim przedsiębiorcom. Planują stworzyć „konto migranta” do monitorowania obcokrajowców, którzy muszą zasymilować się z polską kulturą. Dodatkowo, Horała sugeruje wypłatę pensji rodzinnej dla matek, jako prostszą alternatywę dla skomplikowanych systemów opieki. Morawianie mają ambicje, aby wprowadzić bardziej autorytarne rządy, krytykując dawną koalicję i obiecując efektywniejsze zarządzanie państwem.

Sprawdź również

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosja nie musi wysyłać czołgów przez granicę, żeby uderzyć w europejskie państwo. Wystarczy podpalony magazyn, uszkodzony tor kolejowy, zakłócony sygnał GPS, cyberatak albo człowiek zwerbowany przez internet za stosunkowo niewielkie pieniądze. To właśnie jest jedna z...

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Środowisko Grzegorza Brauna pokazuje coraz wyraźniej, jak wyobraża sobie Polskę. Z jednej strony ma być mniej podatków, mniej ZUS i mniej państwa w gospodarce. Z drugiej — państwo miałoby mocniej ingerować w życie rodzinne i obyczajowe. Takie pomysły pojawiały się...

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Samo sformułowanie sugeruje odpowiedź- NIC. Ja o Związku Zawodowym Solidarność od dawna nie słyszałem NIC. Ogólnie związki zawodowe poznikały”. I uważa, że obecnie „w tym nowym układzie związki zawodowe są koncepcją przestarzałą i sflaczałą”.O 46. rocznicy Porozumień...

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

To prawda, że prezentujący się jako technokraci Morawianie wydają się być nowocześniejsi i sympatyczniejsi od posła Czarnka. Przemawiającego o „czterech pancernych i psiecku”, „półbabach i półchłopach”, „Oze -sroze”. Zwłaszcza kiedy Morawiecki mówi o „patriotyźmie...