Pekińskie uściski

15 maj 2026

Pekiński szczyt prezydentów Xi Jinping – Donald Trump dominował pośród innych wydarzeń w europejskich mediach.

Nic dziwnego, było to przecież pierwsze od 2017 roku spotkanie przywódców dwóch najważniejszych na świecie państw. W czasach, kiedy jasnym już jest, że kończy się stary ład międzynarodowy, ale ten nowy jeszcze się nam nie ukształtował.

Budzi on nadzieje na przyszłą nową stabilizację, choć także strach przed toczącymi właśnie wojnami i komunikacyjnym chaosem.

Chińscy i amerykańscy przywódcy wielokrotnie spotykali się od czasu pierwszej wizyty prezydenta Richarda Nixona w 1972 roku w Chinach.

Pełna normalizacja relacji między obu państwami nastąpiła po 1 stycznia 1979 roku. Wtedy władze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej oficjalnie uznały państwowość Chińskiej Republiki Ludowej. Nawiązały z nią stosunki dyplomatyczne, uznając Chińską Republikę Ludową za jedynego reprezentanta Chin.

Tamta decyzja powodowała jednoczesne wycofanie przez USA oficjalnego uznawania państwowości Republiki Chińskiej na Tajwanie i akceptację dla „Polityki Jednych Chin” przyjętej przez Chińską Republikę Ludową. Oznaczało to, że władze USA uznają Tajwan za integralną, jedynie czasowo odłączoną, część państwa chińskiego, czyli Chińskiej Republiki Ludowej. Warto o tym przypomnieć, nie tylko z powodu majowego szczytu prezydentów Xi i Trumpa.

Szczytu po raz pierwszy postrzeganego przez europejskich komentatorów politycznych jako spotkanie reprezentantów dwóch „równorzędnych mocarstw”.

A przecież jeszcze kilkanaście lat temu europejscy komentatorzy uważali Chiny za „słabszego partnera” mocarstwowych USA. Teraz oba mocarstwa postrzegane są już jako równorzędne. A nawet kilku najbardziej krytycznych wobec prezydenta Trumpa komentatorów pozwoliło sobie na złośliwe medialne uwagi, że dziś to prezydent Chin na „lepsze karty w ręku” niż osłabiony wojną w Iranie prezydent Trump.

„Stabilne relacje Chin z USA są korzystne dla świata. Gdy obie strony współpracują, obie zyskują. Gdy walczą, obie tracą. Powinniśmy być partnerami, a nie rywalami”, zadeklarował prezydent Xi witając amerykańskiego przywódcę.

Prezydent Trump pochwalił Xi jako „wielkiego przywódcę”, choć, jak sam przyznał, nie wszystkim w USA podoba się, gdy coś takiego publicznie mówi.

„Mamy fantastyczną relację. Zawsze, kiedy mieliśmy problem, rozwiązywaliśmy go bardzo szybko i będziemy mieć razem fantastyczną przyszłość (…) To zaszczyt być z panem, być pana przyjacielem, a relacje między USA i Chinami będą lepsze niż kiedykolwiek”, deklarował prezydent USA. I podkreślił, że połowę z amerykańskiej delegacji stanowią „najwięksi biznesmeni na świecie”.

Ta „połowa” delegacji budziła wśród europejskich komentatorów szczególne zainteresowanie. Najpierw sprawdzano, czy rzeczywiście przylecieli do Chin tacy biznesowi liderzy jak szef Apple’a Tim Cook, Elon Musk uznawany za najbogatszego człowieka świata, Jens Huang szef Nvidia, najwyżej wycenianej obecnie firmy świata, producenta poszukiwanych chipów. Sprawdzano, czy jest też szefowa Boeinga, który, jak spekulowano wcześniej, może podpisać kontrakty na dostawę samolotów dla Chin.

Dla europejskich komentatorów ekonomicznych była to ważna informacja, bo europejski Airbus też chciały sprzedawać więcej samolotów w Chinach.

Potem odnotowano, że powracająca z Pekinu trójka wspomnianych liderów

amerykańskiego biznesu tryskała optymizmem. Bo najpierw prezydent Xi oznajmił im, że „drzwi Chin otworzą się szerzej”, a potem, podczas spotkania z premierem Li Qiang przyszedł czas na konkretyzowanie polityki „otwartych drzwi”. Planowanie kto i jak może na niej zarobić.

Przy tej okazji ekonomiczni komentatorzy przypomnieli, że Chiny nie są już państwem taniego montażu zagranicznych produktów. Stały się centrum nowoczesnej produkcji, innowacji, logistyki, technologii. I nadal wielkiego rynku, gdzie najbardziej poszukiwane są sztuczna inteligencja, półprzewodniki, elektromobilność, smartfony, rzadkie surowce i zdrowa żywność.

O chiński rynek zabiegają firmy z USA i Unii europejskiej też. Nic dziwnego, że przed szczytem Xi – Trump wizyty w Pekinie złożyli już liderzy państw Unii Europejskiej.

Europejscy komentatorzy oczekiwali deklaracji obu przywódców w sprawie zakończenia konfliktu i otwarcia cieśniny Ormuz. Spekulowano, że po spotkaniu z prezydentem Trumpem prezydent Xi będzie silniej skłaniał władze Iranu do łagodzenia ich militarnych działań.

Jednocześnie też przypominano, że to prezydent Trump swym atakiem, wraz z armią Izraela, wywołał pożar na Bliskim Wschodzie i światowy kryzys energetyczny. A teraz musi prosić rywalizujące Chiny o pomoc w jego gaszeniu.

Czas pokaże czy konkurujące na co dzień mocarstwa stworzą wspólną „ochotniczą” Straż Pożarną dla rozwiązania globalnej katastrofy.

W czasie rozmów pekińskich rozmów prezydent Xi przypomniał o pryncypialnym stanowisku Pekinu w sprawie „Polityki Jednych Chin”.

Polityki formalnie akceptowanej przez waszyngtońską administrację i nieformalnie łamanej przez sprzedaż amerykańskiego uzbrojenia dla administracji zarządzającej obecnie Tajwanem.

W grudniu 2025 roku administracja waszyngtońska ogłosiła wolę sprzedaży tam rekordowego pakietu uzbrojenia wartego ponad 11 mld USD. Prezydent Trump wstrzymał transakcje po proteście Chin. Szef Pentagonu Pete Hegseth, który towarzyszył Trumpowi w Pekinie, wcześniej sugerował, że decyzja nie została podjęta.

W czasie rozmów z prezydentem Xi prezydent Trump nie zadeklarował woli sprzedaży tej, co europejscy komentatorzy uznali za wstrzymanie tej decyzji.

Bo tego też wymaga przyjęta na szczycie przez obu partnerów wspólna polityka „konstruktywnej strategicznej stabilności”. Szukania pól współpracy, unikania ostrych konfliktów na rzecz umiarkowanej konkurencji i działań na rzecz trwałego światowego pokoju.

Łatwo nie będzie jej realizować, szybkich sukcesów też nie musi być, ale przynajmniej nasz świat spokojniejszy być może. Zwłaszcza, że prezydent Trump podtrzymał wolę współpracy i  zaprosił prezydenta Xi do rychłej rewizyty w USA.

Na razie, jak widzą to europejscy komentatorzy, przywódcy obu mocarstw wymielili uściski.

Czy będą to uściski przyjaźni inicjujące gospodarczą współpracę i odprężenie w konfrontacji, czy uścisk zapaśników przystępujących do politycznych zapasów, to czas pokaże.


Artykuł partnerski China Media Group

Najnowsze

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia....

Sprawdź również

One-way ticket

One-way ticket

Przepraszam za angielski tytuł, ale jest on na wielu poziomach adekwatny. Dyskusje o komunikacji w Krakowie skupiają się na cenie biletu za jeden krótki przejazd. Według danych za rok 2024 opublikowanych swego czasu przez LoveKraków.pl właśnie te bilety są kupowane...

Moralność czynszojadów

Moralność czynszojadów

Większość Polaków ma na własność mieszkania. Lokator to dla nich postać podejrzana. Podejrzana o niepłacenie w terminie czynszów. W ramach powszechnego uwłaszczenia, trwającego głównie w latach 90. i na początku XXI wieku, prawo własności do swoich mieszkań uzyskało w...

Medalikarze

Medalikarze

W Polsce krok tylko od politycznej komedii do tragedii. Prezydent Wołodymyr Zełenski mógłby sam zrezygnować z nadanego mu polskiego Orderu Orła Białego. Ucinając tym dąsy polskich elit politycznych i komentatorskich. Ma już kilkanaście innych zagranicznych orderów i...

Chongqing gościł 5. Globalne Forum Innowacji Medialnych CMG

Chongqing gościł 5. Globalne Forum Innowacji Medialnych CMG

V Globalne Forum Innowacji Medialnych CMG odbyło się 10 czerwca w Chongqingu z udziałem około 300 przedstawicieli instytucji państwowych, organizacji międzynarodowych, mediów, think tanków i biznesu technologicznego. Wydarzenie zorganizowały China Media Group i władze...

Trump zmienił zdanie. Nie zamierza dziś atakować Iranu

Trump zmienił zdanie. Nie zamierza dziś atakować Iranu

Donald Trump wycofał zaplanowane uderzenia USA na Iran po serii własnych komunikatów, w których najpierw groził Teheranowi kolejną eskalacją, a potem powołał się na rozmowy prowadzone „na najwyższych szczeblach irańskiej hierarchii”. „Biorąc pod uwagę, że rozmowy z...

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia. Tron, a raczej gabinet, chwilowo zajmuje Stanisław Kracik pod nieco mylącym szyldem „Prezydent Krakowa – Sekretariat”. Powoli jednak kształtuje się...