Samotna i zdesperowana

6 sie 2025

To ostatnia premiera jedenastoletniej dyrekcji Pawła Łysaka w warszawskim Teatrze Powszechnym. W Teatrze, jak powtarzał dyrektor za legendarnym poprzednikiem Zygmuntem Hübnerem, który się wtrąca. I rzeczywiście, Anna Smolar, nawiązując do głośnego filmu Agnieszki Holland „Kobieta samotna”, dała spektakl, który się wtrąca. 

To rzecz o kobiecie zdesperowanej, samotnie wychowującej dziecko w epoce cyfrowej, zdanej na samą siebie. Bez wsparcia albo ze wsparciem imitowanym przez dyrygowanie, manipulację i wykluczenie. Co więcej, mimo mocnej wymowy spektaklu, Smolar opowiada o tym z gorzką ironią a nawet humorem, zaskakuje oryginalną formą, tańcem i rapem. Na widzów czeka jednak niespodzianka: desperacja bywa groźna.

Ktoś, kto oczekiwałby – sądząc po tytule – teatralnej wersji filmu Agnieszki Holland – zawiódłby się srodze. Dla Smolar to jedynie (i aż tyle) inspiracja do opowiedzenia własnej historii, zakotwiczonej w naszym „tu i teraz”. Holland, co było wówczas pewnym zaskoczeniem, w okresie karnawału Solidarności w swoim obrazie telewizyjnym (współscenarzystą był Maciej Karpiński) malowała losy lekceważonej i odtrącanej przez otoczenie listonoszki, wychowującej nieślubne dziecko.

Anna Smolar też portretuje Irenę, samotną matkę, która nie potrafi związać końca z końcem. Wprawdzie czasy są inne, samotność nie wyklucza i dzisiaj można liczyć na większą tolerancję niż przed laty, ale jednak nie na pomoc. W życiu społecznym triumfują reguły zoologicznego kapitalizmu niemal w Dickensowskim sensie: każdy jest sam sobie winien, jeśli w oczy zagląda mu bieda. Kiedy w grę wchodzą pieniądze, nikną więzy i hamulce – właścicielka mieszkania, pozornie zaprzyjaźniona z Ireną, pozostaje nieczuła na jej prośby o prolongatę spłaty zadłużenia. Wysłuchujemy długiej (może nazbyt długiej) rozmowy obu kobiet –  Milena (Karolina Adamczyk) okazuje się twardą windykatorką. Irena musi opuścić wynajmowane mieszkanie. W jednej chwili traci grunt pod nogami, musi zamieszkać kątem u swojej matki (Maria Robaszkiewicz) ze swoim synem Bogusiem, przeżywającym dramat dorastania w duchowej pustce.

To najbardziej zaskakujący atut tego spektaklu – Annie Smolar udało się pozyskać  do współpracy utalentowaną tancerkę freestylową i raperkę Ryfę Ri, która swoim porywającym tańcem i rapowanymi tekstami (niczym protest songami|) wyraża niezgodę na budowany świat społecznych nierówności. To prawie niema rola – choć bardzo wymowna, skoro tańczący Boguś wyraża swoim dynamicznym tańcem niepohamowaną wolę wyzwolenia, odrzuca wszelkie sposoby zniewolenia, które utrudniają swobodne oddychanie. Dzięki temu powstaje spektakl, który dotyka bolesnych stron naszej rzeczywistości. 

Irena (Anna Ilczuk) sama musi stawić czoło ciosom, jakie przynosi trudne życie. Areną starcia staje się szkoła, do której chodzi Boguś. Jego obecność budzi niepokój rodziców lepiej sytuowanych, konflikt statusu majątkowego ujawnia się z całą mocą. Boguś jest źle ubrany, może trochę autystyczny, w każdym razie dziwny, nie ma pieniędzy na drogie wycieczki szkolne, bogatsi rodzice próbują się go pozbyć. Dzisiaj to już nie samotność, ale bieda stygmatyzuje, a zwłaszcza przyznanie się do biedy. Irena walczy, ima się rozmaitych zajęć, ale gdy to nie wystarcza, doprowadzona do rozpaczy chwyta za broń, decyduje się na napad, aby ratować dziecko i siebie. To jej osobista rewolta. 

Świat przedstawiony w tym spektaklu nosi charakter zapisu reporterskiego, przypomina teatr faktu, nawet dane dotyczące ścigania zaległych alimentów w Polsce są prawdziwe. To jednak nie znaczy, że dominuje w „Kobiecie samotnej” kolor czarny albo tzw. publicystyka. Nad sceną wisi potężnych rozmiarów kamień – scenografka Anna Met za jego pomocą symbolicznie ostrzega przed katastrofą, nawet jeśli kamień jest papierowy,

Z kamieniem kontrastują chwile oddechu, jaśniejsze kolory wprowadzane na prawach pewnego ekscesu psychologicznego, pozwalające przetrwać kobietom, które nie wygrały wyścigu o szczęście. Należy do nich świetna i dowcipna scena porozumienia z nauczycielką (Natalia Lange), początkowo wrogo do Ireny usposobionej, która – jak się okaże – zmaga się z podobnymi przeciwnościami losu. Także powiew dystansu przynosi pełna wigoru scena z prawnikiem wyrzuconym za burtę (Michał Czachor), bo nie dość łupił swoich klientów. Te chwile wytchnienia nie zaciemniają całości obrazu świata, w którym słabsi czy mniej zaradni skazani są na wegetację, a triumfują przebojowi cwaniacy.

Atutem „Kobiety samotnej” są dopracowane rysunki postaci, wyraziste role, napięcie między postaciami, tchnąca ze sceny energia (w tym wielka zasługa Rafy Ri) wbrew przygnębiającym wnioskom, jakie ten spektakl podsuwa. To nie jest miłe przedstawienie, które pozwala spokojnie zasnąć. Przeciwnie. Może wywołać bezsenność.


KOBIETA SAMOTNA, spektakl inspirowany scenariuszem Agnieszki Holland i Macieja Karpińskiego, reżyseria Anna Smolar, scenariusz Natalia Fiedorczuk, Anna Smolar, wiersze i slam Natalia Fiedorczuk, rap Bogusia Ryfa Ri, współpraca koncepcyjna Agata Sikora, monologi  dialogi – Natalia Fiedorczuk, Ryfa Ri, Anna Smolar, Michał Czachor, Anna Ilczuk, Karolina Adamczyk, Julian Świeżewski, Natalia Lange, Maria Robaszkiewicz, Oskar Stoczyński, scenografia i kostiumy Anna Met, muzyka Jan Duszyński, choreografia Ryfa Ri, reżyseria świateł Rafał Paradowski, asystentka reżyserki Barbara Bendyk, asystentka scenografki Radosława Niezgoda, inspicjent Zuzanna Rucińska, konsultacja prawna Monika Płatek, konsultacja merytoryczna Feminoteka, Teatr Powszechny, premiera 14 czerwca 2025.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Na to spotkanie patrzyły nie tylko Pekin i Waszyngton. Patrzył świat zmęczony wojnami, cłami, niepewnością na rynkach energii i rosnącymi kosztami życia. Donald Trump wrócił do Pekinu po ośmiu i pół roku od poprzedniej wizyty w Chinach. Kiedy przy jednym stole siadają...

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...