Decyzja sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej otwiera nowy rozdział w debacie nad granicami władzy i kontroli nad kluczowymi instytucjami publicznymi w Polsce. Sprawa ta dotyka fundamentów funkcjonowania państwa, stawiając pytania o to, w jaki sposób egzekwować rozliczalność osób stojących na czele instytucji o fundamentalnym znaczeniu dla gospodarki, nie naruszając przy tym ich autonomii.
Komisja kończy postępowanie
9 października 2026 roku Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła sprawozdanie z prac nad wstępnym wnioskiem o postawienie prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Dokument ten został oficjalnie skierowany do Sejmu. Samo posiedzenie komisji przebiegło sprawnie i trwało niecałą godzinę.
Prace nad tym zagadnieniem toczyły się od maja 2024 roku, kiedy to wstępny wniosek złożony w marcu tego samego roku przez grupę posłów koalicji rządzącej trafił do szczegółowego rozpatrzenia. Skala postępowania była szeroka – we wstępnym wniosku wskazano ponad 60 świadków, a komisja ostatecznie przesłuchała ponad 50 osób. W gronie tym znaleźli się m.in. członkowie Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz i Ludwik Kotecki, szef KNF Jacek Jastrzębski, były prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło oraz były premier Mateusz Morawiecki. Wskazano także, że oskarżycielką z ramienia Sejmu ma zostać posłanka Barbara Dolniak.
Warto podkreślić, że przyjęcie sprawozdania i skierowanie go do Sejmu nie oznacza jeszcze odpowiedzialności karnej ani prawomocnego uznania winy. Sejm podejmie decyzję w drodze uchwały, do której przyjęcia wymagana jest bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (minimum 230 głosów). Ewentualne przegłosowanie wniosku skutkowałoby zawieszeniem prezesa NBP w czynnościach, choć w 2024 roku Trybunał Konstytucyjny zakwestionował przepisy ustawy o Trybunale Stanu dotyczące takiej procedury zawieszania.
Czego zarzuca się prezesowi NBP?
Zarzuty sformułowane we wstępnym wniosku dotyczą domniemanego naruszenia Konstytucji oraz ustaw. Według wnioskodawców działania szefa banku centralnego w latach 2020–2021 nosiły znamiona pośredniego finansowania deficytu budżetowego w ramach prowadzonego skupu aktywów.
Wśród podnoszonych kwestii znajduje się również:
- Prowadzenie skupu aktywów bez należytego upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej.
- Uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP, co w ocenie autorów wniosku narusza standardy niezależności instytucji.
Należy wyraźnie zaznaczyć, że są to wyłącznie zarzuty postawione we wstępnym wniosku, a ostateczną ocenę w tej sprawie – jeśli dokument uzyska poparcie parlamentu – wyda Trybunał Stanu rozstrzygnie. Prokuratura nie jest stroną postępowania, co nadaje tej procedurze unikalny, konstytucyjno-parlamentarny charakter.
Kontekst gospodarczy: dlaczego sprawa dotyczy każdego obywatela?
Z perspektywy społecznej i gospodarczej działania Narodowego Banku Polskiego przekładają się bezpośrednio na codzienne życie milionów Polek i Polaków. Polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny wpływa na:
- Wysokość stóp procentowych oraz koszt kredytów hipotecznych i konsumenckich.
- Oprocentowanie oszczędności gromadzonych przez gospodarstwa domowe.
- Poziom inflacji i siłę nabywczą polskiego złotego.
- Sytuację finansową małych i średnich przedsiębiorstw oraz koszty obsługi zadłużenia publicznego.
Skup aktywów realizowany w latach 2020–2021 był oficjalnie odpowiedzią na kryzys wywołany pandemią COVID-19. Narzędzia te były stosowane przez banki centralne na całym świecie, jednak w debacie publicznej pojawiają się pytania o przejrzystość, ramy prawne i zgodność z ustawą zasadniczą. Z lewicowej i prospołecznej perspektywy kluczowa jest transparentność wydatkowania oraz stabilność finansowa państwa, która chroni obywateli przed skutkami niekontrolowanych kryzysów gospodarczych.
NBP broni niezależności
Reakcja kierownictwa Narodowego Banku Polskiego na działania komisji jest jednoznaczna. Instytucja uznaje stawiane zarzuty za całkowicie bezpodstawne, argumentując, że cała procedura stanowi zagrożenie dla stabilności i może sparaliżować prace banku centralnego.
Sam Adam Glapiński zadeklarował, że NBP nie będzie brał udziału w procedurze przed komisją, powołując się m.in. na orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2024 roku. Druga i zarazem ostatnia kadencja obecnego prezesa NBP planowo upływa w czerwcu 2028 roku.
W trwającej dyskusji ścierają się dwie racje. Z jednej strony stoi konieczność demokratycznej kontroli nad osobami piastującymi najwyższe państwowe funkcje i wydatkującymi środki publiczne. Z drugiej strony wskazuje się na fundamentalną potrzebę ochrony niezależności banku centralnego przed zakusami politycznymi, co mogłoby podważyć zaufanie rynków finansowych do polskiej waluty i państwa.
Co oznacza przyjęcie sprawozdania przez Komisję Odpowiedzialności Konstytucyjnej?
Oznacza to zakończenie prac komisji nad wstępnym wnioskiem i przekazanie dokumentu do Sejmu, który podejmie dalsze decyzje w drodze głosowania.
Jakie są główne zarzuty wobec prezesa NBP Adama Glapińskiego?
Zarzuty dotyczą m.in. pośredniego finansowania deficytu budżetowego poprzez skup aktywów w latach 2020–2021 bez należytego upoważnienia RPP oraz uchybienia apolityczności.
Czy decyzja komisji oznacza, że prezes NBP został uznany za winnego?
Nie. Przyjęcie sprawozdania to etap wstępny. Nie oznacza to jeszcze odpowiedzialności karnej ani prawomocnego uznania winy – ostateczną decyzję podejmie Sejm, a w razie skierowania sprawy dalej, Trybunał Stanu.











