Przedwyborczy ład propagandowy

24 maj 2021

„Polski Ład” jest ważnym dokumentem marketingowo-politycznym, mającym przybliżyć PiS do sukcesu wyborczego.
Kilka dni temu, dziennik „Trybuna” odnosząc się do PiS-owskiego „Polskiego Ładu”, stwierdził, że jest to tylko program propagandowy, którego jedynym celem jest przybliżenie PiS do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Cóż, okazuje się, że były to prorocze słowa, a podobny pogląd zaczyna wyrażać coraz więcej specjalistów.
I tak, zdaniem ekonomistów z Forum Obywatelskiego Rozwoju, dokument „Polski Ład” to wydmuszka marketingowa bez kompleksowych reform oraz adekwatnych i skutecznych działań. To nie jest plan zwiększania dobrobytu, lecz plan wydawania pieniędzy i dokupywania głosów w tych obszarach, gdzie władza ma swój elektorat i może uzyskać jeszcze jakieś punkty.
Tymczasem, aby dogonić najbogatsze kraje Unii Europejskiej i zwiększyć dobrobyt społeczeństwa potrzebujemy prawdziwych reform, wykraczających poza jedną kadencję, a nawet poza jedną dekadę. Jak wskazuje FOR kołami zamachowymi takich reform powinny być 4 filary: praca, praworządność, inwestycje i innowacje, a nie PR-owe zapisy „Polskiego Ładu”.
Zdaniem ekonomistów FOR, Sławomira Dudka, Rafała Trzeciakowskiego i Marcina Zielińskiego, „Polski Ład” jest jedynie dokumentem propagandowo-politycznym. To nie jest plan gospodarczy ani tym bardziej dokument strategiczny, który pokazywałby jak sobie poradzić z największymi wyzwaniami stojącymi przed polską gospodarką w kolejnych dekadach.
Do zwiększenia dobrobytu, czyli też lepszych i profesjonalnych usług publicznych, w tym opieki zdrowotnej, konieczny jest wzrost gospodarczy. Dobrobytu nie tworzą tylko podatki, transfery czy wydatki usztywnione w stosunku do produktu krajowego brutto PKB. Aby podtrzymać szybki wzrost gospodarczy, szczególnie w obliczu kryzysu demograficznego, niezbędne są odpowiednie, dobrze przygotowane i zaplanowane reformy. Niestety w „Polskim Ładzie” rząd PIS takich reform nie pokazał.
Ten dokument to lista ogólników, haseł i życzeń, często bardzo lakonicznie opisanych. To marketingowa wydmuszka – podkreślają ekonomiści FOR. Generalna koncepcja „Polskiego Ładu” stanowi zapowiedź redystrybucji dochodów na dużą skalę – w dużej części od klasy średniej, bogatszych i przedsiębiorców do emerytów i osób nieaktywnych zawodowo. Filary „Polskiego Ładu” nie składają się jednak w spójną całość. Nie pozwalają też na osiągnięcie stawianych w dokumencie ambitnych (a przy tym nierealnych) celów rozwojowych. W większości są to obietnice kolejnych transferów, dotacji, instrumentów wsparcia i większych wydatków. W sumie, w „Polskim Ładzie” dominują propagandowe grafiki i wykresy. Brakuje w nim zaś reform, treści i konkretów.
Jedynym elementem, za którym kryją się jakieś analizy i bardziej skonkretyzowane rozwiązania, jest propozycja zmian w podatkach, bo rządowi zależy na ściągnięciu jak największej kasy do budżetu. Jednak i w tym obszarze mamy wiele istotnych przemilczeń i niedomówień.
PiS w „Polskim Ładzie” podbiło swój cel z wcześniejszego Krajowego Panu Odbudowy, zakładający osiągnięcie 95 proc. PKB per capita Unii Europejskiej w 2030 roku. Teraz ma to być aż 100 proc., jednak bez pokazania wiarygodnie, w jaki sposób władza zamierza to zrealizować.
Jak wskazują cytowaniu tu trzej ekonomiści, pozytywem „Polskiego Ładu” jest to, że PiS pokazało w końcu prawdziwą koncepcję modelu społeczno-gospodarczego, do którego chce dążyć. Jeszcze przed poprzednimi wyborami premier głosił wszem i wobec, że mamy cud w uszczelnianiu podatków, a dzięki uszczelnieniu VAT partia rządząca sfinansuje swoje obietnice. Nie mówił nic o nowych podatkach. Stwierdził nawet, że możemy pozwolić sobie jeszcze na rozszerzenie 500+ i „trzynaste” emerytury.
Jednak luka VAT liczona według metodologii Komisji Europejskiej pokazuje, że całkowite efekty uszczelniania VAT w Polsce do 2020 r. dają budżetowi ok. 24 mld zł rocznie, co nie pokrywa nawet rocznego kosztu 500+. A co z „trzynastkami” i wszystkimi pozostałymi obietnicami PiS?. Są one finansowane długiem i lawiną nowych podatków, przede wszystkim sektorowych. Minister finansów zarzekał się, że nie będzie żadnego podnoszenia podatków. A gdy po wyborach pojawiły się nowe daniny i opłaty, tłumaczył, że to wcale nie podatki.
W „Polskim Ładzie” dosyć cicho jest o „cudzie uszczelniania”. Pojawiła się za to narracja antagonizująca mniej zarabiających przeciw zarabiającym więcej i przedsiębiorcom (oczywiście z wyjątkiem bogacących się prominentów PiS). Także premier Mateusz Morawiecki, zgodnie z PiS-owską strategią napuszczania jednych na drugich, aktywnie i publicznie antagonizuje mniej zarabiających z zarabiającymi więcej. Jak podkreśla FOR, widać, że to jest zaprogramowana akcja.
PiS chce kupić poparcie dla siebie za pieniądze podatników – ale o tym dowiemy się już po wyborach. Dokument zawiera więc bardzo bogatą listę różnego rodzaju obietnic, od bardzo drobnych po wielkie i pokazowe inwestycje. Nie pokazuje jednak realnych źródeł finansowania tych wszystkich obietnic.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...