Po sezonie, przed sezonem

8 wrz 2022

Tadeusz Słobodzianek pozostawił na biurku swojej następczyni w Teatrze Dramatycznym, Monice Strzępce, butelkę szampana wraz z życzeniami pomyślności. Zdjęcie można było obejrzeć na Facebooku.

To sympatyczny gest, właściwie niespodziewany po miesiącach zimnej wojny (a może i chwilami gorącej) wokół zmiany dyrekcji w jednym z najważniejszych teatrów warszawskich. Gest gestem, ale nie ulega wątpliwości, że Dramatyczny pod nowym kierownictwem będzie innym teatrem pod wieloma względami. Nie chcę bawić się w proroka, ani cytować deklaracji nowej dyrektorki, czy też fragmentów jej (a właściwie grupowego) programu, ale wiadomo, że chodzi o inny model teatru, w którym dominuje duch pracy zespołowej i rozumienie teatru przede wszystkim jako miejsca spotkania. Jak to zaistnieje w rzeczywistości, zobaczymy. Jak mówi Pismo, po owocach poznacie je.

Rzecz w tym, że nowy sezon 2022/23, w który niepostrzeżenie weszliśmy, otwiera nowy rozdział nie tylko w Teatrze Dramatycznym, ale w kilku innych teatrach.

Zmiany personalne

Nie rozstrzygnęły się jeszcze przyszłe losy TR Warszawa, ale zaskakujący bunt zespołu i zapowiedziana rezygnacja z dyrekcji artystycznej sprawowanej przez Grzegorza Jarzynę od dwudziestu lat stawiają wiele znaków zapytania.

Nie jest to łatwy orzech do zgryzienia dla Ratusza, zważywszy, że obecna dyrektorka naczelna Natalia Dzieduszycka i wspomniany wieloletni szef artystyczny Rozmaitości (a potem TR Warszawa) należą do głównych architektów programu i kształtu zaprojektowanego nie tylko nowego budynku, ale nowej idei tego teatru na Placu Defilad. Nigdy nie jest tak, że roszady personalne nic nie zmieniają, a może się nawet okazać to pod wieloma względami niebezpieczne. Nie zazdroszczę, ale i nie współczuję, bo najwyraźniej zabrakło tu uważności w podejmowaniu decyzji w porę.

Zmieni się też Teatr Komedia, w którym nastąpiło dziwne zawirowanie – konkurs wygrał Maciej Kowalewski, niegdysiejszy dyrektor Teatru na Woli, reżyser i dramaturg, ale na skutek rozdźwięków w grupie, z którą przystępował do konkursu (na tle programowym), musiał zrezygnować, a w wyniku nowego konkursu stery w tym teatrze obejmie szef Klubu Komediowego. Wygląda to na racjonalne wyjście z sytuacji, acz z pewnym żalem myślę, że nie doszło do realnej współpracy teatralnego trio: Małgorzata Sikorska-Miszczuk, Walerian Kostrzewski i Maciej Kowalewski.

Freelance

W innych teatrach na razie pod względem kadrowym stabilnie – w Teatrze Studio konkurs wygrała ta sama ekipa, która prowadziła teatr do tej pory (Roman Osadnik/ Natalia Korczakowska), Maciej Englert nadal przewodzi Teatrowi Współczesnemu, a jego brat, Jan Englert – Narodowemu. Jak zwykle trwają transfery aktorskie, na rynku pojawił się nowy „freelanser”, czyli Maciej Hycnar, który niespodziewanie wymówił posadę dyrektora w łódzkim Teatrze Jaracza wskutek natrętnego dyrygowania i wtrącania się przez lokalne władze wojewódzkie w jego kompetencje. Hycnar – za sprawą tego konfliktu – stał się bohaterem największej sensacji aktorskiej minionego sezonu, a mianowicie znowu pokazał się na scenach warszawskich jako aktor, najpierw w „Mężu i żonie” Aleksandra Fredry w Teatrze Polonia w reżyserii Krystyny Jandy, a potem w Dramatycznym jako brawurowy Mozart w szeroko komentowanym i burzliwie oklaskiwanym „Amadeuszu” Petera Sheffera w reżyserii Anny Wieczur. Niektórym ten powrót wydał się nadmiernie pokazowy, ale w mojej ocenie był to powrót wyśmienity, na miarę wielkiego talentu i doskonałego warsztatu tego aktora, który bez wątpienia jeszcze nieraz zachwyci nas swoim mistrzostwem. Pytanie, który z teatrów warszawskich zdoła go do siebie przyciągnąć na stałe, pozostaje otwarte. Tak jak przyszłość scen bez sceny – wprawdzie została już zarysowana, ale horyzont czasowy otwarcia nowej siedziby Teatru Żydowskiego przesuwa się, podobnie jak offowej sceny Teatru WARSawy czy koniecznego generalnego remontu siedziby Teatru Ateneum.

Publiczość

Miniony sezon przyniósł też trochę nowych pytań, ale bodaj przede wszystkim doprowadził do zdemaskowania publiczności – w wyniku ustąpienia wysokiej fali pandemii nareszcie publiczność zdjęła maski i w teatrze można było odetchnąć, choć niektórzy pozostali przy zwyczaju zasłaniania nosa w obawie przed nawrotem, który może nas czekać. Tak czy owak, te przejawy normalności pomogły teatrowi wyjść z ukrycia, a przy okazji okazało się, że publiczność jednak teatru nie porzuciła. Chociaż…. Dobiegają mnie wyrywkowe informacje, że sprzedaż biletów zmalała, ni na wszystkie wprawdzie spektakle, nie dotyczy to „hitów” Dramatycznego (obok „Amadeusza” także „Sztuki intonacji” i innych tytułów).

Premiery

Nie zabrakło powodów do ekscytacji – niemal we wszystkich teatrach pojawiły się spektakle budzące żywe zainteresowanie, gorąco oklaskiwane i trafiające w sedno współczesnych niepokojów. Dotyczy to w równej mierze spektakli teatru, który się w wtrąca, czyli premier Teatru Powszechnego („Radio Maryja” w reżyserii Rozy Sarkisian, „Odpowiedzialność” w reżyserii Michała Zadary, czy „Orlando” w reżyseri Agnieszki Błońskiej) albo produkcji TR Warszawa, m.in. „Tom na wsi” w reżyserii Wojtka Rodaka, co produkcji bardziej tradycyjnych, ale silnie związanych z pulsem współczesności, jak choćby „Baron Münchhausen dla dorosłych” Macieja Wojtyszki w Narodowym, „Kto chce być Żydem” Marka Modzelewskiego (reż. Wojciech Malajkat) w Teatrze Współczesnym, „Madagaskar” Magdaleny Drab w reżyserii Małgorzaty Dębskiej (koprodukcja z Teatrem PAPAHEMA) czy „I była miłość w getcie” wg Marka Edelmana i Pauli Sawickiej w reżyserii i adaptacji Tomasza Cyza w Teatrze Żydowskim czy premier Ateneum: „Dzień świra” Marka Koterskiego w reżyserii Piotra Ratajczaka i „To wiem na pewno” w reżyserii Iwony Kempy.

Nie zabrakło tematów gorących – w TR odbyła się premiera „Klubu” pod opieką Weroniki Szczawińskiej, pierwszego polskiego spektaklu komentującego zjawisko molestowania w środowisku artystycznym z punktu widzenia ruchu me&too, ale i refleksyjnych, jak zrealizowany w duchu medytacji i dystansu spektakl „Oda do radości” Wojtka Ziemilskiego o dziedzictwie i pamiątkach w Teatrze Studio.

Klasyka

Bogata była oferta klasyki, aż dwa razy teatr sięgał po „Rewizora” (Dramatyczny i IMKA), Gogol sprawdził się też w „Ożenku” w Och-Teatrze, a Czechow w „3 siostrach” Luka Parcevala (TR Warszawa i koproducenci). Pobudzał krążenie krwi także „Młodzik” Dostojewskiego w reżyserii Igora Gorzkowskiego w Teatrze Ochoty i „Don Juan” (reż. Piotr Kurzawa) oraz „Wiśniowy sad” w Polskim (reż. Krystyna Janda). Był to chyba ostatni tak obfitujący w tytuły rosyjskie sezon – wojna w Ukrainie, postawiła pytanie przed artystami czy Rosjan w ogóle wystawiać. W „3 siostrach” w TR Warszawa pełne tęsknoty wykrzyknienie „Do Moskwy” zastąpiono okrzykiem „Do Kijowa” i improwizacją grającej Nataszę ukraińskiej aktorki Roksany Czerkaszyny.

Wojna w Ukrainie

Było w czym wybierać, przebierać, ale było też poważnie, bo teatr warszawski na serio odrabiał lekcję ukraińską, na wiele sposobów wspomagając artystów z kraju stawiającego bohaterski opór inwazji Rosjan – odbyło się wiele czytań, spotkań, przymiarek do poważniejszych realizacji, ale i gorących premier jak pełna szczerości i mocy premiera w Teatrze Druga Strefa „Modlimy się, żeby wszystko było dobrze!” w reżyserii Sylwestra Biragi. W ten kontekst wpisał swoją najnowszą premierę „Imagine” Krystian Lupa (koprodukcja Teatrów Powszechnych w Łodzi i w Warszawie), łącząc opowieść o rozczarowaniach i złudzeniach epoki „dzieci kwiatów” z szyderczym pamfletem na agresywną tyranię rosyjskiego dyktatora, pchającego świat w stronę krwawej łaźni.

Mocne kreacje i inne pochwały

Sezon przyniósł wiele prawdziwych osiągnięć reżyserskich, autorskich i aktorskich. Obok Tadeusza Słobodzianka, który na odejście przedstawił serię swoich kwartetów otwockich, także jako uzupełnienie w wersji czytanej, odnotowali sukcesy młodzi (Magdalena Drab) i doświadczeni autorzy (Wojtyszko i Modzelewski). Zachwycali aktorzy w najlepszym pod względem maestrii reżyserii spektaklu sezonu, szekspirowskim „Wieczorze Trzech Króli” na deskach Teatru Narodowego. W tym spektaklu siłą okazał się cały zespół, ale wśród wielu solistów wymienić jednak trzeba Wiktorię Gorodeckają, Jerzego Radziwiłowicza i Mariusza Benoit, niczego nie ujmując pozostałym. Do korony aktorskich dokonań w Narodowym należą również dwie potężne role w sztuce Wojtyszki: Münchhausen Jana Englerta i i kreacja Ewy Wiśniewskiej jako jego żony.

Mocne kreacje miały miejsce w Ateneum, gdzie role Marki i Żony w spektaklu „To wiem na pewno” brawurowo przedstawiła Agata Kulesza, a Adam Cywka zachwycił swoją własną przekonującą wersją Adasia Miauczyńskiego w spektaklu wg znanego tekstu Koterskiego.

Błyszczały kreacjami premiery w Dramatycznym, zwłaszcza w „Amadeuszu” i „Sztuce intonacji – w obu spektaklach pamiętne kreacje stworzył Adam Ferency, a także Łukasz Lewandowski (o Marcinie Hycnarze była już mowa), Modest Ruciński i Sławomir Grzymkowski oraz mistrzowskie role w „Rewizorze” Małgorzaty Rożniatowskiej i Henryka Niebudka. Przejmujące role w spektaklach Teatru Żydowskiego dali Jerzy Walczak i Marek Węglarski, a cały zespół wzbudził szacunek i podziw oddaniem i siłą ekspresji w performansie o getcie warszawskim Gołdy Tencer „Pif paf i w piach”

Do tej lawiny pochwał dopisać też trzeba Raniewską Grażyny Barszczewskiej, a także Krzysztofa Kwiatkowskiego jako Don Juana i Adama Biedrzyckiego jako Sganarella w klasykach Teatru Polskiego, a także obchodzącą półwiecze pracy artystycznej Joannę Żółkowską, która z tej okazji dała wysmakowaną artystycznie impresaryjną premierę „Pani Pylińskiej i sekretu Chopina” (reż. Robert Gliński). Tylko sobie życzyć podobnego plonu w sezonie, który właśnie się otworzył offową premierą „Samotności długodystansowca” w reżyserii Adama Sajnuka w bezdomnym (miejmy nadzieję, że tymczasowo) Teatrze WARSawy w gościnnych progach praskiego Teatru XL.

Najnowsze

Wang Yi przeprowadził rozmowę telefoniczną z ministrem spraw zagranicznych Niemiec

Wang Yi przeprowadził rozmowę telefoniczną z ministrem spraw zagranicznych Niemiec

Wang Yi, członek Biura Politycznego KPCh i minister spraw zagranicznych Chin, przeprowadził 21 września rozmowę telefoniczną z niemieckim ministrem spraw zagranicznych Johannem Wadephulem. Obie strony podkreśliły znaczenie wzmocnienia komunikacji strategicznej, zwiększenia wzajemnego zaufania oraz pogłębienia praktycznej współpracy. Wang Yi zaznaczył, że zasada „jednych Chin” stanowi polityczną podstawę relacji chińsko-niemieckich, a Chiny i UE nie powinny toczyć wojny handlowej. Wadephul wyraził poparcie dla rozwiązywania sporów poprzez dialog.

Polska polityka: Nowe skandale w PiS

Polska polityka: Nowe skandale w PiS

Cyrk Prezesa trwa w najlepsze! Poseł Kurowska kluczy przy drzwiach gabinetu rektora, a kanapa Sopińskiego staje się nowym bastionem oporu. Rektor Sopiński nie odpuszcza, bo ponoć przestał otwierać listy. Kaczyński angażuje się w walkę, a jego zwolennicy nawet nie wiedzą, że opór ma smak kranówki. W międzyczasie Ziobro zniknął, a Romanowski udaje świeckiego zakonnika. Morawiecki udaje, że nigdy Ziobry nie znał, a posłowie kłócą się jak dzieci w piaskownicy. Ciekawe, kto z tej ferajny jako pierwszy zje kanapkę z moralnym dnem!

Kobieta między tradycją a autonomią. Skrajna prawica i Lewica mają dwie różne wizje jej miejsca w Polsce

Kobieta między tradycją a autonomią. Skrajna prawica i Lewica mają dwie różne wizje jej miejsca w Polsce

W Polsce toczy się burzliwy spór o rolę kobiet w społeczeństwie. Z jednej strony mamy Grzegorza Brauna, który opowiada się za tradycyjną rodziną, ochroną życia prenatalnego i katolickimi wartościami, z drugiej – Lewicę, która promuje autonomię kobiety, prawo do aborcji i równość płac. Obie strony widzą kobietę inaczej: Braun akcentuje rodzinę jako fundament, natomiast Lewica stawia na niezależność i aktywność zawodową. Tylko jak daleko sięga autonomia kobiety? Różnice w podejściu ujawniają głębszy konflikt: o relacje między rodziną, religią a prawem.

Dlaczego renta wdowia jest potrzebna większej liczbie seniorów?

Dlaczego renta wdowia jest potrzebna większej liczbie seniorów?

Renta wdowia, wprowadzona w lipcu 2025 roku, okazała się kluczowym elementem zabezpieczenia społecznego dla seniorów, z 993,4 tys. osób pobierających świadczenie w czerwcu 2026 roku. W związku z rosnącą liczbą uprawnionych Sejm zgodził się na zwiększenie dotacji dla Funduszu Emerytalno-Rentowego o maksymalnie 1 miliard złotych, co ma zaspokoić finansowanie na 2026 rok. Od 1 stycznia 2027 roku część drugiego świadczenia wzrośnie z 15 do 25 procent, co przyniesie realne korzyści dla gospodarstw domowych seniorów.

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Raport przedstawia obawy Polaków dotyczące stomatologii, z których najważniejszą jest koszt wizyt i leczenia, wskazany przez 41,9% respondentów. Strach przed lekarzem (36,7%) i ból (27,2%) zajmują dalsze miejsca. Wysokie wydatki na leczenie zniechęcają do wizyt, a długie oczekiwania na specjalistów oraz negatywne doświadczenia wpływają na motywację pacjentów. Autorzy raportu podkreślają konieczność poprawy komunikacji oraz przewidywalności kosztów, aby zwiększyć skłonność Polaków do regularnych wizyt dentystycznych.

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Polska ma szansę otrzymać 123,3 mld euro z nowego budżetu UE na lata 2028–2034, co czyni ją największym beneficjentem w Unii. Kluczowe będzie, jak te fundusze wpłyną na życie Polaków, zwłaszcza w obszarach zdrowia, mieszkań i energetyki. Nowy model budżetowy łączy różne priorytety, co może wprowadzić konkurencję między potrzebami. Istotne jest, aby środki były skierowane na zrównoważony rozwój, a efekty inwestycji mogły być odczuwalne w codziennym życiu obywateli. Ostatecznie, to nie liczby, lecz realne korzyści dla społeczeństwa będą testem skuteczności budżetu.

Sprawdź również

Polska polityka: Nowe skandale w PiS

Polska polityka: Nowe skandale w PiS

Cyrk Prezesa „Jestem cały czas na szóstym piętrze, przy drzwiach prowadzących do gabinetu rektora. Tutaj znajduje się ta słynna już kanapa, przez którą pan Cudak próbował przejść. Czuwam, żeby nie doszło do siłowego wejścia”, tak Maria Kurowska, poseł PiS,...

Świętujmy razem

Świętujmy razem

Ekip telewizyjnych jeszcze nie było. Zachowały się czarno- białe zdjęcia filmowe i relacje świadków. Zapamiętali, że przyjechał na plac Ba Dinh francuskim samochodem, eskortowany przez gwardię rowerzystów. Półmilionowy, zebrany tłum ujrzał go na prowizorycznej...

Przerwa na obiad to najważniejsze święto

Przerwa na obiad to najważniejsze święto

Dopóki Francja kręci się W Normandii żyją szczęśliwe krowy. Bo są na wolności. Pasą się przez 9 miesięcy na prawdziwych pastwiskach. Z dala od obór. Jedzą, znaną z wykwintnego smaku, normandzką trawę. A przez pozostałe 3 oborowe miesiące, pożywne siano. Z prawdziwej...

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Łaska

Łaska

Paolo Sorrentino zrobił filmu o człowieku, bardzo włoski, bardzo katolicki i odrobinę humanistyczny. Ten humanizm najbardziej uwidocznił się w pokazaniu człowieka, polityka, fikcyjnego prezydenta Włoch. Katolika ale jakby trochę otwartego, cokolwiek to znaczy. Na...

Bugonia

Bugonia

Nie bardzo znam USA. Tę starszą z książek Doctorowa, którego uwielbiam, tę młodszą dzięki Charliemu LeDuffowi. Te ameryki choć sporej odległości w czasie nie różni aż tak wiele. Może to, że w czasach opisywanych przez Doctorowa „amerykański sen” był żywy i dawał,...