Jak Polska może tym razem stanąć po właściwej, semickiej stronie?

14 lis 2025

W ostatnich tygodniach kolejne kraje przyłączyły się do RPA przeciwko Izraelowi w postępowaniu przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości dotyczącym ludobójstwa Palestyńczyków. To wspaniałe gesty wiary w prawa człowieka i skuteczność prawa międzynarodowego. Należy się cieszyć, że są jeszcze w 2025, także w Unii Europejskiej, państwa zajmujące takie, skoncentrowane na człowieku, stanowisko. Dlaczego polski rząd, dopiero co przewodzący pracom Unii, nie jest w stanie zdobyć się na podobny krok? Już raz daliśmy się nabrać i 22 lata temu wzięliśmy udział w haniebnej okupacji Iraku – teraz możemy stanąć po właściwej stronie w jednej z najbrutalniejszych rzezi od czasów II Wojny Światowej.

Toczące się w Hadze postępowanie zostało zainicjowane końcem 2023 r. przez rząd w Pretorii. Południowoafrykańczycy oskarżają Tel Awiw o prowadzenie w strefie Gazy zaplanowanego i systematycznego ludobójstwa. Na początku ubiegłego roku Trybunał nakazał Izraelowi wstrzymanie ataków. Izrael do tych orzeczeń zastosował się dopiero w zeszłym miesiącu (i to wyłącznie wskutek nacisku Stanów Zjednoczonych) a wcześniej jawnie nakazy sędziów ignorował. Na wydanie wyroku dotyczącego głównego zarzutu, czyli ludobójstwa, przyjdzie zaczekać jeszcze kilka lat. W trakcie sześciu głosowań nad wydanymi do tej pory w sprawie tzw. środkami tymczasowymi, nakazującymi Izraelowi deeskalację działań zbrojnych, Trybunał przyjmował je stosunkiem głosów 15 do 2 i 16 do 1. Sprzeciwiali się jedynie sędziowie z Ugandy i … tak, z Izraela.

Tylko w ostatnich tygodniach swoje interwencje w toczącej się w Hadze sprawie po stronnie RPA złożyły Brazylia oraz Komory. Wcześniej w tym roku zrobiły to Kuba i Belize a także, co z naszego punktu widzenie najciekawsze, Irlandia. 

Irlandczycy twierdzą, że w Gazie dochodzi do celowego, nakierowanego na wyniszczenie narodu palestyńskiego, stosowania przez Izrael odpowiedzialności zbiorowej wobec ludności cywilnej (dla przypomnienia – w okresie od października 2023 r. zamordowanych w strefie przez izraelskie siły zbrojne zostało ok 80 tysięcy ludzi, z czego blisko 90% to cywile, a ponad milion zmuszono do przesiedlenia). Według dublińskiego ministerstwa spraw zagranicznych społeczność międzynarodowa nie może poprzestawać na wąskim rozumieniu terminu ‘ludobójstwo’, gdyż w praktyce oznaczać to będzie stosowanie parasola ochronnego i bezkarności dla sprawców zbrodni kosztem osób niebiorących udziału w działaniach militarnych.

Teraz z kolei Brazylia zawnioskowała, aby Trybunał w sposób szeroki traktował pojęcie ludobójstwa przy ocenie mordów dokonywanych zorganizowanymi, wyszkolonym, profesjonalnymi i zaawansowanymi technologicznie siłami wojskowymi państwa. Swoje wnioski rządy w Dublinie i Brasilii złożyły na podstawie art. 63 Statutu Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Pozwala on na przedstawienie stanowiska każdemu państwu będącemu stroną konwencji, w oparciu o którą wszczęte zostało postępowanie (w tym wypadku chodzi o oenzetowską konwencję w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa).

Swój udział w sprawie, popierając stanowisko RPA, zgłosiła już w połowie ubiegłego roku Hiszpania. Taki krok w wykonaniu lewicowego rządu (tak jak i w wypadku Brazylii) raczej wpisywał się w kulturowy skrypt ochrony praw człowieka podejmowanej przez siły progresywne, a nie, jak w wypadku Irlandii, konserwatywne. Swoje zdanie w spawie, zgodne z argumentacją południowoafrykańskiego rządu, zgłosiły też oficjalnie w ramach postępowania Kolumbia, Libia, Meksyk, Turcja, Chile, Malediwy i Boliwia. Każde z nich popiera przed Trybunałem wnioskodawcę, czyli rząd w Pretorii. Dwa państwa, Belize i Palestyna, nie dość, że wyraziły swoje stanowisko to jeszcze wniosły, aby uznać je za strony postępowania obok RPA. Kilka innych rządów (Belgia, Egipt, Turcja) zapowiedziało już swoje interwencje zgodne z wnioskiem inicjującym sprawę. Jak na razie żadne państwo nie zgłosiło interwencji po stronie Izraela.  

Dlaczego z takim wyrazem sprzeciwu wobec dokonującego się w Gazie ludobójstwa ciągle czeka rząd w Warszawie? Początek tej rzezi zaczął się w październiku 2023 r., czyli dokładnie wtedy, gdy na politycznej mapie Polski pojawiła się obecna koalicja (to taki symboliczny zbieg okoliczności!). Jej przedstawiciele, a minister Sikorski szczególnie, lubują się w opowieściach o godności, prawach człowieka, bezpieczeństwie i wspólnocie. Gdy mogą teraz przywiązanie do tych wartości realnie zaznaczyć na forum międzynarodowym, i to nie w formie szumnych deklaracji, ale w postaci udziału w konkretnym postępowaniu sądowym ukierunkowanym na obronę konkretnej grupy etnicznej, to wolą jednak odwrócić głowę

Lubią też tworzyć napięcie poprzez bajanie o konieczności budowania podlaskiego muru, który ochroni katolicką Polskę i chrześcijańską Europę przed, między innymi, ludami semickimi. Czemu zatem milczą, gdy jeden z takich semickich ludów gwałci inny, także semicki? (wszak Arabowie to, tak jak i Żydzi, grupa pochodzenia semickiego). Każdy z naszych stołecznych koalicjantów mógłby do takiej prawnej interwencji przed MTS dołożyć swój wkład intelektualny poprzez nawiązanie do hołubionych przez siebie imaginariów i tradycji, czy to Karola Wojtyły czy to Wincentego Witosa, Róży Luksemburg czy Tadeusza Mazowieckiego. O polskim stanowisku byłoby głośno. Z jednej strony realna pomoc dla ofiar zbrodni na forum międzynarodowym, a z drugiej przejaw realpolitik w postaci ‘trybunalskiej dyplomacji’ i ‘haskiego PR’.

Zresztą, spójrzmy na naszą Konstytucję. W jej preambule wskazujemy, że jesteśmy ‘wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami’ oraz ‘za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach’. Czy w takim świetle publiczne wyrażenie poparcia dla ofiar nowoczesnego ludobójstwa nie powinno być prawno-człowieczym elementarzem?

Przykład Irlandii może być tu bardzo pomocny. Tradycyjna empatia mieszkańców tego kraju wobec Palestyńczyków wynika z brutalnych doświadczeń brytyjskiej dominacji tej republiki. Obywatele szmaragdowej wyspy w sposób naturalny identyfikują się tym samym z ofiarami kolonizacji w innych częściach globu. W Polsce tradycyjnie taplamy się w martyrologii bycia ofiarą zaborców i okupantów. Stanowimy zatem z Irlandczykami unikalny klub – białych, skolonizowanych Europejczyków. A do tego łączy nas bonus w postaci terapii po katolickiej traumie. Skoro zatem w obronie praw człowieka i humanitaryzmu staje Dublin, to dlaczego nie Lublin?

Społeczeństwo irlandzkie, pomimo gwałtownej i głębokiej sekularyzacji w ostatnich dekadach, nadal pozostaje w większości katolickie. Blisko 70% obywateli republiki identyfikuje się z tą denominacją. Rządząca tym krajem koalicja ma charakter zdecydowanie prawicowy, a promujący wniosek w Hadze chadecy z Fine Gael szefowali gabinetom od 2011 r. (z dwuletnią przerwą, gdy i tak współrządzili) do stycznia bieżącego roku i nadal są częścią gabinetu. A zatem, jak widać, da się połączyć realne wstawiennictwo w obronie praw człowieka z prawicowym, a nawet chadeckim, czy wręcz momentami katolickim, światopoglądem. Jedno wcale nie wyklucza drugiego.

Tel Awiw w reakcji na irlandzką zapowiedź wystąpienia z interwencją przed MTK ogłosił zamknięcie swojej ambasady w Dublinie. Gdyby tylko taka miała być polityczno-dyplomatyczna cena zajęcia przez Polskę wyraźnego stanowiska uznającego aktywność Izraela w Gazie za ludobójstwo, to chyba spokojnie można ją ponieść. A gdyby miała być większa (choć przecież Dublin to tradycyjny sojusznik Waszyngtonu, więc i nam mogłoby się upiec) to może właśnie dlatego należałoby ją zapłacić i dodać do martyrologicznej kolekcji narodowych ran, szram i zdrad. 

Z drugiej strony, przy obecnych zawirowaniach geopolitycznych może być tak, że nikt się stanowiskiem Warszawy nie przejmie. Jako państwo zyskamy za to punkty w świecie arabskim, a minister Sikorski, sympatyk i lobbysta miękkich bliskowschodnich dyktatur w stylu Zjednoczonych Emiratów Arabskich, łatwiej znajdzie kolejną robotę jako konsultant emira, szacha lub nawet wezyra.   

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...