Podatkowy bumerang

19 kwi 2026

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by wracający bumerang nie rąbnął miotającego.

Politycy zdecydowanie nie powinni używać bumerangów, bo częściej chybiają, niż trafiają do celu. Takim bumerangiem – na pewno w Polsce, ale nie tylko – są podatki. Panuje powszechna zgoda, że mamy najgorszy system podatkowy w Europie, choć krytykuje się go z różnych, często zupełnie przeciwnych kierunków. Ostatni atak wyszedł ze strony Polski 2050 (albo 51).

Uderzenie miało trafić w czuły punkt, czyli drugi próg podatkowy. Specyfiką polskiego systemu podatków pobieranych od osób fizycznych jest absurdalne ustalanie progów oraz niechęć do ich waloryzacji – elementy, którą łączą rządzących ponad podziałami.

Utrzymywanie niezmienionych progów oznacza ukrytą podwyżkę podatków dla tych podatników, którzy mają to szczęście, że ich przychody kroczą razem z inflacją lub nawet chwilowo ją wyprzedzają. Tych szczęściarzy, a zarazem pechowców postanowiła wziąć w obronę Polska, czy raczej jej resztki z kwoty 2050.

Najłatwiej jest zaproponować punktową korektę i na chwilę uszczęśliwić grono pechowców, bo podniesienie progu działa tylko przez „chwilę”, czyli mniej więcej rok, może dwa. Propozycja podniesienia progu o 20 000 zł rocznie, czyli mniej niż 1700 miesięcznie (podstawy opodatkowania), właśnie na tyle sprawi „ulgę”. A czy wnioskodawcy rozważyli konsekwencje poza ukłonem w kierunku niektórych, dosyć licznych podatników? Nie sądzę.

O wiele ambitniejszy projekt przedstawiła Lewica, która chce zmiany podatku od nieruchomości. Tu – w przeciwieństwie do projektu Polski (plus cyferki) – zadowolonych, przynajmniej bezpośrednio, raczej nie będzie, a poszkodowanych niewielu, za to oburzonych więcej niż w polskich „oburzonych”.

Ta zmiana akurat pomogłaby miastom, wpłynęła na rynek najmu, również krótkoterminowego, i sprawiła, że system podatkowy stałby się odrobinę bardziej sprawiedliwy. Być może dlatego nikt w koalicji rządzącej tego pomysłu nie popiera, a lokator pałacu prezydenckiego nie obiecuje, że mógłby taką ustawę podpisać.

Generalnie zdolność koalicji do przeprowadzania poważnych i mniej poważnych zmian jest niewielka. W umowie koalicyjnej, o ile ktoś jeszcze o niej pamięta, zapisano następujący passus: „Koalicja zamierza jak najszybciej doprowadzić do powrotu przewidywalności w systemie podatkowym, poprzez ustabilizowanie prawa i przywrócenie dialogu z organizacjami reprezentującymi pracodawców i związkami zawodowymi. Strony Koalicji zgodnie przyznają, że stabilny, przyjazny i sprawiedliwy system podatkowy to warunek niezbędny dla zwiększenia stopy inwestycji w gospodarce. W tym celu strony Koalicji wprowadzą w szczególności zasadę minimum sześciomiesięcznego vacatio legis dla zmian w prawie podatkowym”.

Chętnie bym się dowiedział, co wysokie umawiające się strony rozumieją przez „sprawiedliwy system podatkowy”. Jeśli chodzi o coś podobnego do realizowanego „dialogu ze związkami zawodowymi”, to nie spodziewam się znaczących zmian w systemie.

„Barometr prawa” za rok 2025, przygotowany przez Grant Thornton we współpracy z UN Global Compact Network Poland, podaje, że 2025 był rokiem najmniejszych zmian w prawie od 2006 roku. Można zatem powiedzieć, że wbrew zapowiedziom z umowy koalicyjnej Sejm się specjalnie nie wysilał.

Po części mogło to wynikać z formalnej zamiany Trzeciej Drogi na dwie osobne ścieżki, jedną polną, a drugą bardziej parkową, po części z obstrukcji prezydentów, a po części z braku porozumienia między partiami tworzącymi koalicję rządzącą. W dodatku coraz bardziej wygląda na to, że sam premier jest osobnym elementem tej koalicji – trochę jak ojciec Wirgiliusz, trochę jak Kronos – zaś ministrowie udają aborygenów słabo wytrenowanych w używaniu bumerangów.


Źródło: aristoskr.wordpress.com

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...