Dlaczego skrajna prawica jest taka silna?

21 maj 2025

Zwykle wygląda to tak. Jakiś temat powstaje w niszowym prawicowym pisemku, potem lansowany jest przez różne organizacje i dyskutowany na spotkaniach, grupkach w internecie, potem na fanpejdżach z memami, potem błyskawicznie pojawia się w bardziej prawicowych tygodnikach. Potem zaczynają interesować się tym mniej prawicowe, tzw. „centrowe” gazety i tygodniki. Niby na zasadzie „zainteresowania nowym tematem”, a tak naprawdę dlatego, że po prostu ta opowieść przemawia do redaktorów.

Skrajna prawica podrzuca tematy mainstreamowej prawicy, która odpowiednio to opakowuje tak, żeby były strawne dla większości medialno-politycznej. Temat potem jest wałkowany przez media głównonurtowe, najpierw trochę krytycznie, ale potem coraz bardziej przychylnie. Ostatecznie przecież większość wywodzi się z jednego prawicowego świata wartości, różnią się tylko odcieniami.

Zobaczmy, jak to się działo np. z żołnierzami wyklętymi. Pojęcie zostało wytworzone w środowiskach ultraprawicowych, sami „wyklęci” tak się nie określali w latach 40., bo często nie uważali się za jednolity ruch. Jedni drugich szczerze mogli nie znosić i nie zgadzać się z poglądami. Tymczasem ultraprawica, żeby wybielić niektóre, nieszczególnie piękne postaci i nurty tzw. podziemia antykomunistycznego, posługujące się niezbyt szlachetnymi metodami, wymieszała je z innymi, takimi osobami jak np. Pilecki. Do tego potrzeba było nowego pojęcia, które jakoś te różnorodne osoby i grupy połączy pod jednym parasolem. I tak powstali wyklęci. Najpierw w niszowych wydawnictwach, potem przejęła to prawica partyjna, a w końcu libki ustanowiły narodowy dzień żołnierzy wyklętych i dziś o nich pisze większość mediów, tak jakby to była oczywistość, jakby faktycznie taka jednolita formacja istniała. „I o co wam lewaki chodzi w tej krytyce wyklętych, znowu nie rozumiecie polskości”.

Skrajna prawica ma wręcz autostrady dla swojego dyskursu, bo po prostu to są wzajemnie powiązane środowiska, choćby pośrednio. Konfiarze, libki i pisowcy wyznają podobne prawicowe wartości, wychowali się na podobnych opowieściach i książkach. Różnią się w niektórych sprawach, co oczywiście rozdmuchują i eksponują, żeby mieć powód istnienia swoich osobnych środowisk, ale świat wyobraźni mają wspólny. Dla nich lewicowość to jest całkowicie niemal obcy kraj.

Wrzucenie do mainstreamu bliskich lewicy (mówię o lewicy świadomej, czym jest lewicowość, a nie tylko używającej takiej nazwy) postulatów zajmuje natomiast całe lata. Ile wysiłku zajęło ruchom lokatorskim wprowadzenie do dyskursu krytyki polityki mieszkaniowej, prywatyzacji zasobów, reprywatyzacji. Ile czasu zajęło wprowadzenie do debaty takich pojęć jak śmieciówki ruchowi pracowniczemu? Ile czasu zajęło, żeby choćby posłowie PO nie rechotali, mówiąc o gejach i lesbijkach? I tak dalej.

To były długie lata, a i do dziś sprawy nie zostały załatwione, bo wciąż napotykają na potężny opór w centrum. Choć przynajmniej toczy się już o tym jakaś w miarę cywilizowana dyskusja, ponieważ ruchy społeczne stworzyły odpowiedni język opowieści o tych sprawach, który jest powszechnie zrozumiały. Bez tej pracy, zarówno aktywistycznej, jak i intelektualnej, nie dałoby się dzisiaj blokować np. dopłat do kredytów. Dziś jest o wiele łatwiej niż 20 lat temu przynajmniej pod tym względem.

Ale dalej jest to robione gdzieś na marginesie, z pewną niechęcią, a dziennikarze, którzy się tym zajmują, są zamykani zwykle w niszy „dziennikarstwo społeczne”, ewentualnie reportaż czy dziennikarstwo interwencyjne. W publicystyce mainstreamowej króluje nadal język i świat prawicowych, mniej lub bardziej dziwnych dla nas fantazji, czy to o wolnym rynku, czy jakichś uchodźcach, którzy rzekomo nas tu „zalewają”.

Tym językiem nasiąkają ludzie. A język tworzy świat człowieka, jego sposób rozumienia otoczenia, jego interesów i celów. Jak możemy się łatwo przebijać ze swoimi postulatami, skoro najpierw musimy wykonywać żmudną robotę przebijania się ze swoimi pojęciami i latami publiczność z tym oswajać. To nie takie proste, jak zakrzyknąć, że „obcy u bram”, w kraju, w którym obcym straszą wszystkie media, od prawicowych zinów po libkowe tygodniki i partie.

Dlatego zawsze powtarzam, że najważniejsza jest robota pozytywna, organiczna, długotrwała i systematyczna. Bez tego nie mamy żadnych szans, bo ludzie nie będą rozumieli, o czym my do nich mówimy, nawet jeśli mówimy o istotnych sprawach dla większości. Będą głosować na „walkę z obcymi”, bo zostali dostatecznie już wystraszeni w mediach, zamiast szukać sposobów, żeby łatwiej było się organizować w miejscu pracy, bo to dla nich temat w stylu „no, jest jak jest, co poradzisz”. Ta bierność w tych kwestiach też jest wytworzona przez mainstream. Dużo w latach transformacji poświęcono energii i wiele spacyfikowano protestów oraz głosów sprzeciwu, żeby tak było.

Nie mamy takich dróg szybkiego ruchu, jakie ma prawica. I o tym należy zawsze pamiętać, ustalając strategie działania.

Źródło: Wolnelewo.pl

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...