Odeszły dwie damy aktorstwa

17 maj 2021

Kruszą się szeregi polskiego aktorstwa z czasów jego najbogatszej, wyjątkowo obfitej w talenty epoki, jaką były – w szczególności – lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte. Zmarły, dzień po dniu, 20 i 21 kwietnia, dwie damy polskiej sceny i filmu, Wiesława Mazurkiewicz-Lutkiewicz (1926-2021) i Aleksandra Karzyńska (1927-2021).

Wiesława Mazurkiewicz-Lutkiewicz zaczynała karierę na scenach w Łodzi i Krakowie, a od 1963 roku grała na scenach warszawskich.
Doskonale pamiętają ją widzowie „Stawki większej niż życie”, w której w jednym z odcinków zagrała major Hannę Bösel (1968). Niezapomniana jako królowa Nikotris w „Faraonie” Jerzego Kawalerowicza (1966), jako Kwiaciarka w „Hydrozagadce” Andrzeja Kondratiuka (1970), pani Basia w „Rewizji osobistej” Witolda Leszczyńskiego (1972), ciotka Kulwiecówna w „Potopie” Jerzego Hoffmana (1974), królowa Rycheza w „Tylko Beatrycze” Stefana Szlachtycza (1975) i w dziesiątkach innych, w tym w serialach, m.in. „Wielka miłość Balzaca”, „Zaklęty dwór” „Dyrektorzy”, „Dom” . Zagrała też wiele ról w Teatrze Telewizji, m.in. Hrabinę Idalie w „Fantazym” Juliusza Słowackiego w reż. Jerzego Antczaka czy Elwirę w „Don Juanie, czyli miłości do geometrii” Maxa Frischa w reż. Jerzego Grzegorzewskiego (1971).
Aleksandra Karzyńska zaczynała jako aktorka w Krakowie, po czym od 1961 roku do emerytury grała na scenach warszawskich. W pamięci widzów pozostanie m.in. jako Flora gdańszczanka w „Panience z okienka” Marii Kaniewskiej (1964), esesmanka w „Końcu naszego świata” Wandy Jakubowskiej (1964), czy Liza w „Przeraźliwym łożu” Witolda Lesiewicza (1967).
W Teatrze Telewizji zagrała m.in. Elwirę w „Don Juanie” Moliera w reż. Bohdana Korzeniewskiego (1964) czy Kamę w „Dziejach jednego pocisku” Andrzeja Struga w reż. Lucyny Tychowej.
Obie aktorki, równie utalentowane co urodziwe, reprezentowały ginący, a właściwie dziś już nie istniejący, tradycyjny, wytworny styl gry aktorskiej. Odznaczał się on wyrafinowaną plastyką gestu i mimiki, eleganckim sposobem noszenia strojów, doskonałą dykcją i intonacją, dziś uważaną już za anachroniczną i nie stosowaną nawet na scenach teatralnych w inscenizacjach klasyki. Grały arystokratki, eleganckie damy, bogate mieszczki, monarchinie, których postacie były odbiciem zamierzchłej już dziś epoki. Reprezentowały estetykę gry aktorskiej, która przeszła już do historii.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...