Geniusz ze skazą

5 mar 2019

Noam Chomsky

Opublikowane po raz pierwszy blisko trzydzieści lat temu studium Noama Chomsky’ego „Siła i opinia” Noama Chomsky’ego, jest nie tylko nadal aktualne, ale nawet intensywnie nabrało aktualności. To ważna uwaga, bowiem tego rodzaju analizy zjawisk politycznych, społecznych, cywilizacyjnych, medialnych etc. mają na ogół, w szybko zmieniającym się świecie, krótki żywot i prędko się dezaktualizują, wędrując, w najlepszym razie, do archiwów myśli.
To co zdemaskował i opisał Chomsky jest dziś „bardziej” obecne niż było w roku wydania (1991). „Kontrola myśli jest ważniejsza w krajach demokratycznych niż tam, gdzie władzę sprawują despoci lub junty wojskowe. Gdy państwo odstępuje od stosowania przemocy, musi wynaleźć inne metody, które sprawią, że ciemne masy będą się trzymać z dala od spraw publicznych. Najdoskonalsze techniki urabiania przyzwolenia rozwinęły się w Stanach Zjednoczonych, ponieważ władza biznesu osiągnęła tu wyższy poziom zaawansowania, a jednocześnie istnieje tu szerszy zakres wolności, co czyni prymitywne i bezrozumne masy jeszcze groźniejszymi. Odwraca się ich uwagę emocjonalnie sugestywnymi uproszczeniami, marginalizuje się je i izoluje. Najlepiej byłoby, gdyby każdy siedział sam przed telewizorem i oglądał relacje sportowe, telenowele lub komedie oraz gdyby nie istniały żadne struktury organizacyjne pozwalające jednostkom o ograniczonych zasobach formułować poglądy w konfrontacji z innymi ludźmi, artykułować krytykę i tworzyć programy pozytywne, a następnie aktywnie je realizować” – czytamy w odwydawniczym anonsie idei studium „Siła i opinia”. O tym właśnie traktuje ta książka, odwołując się do szeregu przykładów. We wstępie jednak, odwołuje się najpierw Chomsky do „paradoksu Hume’a, sformułowanego przez niego w eseju „Of the First Principles of Governement”. Brzmiał on: „nic bardziej nie zaskakuje od łatwości, z jaką wielu pozwala, by rządzili nimi nieliczni; i od niemej uległości, z jaką ludzie wyrzekają się własnych przekonań i namiętności, a przekonania i namiętności władców przyjmują za swoje.
Gdy dociekamy przyczyn tego niepojętego stanu rzeczy, zauważamy, że o ile siła zawsze leży po stronie rządzonych, o tyle rządzący wspierają się jedynie na opinii, Jedynym oparciem dla władzy jest więc opinia rządzonych, a dewiza ta dotyczy zarówno despotycznych i militarnych form rządów, jak i najbardziej wolnych i popularnych”. Kolejne rozważania Chomsky’ego rozpoczyna („Po stronie przemocy”) przypadkiem Salwadoru i Nikaragui, w których „miłujące wolność i demokrację” mocarstwo wspierało skrajnie tyrańskie i okrutne i tyrańskie reżimy, pokrywając ten fakt perfidnie praktykowanym przemilczeniem.
W rozdziale „Ogłupiałe stado i jego pasterze” Chomsky sięgnął do odległych korzeni owych praktyk, które streścić może cytat z Johna Locke’a: „Robotnikom i kupcom, prządkom i mleczarkom, trzeba mówić co mają myśleć. Większość musi wierzyć, bo nie dane jest jej wiedzieć”, a które w kolejnych stuleciach były z powodzeniem kontynuowane i udoskonalane, poprzez panowanie „czerwonej biurokracji” czasów Lenina i Stalina, czy brunatnej za Hitlera, aż po najbardziej wyrafinowane formy z historii najnowszej. W innym rozdziale Chomsky przekonuje, że każda władza w krajach demokratycznych, niezależnie od skuteczności aparatu perswazyjnego zawsze jest „O krok o użycia siły”. Dodajmy, że potwierdził to casus brutalnych represji antystudenckich w USA, NRF czy Francji w roku 1968, a ostatnio przypadek zastosowania przez rząd brutalnych metod walki z ruchem żółtych kamizelek” we Francji ostatnich tygodni. Po skatalogowaniu „Zakresu środków” stosowanych przez rządy, Chomsky wyraża w końcowym rozdziale umiarkowaną wiarę w „Niepokorne masy”, ale wyraża jednocześnie obawę o istnienie „instynktu wolności”, bez którego „rodzaj ludzki jest tylko mutacją zmierzającą do samozagłady, ślepym
zaułkiem ewolucji”.
Rozważania i diagnozy Chomsky’ego uzupełnione są o bardzo interesujące posłowie Zbigniewa Marcina Kowalewskiego, „Chomsky enigmatyczny dla umysłów krytycznych”. Jego autor szkicuje w nim sylwetkę intelektualną „geniusza z MTI”, jego prekursorstwo, a raczej rewolucyjność w dziedzinie współczesnego językoznawstwa (wynalazek „językoznawstwa kognitywnego”) i przewodzenie przez Chomsky’ego temu nurtowi lingwistyki, który podstawowe źródło języka postrzegał w genach, a więc w biologii, naturze, a nie w czynnikach społecznych, kulturowych. Pokazuje też Kowalewski, jak osobiste doświadczenie pracy w MTI (Massachusetts Institute of Technology) uświadomiło Chomsky’emu, jaką rolę w militarnych planach USA, a w szczególności Pentagonu („kompleks wojskowo-przemysłowy”) odegrała lingwistyka teoretyczna, wsparta na informatyce, wyprzedzając nawet takie dziedziny jak psychologia, antropologia, ekonomia, politologia czy socjologia.
Uznanie a nawet podziw dla geniuszu Chomsky’ego nie zwalnia od krytycyzmu w stosunku do niektórych jego postaw i błędów jakie popełniał. Opisowi takiego błędu poświęca autor posłowia ostatni jego rozdział („Kulą płot – przypadek Czerwonych Khmerów”), w którym w – podbudowanych pychą i uprzedzeniami ideologicznymi – błędach w podejściu do metod wypracowanych przez nauki społeczne, dopatruje się przyczyny sformułowania przez Chomsky’ego fałszywej diagnozy tego, co zdarzyło się w Kambodży w latach 1975-1979, czyli za rządów skrajnych ultrarewolucjonistów o proweniencji maoistowskiej, którzy dopuścili się masowego, wielomilionowego ludobójstwa na własnym narodzie.
Tym oto sposobem powstał portret intelektualny geniusza, ale geniusza ze skazą, którego nieprawdopodobnie pojemny i twórczy intelekt nie uchronił od elementarnego nierozpoznania natury rzeczy. Szkoda, że wspaniały geniusz intelektualnej lewicy dał taki pretekst do krytyki uczonym reakcyjnym konserwatystom spod znaku Paula Johnsona i jemu podobnym. Może uniknąłby tego, gdyby bardziej wczytał się w marksowską, rozumną metodę krytyki rzeczywistości niż w pyszne uroszczenia własnego, nazbyt ekstrawaganckiego mózgu.

Noam Chomsky – „Siła i opinia”, przekład Marek Jedliński, posłowie Zbigniew Marcin Kowalewski, wyd. Książka i Prasa, str. 124, ISBN 978-83-65304-80-3.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Gra w referenda

Gra w referenda

Referendum to ważny element demokracji: obywatele przesądzają w nim o kwestiach istotnych dla państwa. W pewnych krajach stosuje się je rzadko, w innych bardzo rzadko, no i jest jeszcze Szwajcaria, która trenuje je nieustannie, szczególnie na poziomie kantonów. Nie ma...

Bomby i pokój

USA czy Chiny – oto jest pytanie

Pierwszego maja zniknęły cła na eksport do Chin z dwudziestu państw Afryki. Postrzeganych jako te najbogatsze. Trzydzieści trzy uważane za słabiej rozwinięte otrzymały ten przywilej już w zeszłym roku. W czasie wojny celnej, którą prezydent Donald Trump wypowiedział...

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...