Świętujmy razem

2 wrz 2026

Ekip telewizyjnych jeszcze nie było. Zachowały się czarno- białe zdjęcia filmowe i relacje świadków. Zapamiętali, że przyjechał na plac Ba Dinh francuskim samochodem, eskortowany przez gwardię rowerzystów. Półmilionowy, zebrany tłum ujrzał go na prowizorycznej trybunie. W otoczeniu ministrów powołanej wtedy Demokratycznej Republiki Wietnamu.

„Wszyscy ludzie zostali stworzeni jako równi sobie. Stwórca obdarzył ich niepodważalnymi prawami do życia, prawem do wolności oraz prawem do poszukiwania szczęścia” – odczytał inwokację do napisanej przez siebie Deklaracji Niepodległości Wietnamu.

Tylko nieliczni zauważyli jej podobieństwo do Deklaracji Niepodległości USA. Nie było przypadkowe. Za plecami nowego rządu stał Archimedesa Patti, major amerykańskiego wywiadu. Szef delegacji armii Stanów Zjednoczonych, która uzbroiła defilujących przed trybuną partyzantów patriotycznego Viet Minhu. Na koniec uroczystości amerykańskie samoloty przelatywały nad trybuną oddając zebranym przyjacielskie pozdrowienia. Zwłaszcza jej ówczesnemu sojusznikowi Ho Chi Minhowi, liderowi Viet Minhu. Proklamującemu 2 września 1945 roku, powstanie Demokratycznej Republiki Wietnamu. I przyszłą niepodległość całego kraju. Proklamował na wyrost, bo władza Ho Chi Minha długo się w Hanoi nie utrzymała. Tydzień później wkroczyły tam oddziały nacjonalistów z Republiki Chińskiej, niechętnej niepodległemu Wietnamowi. Chińczycy zajęli północne tereny Wietnamu, bo miesiąc wcześniej, podczas konferencji poczdamskiej, przywódcy USA, ZSRR i Wielkiej Brytanii, podzielili świat na sfery swych wpływów. Zadecydowano też o przyszłości Wietnam. Byłą kolonię francuską, okupowaną od 1940 przez Japończyków, podzielono arbitralnie na dwie strefy. Północną dostały w zarządzanie sojusznicze Chiny, rządzone przez nacjonalistę Czang Kai- szeka. Południe kraju przypadło Wielkiej Brytanii usadowionej w niedalekiej Birmie. Ponieważ Londyn potrzebował poparcia Francji dla swej polityki w Niemczech, to oddał „swoje” południe Wietnamu generałowi de Gaulle. Ponieważ Czang Kai-szek potrzebował pieniędzy na wojnę domową z komunistami Mao, to odsprzedał „swą” część Wietnamu, Francuzom. Ku zadowoleniu Ho Chi Minha, który wolał dalekiego, europejskiego okupanta od imperialnego sąsiada. Wietnam zmagał się z chińskimi dominacjami przez tysiąc lat. Z francuską ekspansją kolonialną „tylko” od stu.

Uzbrojona przez Amerykanów, bitna wietnamska partyzantka przyjęła Francuzów wrogo. Na wojowniczej Północy, po kilku miesiącach walk, Francuzi kontrolowali miasta i najważniejsze szlaki komunikacyjne. Na pozostałych terenach toczyła się wojna partyzancka. Na tradycyjnie biznesowym Południu, Francuzi wskrzesili przeszłość. W 1949 roku powołali marionetkowy rząd z cesarzem Bao Daiem. Bohaterem towarzyskich kronik w bulwarowych gazetach.

Po ośmiu latach wyczerpującej wojny doborowa armia francuska przegrała z mistrzowską partyzantką Viet Minhu. Jej klęskę pieczętowała bitwa w dolinie Dien Bien Phu. Stała się wzorem dla antykolonialnych partyzantek na całym świecie. Po klęsce Francuzi pragnęli jedynie honorowo wycofać się z Wietnamu i też zbuntowanych Laosu i Kambodży. Dlatego podczas międzynarodowej konferencji pokojowej w Genewie w 1954 roku godzili się na przedkładane im propozycje pokoju.

Wydało się, że Wietnam zostanie zjednoczony. Jednak pozostałe delegacje wybrały swe interesy. Wielka Brytania chciała podziału Wietnamu. Bo tak osłabiony nie byłby wzorem dla jej kolonii. Amerykanie, przestraszeni wojną koreańską i popularnością komunistycznych idei w Azji, postanowili je zastopować. Związek Radziecki też wolał, łatwiejszy do kontroli, podzielony Wietnam. A komunistyczny już Pekin wracał do cesarskiej polityki. Wsparł niekomunistyczne rządy w odzyskujących niepodległość Kambodży i Laosie by przywrócić swe wpływy. Wybrał status dwóch konkurencyjnych państw w Wietnamie, by zachować rolę arbitra.

Wolą Konferencji zjednoczenie Wietnamu nastąpić miało po wolnych wyborach w obu prowincjach. Ale Amerykanie zablokowali je, bo popularny Ho Chi Minh wygrałby na Północy i Południu też. Dlatego zajęli miejsce Francuzów na wietnamskim Południu. Współtworzyli tam Republikę Wietnamu. Alternatywną wobec północnej, coraz bardziej „socjalistycznej” Demokratycznej Republiki Wietnamu. Szukali też wietnamskiego lidera, alternatywnego wobec Ho Chi Minha. Swego niedawnego sojusznika.

Wybrali wietnamskiego katolika Ngo Dinh Diema. Jesienią 1954 roku został premierem Republiki Wietnamu. Dzięki pomocy USA ożywił gospodarkę wietnamską. Ale premier Ngo Dinh Diem miał drugą twarz. Katolickiego, nepotycznego inkwizytora. Za granicą deklarował przywiązanie do demokracji, u siebie surowo zwalczał każdą opozycję. W listopadzie 1966 roku wspierany przez wywiad USA pucz wojskowych obalił znienawidzony rząd Ngo Dinh Diema. Ale wojskowi „demokracji” też nie chcieli.

Wojna wietnamska kosztowała USA ponad 60 tysięcy zabity, 313 tysięcy rannych, wśród nich 150 tysięcy inwalidów. Wietnam Południowy stracił 300 tysięcy zabitych żołnierzy. Straty Wietnamu Północnego szacuje się na ponad milion zabitych żołnierzy. Cywili w całym Wietnamie zginęło pond 2 miliony. „Cieszymy się, że znów jesteście” – takimi transparentami witano Amerykanów w Hanoi i Ho Chi Minh City, dawnym Sajgonie, w 1995 roku. Kiedy nawiązano stosunki dyplomatyczne i zniesiono amerykańskie embarga. Socjalistyczny Wietnam po wprowadzeniu prorynkowych reform „doi moi” stał się gospodarczym „ tygrysem”. Światowym liderem produkcji kawy, ryżu, przypraw. Atrakcyjny dla inwestycji japońskich, południowokoreańskich, singapurskich, amerykańskich i europejskich.

Dziś Wietnam jest ważnym sojusznikiem USA w regionie Pacyfiku. Amerykańskie delegacje państwowe i biznesowe regularnie składają wieńce w hanojskim mauzoleum Ho Chi Minha. A wielu amerykańskich historyków i publicystów uważa, że to Ho Chi Minh mógł być „azjatyckim Tito”. Przywódcą pragnącego niepodległości narodu, zachowującym niezależność od Moskwy i Pekinu, sojusznikiem Waszyngtonu.

PS. W Polsce mieszka ponad 30 tysięcy Wietnamczyków. Wielu z nich ma polskie obywatelstwo i obchodzi polskie święta niepodległości. Dlatego pamiętajmy też o 2 września. Święcie Niepodległości naszych wietnamskich przyjaciół.

Najnowsze

Episkopat chce wpływać na prawo w Polsce. A kto rozliczy Kościół? Moralność z ambony, bezkarność za zamkniętymi drzwiami

Episkopat chce wpływać na prawo w Polsce. A kto rozliczy Kościół? Moralność z ambony, bezkarność za zamkniętymi drzwiami

Kościół katolicki w Polsce nieustannie domaga się od obywateli przestrzegania surowych zasad moralnych, podczas gdy sami duchowni nadto często uchylają się od odpowiedzialności za swoje czyny. Skandale związane z seksualnym wykorzystywaniem i manipulacjami ujawniają hipokryzję instytucji, która zamiast dbać o dobro wiernych, chroni własną reputację. Przypadki biskupów nieprzekazujących informacji o przestępstwach oraz duchownych nadużywających zaufanie pokazują, że problem nie jest marginalny. Społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że autorzy moralnych nauczek będą sami podlegać tym samym wytycznym, których wystosowują w stronę innych. Czas na prawdziwą odpowiedzialność.

Żółty Październik

Żółty Październik

Październik 1956 roku. Polska znalazła się o krok od radzieckiej interwencji wojskowej. Chruszczow groził użyciem siły, radzieckie czołgi ruszyły w kierunku Warszawy, a Władysław Gomułka rzucił wyzwanie Moskwie. W tej dramatycznej rozgrywce nieoczekiwaną rolę odegrały komunistyczne Chiny.

Dlaczego Mao Zedong sprzeciwił się radzieckiej interwencji w Polsce? Czy Pekin pomógł ocalić Polski Październik? I jak konflikt między dwoma komunistycznymi mocarstwami wpłynął na losy naszego kraju?

Samo-zamachujące się państwo

Samo-zamachujące się państwo

Polscy politycy traktują Trybunał Konstytucyjny jak narzędzie polityczne, co prowadzi do jego dysfunkcji. Obydwie strony konfliktu stosują manipulacje prawne i brutalne techniki, zagrażając niezależności instytucji. Kryzys ten podważa zaufanie do wymiaru sprawiedliwości, stawiając pod znakiem zapytania przyszłość TK w obecnym kształcie.

Światowy Dzień Cukrzycy 

Światowy Dzień Cukrzycy 

Ponad połowa dzieci w Polsce z nowo zdiagnozowaną cukrzycą typu 1 doświadcza kwasicy ketonowej, co może prowadzić do śmierci. Eksperci oraz Polskie Stowarzyszenie Diabetyków apelują o wprowadzenie ogólnopolskiego programu badań przesiewowych, aby zminimalizować dramaty zdrowotne i zainwestować w profilaktykę zamiast w leczenie konsekwencji. Projekt miałby obejmować wczesną diagnostykę dla dzieci oraz osoby z grup ryzyka. Ponadto, wczesne wykrycie cukrzycy może ograniczyć koszty związane z hospitalizacją oraz polepszyć jakość życia pacjentów i ich rodzin.

Komentarz: Siła odnowy. Dlaczego żywotność KPCh ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Chin?

Komentarz: Siła odnowy. Dlaczego żywotność KPCh ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Chin?

W lipcu 1945 roku Mao Zedong wskazał, że demokracja jest kluczem do uniknięcia upadku władzy, w co wpisał się Xi Jinping w 2021 roku, proponując samorewolucję KPCh jako sposób na dostosowanie się do zmieniającego się świata. KPCh, poprzez ciągłą modernizację i odpowiedzialne zarządzanie, osiągnęła znaczący rozwój gospodarczy, występując jako druga potęga światowa. Przykładem lokalnych reform jest zielona skrzynka na listy w Chongqingu, która umożliwia mieszkańcom zgłaszanie problemów. Efekty tych działań oraz przeciwdziałanie korupcji podkreślają znaczenie odpowiednich kadr dla przyszłości Chin i globalnej gospodarki.

Sprawdź również

Żółty Październik

Żółty Październik

W lipcu 1949 roku wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Chin Liu Shaogi odwiedził Moskwę. Stalin potraktował go jak wasala. Pokazał mu mapę Europy i Azji. Potem pouczył, że nowa Chińska Republika Ludowa nie będzie wtrącać do spraw Europy Środkowo-Wschodniej. Nie...

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki znalazły swój dom. Nowe otwarcie spodobało się publiczności. Można się było nieco obawiać, jak tegoroczne Szalone Dni Muzyki odnajdą się i zaklimatyzują w zupełnie nowym miejscu. A przede wszystkim: jak tę zmianę powita publiczność, przyzwyczajona...