Dziadowo

2 lis 2025

Co robi prezydent RP? Kłopoty, kłopoty, kłopoty.
A kiedy już kadencja mu się skończy, to dalej ból głowy polskim patriotom przynosi. Kiedy zaczyna życie byłego prezydenta RP.

Nie wszyscy prezydenci RP giną w katastrofach lotniczych. Chowani są potem na Wawelu. Stawia się im pomniki i msze w ich intencji zamawia.
Pozostali dalej żyć muszą na tym łez padole.

Rzecz jasna, żaden z głodu nie umrze. Do śmierci mają zagwarantowaną prezydencką emeryturkę, niewielką kasę na biuro ich obsługi i parasol bezpieczeństwa. Czyli jednego, dwóch ochroniarzy ze Służby Ochrony Państwa. Zwykle emerytowanych, jak ochraniany prezydent.

Nie wszyscy polscy prezydenci kończą prezydentowanie w wieku statecznym. Kiedy aktywność życiową mogą ograniczyć do spisywania wspomnień i procesu swego umierania. Kiedy nigdzie już nie chodzą, nie przemawiają, nie reprezentują. Mogą zdzierać buty kupione ze środków reprezentacyjnych, donaszać garnitury i zaszywać się na łonie natury w przezornie zakupionej leśnej posiadłości.

Pozostali muszą pracować na prezydenckiej emeryturze. Dorabiać do niej. Bo choć wyższa jest od średniej krajowej, to ceny rosną, a jakość państwowej opieki społecznej spada. Zwłaszcza kiedy się całą kadencję wetowało wszelkie podwyżki podatków.

Zwykle były prezydent RP może doradzać. Zwykle przywódcom nieortodoksyjnie demokratycznych państw deklarujących wszczęcie procesu demokratyzacji. Celował w tym Aleksander Kwaśniewski.

Jego poprzednik Lech Wałęsa też ma zasługi w demokratyzowaniu Polski. Ale źle wypada w roli analityka i eksperta. Ze względu na swój specyficzny język — pełen bon motów o plusach dodatnich i ujemnych, o tym, że jest za, a nawet przeciw.

Obserwowałem prezydenta Wałęsę podczas jego spotkania ze skandynawskimi biznesmenami. Tylko kunszt tłumacza ratował Lecha od śmieszności.
Wieczorem Wałęsa miał w Kopenhadze spotkanie z publiką. Biletowane. Przyszło ponad tysiąc osób. Byli zachwyceni, bo Lech był świetny. Bo jest trybunem ludowym, politykiem wiecowym, szołmenem.

Prezydent Andrzej Duda ma kłopoty w znalezieniu dobrej i uczciwej pracy. Bo nie ma historycznej rangi Wałęsy, choć też potrafi być szołmenem.
Nie może doradzać, jak demokratyzować autorytarne reżimy, bo Duda niszczył polską demokrację.

Choć jest formalnym doktorem nauk prawnych, to żadna porządna uczelnia nie zatrudni go — nawet macierzysty Uniwersytet Jagielloński. Bo w czasie swych kadencji łamał konstytucję RP.

Może mieć propozycję wykładów u Ojca Dyrektora Rydzyka. Ale ten przywykł, że to politycy mu płacą, a nie on politykom.

Podobne kłopoty ze znalezieniem uczciwej roboty ma pani Agata Duda. Przez dziesięć lat musiała robić za Pierwszą Damę. Taką medialną małpę. Jedynie za wikt i opierunek. Dopiero od kilku lat budżet państwa zaczął opłacać jej składki emerytalne.

Oczywiście pani Dudowa mogłaby wrócić do swej poprzedniej pracy — do nauki języka niemieckiego w krakowskim liceum.
Ale jakby to politycznie wyglądało, gdyby była Pierwsza Dama, małżonka narodowo-katolickiego prezydenta, podjęła się nauki języka Niemców, którzy chcą ukraść Polakom nasze państwo! Codziennie plułaby w twarz pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego!

Nie powinna też wrócić do nauczycielskiego zawodu, bo wtedy rozpoczęłyby się na to krakowskie liceum najazdy mniej lub bardziej głupich dziennikarzy, przede wszystkim internetowych — influencerów i początkujących celebrytów, polujących na wypowiedzi o niej uczniów i grona pedagogicznego.
Wszystko po to, by wylansować się, zwiększyć swą rozpoznawalność.

Prezydent RP ma uregulowany status prawny i finansowy po zakończeniu jego kadencji. Jego małżonka — nie ma.
Choć zwyczajowo musi pracować jako Pierwsza Dama. Za darmo.

Ale wielce efektywnie, bo codziennie, podniecany medialnymi newsami, naród polski chce mieć najwspanialszą polską Pierwszą Damę — na miarę brytyjskiej królowej.

Dlatego polska Pierwsza Dama ma być przystojniejsza niż wybrany przez naród prezydent RP. Musi się ładniej od niego ubierać, bo stale jest pod medialnym obstrzałem celebryckich stylistów szczujących medialnie na Pierwszą Damę.

Każda jej rzeczywista lub medialnie wykreowana wpadka jawi się w internetowych mediach jako narodowa katastrofa.
Dodatkowo Jolanta Kwaśniewska bardzo wysoko podniosła poprzeczkę następnym Damom.

Dziś polscy wyborcy stawiają obecnie większe wymagania przed reprezentującymi ich Pierwszymi Damami niż wybieranymi przez nich prezydentami!
I często zdarza się, że Pierwsze Damy są takimi „chłopcami do bicia” dla przeciwników politycznych prezydentów RP.

Prezydent RP nabroi, a psy wieszają na Pierwszej Damie medialne hieny.

Skoro naród polski chce mieć zawsze piękną, świetnie ubraną, aktywną i jeszcze mądrą Pierwszą Damę, to powinien prawnie i finansowo uregulować jej status. Pierwsza Dama RP albo Pierwszy Mąż RP powinni otrzymywać pensję za pracę na stanowisku Pierwszej Damy/Męża.

A po zakończeniu kadencji powinni zostać dożywotnim senatorem lub senatorką RP.

Polska mieni się dwudziestą potęgą gospodarczą świata.
Ale zarobki jej prezydentów, premierów, ministrów i parlamentarzystów są tak niskie, że zachęcają do złodziejstwa w czasie pełnienia ich funkcji.
Potem — szukania roboty. Każdej, byle dobrze płatnej.

Nie każdy polski mąż stanu ma szczęście, jak były premier Marcinkiewicz — aktualnie „starszy doradca” jednego z szejków arabskich.

PS. Więcej w tygodniku „Fakty po Mitach”.

Najnowsze

Huragan Isaias rośnie w siłę. Ewakuacje nad Zatoką Meksykańską

Huragan Isaias rośnie w siłę. Ewakuacje nad Zatoką Meksykańską

Huragan Isaias, o sile wiatru 165 km/h, zmierza w stronę północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, osiągając drugą kategorię. Władze organizują ewakuacje, zamykają lotniska, a firmy energetyczne ograniczają wydobycie ropy i gazu. Z powodu spodziewanej fali sztormowej i powodzi, niebezpieczeństwo porównywalne z samym wiatrem jest wyjątkowo wysokie. Wprowadzono stan wyjątkowy w Alabamie i na Florydzie, gdzie ludność nisko położonych terenów namawia się do opuszczenia domów. Isaias pokazuje także słabość strategicznej infrastruktury energetycznej narażonej na ekstremalne zjawiska pogodowe, podnosząc pytania o przyszłe przygotowanie na takie katastrofy.

Akademicki Szpital WAM w Warszawie –  Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Akademicki Szpital WAM w Warszawie – Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Każdego roku 10 października obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego, który przypomina, że problemy takie jak depresja, lęk czy stres dotykają wielu z nas. W tym kontekście Akademicki Szpital WAM w Warszawie oferuje szereg profesjonalnych usług, w tym konsultacje psychiatryczne, psychoterapię oraz leczenie ambulatoryjne. W placówce podkreśla się znaczenie indywidualnego podejścia i zaufania między pacjentem a specjalistami. Wczesna interwencja jest kluczowa dla poprawy jakości życia, a pomoc psychologiczna powinna być dostępna dla osób w każdym wieku, niezależnie od ich trudności emocjonalnych.

Sprawdź również

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Państwo oddało gospodarkę w prywatne ręce, ale biurokracja nadal kosztuje miliardy W 1989 roku w polskiej administracji pracowało około 162 tys. osób. W 2024 roku administracja państwowa i samorządowa liczyła już blisko 446 tys. etatów. W PRL państwo kontrolowało...

11,5 tys. dolarów za SOR .

11,5 tys. dolarów za SOR .

Konfederacja proponuje podobny kierunek zmian — i tu zaczyna się problem cen Pięć godzin z dzieckiem na SOR-ze i rachunek na 11 577 dolarów. Ubezpieczenie pokryło część kosztów, ale rodzinie zostało około 3,5 tys. dolarów do zapłaty. To wydarzyło się w Stanach...

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna, maski i informacyjny chaos po śmierci młodej pracownicy laboratorium W Szelechowie pod Irkuckiem część szpitala znalazła się pod kwarantanną, blisko 200 osób objęto obserwacją, a w ogromnej fabryce aluminium wprowadzono obowiązek noszenia masek. Wszystko...